Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Nr 220 - Z WIZYTĄ u MISTRZA czyli TADEUSZ WICHROWSKI bis

Tym razem nie będę opowiadała o życiu i twórczości Pana Tadeusza Wichrowskiego.

Ponownie odsyłam Was do poprzedniej gazetki nr 199. Jest cały czas aktualna i wystarczająco obszerna.

Poznałam teraz cudowną Rodzinę, wspaniałą atmosferę ich domu i garść opowieści z trzydziestu lat działania zakładów we Włocławku. Do przekazywania tych historii nie zostałam upoważniona, ale mogę Wam pokazać przegląd nieznanych światu fajansów zdobionych przez Pana Tadeusza.



1a





Napisałam wcześniej, że każdy znawca fajansu rozpozna bez pudła jego rękę. Tymczasem większość poniższych fotografii przedstawia zupełnie nieznane tematy. Jako malarz fajansu Pan Tadeusz Wichrowski zasłynął kogutami. Specyficzny styl zachował podczas malowania kwiatów, są równie drapieżne i nierzeczywiste.

Zdjęcie z katalogu jednego z konkursów:






Ale tak jak mistrzyni pieczenia tortów czasem robi szarlotkę, tak i Pan Tadeusz czasem namalował coś z innej bajki. I te prace w dzisiejszej gazetce również możecie zobaczyć. Jako ciekawostkę wrzucę też kilka fotek fajansów, które zdobią dom Pana Tadeusza, ale malował je ktoś inny.

Zobaczcie choćby wspaniały żyrandol. Ja tego modelu nie zdobyłam. Teraz zresztą nie miałby kto mi już kolejnego zamontować. Ale kto wie…? Obok kolejna lampa w domu Pana Tadeusza. Ciekawy składak.







Perełka z Koła, czyli ażurowa donica.





Pierwsza rzecz, która przykuła moja uwagę po wejściu do domu, to niski wazon o średnicy około pół metra.

Pan Tadeusz powiedział, że nie dziwi się mojemu zaskoczeniu, bo tych wazonów wytworzono zaledwie kilka sztuk.





Inne niespotykane wyroby to figurki. Nie potrafię określić ich statusu. Z tego co pamiętam, to kotek jest jedynym egzemplarzem. Sowa i miś chyba bywają w kolekcjach.





Teraz przejdziemy do unikatowych malowideł naszego Gospodarza.

Najpierw te o charakterystycznym dla Niego kogucim stylu.

Może najpierw pokażę wazony? Pierwszy fragment mogliście zauważyć na zdjęciu z lampą.

To 60-ciocentymetrowy, klasyczny WINCENTY czyli Wicek.





Mniejszy Wicek w towarzystwie świecznika.


3b




Kolejny, nieco schowany z tyłu, jest „baran”.





Znany Wam kształt, ale w bardzo rzadko spotykanym rozmiarze, to „pękatek” średni.


3d




Mały płaski wazon o kształcie charakterystycznym dla Koła.






Może uda Wam się doczytać co nieco z artykułu na temat kogutów Pana Wichrowskiego.





W znanym powszechnie stylu Pana Tadeusza zobaczycie dziś jeszcze kilka przedmiotów.

Możecie wzdychać do woli. Nie macie szans zdobyć podobnych.









No i deski, moja główna fajansowa pasja.








Wyobraźcie sobie moje zdumienie, gdy jedną z nich dostałam w prezencie. Zupełnie nie rozumiem tak wielkiej hojności. Przecież Pan Tadeusz od lat już nie maluje na fajansie, więc rozdawanie tak unikatowych i cennych pamiątek rodzinnych nie mieści mi się w głowie.





W tym miejscu wtrącę jeszcze trzy fajanse, które ozdabiał Pan Tadeusz Wichrowski, ale należą do naszego PRAWDZIWEGO KOLEKCJONERA. Tacka z 1970 roku, a wazony z 1987.


4abc




A teraz zapowiedziane INNE prace Mistrza. Żadnych kogutów.

Te talerze mają prawie 60 lat, bo powstawały w czasach kiedy Falbanka właśnie wkraczała na ten świat.

Zacznijmy od zwierząt.

Na pewno poznacie rękę Pana Tadeusza w przypadku tych ptaszków.





Ale czy domyślilibyście się sami autora tego niesamowitego konika?





Teraz trzy wiewiórki. Jedną jeszcze bym chyba rozszyfrowała, bo ma w sobie pewne charakterystyczne pociągnięcia, ale pozostałe…?





Jelonek i rodzynek w tym zbiorze – dębowa gałązka





A teraz zaskoczenie: ryby. Jedno malowidło niezwykle realistyczne, drugie już zalatuje stylem picasso,

który wchodził w tym czasie do fabryki.





Podobnych prac jeszcze kilka pokażę dalej, a teraz jeszcze zbiór talerzy z pejzażami.








I coś z bajki: seria skrzatów





Temat w tamtych czasach zakazany


7c




A teraz kilka talerzy świadczących o eksperymentowaniu. Ponownie zbaczamy w kierunku stylu picasso…





A poniżej zdobienia drapane. To zupełnie inna technika. Wydobywanie obrazu z kilku warstw szkliwa. Poprzednio spotkałam się z tym w wyrobach z Łysej Góry. A, jak pamiętacie, we Włocławku pojawiali się ludzie związani z innymi regionami kraju, więc techniki charakterystyczne dla jednych nie były obce pozostałym.





8b

Dodaj komentarz

Dodajesz komentarz anonimowo. Zaloguj się.

Dodajesz komentarz anonimowo. Aby komentować pod własnym pseudonimem włącz profil publiczny w ustawieniach.

Autor:
Treść:

Aby przesłać formularz, musisz mieć włączony w przeglądarce Javascript. Jeżeli nie masz, przepisz wspak tekst bywdv3290b:

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.