Ostatnio: 25.11.2016

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Szanowny Panie Premierze

W ostatnim czasie zastanawiałem się dzięki komu w Polsce tak naprawdę wygrywają poszczególni politycy i ugrupowania.

W przypadku ostatniego zwycięstwa Platformy wydaje się to być oczywiste.

Wystarczy bowiem cofnąć się w czasie by przypomnieć sobie jak (prawie) wszyscy staraliśmy się by wygrała właśnie Platforma.

Akcja schowaj babci dowód, bezpłatna, prowadzona w internecie i gdzie się tylko dało kampania w której brali udział głównie internauci, a także wiele innych są tego doskonałym przykładem.

Owszem, ja też cegiełkę do tego dołożyłem. Cóż, wierzyłem.

Wszystko po to byśmy żyli w naprawdę wolnym spokojnym kraju i byśmy nie byli niepokojeni wciąż napływającymi informacjami o kolejnych aresztowaniach za "obrażanie" głowy państwa i innych polityków. Po to by każdy z nas miał pewność, że jesteśmy wolni i mamy prawo mówić i pisać to co naprawdę myślimy byle tylko w rozsądnych granicach.

Przekonywać do głosowania na Platformę trudno nie było.

Tych bardziej zorientowanych w politycznych wydarzeniach kraju, wystarczyło zapytać czy chcą zmiany.

Tych bardziej opornych i reagujących gęsią skórką na słowo polityka, przekonywało z reguły podanie kilku publicznie znanych "dokonań" CBA, ministra Ziobry, braci Kaczyńskich i kilku innych polityków PiSu.

Babciom pochowaliśmy dowody, matki i ojców przekonywaliśmy dotąd, aż zrozumieli, iż dalej tak być nie może.

W końcu musieli zrozumieć, że żyjemy przecież w wolnym kraju i taki kraj faktycznie chcemy mieć a nie tylko o nim słyszeć. W końcu sami w taki czy inny sposób o to walczyli.

Udało się. Zrozumieli. Platforma wygrała, a my zacieraliśmy ręce dumni, że my, pozornie nic nie znaczący dokonaliśmy niemożliwego. Sprawiliśmy, że PiS przestał wymachiwać pałeczką i musiał się pogodzić z przegraną.

Teraz pozostało tylko czekać by pokładane w Platformie i Donaldzie Tusku zaufanie oraz nadzieje na normalny kraj zebrały owoce.

Czas mijał powoli a my dostawaliśmy coraz mniej dowodów na prawdziwość obietnic. Ale wciąż wierzyliśmy i ufaliśmy.

A czy teraz wierzymy? Czy teraz ufamy?

Należałoby spytać; czy nadal możemy wierzyć? Czy możemy wierzyć komuś kto dzięki nam, internautom doszedł do władzy a teraz nas zdradził?

My chcieliśmy wolności a w zamian dostajemy zakazy.

Zamiast swobody dostajemy kolejne ograniczenia.

I gdzie się podział ten liberalizm, gdzie to dążenie do normalności Panie Premierze?

Gdzie i w czym się ono zawiera jeśli nie tylko w Pańskich słowach?

Pan nas zdradził Panie Premierze! Pan w którego słowa tak naiwnie uwierzyliśmy!

Któremu pomogliśmy jak tylko umieliśmy. Ten na którego poszliśmy głosować choć wcześniej nie można nas było do urny siłą zaciągnąć. Tak Panie Premierze, poszliśmy i jeszcze zabraliśmy znajomych.

Zrobiliśmy tak, ponieważ właśnie Pańskim obietnicom o liberalnej Polsce wierzyliśmy, a Pan nas po prostu zdradził!

Stał się Pan, Panie Premierze kolejnym przykładem nieprawdziwości twierdzenia, iż Konstytucja gwarantuje wolność wypowiedzi.

Lecz proszę nie mieć zbytnich wyrzutów sumienia bo my na pewno się odwdzięczymy, a okazja do tego zbliża się wielkimi krokami i choć zapewne nie tak jak by Pan chciał, to na pewno może Pan na nas liczyć.


Z wyrazami szacunku

Internauta

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.