Relacja z nowego domu:
"Przyznam szczerze, że na początku była trochę agresywna, ale też wielu rzeczy się bała, była lękliwa. Ale wystarczyło trochę czasu, cierpliwości i miłości, a zaczęła zmieniać swoje zachowanie. Już nie gryzie, chociaż lubi nas podgryzać, ale to jest u niej taka zabawa. Przestała też podrywać się i atakować nas, gdy ktoś szybciej przeszedł koło niej. Niestety śpi ze mną i siostrą w łóżku, nie udało mi się przetłumaczyć siostrze, że Nalka ma spać na swoim posłaniu, na którym na początku spała, ale wchodziła i tak do łóżka gdy już spałyśmy. Uwielbia kraść: kapcie, oczywiście później nie chce ich oddać, ale ich na szczęście nie gryzie. Zabiera też chusteczki ze śmietnika i je zjada, nie można jej wtedy zabrać tego, bo mogłaby ugryźć - tego nie udało się u niej zmienić.
Nadal jest otyła, nie dostaje dużo do jedzenia, zjada 2 posiłki, nie dajemy jej też jedzenia pomiędzy nimi, ale gdyby mogła to na raz zjadłaby chyba wszystko z lodówki. W wakacje, gdy miałam więcej czasu, nauczyłam ją metodą klikerową kilku komend. Potrafi targetować, siadać, warować, podawać łapkę, prosić, pokazuje też zdechłego psa. Jest bardzo mądra i wszystkiego uczyła się szybko:)
Nie myślałam, że uda nam się tak bardzo zmienić Nali zachowanie. Z psa agresywnego stała się kochanym psiakiem, który uwielbia się przytulać do każdego domownika. Chociaż czasami jest niedobra, to i tak jej wszystko wybaczamy (chociaż mój tata denerwuje się, jak Nalka szczeka). Odkąd do nas trafiła w domu jest weselej, czasami dużo śmiechu jest z Nalki. Moja siostra bardzo ją kocha i nie żałuje, że ją zaadoptowała.
Wstawiam kilka fotek Nali. Pierwsze dwie są z początku pobytu u nas. Dalsze są już robione później."











Ta strona powstała 30.05.2010. Wizyt: 818.

