Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Nr 221 - FAJANS BRĄZOWY

Tak, wspomniałam o prymacie brązowego koloru w Kole, ale gazetkę chciałabym poświęcić raczej Włocławkowi. Osobiście bardzo nie lubię tego koloru na fajansie. Antypatię czułam od samego początku, a jednak postanowiłam jedno miejsce w domu udekorować brązami. Wybrałam drugą sień. Zobaczcie. Nad kuchnią powiesiłam białe półki z PRL-u. Na nich umieściłam przegląd ładnych fajansów z Włocławka. Ale tak jak mam to w zwyczaju, przełamałam ten zbiór kilkoma przedmiotami z Koła, z kamionki, a nawet stanęła tu dziewczynka rodem z Holandii.





Pomieszczenie rozświetla przepiękny zwis kuchenny w kolejnym już MOIM ULUBIONYM WZORZE. Tak, to prawda, nie lubię fajansu brązowego, a jednak jeden wzór uznałam za nadzwyczaj szlachetny, elegancki i bardzo daleki od ludowego. Tak daleki, że postanowiłam kupować go do mieszkania moich dzieci. Z początku używali, ale ostatnio cały serwis trafił do lamusa, co bardzo, ale to bardzo mnie zmartwiło. Dalej w gazetce pokażę Wam ten konkretny wzór i nie ukrywam, że można i warto go zbierać, bo jest często spotykany i naprawdę uroczy. Pozostałe ściany w sieni udekorowałam brązowymi talerzami i deskami. To się z czasem zmieniło, bo powiesiliśmy tu wielki obraz z zachodem słońca, więc fajansowe deski musiały ustąpić mu miejsca. Ponieważ jestem kolekcjonerką desek, to dalej Wam wiele z nich pokażę.


1b







Skoro zaczęliśmy od sieni, to poszukajmy innych brązowych kącików w Falbowie.

Zupełnie historyczne zdjęcie pokazuje półkę z brązowymi zawadiakami.


1c




Stosunkowo świeża jest dekoracja szczytu schodów. Na zdjęciu tego nie widać, ale to są średniej wielkości wazony z Koła. Tak naprawdę, to one są bardzo duże, ale nie mogę ich tak nazywać, skoro nazwę DUŻE rezerwuję dla wazonów o wysokości 60 cm i wyższych.






Obok komputera mam klasyczną wystawkę na szklanej półce. Tu wszystkie fajanse są z moim ulubionym wzorem, ale tutaj też stoi bardzo rzadki dzbanek w kształcie kogucika, który dostałam w prezencie od Króla już wtedy, kiedy jeszcze nie zapoznaliśmy się w świecie realnym.





Kolor brązowy postanowiłam też zastosować w kotłowni. To dlatego, że przecież tu powinno się bardzo kurzyć. Ściany i podłoga są pokryte kafelkami. Na zdjęciu widzicie jasne ściany, ale dwie pozostałe są brązowe. Uważam, że to pomieszczenie jest dopracowane estetycznie, ale popełniłam spore błędy w projektowaniu. Mogło być lepiej rozplanowane. Nawet po pewnym czasie musieliśmy przesuwać kocioł. Niestety, Polak jest mądry po szkodzie, pewnych błędów już nie skorygujemy.

Zwróćcie uwagę na to jak przerobiliśmy zwis kuchenny. Powstał kinkiet.

Części ustawiliśmy tak, żeby nie łapały sadzy. Teraz jest stosunkowo łatwo go myć.




Może dokładniej opiszę Wam ten wzór, który polubiłam?

On ma charakterystyczny, duży, ciemnobrązowy kwiat pociągnięty czarnym konturem.

Czasem siada na nim wesoły wróbelek. Całość jest bardzo sympatyczna.


2a




2b










Poniżej pokażę Wam małe półmiski o ciekawym kształcie. Pojedynczy ma na sobie inny wzór.





Również inny jest wzór na poniższych talerzach. Kwiat nie ma konturów, a dodatkowym elementem jest duży kłos. Ten wzór jest często spotykany, można go również spokojnie wybrać do zbierania.





Dla porządku pokażę dwie tace z zakładu w Kole.





Następna fotka pokazuje fajans z kolejnym wzorem brązowym. Tym razem to brązowy nagietek. Zauważcie, że lampka ma mocne, nasycone kolory, a patera wypada przy niej bardzo blado. Ja lubię fajans kontrastowy. Najbardziej zaś nie lubię brązowych róż.

Na tej fotce umieściłam dużą skrzynię kujawską z moim wybranym wzorem.





Zanim pokażę kolejne śliczności, muszę Wam coś wyjaśnić. Otóż dużo większą sztuką jest malowanie kobaltem. Był taki czas, że rynek zdominowały wyroby kolorowe i wtedy umiejętność zdobienia jednym tylko kolorem we Włocławku zaczęła być rzadka. Malarka musiała posługując się jedną farbką, kunsztownie wydobyć z ceramiki cieniowania. Zmieniały pędzelki, próbowały różnych kierunków i prędkości malowania. Czasem przyglądam się niektórym niebieskim fajansom z ogromnym zachwytem nad niesłychanie urozmaiconym warsztatem, różnorodnością pociągnięć. Dlaczego ta sztuka zdobienia przetrwała? Ktoś w porę zorientował się, że ginie pewne pokolenie malarek i narzucono obowiązek zgłaszania na konkursy również określonej liczby fajansów zdobionych kobaltem. Dlaczego piszę o tej historii wskazując na kobalt? Otóż niebieski kolor był jeden. Z czasem dodawano zielone liście. Marginalnie, bardzo, bardzo rzadko kobalt bywał łączony z lazurowym akcentem albo z farbą szarą (charakterystyczny rys prac wybitnej malarki Salomei Zajkowskiej). Natomiast inaczej było z kolorem brązowym. Owszem, tu też spotykamy mistrzynie pędzla. Jednak wytwórcy poszli jakby na łatwiznę. Fajans brązowy bowiem malowano farbami w kilku odcieniach. To już nie jest mistrzowsko opanowany stopień nasycania ceramiki farbą, a po prostu zupełnie inne barwy.

Spójrzcie teraz pod tym kątem na poniższe zdjęcie. Lampka jest malowana jedną farbą. Trzy pozostałe rzeczy kilkoma. Na pierwszy rzut oka wszystkie trzy mają duży, brązowy kwiat z konturem. A jednak uważny obserwator szybko zauważy inne kolory i wzory kwiatów. Ktoś wymyślił kwiaty połówkowe z jasnym wykończeniem oraz kwiaty mazane równoległymi pociągnięciami. Obie nowe formy to kolejne odsłony wzorów brązowych. Są często spotykane i można je kompletować.





W tym miejscu jeszcze raz pokażę Wam zdjęcie białej półeczki. Dominują rzeczy z brązowym kwiatem, ale teraz już bez pudła możecie samodzielnie wyłowić różnice we wzorach na tych rzeczach.





Na poniższej składance wypatrzycie kolejny, nieznany Wam styl malowania. Krateczki, pręciki z kulkami... Zastanawiam się, czy te i powyższe kwiaty, to nie są dalekie echa bukietów z Tarnowa. Skoro Zalipianki i Łysogórzanki pojawiały się na praktykach we Włocławku, to kto wie czy nie miały wpływu na wygląd kwiatów na Kujawach?





Zobaczcie ładne, brązowe drobiazgi kuchenne. Pokazuję tylko kilka.

Pomijam młynki, moździerze, sztućce... itp... itd...


3h




Brązowe śliczności - nie tylko kuchenne:





Szczególnie ładne wydają mi się brązowe wazony. A tych do pokazania wybrałam aż za dużo.

Półwazoniki i wazony średnie o klasycznym, ludowym kształcie:


5a




Wazony DUŻE (po 60 cm)


5b




Wazony średnie KRATERY – na kwiaty długie (ten trzeci jest najmniejszy)


5c




Wazony najpraktyczniejsze, trochę niższe, ale niewywrotne – na średnie, ale ciężkie bukiety





I kilka wazonów o nieklasycznych proporcjach.


5ee




A teraz fajansowe szaleństwo. Możecie mi wierzyć, że w Falbowie mam dziesiątki brązowych wzorów na deskach. Nie będę już powtarzać teorii o wzorach. Po prostu pooglądajcie sobie deski pod kątem kreatywności malarek. Jest co podziwiać. Niektóre motywy opisywałam wcześniej, inne będą dla Was nowością.








6b







6f

Dodaj komentarz

Dodajesz komentarz anonimowo. Zaloguj się.

Dodajesz komentarz anonimowo. Aby komentować pod własnym pseudonimem włącz profil publiczny w ustawieniach.

Autor:
Treść:

Aby przesłać formularz, musisz mieć włączony w przeglądarce Javascript. Jeżeli nie masz, przepisz wspak tekst tnllr3uea8:

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.