Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych
bibliotekarze5








Zarys historyczny sposobów leczenia ran i badań nad zakażeniami

źródło: http://pbc.gda.pl/Content/4970/stasiak_mariusz_062407.pdf


Problem zakażeń ran jest stary tak, jak stara jest ludzkość. Najstarsze przekazy w postaci obrazkowej oraz pisanej pochodzą już z czasów Hammurabiego (ok. 2000 r. p.n.e.) i rozróżniają rany czyste od ran nieczystych. Podany jest też szczegółowy opis sposobów leczenia niektórych zakażeń tkanek miękkich, jak np. zanokcicy. Zalecano płukanie ran piwem oraz gorącą wodą, nakładanie opatrunków ze zmieszanych ziół, oleju i maści oraz bandażowanie. Wiedzy o stanie medycyny oraz chirurgii w starożytnym Egipcie dostarczają zwoje papirusowe, w tym najsłynniejszy Erwina Smitha odnaleziony w okolicach Luxoru w 1865 r., którego powstanie datuje się na ok. 1400-1600 r. p.n.e. Zajmowano się wtedy złamaniami, ropniami oraz ranami. Skomplikowane złamania (w tym otwarte), były uważane za obrażenia śmiertelne i pozostawiano je nieleczone. Do ran wkładano pastę z miodu, tłuszczu oraz szarpii, by usuwać z ran treść ropną i przyśpieszać gojenie.

W starożytnej Grecji rozwijały się ośrodki skupiające adeptów sztuki medycznej- pierwszym z nich było Knidos w Azji Mniejszej. Założycielem konkurencyjnej szkoły na wyspie Kos był Hipokrates (460-377 p.n.e.), nazywany Ojcem Medycyny. Pochodził on z rodziny o tradycjach medycznych; uważano go za spadkobiercę Asklepiosa. Swą rozległą wiedzę medyczną zdobył podróżując po świecie Hellady; zawarł ją w dziele swego życia zwanym „Corpus Hippocraticum”. W dziele tym wykładał szczegółowo zasady uprawiania medycyny oraz chirurgii; opisywał szczegółowo i na wysokim poziomie świadczącym o znajomości rzeczy sposoby leczenia ran, zwichnięć oraz złamań, operacyjne leczenie guzków krwawniczych, przetok okołoodbytniczych oraz trepanacji czaszki. Z tego dzieła pochodzi opis klasycznego sposobu nastawiania zwichniętego barku sposobem Hipokratesa. Słowo „chirurgia”, podobnie jak duża część terminów medycznych pochodzi z języka greckiego- od słowa „cheirurgein” ; „cheir” oznacza rękę a „ergo” oznacza pracować. Chirurgia w ujęciu Hipokratesa była dyscypliną wyraźnie ukierunkowaną na chorego, zdominowaną przez mężczyzn oraz wyraźnie zachowawczą, traktującą interwencję operacyjną jako rozwiązanie ostatniego rzutu. Podstawową zasadą leczenia było „primum-non-nocere”; w wolnym tłumaczeniu „ po pierwsze nie szkodzić”. Rany powinny być utrzymywane w stanie suchym, lecz zropienie było niezbędne dla gojenia. Funkcjonowało pojęcie tzw. „zdrowej ropy” jako wydzieliny będącej pożądanym i preferowanym sposobem pozbycia się przez organizm tzw. popsutej krwi. Do praktyki chirurgicznej wprowadzono drenaż jamy ropnia za pomocą cienkiej rurki; umiejętność ta zanikła wraz z końcem cywilizacji starożytnej Grecji.

Strzykawka została wynaleziona przez greckiego cyrulika ok. 280 r. p.n.e.; używana była do płukania ran, wstrzykiwania płynów oraz odsysania ropy z ran, zwana była „pyύlkos”- „pus-puller”. O używaniu strzykawek zapomniano na blisko 2000 lat.

Hipokrates przeprowadzał amputacje martwiczych kończyn; zalecał, by linia odjęcia kończyny przechodziła przez martwicę, by uniknąć masywnego krwawienia oraz znacznych dolegliwości bólowych. W czasach rzymskich Galen z Pergamonu (129-199 p.n.e.) stworzył kanony praktyki medycznej, które miały wpływ na medycynę przez następne 1500 lat. Praktykował upusty krwi oraz drenaż ropni. Stosował szeroko leki roślinne; stworzył oryginalne mieszanki ziołowe- driakwie, których składową było m.in. opium. Stosowane one były jako uniwersalne leki zapobiegawcze w przypadku chorób zakaźnych, w leczeniu zmian zapalnych, zatruć, ran kąsanych, zatrutych. Promował tezę, że każda rana winna goić się przez ziarninowanie, a ropienie było częścią składową procesu gojenia. Pogląd ten został obalony dopiero w wieku XVI przez Andreasa Vesaliusa (1540-1564), a wcześniej kwestionował go Leonardo da Vinci (1452-1519).

W wiekach średnich zatem z całą mnogością niedoskonałości i niedostatków higienicznych kontrastującą z rzymskim poszanowaniem czystości i porządku, teoria „zdrowej ropy” i jej niezbędność w gojeniu znalazła licznych wyznawców. W 1180 r. n.e. Roger z Palermo w swym dziele „Practica chirurgiae” oprócz nowatorskich na tamte czasy wiadomości np. o sposobie szycia jelit, zawarł uznanie dla tej teorii. Z punktu widzenia obecnego stanu wiedzy należy założyć, że otwarte rany były kolonizowane albo przez bakterie z rodzaju Staphylococcus, co nie stwarzało zagrożenia dla życia chorego, bądź przez mikroorganizmy wywołujące tzw. gangrenę, co w tamtych czasach skutkowało niechybną śmiercią. Infekcje ran powodowane przez gronkowce wiązały się z wytworzeniem ”zdrowej ropy” i goiły się dzięki własnym siłom obronnym organizmu. Oprócz powszechnej akceptacji dla gojenia ran przez ziarninowanie i wypływu ropy z ran w Średniowieczu odzywały się też głosy przeciwne. William z Saliceto (1210-1280) twierdził stanowczo, że ropienie jest niekorzystne zarówno dla stanu pacjenta, jak i samej rany. Zalecał proste opatrunki z białka jajka kurzego i wody różanej zamiast gęstych mazideł; twierdził, że rany winny goić się przez rychłozrost.

W końcu wieków średnich zaczęto wraz z rozwojem broni palnej formować podstawy medycyny wojennej. Hieronymus Brunschwig (1450-1533) w swym traktacie „Buch der Wund Artsney” wysunął twierdzenie, że wszystkie rany postrzałowe są zatrute, zalecał użycie setonu (nitki jedwabnej założonej do rany by usunąć z niej proch strzelniczy). Philippus Aureolus Theophrastus Bombastus von Hohenheim zwany Paracelsusem w swym dziele „Grosse Wund Artzney von allen Wunden” wydanym w 1536 roku zalecał czystą, zbliżoną do aseptycznej technikę chirurgiczną, był przeciwnikiem lansowanej, opartej na dogmatach filozoficznych teorii „similia similibus curantur”- o leczeniu „tego samego tym samym”. Gorączkę („calor febrilis”) oraz miejscowe zaczerwienienie („calor”) były od wielu tysięcy lat uznanymi objawami zapalenia w tym w obrębie rany; wedle teorii „similia similibus” rany wypalano rozgrzanym żelazem lub gotującym się olejem. Swe poglądy Paracelsus oparł na doświadczeniach wojennych nabytych w latach 1516-25 w trakcie wojen w Szwecji i Holandii, w których uczestniczył jako wojskowy chirurg.

Pogląd o tym, że rany wojenne, w tym rany postrzałowe, są zatrute stał się powszechnie akceptowany. Zastosowaniem teorii „similia similibus curantur” w praktyce lekarskiej było stosowanie wrzącego oleju lub rozżarzonego żelaza do wypalania ran celem usunięcia z nich „trucizny”. Ten sposób leczenia podał Giovanni da Vigo (1460-1519) w dziele „Practica copiosa in arte chirurgia” opublikowanym w 1515 r. Znaczący postęp w zaopatrywaniu ran wojennych, a zwłaszcza postrzałowych przyniosły badania Ambrożego Pare (1510-1590), który zrewolucjonizował medycynę wojenną. Posiadł on w trakcie wieloletniej praktyki na polach wojen rozległą wiedzę praktyczną; był chirurgiem w Hotel-Dieu w Paryżu, pełnił funkcję głównego chirurga czterech kolejnych królów Francji. W trakcie jednej z kampanii odkrył, zaopatrując rannych na polu bitwy (po tym jak skończył mu się olej), że rany goją się znacznie lepiej po przepłukaniu zwykłym roztworem i po założeniu zwykłego opatrunku. Od tego momentu zrezygnował on z przypalania ran oraz zaczął przeciwstawiać się dalszemu stosowaniu tej metody leczenia.

Najwcześniejszym dziełem zajmującym się wyłącznie ranami postrzałowymi była praca opublikowana w 1552 r. autorstwa Alfonso Ferri’ego (1515-1595). Poczynił on spostrzeżenia, że fragmenty ubrania i zbroi zostawione w głębi rany prowadzą do jej nieuchronnego zropienia; autor zdecydowanie doradzał ich usuwanie. Doktryna ta stała się w pełni przyjęta i stosowana w praktyce codziennej. Jako przykład można wspomnieć o tym, że admirał Nelson przed bitwą pod Santa Cruz w 1792 r. założył za radą swoich chirurgów czysty mundur, by uniknąć w razie zranienia zanieczyszczenia ran brudną odzieżą, o czym przeczytać można w biografii Nelsona autorstwa Hibberta. Należy też zauważyć, że armia oraz flota brytyjska stosowały taktykę dokładnej kontroli, obserwacji, odpowiedniej techniki zaopatrywania ran, co stawiało lekarzy wojskowych w znacznie lepszej sytuacji niż ich kolegów cywilnych. Pośród brytyjskich lekarzy wojskowych ówczesnej epoki John Pringle (1707-1782) zapisał się jako wielki reformator praktyki lekarskiej pola bitwy. Pringle był jednym z pierwszych lekarzy traktujących zropienie rany jako niekorzystny czynnik chorobowy. Wprowadził szereg zasad dotyczących sposobów zaopatrywania ran i ich pielęgnacji. Swe poglądy zawarł w dziele „Experiments upon septic and antiseptic substances”, które zostało opublikowane w 1750 r.

Postęp wiedzy i badań nad sposobami leczenia ran wymuszony był przez zmianę dominujących mechanizmów powstawania obrażeń wojennych- przed wynalezieniem prochu strzelniczego obrażenia wojenne były ranami kłutymi, ciętymi, rąbanymi. Postrzały z broni palnej ręcznej oraz postrzały kulą armatnią powodowały znacznie cięższe i bardziej skomplikowane obrażenia, wieloodłamowe złamania, dotyczące głównie kończyn z uszkodzeniami mięśni, naczyń, nerwów, a także uszkodzenia narządów jam ciała. Procedurą leczniczą o podstawowym znaczeniu była wówczas natychmiastowa amputacja kończyny- zalecał ją w każdym przypadku ciężkich obrażeń kończyn chirurg Napoleona Bonaparte Dominique Jean Larrey (1766-1842). Wykonał on po bitwie pod Borodino około 200 amputacji kończyn jednego dnia; jak ustalono amputował kończyny co 7 minut. Larrey zalecał wykonywanie pierwotnej amputacji kończyny w każdym przypadku rany postrzałowej z udokumentowanym lub podejrzanym uszkodzeniem dużych naczyń krwionośnych, rozkawałkowaniem kości, oraz rozległymi zniszczeniami skóry, mięśni oraz nerwów. Motywował swój pogląd tym, że wykonując wczesną amputację otrzymuje się czystą, żywotna ranę, a nie czeka się na rozwój powikłań zapalnych, takich jak zgorzel, co w praktyce oznaczało śmierć chorego. Jako obowiązkowe określał amputacje po uszkodzeniu wojennym dużych stawów. Twierdził, że rany wymagające interwencji chirurgicznej powinno się zaopatrywać w ciągu pierwszych 24 godzin. Larrey jest również znany z tego, że wprowadził „lotne” ambulanse konne dla szybkiej ewakuacji rannych z pola bitwy. Przedstawicielem podejścia zachowawczego był John Hunter, który uważał, że nie należy wykonywać amputacji na polu bitwy oraz należy amputację odroczyć aż miną objawy pierwotnego zapalenia związanego ze zranieniem.

Należy jednakże wspomnieć o krańcowo wysokiej śmiertelności wśród chorych po urazach kończyn poddanych zabiegom amputacyjnym- po bitwie pod Waterloo dla amputacji udowych sięgała ona 70%, w czasie wojny krymskiej wynosiła około 62%. Sądząc z opisów, przyczyną śmierci była infekcja zwana gangreną- ”hospital gangrene”, „phagedena” „phagedena gangraenosa”. Wzmianki o ”hospital gangrene” można znaleźć w pismach Hipokratesa, Galena oraz Ambrożego Pare. Pierwszy bardzo dokładny opis ”hospital gangrene” powstał w 1871 r. ; autorem był Joseph Jones amerykański chirurg wojskowy armii konfederatów.

Etiologia zakażeń była wtedy nieznana i nikt nie wiązał jej z działalnością chirurga, bądź czystością pola operacyjnego, przyrządów operacyjnych. W 1860r. częstość wypadków drogowych w Londynie wynosiła około pięciu na tydzień. Śmiertelność po amputacjach kończyny dolnej wynosiła około 50% dla amputacji goleniowych i 80% dla amputacji udowych. Śmierć była najczęściej spowodowana posocznicą wywodzącą się z ran skażonych bakteriami pochodzącymi z ulicznych rynsztoków. „Zgorzel szpitalna” (”hospital gangrene”) była prawdziwym przekleństwem chirurgii wojennej i szpitalnej. W ośrodku Allgemeines Krankenhaus w Miśni odsetek zgorzeli szpitalnej dla ran pourazowych i pooperacyjnych określono na początku lat 70-tych XIX w. wynosił 80%. W Charite Hospital w Berlinie zgorzel była tak powszechna, że amputacja w obrębie kończyny dolnej oznaczała prawie pewną śmierć chorego. W szpitalach Paryża śmiertelność poamputacyjna przekraczała 60% w czasie pokoju, lecz w trakcie wojen wzrastała do 75-90% i była prawie zawsze spowodowana zgorzelą.

Theodore Billroth (1829-1894) twierdził, że infekcje ran, a w szczególności „zgorzel szpitalna”, wynikają nie z zaniedbania zmian opatrunków, lecz są następstwem wszczepienia, przeniesienia choroby z rany zakażonej do czystej poprzez narzędzia chirurgiczne, gąbki, opatrunki. Zbliżył się on w swych poglądach do rzeczywistej etiologii zgorzeli twierdząc, że epidemiczna „zgorzel szpitalna” może wystąpić jako konsekwencja działania małych organizmów, które powodują rozkład rany i ziarninujących tkanek. Billroth w leczeniu sporadycznych przypadków zgorzeli proponował miejscowe stosowanie kamfory lub terpentyny, ługu potasowego oraz kauteryzację chemiczną lub termiczną rany. W przypadkach, gdy zgorzel była obecna na oddziale, zalecał natychmiastową amputację kończyny i bezzwłoczną ewakuację pozostałych pacjentów. Był też pomysłodawcą metody izolacji pacjentów z infekcjami ran; stworzył oddział „septyczny” z osobnym personelem, sprzętem leczniczym, opatrunkami. „Zgorzel szpitalna” nierozerwalnie związana była z polami bitew wielkich wojen XIX wieku, takich jak Wojny Napoleońskie, Wojna Krymska oraz Wojna Secesyjna. Istnieją publikacje, w których podaje się dowody na to, że Wojna Secesyjna spowodowała najwięcej zniszczeń i cierpień w całej historii USA. W czasie tej wojny amputowano więcej kończyn niż w czasie trwania jakiegokolwiek konfliktu zbrojnego z udziałem tego kraju, a „zgorzel szpitalną” rozpoznano u 2642 żołnierzy tego konfliktu zbrojnego, z których około połowa zmarła. Amputacja była swoistym makabrycznym znakiem rozpoznawczym Wojny Secesyjnej.

Dodać też należy, że chirurgia, którą podówczas praktykowano była chirurgią bez zasad aseptyki i antyseptyki. Narzędzia do amputacji ostrzono o skórzaną podeszwę buta, jak robił to amerykański chirurg Samuel D. Gross, nauczyciel innego chirurga wojskowego Wiliama Keena. Gąbki używane przy amputacji były czyszczone i płukane w zimnej wodzie i używane ponownie. Nawet, gdy gąbka upadła na podłogę, była płukana, wyżęta kilka razy i wracała do użytku w polu operacyjnym. Chirurdzy nie wykonywali procedur specjalnego mycia rąk. W tych warunkach przeważająca liczba ran ulegała zropieniu; powstanie ropni powodowało często posocznicę, zgorzel, tężec. Ten typ chirurgii swobodnie można nazwać „chirurgią septyczną”; była wykonywana dalej w latach 70 XIX wieku, a wielu znakomitych chirurgów tamtych czasów (Wiliam Fergusson i Samuel D. Gross) już po wprowadzeniu zasad antyseptyki było nastawionych do nich bardzo sceptycznie. Nadmienić należy, że autorem pierwszej teorii infekcji był Giacomo Fracastoro (1478-1553) lekarz z Werony. Studiował on medycynę w Padwie i innych włoskich uniwersytetach. W 1546 r. opublikował „De Contagione et Contageosis Orbis”, w którym zawarł swoją teorię wyjaśniającą zakażenie. Autor wyróżnił 3 „formy zakaźności”, które dziś nazwalibyśmy drogami zakażenia: prosty kontakt bezpośredni, pośredni kontakt poprzez używanie zakażonych materiałów, przedmiotów oraz transmisja na odległość. Frascatoro wysunął teorię, że zakażenie występuje po przejściu bardzo drobnych cząstek z jednej osoby na kolejne. Te drobne cząstki miałyby zdolność do samonamnażania. Poglądy te, można określić jako podobne do współczesnej teorii drobnoustrojów.

W 1843 r. amerykański położnik Olivier Wendell Holmes (1809-1894) przypisał gorączkę połogową infekcjom przenoszonym przez personel położniczy. Ignaz Philip Semmelweis (1818-1865), węgierski położnik, pracując w oddziale położniczym Vienna Krankenhaus odkrył, że wysoki odsetek śmiertelności pośród rodzących (36 z 208 w miesiącu) wynika z zakażania ich rękami lekarzy przeprowadzających autopsje wcześniej zmarłych kobiet. Wprowadził obowiązek dokładnego mycia rąk oraz czyszczenia oddziału chlorkiem wapnia. W ciągu 2 lat uzyskał spadek śmiertelności położnic do poziomu prawie zerowego. Niestety, Semmelweis zyskał wielu przeciwników, co skutkowało jego zwolnieniem z Vienna Krankenhaus, gdzie szybko zarzucono zalecenia Semmelweisa, a śmiertelność położnic wróciła do starego poziomu. Joseph Lister (1827-1912) po raz pierwszy zademonstrował użycie środka antyseptycznego w 1865 r. ; używał opatrunków nasączonych kwasem karbolowym wobec chorych z masywnymi obrażeniami kończyn. Dowodził, że prawidłowe gojenie rany powinno odbywać się bez odczynu zapalnego oraz, że prawidłowe leczenie rany bez infekcji jest kluczem do redukcji powikłań i zmniejszenia śmiertelności, co dowiódł w swym artykule opublikowanym w The Lancet w 1867 r. (redukcja śmiertelności z 45,7% w okresie1864-66 do 15% w 1867-70). Dzięki badaniom Semmelweissa i Listera, teoria drobnoustrojów i zakażenia została wreszcie zrozumiana, a wnioski z niej płynące wprowadzone do praktyki medycznej. Zasady aseptyki weszły do praktyki w latach 80-tych XIX wieku, gdy zaczęto sterylizować narzędzia operacyjne, używać czapek, masek oraz rękawiczek. Maska chirurgiczna została po raz pierwszy użyta przez Jana Mikulicza-Radeckiego (1850-1905), polskiego chirurga w 1897r. Rękawiczki gumowe zostały wprowadzone przez Williama Halsteda (1852-1922) i jego ucznia Josepha Bloodgooda. Pierwszy schemat chirurgicznego mycia rąk i przygotowania pola operacyjnego wprowadził w latach 80-tych XIX wieku angielski chirurg Berkeley Moynihan (1865-1936).

Podręczniki chirurgiczne lat 80 XIX wieku kładły nacisk na konieczność oczyszczania zranionej skóry, usuwania ciał obcych, stosowanie unieruchomień złamanych kości oraz płukanie rany kwasem karbolowym. Carl Reyher (1846-1890) rosyjski chirurg wojskowy bazując na swym doświadczeniu wprowadził metodę rozległego mechanicznego oczyszczania ran pourazowych, którą nazwał „debridement”. Na dowód słuszności metody prezentował wyniki leczenia chorych z wojny rosyjsko- tureckiej, gdzie osiągnął znaczące zmniejszenie śmiertelności. Należy wspomnieć, że metoda „debridement”, była bardzo bliska do metod leczenia proponowanych w końcu XVIII w. przez francuskiego chirurga wojskowego Pierre Joseph Dessault’a (1744-1795). Twierdził on, ze proces zapalny lub silny uraz powodują obkurczenie tkanek miękkich takich jak powięź, ścięgna i rozcięgna „etranglement”, co skutkuje wzrostem ciśnienia śródtkankowego „augmentation de volume”. Konsekwencją tych zmian może być zgorzel, gdy nie podejmie się określonego działania- nacięcia powięzi by uwolnić leżące pod nią tkanki miękkie. Należało też obserwować pilnie wypływ treści z nacięcia. Gdy rana po prostu krwawiła było to obiecującym znakiem, a gdy wydobywał się z niej płyn ropny lub surowiczy wskazywało to na zgorzel. Często w ten sposób drenowano głębokie ogniska ropne.

Antoine Depage (1862-1925), belgijski chirurg wojskowy, praktykując w czasie trwania I Wojny Światowej rozwinął nowoczesne sposoby zaopatrywania ran pourazowych. Miał do czynienia na niespotykaną dotychczas skalę z nowymi typami obrażeń, tj. postrzałami wysokoenergetycznymi, postrzałami odłamkowymi, połączonymi z masywnym zanieczyszczeniem ran materiałem z pola bitwy. Wprowadził jako standard metodę radykalnego wycięcia rany z usunięciem zanieczyszczonych, uszkodzonych, martwiczych tkanek. Jego kolejnym pomysłem było wprowadzenie metody mechanicznego oczyszczania ran polegającej na użyciu szczotki chirurgicznej i płynu płuczącego ranę oraz zamknięcia ran szwami wtórnymi. Depage dostrzegał związek pomiędzy zanieczyszczeniem rany glebą zawierającą zarodniki bakterii, a rozwojem powikłań infekcyjnych, takich jak zgorzel gazowa (”gas gangrene”, „gangrene gazeuse”). Współpracował ściśle z Alexandrem Flemingiem, który w laboratorium szpitalnym w La Panne zidentyfikował wiele patogenów „pola bitwy”- Bacillus aerogenes capsulatus (Clostridium welchii, Clostridium perfringens), Clostridium tetani, paciorkowce, gronkowce. Ciekawym aspektem sposobów oczyszczania ran jest tzw. „biologiczny debridement” z użyciem larw owadów. Po raz pierwszy dobroczynne działanie larw opisał Ambroży Pare u rannych żołnierzy w 1557 r. W 1929 r. D.J. Larrey zaobserwował, że larwy w ranach atakują tkanki martwicze i przyspieszają gojenie.

Podczas Wojny Secesyjnej chirurdzy Armii Konfederatów J. Jones i J.F. Zacharias zaczęli używać larw do gojenia ran. W czasie I Wojny Światowej badania naukowe nad działaniem larw oczyszczających rany prowadził W.S. Baer. Opisał on dwa przypadki żołnierzy po rozległych obrażeniach kończyn i jamy brzusznej, którzy po wybuchu bomby zostali odnalezieni na polu bitwy po 7 dniach. W tym czasie ich rany zostały skolonizowane przez tysiące larw, które w oczyściły rany do czystej ziarninowej tkanki. W latach 20-tych i 30-tych Baer opisywał sukcesy w leczeniu zapalenia kości i przewlekłych owrzodzeń goleni u blisko 90 pacjentów, u których stosowano larwy. Korzystny wpływ larw na procesy leczenia ran podnoszony jest także we współczesnym piśmiennictwie.

Ostatecznym potwierdzeniem teorii było wykrycie rzeczywistych drobnoustrojów, które stało się możliwe dzięki zastosowaniu mikroskopu. Pierwszy, niedoskonały mikroskop, skonstruowany został przez Galileusza (1564-1642) . Konstrukcja została zmodernizowana, a pierwszymi prawdziwymi badaczami świata komórki byli Marcelo Malpighi (1628-1694) oraz Anthony von Loeuwenhoek (1632-1723). Loeuwenhoek poczynił szereg odkryć, jak np. pierwszy opis i szkic przedstawiający komórkę bakteryjną. Pierwsze próby systematycznej klasyfikacji różnych form drobnoustrojów podjął w drugiej połowie XVIII wieku Otto Friderich Midler. Agostino Bassini (1773-1856) po wieloletnich badaniach na jedwabnikach udowodnił, że choroba zwana muskardyną wywoływana jest przez grzyby; zaprezentował też pierwszą eksperymentalną metodę zakażania tą chorobą. W 1839 r. Schoënlein (1794-1864) odkrył grzybicze pochodzenie choroby zwanej dziś grzybicą strzygącą. Ludwik Pasteur (1822-1896) poprzez szereg doświadczeń udowodnił, ze mikroorganizmy wywołujące fermentację, ropienie oraz zakażenie znajdują się w powietrzu - jest to ich naturalny rezerwuar. Badał on również namnażanie bakterii, szczególnie na przykładzie laseczki wąglika - Bacillus anthracis.

W badaniach nad wąglikiem uczestniczył także Robert Koch (1843-1910), który wraz ze swym asystentem Juliusem Petri stworzył podstawy metod hodowli bakteryjnych na specjalnie przygotowanych podłożach W 1928 r. Aleksander Fleming w trakcie prac laboratoryjnych zauważył, że metabolity hodowli grzyba pleśniowego Penicillinum notatum wpływają hamująco na wzrost kolonii gronkowców. Zaowocowało to wynalezieniem pierwszego antybiotyku, tj. penicyliny, który wszedł do użytku klinicznego w 1940 r. W 1934 r. Gerhard Domagk zaobserwował, że barwnik stosowany do barwienia tkanin- prontosil powoduje zahamowanie zakażenia paciorkowcowego u myszy. W ten sposób odkryto antybakteryjne działanie sulfonamidów, zaś Domagk otrzymał za swe odkrycie w 1939 r. nagrodę Nobla. Aleksander Fleming również został w ten sam sposób uhonorowany za odkrycie penicyliny w 1945 r. W ten sposób zapoczątkowana została era antybiotykoterapii w medycynie.



bibliotekarze5
Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.