ARES - MIŁOŚĆ NIE OD PIERWSZEGO WEJRZENIA...


"Pewnego bardzo ciepłego czerwcowego popołudnia, razem z moim Krzyśkiem, udałam się do siedziby TOZ w Szczecinie. Podeszłam do ,,okienkowego biura" i powiedziałam, że chciałabym zaadoptować psa, dużego psa. I w tym momencie pojawił się uśmiech na twarzy pewnej Pani w czarnych włosach. Spytała się jeszcze czy to chodzi o samca i czy mamy duże podwórko a że już mieliśmy wcześniej suczkę, o drugiej nie było mowy...
Okazało się, że Ares był w kojcu, w siedzibie. Jak zobaczyłam go zza krat, to pomyślałam, że to jakiś wariat - bo tak się cieszył na widok swojej ulubionej Pani. Jednak, gdy był już poza kojcem nastawił uszy, miał groźną minę... to myślałam, że ucieknę stamtąd... Ale po chwili usiadł, zrobił te swoje oczy niczym Kot ze Shreka... i... zakochałam się. Wzięliśmy go na krótki spacer i ja już wiedziałam, że go tam nie zostawię... W TOZ pojawiliśmy się w piątek po odbiór Aresa. Niestety wcześniej pod wpływem obowiązków, które miałam na głowie nie zdążyłam go odwiedzić. Przywieźliśmy Aresa do domu... on naprawdę uwielbia jeździć samochodem, o czym już wielokrotnie się przekonaliśmy:) Ares ma teraz duże podwórko do biegania, własną budę (spokojnie nie jest na żadnym łańcuchu), gania z podwórkowymi kotami a one za nim - krzywdy im nie zrobił i nie zrobi. Tylko z Bajką (naszą małą suczką) czasami nie mogą się dogadać, bo Bajeczka ma swoje humory, ale Aresa muszę pochwalić, bo jest baaardzo cierpliwy i wyrozumiały wobec niej i nigdy nie pokazał jej ząbków, choć nie raz już sobie na to zasłużyła - taka to nasza mała zaraza kochana:) Wracając do Aresa - przybrał na wadze, żeber nie widać - ma wielki apetyt – takiej radości na widok pełnej miski to ja jeszcze nigdy w życiu nie widziałam, nie ma żadnych problemów żołądkowych, sierść mu się zrobiła całkiem milusia;) Nauczyliśmy go, że kij to może być fajną zabawką, z oddawaniem jest jeszcze problem, ale pracujemy nad tym;) Wie, co to ,,siad" i ,,saj łapę" - zwłaszcza jak się ma smakołyk w ręku, a wtedy to ze swojego ogromnego szczęścia podaje od razu dwie łapy...
Ponoć Ares uwielbia śnieg... niestety jak spadł, to byłam wtedy w Szczecinie i nie widziałam tego szaleństwa, ale mam nadzieję, że wszystko przed nami... Aresik przypomina nam czasami takiego jednego doga z kreskówki – chodzi mi tu o Scooby Doo. Tak samo jak on, mój mix doga za smakołyk zrobi wszystko, ma problem, żeby usiedzieć chwilę spokojnie, czasami jest taki ,,ciapowaty”, bo zdarza mu się nie wyhamować w odpowiednim momencie...i mają te same oczy – pełne szaleństwa i radości:) A poza tym szczekająco – wyjący prawie dog pod bramą robi ogromne wrażenie na obcych – i o to chodziło :) Na podwórko nikt nie wejdzie!!!!
Ares to takie ADHD - ale ostatnio wytrzymał dzielnie ok. 10 sekund po komendzie ,,siad", tylko ten ogon... Mówią, że ,,uśmiech psa znajduję się w jego ogonie" i ja patrząc na mojego ,,przypalonego biszkopta" całkowicie się pod tym podpisuję."

"W sobotę moja Siostrą z Tatą wybrali się na spacer. Zdjęcia są zrobione na naszym stawie - na lodzie (spokojnie, Tata najpierw sprawdził czy lód jest na tyle gruby, że można spokojnie po nim chodzić, a nie korzystać z kąpieli a że mamy takie mrozy...) Mnie niestety nie było i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zobaczyć Aresa na śniegu, bo ponoć tworzy na nim cuda..."

"Zdjęcia z sesji zimowej na świeżej warstwie lodu....oj było ślisko!"

"Korzystając z chwili wolnego czasu przypominam o Aresiu i jego towarzyszce życia. Są w bardzo dobrej kondycji, Bajka jak zawsze miewa swoje humorki, które Ares znosi dzilnie, czasem z przymrużeniem oka :P Oboje kochają śnieg :D Mam nadzieje, że Miłośnicy wybaczą mi ilość zdjęć...."

"Korzystając z tego, że znalazłam w końcu chwilę wolnego nadrabiam zaległości w tym temacie. U Aresia wszystko w porządku, DHD (czytaj ADHD) jak zawsze go nie opuszcza, cieszy się życiem, pilnuje podwórka, Bajeczka nauczyło go porządnie szczekać (o wyciu nie wspomnę, ale tego to on się gdzie indziej nauczył). Z nową koleżanką - Trusią się polubili. Niech tylko w końcu ciepło się zrobi, to i psiaki będę jeszcze bardziej szczęśliwe."
Ta strona powstała 16.05.2010. Wizyt: 995.

