Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Nr 217 - FAJANS z WŁOCŁAWKA - MÓJ ULUBIONY WZÓR „DRUGI”

Niecierpliwię się, żeby wreszcie stworzyć tę prezentację. Co prawda wśród ulubionych ten wzór nosi nazwę „DRUGI”, ale tak naprawdę to on jest chyba najpiękniejszy i najbardziej łakomie patrzę na pojawiające się jego oferty. Zaraz wyjaśnię dlaczego.


1a




Wzór PIERWSZY jest najbardziej ludowy. Kolorowy, jaskrawy, wręcz przeładowany. Taki wiejski… Podejrzewam, że niewielu osobom może się podobać. Kiedy wybrałam, że będę go gromadzić dla siebie, zaczęłam rozglądać się czy znajdę inne wzory, które również mnie zainteresują. Zwróciłam uwagę na dwa kolejne. Nadałam im odpowiednie numery. Ponieważ PIERWSZY jest dla mnie, to dla równowagi DRUGI powinien być Włodka.

On nic o tym nie wiedział, ale postanowiłam kupować go dla niego. Tak, żeby też można było powiedzieć z dumą

o jakimś fajansowym cudzie:

- A to jest wzór Tatusia!

Ale tak naprawdę, to nawet go Włodkowi nie pokazywałam jakoś szczególnie zanim zaczęłam go zbierać. Zresztą to trochę trwało, bo najpierw gromadziłam naczynia niebieskie, potem dołączył wzór PIERWSZY.





W przeciwieństwie do wzoru PIERWSZEGO, tu nie ma żadnych odmian. Wzór jest zawsze taki sam. Oczywiście malarki miewały indywidualne ułożenia pędzla, ale elementy są jednakowe. Najbardziej charakterystyczny jest bardzo duży kwiat, a ściślej półtora, w centrum malowidła. Na mniejszych wyrobach mieści się tylko jeden kwiatek. Nigdy jeszcze nie trafiłam na dwa pełne. Listki i kwiatki tła są klasyczne. Nietypowym, pojawiającym się czasami, elementem dekoracyjnym są połówki jakby nagietków na obrzeżach talerzy. Niebieskie płatki w dwóch odcieniach. One są najbardziej zmienne. Raz wyglądają jak nagietki, raz jak wachlarzyki, innym razem mają płatki cieniutkie, delikatne jak w stokrotce.

Porównajcie je sobie na tej składance


1c




Wzór PIERWSZY określiłam jako typowo wiejski. O wzorze DRUGIM powiem zupełnie coś innego. Czasem mówię o czymś, że pasuje do domu mieszczańskiego. Tym razem to określenie również nie jest odpowiednie. Przez długie lata haftowałam. Obserwowałam wzory z wielu regionów świata. Może nie jestem specjalistą

z etnografii i folkloru, ale przeczuwam takie a nie inne przeznaczenie tej grupy fajansu. Ewidentnie jest to motyw wymyślony jako UDAJĄCY ludowy. Czyli ma trafić do odbiorców chcących wprowadzić elementy ludowe

do wnętrza, ale brzydzą się oryginalnym, prymitywnym twórcą. Obecnie jest sporo takich artykułów, które

są stylizowane na ludowe, ale zupełnie do nich niepodobne. Wracając jednak do naszego bohatera odcinka, przyznaję, że uśmiecham się patrząc na niego. W historii wytwórnie starały się kopiować to co modne,

na przykład wzór cebulowy. A tu, proszę, piękna, unikatowa propozycja, która może zadowolić najbardziej wybrednego konsumenta.

Zobaczcie jak bardzo wytworne są duże wazony zdobione wzorem DRUGIM.

Najwyższy mój Wicek z nim ma 50 cm wysokości.

Na poniższym zdjęciu stoi na antresoli w kuchni. stanął tam od początku i ani drgnął od ponad czterech lat.

Nie kłóci się wcale z niebieskim fajansem. Czy jest bezpieczny? No, nie do końca. Antresola to królestwo dużej kocicy. Spędza tam kilka godzin dziennie i buszuje w pudłach, w półkach… Rozrabia jak pijany zając. Często potrąca wazony. Nasypaliśmy do każdego sporo piachu, żeby były mniej wywrotne. Jak do tej pory nic złego się tu nie stało.





A teraz przegląd zapowiedzianych zdjęć wazonów. Dawno o tym nie wspominałam, ale przypominam Wam,

że korzystam z uprzejmości Króla i w blogu często oglądacie zdjęcia należące do Właściciela Galerii Stary Świat.

A więc podziwiajcie do woli :-)







W Falbowie połowa wielkich wazonów stoi na podłodze. To jest ryzykowne. Dotychczas straciłam z tego powodu już dwa z nich. Jednak wazony ze wzorem DRUGIM są pieczołowicie poutykane jak najwyżej, tak, żeby były jak najbardziej bezpieczne. Tylko ten na antresoli jest dostępny kotom. Pozostałe są w wiejskim pokoju pod sufitem.





Właśnie wiejski pokój przeznaczyłam do dekoracji wzorem DRUGIM. Wzór PIERWSZY (i TRZECI) miały dominować w pokoju komputerowym. I teraz, po kilku latach, wzór TRZECI z całego domu zniknął. Wzór PIERWSZY zaś ustępuje sukcesywnie zupełnie innym ceramikom, a wzór DRUGI ma się świetnie. Dlaczego? Okazało się, że nie każdemu fajansowi jest do twarzy w towarzystwie. Wzór PIERWSZY jest zbyt bogaty. Postawienie obok siebie dwóch przedmiotów jest ryzykowne. Ma się wrażenie stłoczenia, przeładowania.

To samo jest ze wzorem TRZECIM. Te wyroby są piękne, ale wymagają spokojnej przestrzeni wokół. Czyli

na przykład gładki obrus, wazon i patera. Koniec. Jest wtedy cudownie. Tymczasem u mnie zbiory puchną, miejsca już nie ma i balansując na granicy dobrego smaku, muszę zacząć z czegoś rezygnować. Wzór DRUGI sam w sobie jest tak elegancki, wyważony, że jemu tłok zupełnie nie szkodzi. Sami zobaczcie kolejne odsłony ściany ze wzorem DRUGIM.











W przypadku tego wzoru nie mogę ominąć też zawadiaków. Dopiero po roku kolekcjonowania tych wazoników pojawiły się w Falbowie pierwsze egzemplarze. Zachwycająco piękne… Perełki, po prostu.





Może zacznę podsumowanie? Póki co przeczytaliście, że to wzór UDAJĄCY ludowy, wytworny, elegancki, wyważony, pasujący do innych elementów wyposażenia w domu. To nie wszystko. Jeżeli ktoś pytałby mnie

o zdanie, to gorąco rekomenduję Wam kupowanie właśnie wzoru DRUGIEGO. To nie jest z mojej strony strzał

w kolano, ponieważ nie ma takiej chwili na allegro, żeby nie był dostępny. To pozwala na dość szybkie skompletowanie zastawy stołowej i dodatków. Ponieważ jest to model niezbyt stary, to i stan polewy jest dobry. Można więc bez zbytnich ceregieli używać go na bieżąco w kuchni. A wspominałam Wam już wcześniej,

że fajans z Włocławka doskonale sprawuje się w mikrofalówce, zmywarce i piekarniku. Ja o tym kiedyś

nie wiedziałam, ale inne osoby używają włocławskiego fajansu intensywnie od lat bez żadnych zastrzeżeń.

Przejdźmy teraz do stołu. Coraz częściej to właśnie wzór DRUGI trafia na mój świąteczny stół.

Również brakuje mi do niego wazy, ale jeżeli chodzi o misy i półmiski, to nie ma problemu.

Pokażę Wam nakrycia z wigilii 2013 roku.





Na stole znalazły się puchary do picia z innymi wzorami,

ale to było specjalnie, żeby każdy wiedział który puchar jest jego.








Oczywiście puchary z tym wzorem istnieją, tak jak szkatułki na porcyjki przekąsek.





Spotykane są również kubki ze wzorem DRUGIM





Zastanawiałam się czy do zdjęcia zastawiać stół pustymi talerzami.

W sumie, to przecież już widzieliście migawki z wigilii…

A może pokażę Wam tylko same miski?








Z nimi wiąże się pewna historia. Kiedy tylko zdecydowałam się, że warto kompletować wzór DRUGI, znalazłam ofertę dużej misy. One mają 27 cm średnicy i 9 cm wysokości. Kupiłam, ale byłam zrozpaczona, bo misa

nie przetrwała transportu. Wtedy jeszcze nie wiedziałam czy wzór ten jest rzadko spotykany. Obawiałam się,

że misa była unikatowa i już jej nigdy nie zdobędę. A skorupy były prześliczne. Sprzedawca nie uchylał się

od odpowiedzialności, ale co to za pociecha? W kolejnej przesyłce znalazłam jednak taką samą misę. Byłam zdumiona i szczęśliwa. Myślałam, że to w ramach gratyfikacji. Okazało się jednak, że kiedy kupowałam tą pierwszą, straconą, pomyliłam oferty i prawie równocześnie kliknęłam dwie różne. Błogosławiona pomyłka!!!

Ta „odzyskana” misa trafiła na wystawkę ludową do wiejskiego pokoju.





Po pewnym czasie udało mi się zdobyć jeszcze jedną taką.

Ta już pełni rolę użytkową pośród wielu innych mis.





Tym razem nie będę ponawiać zdjęcia fajansowej poczekalni w witrynie. Zamiast tego wystawiłam nadmiarowe puszki na blat kuchenny. Mogłoby to tak wyglądać, gdybym ich używała, ale niestety, z powodu nadmiaru fajansu nie mogę. Gdybyście chcieli się przyjrzeć im osobno, to proszę.





6b




Zbliżamy się do końca prezentacji tego wzoru. Jeszcze zobaczcie przedmioty wyłącznie dekoracyjne.

Na przykład moździerz albo świeczniki:





Zdobyłam dwie donice wiszące i to tego najbardziej fantazyjnego kształtu. Niestety brakuje mi do nich kulek, czyli znowu dokonam z czasem przeróbki jakiejś solniczki lub miseczki…





A cukier w cukrze? Czyli kolekcja desek w kolekcji fajansu.

Poniżej deska o kształcie zwykłym. Myliłby się ten, kto sądziłby, że to moja jedyna deska :-)

Jednak muszę przyznać, że nie zdobyłam deski prostokątnej, z uchem i gwiazdki ze wzorem DRUGIM.


8a




I jeszcze kącik w sieni koło schodów.

Na tym zdjęciu jest deseczka z rogami i serduszko.





Przedstawiłam Wam wzór DRUGI, który nie ma odmian. Jednak we Włocławku powstało wiele wzorów. Skorzystam z okazji i wrzucę na koniec tej gazetki inny wzór z żółtym kwiatem.

Sami zobaczycie, że ten znowu ma charakter ludowy, choć nie tak surowy, prymitywny jak mój wzór PIERWSZY.


9a




9b

Dodaj komentarz

Dodajesz komentarz anonimowo. Zaloguj się.

Dodajesz komentarz anonimowo. Aby komentować pod własnym pseudonimem włącz profil publiczny w ustawieniach.

Autor:
Treść:

Aby przesłać formularz, musisz mieć włączony w przeglądarce Javascript. Jeżeli nie masz, przepisz wspak tekst q6ia6nkbif:

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.