TAK BYŁO:

Axel został znaleziony w centrum Szczecina przez młodych ludzi oraz doniesiony do siedziby TOZ. Był bardzo brudny, miał bardzo ostrą biegunkę, nie jadł już od dłuższego czasu, ponieważ ma wadę zgryzu - jego zęby nie ścierają się podczas gryzienia twardych rzeczy. Być może dlatego właśnie został porzucony, bo nie jest idealnym, puchatym króliczkiem, jak z kreskówek?
TAK JEST:
Teraz Axel ma 5 miesięcy i po przeżyciach nie pozostał już nawet ślad. Jest piękny, pachnący, jego futerko jest czyste. Jest bardzo aktywnym i żywym stworzonkiem - bieganie i skakanie to jest to co Axel lubi najbardziej. Mimo, iż chyba nie zaznał zbyt wiele dobrego z ręki ludzi - wprost domaga się głaskania i drapania między uszami. Bardzo chce zaprzyjaźnić się z moimi kotami - jednak one z jakiegoś powodu boją się tego kicającego stwora. Pies nie ma takich dylematów - na początku tylko zastanawiał się, co to za dziwny kot siedzi w klatce.
A co z zębami? Ot, rosną sobie. Co dwa tygodnie jeździmy do weterynarza i przycinamy zęby. W międzyczasie Axel stał się prawdziwym kastratem. Zamieszkał na stałe u mnie.
Wolontariuszka Patrycja Sowisz.

5 lipca 2010r.







Ta strona powstała 30.05.2010. Ostatnia edycja 05.08.2010. Wizyt: 1062.

