Drogi obywatelu,
Muszę Ci coś wyznać. Codziennie chodzę do pracy 8 godzin dziennie. Moja praca jest warta 5000 złotych. Z tego 2000 idą na utrzymanie Polski w postaci różnych podatków. Wynajmuję pokój u staruszki, której emerytura nie starczy na lekarstwa za 700 złotych. Nie ukrywam - palę paczkę papierosów dziennie i raz w miesiącu idę do klubu spotkać się ze znajomymi - jestem jeszcze młody. Płacę za to 700 złotych miesięcznie, z czego 350 idzie w formie akcyzy na utrzymanie Polski. Na razie jestem samotny, więc nie mam dużo wydatków. Utrzymanie samochodu kosztuje mnie 600 złotych z czego 300 idzie na utrzymanie Polski.
Pozostałem 1700 złotych wydaję na utrzymanie. Z tego 340 złotych idzie w formie VATu na utrzymanie Polski.
W konsekwencji moja praca jest warta 5000 złotych, przy czym na Państwo daję 3000.
Pracuję na utrzymanie Państwa 5 godzin dziennie
Pracuję na pensje lekarzy którzy mówią zgwałconej dziewczynie, że powinna się umyć, policjantów, którzy spisują ofiary pobicia zamiast ująć oprawców stojących tuż za rogiem, pielęgniarek które zabijają pacjenta którzy przyjechał na dializę, bo musiały strajkować, polityków którzy ścigają obywatelkę patrzącą im na ręce i bezrobotnych, którzy siedzą koło monopolowego od rana do wieczora i zaczepiają o drobne.
Za pozostałe 1700 złotych płacę sam za leki, płacę za dentystę kiedy chcę wyleczyć zęby, płacę mandaty za przejście na czerwonym świetle kiedy nic nie jechało, płacę za obdukcje jeżeli zostanę pobity, za wózek inwalidzki jeżeli będę za stary, żeby fundusz zdrowia mi za niego zapłacił, za przyjazd karetki jeżeli pomylę się co do mojego ryzyka zdrowia, za szkołę podstawową, średnią i studia, za internet, komunikację miejską, wymianę kół po wjechaniu w dziurę w jezdni, za naprawę samochodu po wypadku, a kiedy umrę zapłacę za swój pogrzeb.
Drogi obywatelu, nie mów mi że jest coś za darmo. Nie mów mi że płacę za mało, bo płacę za wszystko.
Mam przeczucie, że gdybym sam decydował na co wydam pieniądze zarobione przez 5 godzin dziennie, wyszłoby lepiej. Ale nie mam takiego wyboru. Wstaję do pracy o 7 rano, pracę zaczynam o 8. Przerwę obiadową mam o 12. Jeszcze godzinę po przerwie pracuję na Państwo. Dopiero od 13 do 16 pracuję na siebie. To mniej niż chłop pańszczyźniany.
Chciałbym Cię przeprosić , że system za który płacę nie działa tak jak bym chciał. Dlatego wysyłam symboliczną złotówkę z tego co mi zostanie na Wiejską. Pakuję ją w kopertę i wysyłam. Nie mogę zrobić nic aby ten system zlikwidować, nie mam też siły, żeby go samemu zmieniać. Ale mogę zapakować złotówkę w kopertę i wysłać na wiejską. Toteż czynię, aby zmienić system na lepsze.
Ta strona powstała 25.07.2009. Wizyt: 889.

