Prof. Piotr Cieślak



TRANS-

FORM-

AKCJA



WARSZAWA 2011

TRANS-FORM-AKCJA

Program pilotujący zmiany mentalności, motywacji, modeli kariery, organizacji, społecznej użyteczności, rynku pracy absolwentów szkól artystycznych na przykładzie szkolnictwa teatralnego.

a w nim:

A-1 Subiektywny obraz sytuacji czyli opis zmian w społecznym obrazie teatru w ostatnim dwudziestoleciu, zmiana obrazu sukcesu, konieczność zmian organizacji twórczości teatralnej

A-2 Obiektywny obraz sytuacji czyli o konieczności podjęcia badań nad zatrudnieniem absolwentów szkół teatralnych

A-3 Samoorganizacja obywatelska ludzi kultury a w nim o sposobach istnienia w świecie teatru bez zabezpieczenia etatowego, o korzyściach ze współpracy z Europe:Union of the Theatre Academies and Schools i innymi organizacjami

CZĘŚĆ PIERWSZA

Programy „ARTYŚCI_ARTYSTOM”

B-1 „Głos pokolenia” a w nim o konieczności tworzenia warunków do powstawania projektów teatralnych niezależnych od pokolenia nauczycieli i mistrzów, do projektów samodzielnych artystycznie młodych artystów

B-2 Akademia Sztuki AS Art School a w nim o warsztatach i spotkaniach z najwybitniejszymi artystami, o dalszym kształceniu w ramach Life Long Learning, o kursach dla nieistniejących a koniecznych zawodach teatralnych

CZĘŚĆ DRUGA

Programy ARTYŚCI SPOŁECZEŃSTWU – SPOŁECZEŃSTWO ARTYSTOM

Czyli o Nowej Umowie Społecznej

C-1 Program – „Podziel się swoim talentem” a w nim o możliwości wykorzystania umiejętności i talentów młodych artystów w zamian za granty na projekty artystyczne, o przewadze zdobywania uprawnień pedagogicznych w ramach studiów

C-2 Program „Artyści przeciw wykluczeniu” a w nim o możliwości zdobywania grantów na własne projekty artystyczne w zamian za projekty zdobywające nowe adresy społeczne, za dotarcie do grup społecznych, umownie nazywanych „wykluczonymi”

C-3 Program – „Artyści ponad granicami” a w nim o programach, które jednoczą regiony przygraniczne, ze szczególnym uwzględnieniem sąsiadów ze Wschodu

Uwagi końcowe a w nich krótkie wyłuszczenie warunków zrealizowania powyższych programów

A-1 Subiektywny obraz sytuacji

Na naszych oczach dogorywa system teatralny, który zrodził się w poprzednim ustroju. Służył artystom i widowni w warunkach społecznych, które różnią się znacznie od nowej rzeczywistości społecznej Polski, Europy, świata. Teatr polski lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku osiągnął niebywałe wyżyny artystyczne, znakomicie komunikował się z bardzo szeroką widownią, stanowił zaplecze dla filmu i dla dynamicznie rozwijającej się telewizji. Środowisko teatralne ciągle żyje pamięcią tamtych „złotych czasów”, „złotych” mimo cenzury , mimo okrojonej wolności wyboru, mimo organizowanej publiczności. A może właśnie te ograniczenia spowodowały, że artyści wynajdowali wyrafinowane kody komunikacji z widownią ? Widownia, głodna prawdy, aktywnie uczestniczyła w procesie rozkodowywania nawet najbardziej skomplikowanych aluzji. Właśnie aluzja i niewerbalny znak stały się nośnikiem treści trudnym do zwalczenia przez cenzurę czy naciski partii. Wspólnota reakcji dużych grup ludzi, właściwie możliwa w owym czasie tylko w dwóch miejscach – w kościele i w teatrze , dawała szansę na budowanie społecznych wartości, na zachowanie zdrowego rozsądku, terapeutycznego poczucia humoru.

Po ponad 20 latach od obalenia komunizmu teatr i jego widownia znalazły się w innej sytuacji. Warto te zmiany zdefiniować aby móc sprostać nowej rzeczywistości. Warto poświęcić czas i pieniądze programom, które dadzą obraz sytuacji, pozwolą zachować najlepsze elementy poprzednich rozwiązań ale wytyczą też nową wizję, nowe struktury, sformułują nowe zadania społeczne ludzi teatru i artystom innych dziedzin. Czas na nową umowę społeczną między ludźmi teatru a społeczeństwem. Takie zmiany mogą urzeczywistnić się we współdziałaniu z pokoleniem wstępującym w życie zawodowe. Bez przekonania tego pokolenia o użyteczności nowych perspektyw nie widzę szansy na powodzenie Programu , co może skutkować pozostaniem w błędnym kole pretensji, roszczeń i pauperyzacji środowiska teatralnego.

Teatr z natury swej nie jest rewolucyjny. Nie można uprawiać aktorstwa, reżyserii, scenografii „do szuflady”. Teatr żyje sukcesami , które wydarzają się tu i teraz. Dziś sukces ma inny kształt niż przed laty. Najlapidarniej to ujmując nasze środowisko przeszło z „rządu dusz” do usług. Wielu młodych ludzi nie widzi innego sukcesu niż popularność serialowa, ilość okładek w kolorowej prasie. Miara sukcesu to wysokość oferty za wzięcia udziału w reklamie, czy błyszczenie w sztucznym świecie celebrytów. To, czego nam zazdrościł świat – pełnych widowni i pełnego bezpieczeństwa etatowego w stałych zespołach teatralnych, powoli zanika. Teatr artystyczny właściwie nie jest w stanie zapełnić dużych sal teatralnych. Rzadko na afiszach widzimy czerwoną setkę oznajmiającą sukces frekwencyjny. Ważniejszy staje się sukces medialny niż rzeczywisty kontakt z widownią. Zespoły teatralne, kiedyś budowane hierarchicznie wokół wielkich osobowości artystycznych, teraz raczej dają złudne bezpieczeństwo aktorom drugiego i trzeciego planu. Organizacje środowiskowe bronią dawnych przywilejów jakby nie zauważając, że ci wielcy, których sztuka była ceną owych przywilejów, albo odeszli, albo nie są zainteresowani reprezentowaniem środowiska. Idea zespołu, jako najlepszej formy pracy artystycznej teatru ulega zwyrodnieniu. Oczywiście, z wyjątkami, które powinny stanowić obiekt szczególnej opieki państwa.

W kryzysie, a kłopoty ze starymi formami możemy tak określić, nie warto szukać winnych tego procesu, nie warto tracić sił na opóźnianie utraty przywilejów, nie warto płakać nad rozlanym mlekiem. Zostawmy historykom i teoretykom szukanie winnych. Warto skupić się na programach, które nowej rzeczywistości wyjdą naprzeciw. Dajmy szansę młodym, wchodzącym w życie w trudnym momencie transformacji, i dajmy szansę społeczeństwu wzbogacić się o wiedzę i wrażliwość młodych artystów.

A-2 Obiektywny obraz sytuacji

Żeby móc przekonać się o prawdziwości tego obrazu, a jest to konieczne do podjęcia właściwych decyzji, warto przeprowadzić krótkie badanie socjologiczne. Można je przeprowadzić na bazie współpracy ze studentami socjologii, jak również korzystając z archiwów szkół teatralnych, zasobów e-teatru oraz dokumentacji ZASPu. Zakładam, że trzeba zbadać roczniki absolwentów z ostatnich 20 lat i zadać sobie trzy podstawowe pytania:

- jaki procent absolwentów wchodzi w stary model - etat w teatrze + inne zajęcia związane z wykształceniem w szkołach teatralnych

- jaki procent utrzymuje się z tak czy inaczej pojętego zawodu aktorskiego, reżyserii

- jaki jest procent wykluczonych z zawodu w pierwszych 10ciu, 20tu latach po szkole?

Powyższe badania nie powinny zająć więcej niż 3-4 miesiące pracy. Zgromadzone dane pozwolą nam na znalezienie argumentów zarówno wobec studentów czy młodych artystów ale również mogą być niezwykle przydatne w rozmowach z władzami szkół artystycznych, władz wydziałowych. Bez wprowadzenia zmian programowych, szczególnie na wyższych latach, bez otworzenia szkół na współpracę z absolwentami (Life Long Learning wg procesu bolońskiego) konstrukcja sieci poniższych programów może być niemożliwa do wprowadzenia.

A-3 Samoorganizacja obywatelska ludzi kultury

Proponowane Programy oparte są oparte na modelach społeczeństwa obywatelskiego. Wymagają od młodych artystów nie tylko talentu ale też zdolności do samoorganizacji. Praktycznie w szkołach teatralnych, szczególnie na wydziałach aktorskich, nie ma takiego pojęcia jak „Projekt Własny”. Polska szkoła mistrzowska ma swoje zalety, oczywiście pod warunkiem, że mamy do czynienia z prawdziwymi mistrzami, o co coraz trudniej. Jednak z drugiej strony prowadzi do całkowitej bezwolności studentów. Szkoła nie uczy samodzielności w rozwiązywaniu problemów zarówno artystycznych jak i organizacyjnych. Nadopiekuńczość, skrócenie procesu poszukiwań poprzez zwalczaną przez Zelwerowicza „szkołę pokazywania jak grać”, brak programowych rozwiązań zmuszających młodych ludzi do samodzielnego zmierzenia się z problemem prowadzi do skrajnie roszczeniowej postawy młodych ludzi. W szkole podążają za mistrzem, w teatrze za reżyserem i właściwie nie ma momentu, w którym sami przejmują odpowiedzialność za swoją pracę. To ktoś inny jest odpowiedzialny za ich sukces. Taka postawa skazuje młodych ludzi na swoisty „etatyzm”, jako formę przedłużonego podporządkowania. Poza systemem opiekuńczym przepadają jak zwierzęta z zoo nagle wypuszczone na wolność.

Zespołów teatralnych w tym klasycznym rozumieniu będzie ubywać. W większości wypadków nastąpi rozłąka pojęcia „zespół” z pojęciem „budynek teatru”, który to związek stanowił w Polsce o pojęciu „teatr”. Musimy nauczyć młode pokolenie innej organizacji pracy, organizacji, która pozwoli zachować najwyższe walory artystyczne ale będzie wymagać aktywnego współtworzenia przez wszystkich. Powinni młodzi ludzie umieć gromadzić się wokół autorytetu, lidera, artystycznego przywódcy. Ta opcja wcale nie oznacza skrzykiwania się na zrobienie jednej sztuki i jej eksploatacji. Najbardziej obiecujące zespoły zgromadzone wokół lidera mogą uzyskać półroczny kontrakt ale przy jego przedłużaniu muszą wykazać się dalszą żywotnością artystyczną grupy. Żeby ten proces mógł być zainicjowany trzeba już na poziomie ostatnich dwóch lat stworzyć warunki do realizacji własnych, w jakimś stopniu niezależnych projektów artystycznych. I trzeba otoczyć najbardziej obiecujące grupy twórcze specjalną opieką.

W kwietniu 2011 roku, podczas festiwalu Europejskiej Nagrody Teatralnej , jedenaście wiodących szkół teatralnych Europy zawiązało nową organizację : Europe: Union of the Theatre Academies and Schools. Organizacja współdziała z Komitetem Nagrody i ma być łącznikiem między szkołami a Komitetem. Poprzez tę działalność w ideale powinniśmy wytypować i promować przyszłych laureatów Nagrody New Realities a może i Nagrody Głównej.

Większość organizacji, często też ich festiwalowych manifestacji, służy lepszym lub gorszym popisom pedagogów. E:UTSA jest całkowicie ukierunkowana na wspomaganie, współdziałanie, promocję samodzielnych projektów studentów starszych lat (czyli w bolońskim układzie, odrzuconym w polskich szkołach teatralnych – poziom M.A.) oraz absolwentów w okresie dwóch, trzech lat po skończeniu szkoły. Projekt ten wychodzi naprzeciw idei bolońskiej w nauczaniu artystycznym. Nawet jeśli szkoły polskie odrzuciły dwustopniowość, to działalność E:UTSA wypracowałaby możliwości przejścia od szkolnego „nauczania” do świadomego „uczenia się”, szczególnie na latach wyższych. Tam proces kształcenia powinien być zbliżony do modelu projektów, poszukiwań, prób, dokonywanych przez studiujących artystów a pedagodzy stanowiliby by tylko wsparcie na zasadach „on demand”, bez forsowania własnych poetyk i gustu. Działalność E:UTSA mogłaby też stanowić pomost między szkołą a życiem zawodowym czy to w finalnej fazie nauczania czy też w początkach samodzielnego życia artystycznego.

To, że w tej organizacji jest wiele szkół europejskich (Rzym, Glasgow, Berlin, Monachium, Wilno, Moskwa, Petersburg, Malmo, Budapeszt) będzie mogło stanowić argument dla polskich szkół-członków E:UTSA (Kraków, Warszawa).

Nie należy mieć złudzeń, że implantacja powyższych założeń do programów szkół teatralnych będzie procesem łatwym. Szkoły boją się konfrontacji z nową rzeczywistością. Jedynym rozwiązaniem jest stworzenie programów, które powyższe wartości wprowadzą niezależnie od oporu szkół, programów, które zachęcą studentów i młodych artystów do szukania nowych ścieżek rozwoju, nowych rozwiązań strukturalnych. Temu ma służyć kilka powiązanych programów w ramach TRANS-FORM-AKCJI.

CZĘŚĆ PIERWSZA

PROGRAMY „ARTYŚCI ARTYSTOM” (ARTISTS to ARTISTS)

B-1 Głos pokolenia.

Naszym obowiązkiem jest stymulowanie, ochrona i promocja prac studentów i absolwentów, które można nazwać „głosem pokolenia”. Programy niektórych szkół teatralnych (Malmo, Glasgow, Berlin, Rzym) zawierają taki element. W polskich szkołach występuje w formie szczątkowej. Naszym celem nie jest narzucić obowiązkowego programu nauczania, jest to niemożliwie w dobie samodzielności szkół wyższych. Naszym celem jest stworzenie perspektywy młodym i obiecującym artystom innego modelu kariery, kariery opartej na uznaniu wyjątkowych wartości artystycznych ich prac. Muszą czuć, że ich twórczy wysiłek zostanie zauważony, doceniony i znajdzie się pod szczególną opieką, wyrażoną również w grantach finansowych.

W ramach programu „Głos pokolenia” najwybitniejsze projekty mogą spodziewać się –

- dofinansowania projektu w celu jego pełnego wyartykułowania

- marketingu w kraju i w Europie

- kontaktu z festiwalami

- opłacenia wyjazdu na festiwal

Pragnę przypomnieć, że nie interesują nas plany projektów, efektowne opisy, używające wszelkich sztuczek socjologicznych pod gust europejskich decydentów. Wymagamy wykonania co najmniej w 80% dzieła przy założeniach, że idea i jej realizacja jest samodzielnym dziełem studentów lub absolwentów. Nadużycia będą skutkowały wykluczeniem z dalszego uczestnictwa w Trans-Form-Akcji.

Wspieramy młodych mówiących własnym głosem, tworzących podwaliny pod coś, co możemy nazwać „teatrem pokolenia”. Nie interesuje nas nawet najlepsze naśladowanie mistrzów, najwybitniejszy akademizm ale interesują nas, nawet chropawe, próby wyartykułowania nowych problemów w nowej szacie..

W ramach działalności E:UTSA i współpracy z Komitetem Nagrody Europy wyróżnieni młodzi artyści mogą liczyć na

- pokazanie ich prac w trakcie kolejnej edycji Festiwalu towarzyszącemu rozdaniu Nagród Europy. Obok prac Mistrza, nagrodzonego Nagrodą Główną, obok pokazania prac laureatów Nagród New Realities, odbędzie się pokaz trzech, czterech prac najmłodszych a już obiecujących twórców. A trzeba dodać, że festiwale Nagrody Europy gromadzą rzesze najważniejszych krytyków i ludzi teatru.

- Wyróżniony młody twórca może liczyć na swoisty „tutorial” ze strony nagrodzonych ostatnio i poprze dnio laureatów Nagród Europy. Trzeba przewidzieć fundusze na pokrycie kosztów takiej opieki.

Fundusz Trans-Form-Akcji powinien nauczyć jedynego godnego społeczeństwa obywatelskiego systemu tzn. samoorganizacji a dzięki temu pojawi się przynajmniej kilka innych wariantów istnienia na rynku poza etatowym związaniem się z teatrem.

Warto sobie w tym miejscu uzmysłowić, że Program „ Głos Pokolenia” będzie dotyczył trzech-czterech projektów w skali sezonu czyli będzie wsparciem dla 20-25 młodych ludzi. Nie jest to wielkie obciążenie budżetu państwa , a w perspektywie mamy szansę odejścia od „dotacjożernych” i nieefektywnych zespołów etatowych.

B-2 AS – Akademia Sztuki / Art. School

Obiecującym młodym artystom trzeba też stworzyć szansę rozwoju. W szkołach spotkali się z utytułowanymi nauczycielami, którzy w coraz większym stopniu nie są czynnymi artystami. Następuje nieuchronny proces przejścia od nauczania przez czynnych i często wybitnych artystów , którzy część swego czasu poświęcali młodzieży, na rzecz nauczania zawodów artystycznych przez ludzi, którzy sami zostali zmarginalizowani jako artyści. Tę lukę może wypełnić AS , bazująca na podobnej do wajdowskiej Szkole Mistrzów idei.

„Akademia Sztuki AS Art School” będzie organizować warsztaty, prelekcje, spotkania z wybitnymi artystami teatru, którzy nie są wprzęgnięci w tryby pedagogiki. Akademia Sztuki będzie ściśle współdziałać z nową organizacją najlepszych szkół teatralnych Europy E:UTSA w celu pozyskiwania najwybitniejszych artystów do przeprowadzania warsztatów.

W ramach współpracy europejskiej, z różnymi organizacjami – w tym i E:UTSA, możliwe są warsztaty, szkolenia, praktyki w instytucjach kultury innych krajów. Szczególnie interesujące będą praktyki związane z organizacją projektów artystycznych bo w tej dziedzinie Polska wydaje się tkwić w błogiej, socjalistycznej niewiedzy.

Warto też zorganizować kursy mistrzowskie w zawodach teatralnych, których brak dotkliwie odczuwamy w Polsce – myślę tu szczególnie o reżyserach światła, o zawodach , dla których nawet nie ma w pełni oddającego znaczenia językowego odpowiednika, jak stage-manager (bo to coś więcej niż polski inspicjent), „fund-raiser” , producentach itp. W związku ze spektaklami realizowanymi w Teatrze Dramatycznym za mojej dyrekcji mogę zapewnić, że A.J. Weissbard, reżyser światła stale współpracujący z Robertem Wilsonem, czy Avi Yona Bueno „Bambi”, znakomity reżyser światła z Izraela współpracujący z Teatrem Gescher , wyrazili chęć przeprowadzenia takich szkoleń w Polsce.

W polskich teatrach panuje XIX-wieczna przaśność rzemieślnicza. Technologie budowy dekoracji, montażu, oświetlenia, charakteryzacji są oparte na wiedzy przyuczonych w teatrach rzemieślnikach a właściwie w tej chwili, w wieku XXI wymagają już wiedzy inżynierskiej. Poza reżyserią dźwięku nie uczymy nikogo do pracy w teatrze na europejskim poziomie. Może warto, we współpracy z uczelniami technicznymi w Polsce i wydziałami technicznymi uczelni europejskich (np. Royal Scottish Academy of Music and Drama w Glasgow) próbować tę lukę zapełnić.

AS powinno również oferować inne elementy dokształcenia się dla absolwentów szkół teatralnych. Myślę tu o couchingu językowym dla wyrównania szans na rynku europejskich. Oczywiście część tych kursów powinna być odpłatna. Opłaty mogą wnosić sami zainteresowani lub instytucje, które takie dokształcenie zamawiają. Film może opłacić couching językowy a teatry warsztaty dla mistrzów oświetlenia czy innych pożądanych specjalnościach. Częściowo ta idea wypełnia postulat procesu bolońskiego w ramach Life Long Teaching.

Powyższe programy dotyczą opieki nas szczególnie uzdolnionymi studentami i absolwentami szkół artystycznych. Natura tak sprawiła, że nie wszyscy jesteśmy obdarzeni talentem w tym samym stopniu. Tę nierówność można niwelować nabywanymi umiejętnościami czy znalezieniem nowych społecznych sensów wykonywanej pracy artystycznej.

CZĘŚĆ DRUGA

Artyści Społeczeństwu – Społeczeństwo Artystom

Nowa Umowa Społeczna

C – 1 PROGRAM – „PODZIEL SIĘ SWOIM TALENTEM”

W Polsce mamy, nie wchodząc w ocenę poziomu, nauczanie plastyki i muzyki w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach. Brak za to tak istotnego w XXI wieku kształcenia uczniów w dziedzinie ekspresji tanecznej. Poza kółkami żywego słowa, prowadzonymi na ogół przez polonistki, w Polsce nie istnieje wspaniała dziedzina „drama in education”. W Europie jest wiele wariantów teatralnej edukacji bardzo młodych ludzi. Poza najprostszymi, ale jakże trudnymi w realizacji spektaklami szkolnymi (w Wielkiej Brytanii właściwie każdy absolwent college przeszedł przez doświadczenie grania Szekspira) , szczególnie istotne są lekcje integrujące. Poprzez improwizowane spektakle łączy się wiedzę zdobytą przez dzieci na poszczególnych lekcjach w jakąś rozsądną całość. Improwizacja na temat podróży Kolumba może stanowić znakomitą płaszczyznę łączenia wiadomości z historii, z wiedzą przyrodniczą, geograficzną, matematyczną, z fizyki. Walory psychologiczne przełamania lęku przed występem publicznym są tak oczywiste, że nie warto tutaj tego tematu pogłębiać. Taniec, najbardziej uniwersalny język komunikacji społecznej przez sztukę, jest w tej chwili najpopularniejszą ekspresją młodych ale nie znajduje wsparcia odpowiednią pedagogiką.

W Polsce mamy dziwną sytuację. Z jednej strony kształcimy w tych dziedzinach artystów za ciężkie pieniądze społeczeństwa a z drugiej strony nie umiemy wykorzystać tych mocy talentów młodych ludzi, które nie znalazły ujścia w teatrach, filmie czy serialach. Pomysł aby do pedagogiki nakłaniać ludzi starszych, którzy z różnych powodów, „wypadają” z zawodu, też nie jest najlepszym rozwiązaniem. Taką sytuację większość artystów odczuwa jako klęskę a nie jest to najszczęśliwsza motywacja do podjęcia nowych zadań społecznych. Zapraszać ludzi, którzy właśnie wchodzą w smugę cienia w swoich zawodach, do pedagogiki może być niebezpieczne dla dzieci. Kompleksy uczą kompleksy. Proponujemy przesunięcie kształcenia pedagogicznego na końcowe lata nauczenia w szkołach wyższych lub przeprowadzać je tuż po ukończeniu edukacji. Uczelnie artystyczne mają pewien kłopot z rozsądnym zagospodarowaniem dodatkowego, dziewiątego, semestru, który właśnie mógłby być poświęcony pedagogice. Potencjalnie każdy absolwent zdobywałby uprawnienia pedagogiczne choć nie wszyscy podejmowaliby ten trud. Część też, używając nomenklatury z powieści szpiegowskich, byłaby pedagogicznymi „śpiochami” , uaktywnianymi w razie życiowej konieczności. Wiadomo, że znaczna część absolwentów wydziałów aktorskich i reżyserskich nie dostaje angażu etatowego a nawet nie dostaje istotnych propozycji na wolnym rynku. Tej grupie absolwentów, ale i ich starszym kolegom, będącym w podobnej sytuacji, proponujemy nową umowę społeczną – „Podziel się swoim talentem”.

Ten program przedstawia propozycję wyjazdu pojedynczych artystów lub grup na tereny, na których szczególnie potrzeba artystycznie rozwinąć młodzież szkół podstawowych czy ponadpodstawowych czy to w ramach zajęć szkolnych czy działalności domów kultury. Grupa może obsłużyć kilka takich jednostek. Powinna być też terytorialnie możliwa współpraca grupy w czasie wolnym od obowiązków pedagogicznych. Powiedzmy, że byłyby to okresy od 6 tygodni do 3 miesięcy raczej w formie zamkniętych czasowo warsztatów niż stałych lekcji w siatce. W zamian Fundusz Trans-Form-Akcji zapewniłby nie tylko utrzymanie ale dawałby też grant na projekt własny artysty lub grupy artystów. Na tym nie koniec. Obowiązkiem Funduszu byłoby też umożliwienie pokazania pracy artystycznej, zrealizowanej w jakimś oddalonym zakątku Polski, w stolicy lub w innych ośrodkach życia kulturalnego. Fundusz zapewniłby też marketing, kontakt z dyrektorami teatrów, ludźmi odpowiedzialnym za obsadzanie ról w filmach i serialach. Możemy też zapewnić dokształcanie np. w dziedzinie „drama in education” we współpracy z odpowiednimi szkołami w Wielkiej Brytanii. E:UTSA znowu może być użyteczną platformą współpracy.

Nie wymagamy aby młodzi ludzie byli Siłaczkami i Judymami. Chcemy zawiązać z nimi rodzaj umowy: „Jeśli podzielisz się swoim talentem, swoimi umiejętnościami, swoją wiedzą z dziećmi, młodzieżą, ludźmi dla których kontakt z kulturą jest utrudniony, albo poza zasięgiem, w zamian dostaniesz środki na stworzenie spektaklu, który my pokażemy w stolicy, w innych ośrodkach. Zajmiemy się też promocją. „Ty stworzysz szansę innym, w zamian my stworzymy szansę tobie”. Ten Program ma wykorzystywać potencję twórczą młodych artystów w chwilach mniejszego sukcesu, braku ciekawych propozycji. Może być rozwiązaniem czasowym, nie wymagającym życiowych decyzji generalnych.

C-2 PROGRAM - „ARTYŚCI PRZECIW WYKLUCZENIOM”

Społeczne uwrażliwienie młodych artystów.

Innym rodzajem Nowej Umowy Społecznej jest Program – „Artyści Przeciw Wykluczeniom”. Nie miejsce tu aby definiować całe połacie społeczeństwa, które nie uczestniczy w życiu kulturalnym, ba, nawet społecznym. Są to i grupy wykluczone przez wiek, status majątkowy, inność etniczną, ale też inne „inności” czy tylko usytuowanie geograficzno-społeczne a skutkujące wyrzuceniem poza nawias aktywności społecznej.

Proponujemy młodym ludziom, indywidualnie lub w nieformalnych grupach, uzyskanie grantów na działalność własną, na eksperymenty, poszukiwania najbardziej wyrafinowane artystycznie w zamian za programy, projekty, które w efektywny sposób dotrą do wykluczonych. Inaczej mówiąc, będziemy dofinansowywać twórczość ludzi, którzy dotrą pod nowe adresy społeczne. W zamian za skuteczny i udany projekt, który trafił do ludzi starych, chorych czy biednych dzieci, do mniejszości wietnamskiej, do odległych, zabitych deskami, wsi, do rejonów, o których młodzież mówi, że „tam i wrony zawracają”, mogą liczyć nie tylko na sfinansowanie takiej działalności ale na uzyskanie grantu na sztukę najbardziej nawet oderwaną od społecznej rzeczywistości. Myślę, że współpraca z urzędem ds. Wyklucznonych może też skutkować programami zamawianymi u młodych artystów.

Kłaniają się tutaj wspaniałe polskie tradycje objazdów ziem wschodnich przez Redutę Osterwy, ale też o wiele późniejsze akcje Teatru Ziemi Mazowieckiej barki teatralnej na Wiśle, Teatru na Kresach (wyprawy na Wileńszczyznę, Huculszczyznę, do Polaków w Kazachstanie), Gardzienic i Węgajt czy ostatnie programy Instytutu Teatralnego im. Z. Raszewskiego.

C-3 Program – ARTYŚCI PONAD GRANICAMI

W ramach Schengen formalnie granice nie istnieją. Istnieją ciągle w naszych głowach. Europa dąży ku jedności ale przy zachowaniu indywidualnego charakteru poszczególnych społeczeństw, narodów, państw. Kultura zawsze jednoczyła poprzez różnorodność. Trzeba być zakorzenionym w swojej „małej ojczyźnie”, Żeby być uniwersalnym w sztuce.

Fundusz Trans-Form-Akcji będzie promował realizacje projektów, które będą jednoczyły młodych artystów z regionów , często o wspólnych korzeniach, wzajemnych wpływach, ale przeciętych granicami. Partnerstwo w ramach regionów takich jak Śląsk z jego czeskimi, niemieckimi wpływamy i inspiracjami, pogranicze polsko-ukraińskie, polsko-białoruskie, to są rejony szczególnie nas ciekawiące. Mamy tu wspaniałe przykłady działania Stowarzyszenia Kresy, które warto rozszerzyć na inne regiony.

Uwagi końcowe

Powyższe Programy mogą być rozszerzone na inne dziedziny sztuki ale chcieliśmy tutaj być bardziej precyzyjni i skupiliśmy się na dziedzinie, która jest nam szczególnie znana. Liczymy na to, że powyższe idee zainspirują Pana Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i inne władze zainteresowane powyższymi działaniami społecznymi. Program Trans-Form-Akcji może stanowić kanwę jednego z programów polskiej prezydencji. Jeśli taki sygnał uzyskamy natychmiast przystąpimy do sprecyzowania strony organizacyjno-finansowej programu. Sądzimy, że forma funduszu współdziałającego z odpowiednimi agendami , z kompetentnymi ludźmi kultury i działaczami społecznymi, wraz z niewielkim a efektywnym biurem, a całość usytuowana na poziomie instytucji narodowych, będzie najlepszym rozwiązaniem. Program pilotażowy powinien być zaplanowany na, co najmniej, 5 lat. Ważnym elementem będzie baza warszawska dla realizacji i prezentacji projektów. Może to być przestrzeń nietypowa jak Basen Artystyczny czy hale „1500 m 2 „ na Powiślu. Liczymy na współpracę też z Ministerstwem Edukacji, Ministerstwem Szkolnictwa Wyższego, Urzędem ds. Wykluczonych i wieloma innymi instytucjami, które będą chciały wykorzystać talent , wiedzę i wrażliwość młodych artystów do ważnych celów społecznych ku korzyści obu stron.

Prof. Piotr Cieślak

Wykładowca PWST im. Ludwika Solskiego

„visiting profesor” w Szkole Teatralnej w Malmo, Szwecja

Przewodniczący organizacji „Europe:Union of The Theatre Academies and Schools”

oraz współpracownicy

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.