Jak byłem mały lubiłem oglądać w TV serial dla dzieci "Siedem życzeń", bardzo miło go wspominałem. Do dzisiaj!
Pod koniec prac nad serialem pozostały już tylko zdjęcia ze zbliżeniami mówiącego kota. Potrzeba było dziesiątków ujęć, w których widać jego głowę i otwierający się wielokrotnie pyszczek. Wybrnięto z tego problemu w dość nietypowy sposób. Jak ze wstydem przyznał się twórca serialu, właścicielce kota, który zagrał Rademenesa wypłacono obiecaną sumę ubezpieczenia za stratę zwierzęcia, następnie kota uśpiono i dyskretnie spoza kadru ruszano jego martwym pyszczkiem.
Zgroza. Mam nadzieję, że to nieprawda.
Komentarze
-
powiewa tu nuda
-
Gdyby to był nowy serial z jednej strony nie dziwił bym się bo ludzie są zdolni do wszystkiego dla kasy. Chociaż z drugiej strony 1986 nie było jeszcze takiej mody na "ekologie" więc kto wie.
Dodaj komentarz
Ta strona powstała 24.09.2009. Wizyt: 707.


