Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Gadka Szmatka: Witam w "Gadce Szmatce"!

Muchozol: Witam



GS: Jak zwykle...przedstaw się naszym Czytelnikom.

Muchozol: Zajęty, dzieciaty, 41 lat, miłośnik piwa, z zawodu manager działu IT, Warszawa



GS: Co porabiasz w wolnych chwilach?

Muchozol: Piję, siedzę przy komputerze, czytam fantastykę, zbieram stare komiksy, słucham zimnej fali, post-punka i gotyku, a przede wszystkim spędzam czas z moją rodziną



GS: Czy to prawda, że jesteś tak radykalny, jak o Tobie mówią?

Muchozol: No oczywiście, inaczej byłoby nudno. Ale w zasadzie jestem radykalny dla socjalistów i niektórych samozwańczych "prawicowych" partii. Dla ludzi o prawdziwych poglądach liberalnych lub prawicowych moje postulaty nie są niczym radykalnym: ograniczenie państwa do minimum, likwidacja socjalu, niskie liniowe podatki, redukcja państwowych molochów i etatyzmu, więcej indywidualnej wolności i prywatnych oddolnych inicjatyw. Ci ludzie zawsze odnajdą swoje miejsce w PPL - partii, którą współtworzyłem i z którą jestem związany od samego początku.



GS: A w prawdziwym świecie ( nie powiem "w realu" po tym jak issa to wykorzystała :P ) masz takie same poglądy?

Muchozol: Wiele osób zapewne by się zdziwiło :D



GS: Wiele razy byłeś w Kongresie, ale prezydentem ani razu, chociaż wiele razy próbowałeś...czy będziesz próbował dalej?

Muchozol: To zależy od decyzji Zarządu PPL. Jeżeli pięcioosobowy skład Zarządu - ewentualnie większość członków PPL na drodze plebiscytu - zadecyduje, by partia, zamiast udzielić strategicznego poparcia kandydatowi innej partii, wystawiła swojego kandydata, wtedy znów być może wystartuję. Wiem że wielu członków i wyborców PPL domaga się tego. Ludzie chcą głosować "z sercem" tj. na kandydata, który odzwierciedla ich wizję gry i te same "erepowe" ideały, nawet jeżeli większość z nich zdaje sobie sprawę, że mam nikłe szanse. Sam też startowałem bardziej po to by promować nasze poglądy i zademonstrować siłę libertariańskiego elektoratu.

W tym miesiącu Zarząd - trzema głosami za, dwoma przeciw - zdecydował udzielić poparcia kandydatowi PPP: Ariakisowi, co w sumie też było dla nas korzystne. Dzięki temu dwie osoby z PPL stały się wiceministrami i mają możliwość zdobywania doświadczenia w Rządzie - co również jest dla nas ważne.



GS: PPL zawiązała koalicję...z PPP. Jesteś jej zwolennikiem?

Muchozol: Przyznam szczerze, że od samego początku byłem sceptyczny i raczej niechętny. W zarządzie PPL reprezentuję frakcję sceptyków co do tej koalicji. Można powiedzieć że nie jestem jej zwolennikiem, co nie znaczy że jestem jej zagorzałym przeciwnikiem. W głosowaniach opowiadałem się przez długi czas przeciwko, a w ostatecznym głosowaniu wstrzymałem się - nie oznacza to że pałam sympatią np. do FJN. Generalnie teraz opowiadam się za niezależnością PPL od wszelkich "koalicji", chyba że są to strategiczne sojusze na czas wyborów.

Jednak w PPL część naszych członków chce tej koalicji i tego też nie mogę ignorować. Taka jest wola Zarządu - wybranego przez naszych członków, a decyzje podejmowane są gremialnie wg. pewnych procedur. Nawiasem mówiąc to też obala mit o tym, że PPL jest "partią-własnością Muchozola" jak to usiłują ukazać niektórzy nasi rywale.



GS: Co PPL zyska z tej koalicji, a co może stracić?

Muchozol: Po pierwsze, PPL na pewno nie zatraciła swoich ideałów, jak twierdzą niektórzy. eLibertariański projekt polityczny PPL (który istnieje od przeszło roku) nie uległ modyfikacji. Nadal opowiadamy się za e-konserwatywnym ultraliberalizmem, nawołujemy do ograniczenia roli państwa, niskich podatków. Program partii nie uległ zmianie. I ludzie rozumiejący, że każda partia obiera pewne koalicje i strategie polityczne

Każdy trwały sojusz ogranicza i nakłada pewne obowiązki. Sojusz z PPP narzuca nam pewne zobowiązania, co czyni że partia ma mniejsze pole manewru: jesteśmy na przykład zobowiązani popierać kandydata naszego koalicjanta zamiast mieć możliwość wystawiać własnego, za to mamy możliwość uczestniczenia w Rządzie, czyli poniekąd brać udział w ważnych decyzjach odnośnie ePolski. Tak więc mamy tu pewien rachunek zysków i strat. Ja jednak osobiście skłaniam się ku niezależności PPL - ale jak mówiłem: taka jest decyzja obecnego Zarządu i taki jest obecny trend w partii i ja to szanuję.



GS: Co sądzisz o epolskiej polityce?

Muchozol: Polityka jest z założenia bardzo wesoła: leje się flejm, są międzypartyjne wojny, a dodatkowo sama ePolska przeżywa kryzys upadłego imperium. Przez krótki czas prowadziliśmy politykę imperialną: zajęliśmy strategiczne regiony high, laliśmy niemca po kasku i połowę Europy, a teraz znów powróciliśmy na nasze podwórko - po części przez błędy niektórych polityków i nieprzemyślaną - niekiedy - politykę naszych sojuszników z EDENU. I to odbiło sie na obecną klasę polityczną. Mieliśmy trochę przetasowań, pojawiały się nowe siły polityczne, które szybko umierały, lub obecnie umierają - obecny stan dąży do stabilizacji sprzed czasów Imperium: mamy w top 5 te same partie tak jak kiedyś: PPP, PWL, ND, NP, prawdopodobnie za jakiś czas powróci PI. Ostatnie wybory prezydenckie potwierdziły ten trend: znakomity wynik PPP-PPL (oczywiście ze wskazaniem na większą liczebnie ilość wyborców PPP), dość silne ND i PWL, słaby FJN (PI, SN, PL)


GS: Jak można zmienić jej wizerunek na świecie? I czy w ogóle da się to zrobić?

Muchozol: trudno powiedzieć. Ogólnie to raczej takiego złego wizerunku na eŚwiecie nie mamy. Wśród koalicjantów z EDENU jesteśmy względnie dobrze odbierani,a przez Phoenix mimo wszystko szanowani. Co do naszej polityki i wewnętrznych sporów politycznych - mało kto inny za granicą się interesuje (prócz ePolonii).



GS: Czy uwazasz ze SN powinno przestac istniec? Ulzyloby Ci czy raczej byloby smutno?

Muchozol: Uważam że SN nie zasługiwało na miejsce w top 5. Po pierwsze dlatego, że ta partia w swoim programie i celach dubluje się z wieloma już istniejącymi partiami: trochę z PI, może trochę z PPL, a przede wszystkim z ND - przy czym ND bije ich o głowę pod względem PR-u. Po drugie, jedyną zasługą tej partii w tym, że była w top 5, to było szczęśliwe zrządzenie losu, czyli otrzymanie w spadku molocha "Fallen Lords" - nie jakiś szczególny wyróżniający sie i oryginalny program partii, który powalał na kolana, lub też ciężka praca na rzecz promowania partii. Po trzecie, tę partię zgubiła (a raczej wywaliła z top5) jej arogancja i zbyt duża pewność siebie, w tym odwrócenie się plecami w pewnych chwilach do swoich przyjaciół i strategicznych sojuszników. Jednak fascynację SN już mamy za sobą. A co do samego istnienia SN, to niech sobie istnieje, jej zniknięcie ani by mi nie ulżyło ani nie sprawiło że byłoby mi smutno.

Gdyby przywództwo SN objął ponownie jej założyciel smrtan, podejrzewam, że ta partia wróciłaby do gry, gdyż była to partia stworzona wokół silnej wodzowskiej postaci smrtana. Jednak nie zanosi się na to, a pozostali przywódcy tej partii to amatorzy. Tylko smrtan mógłby ja podciągnąć, bo to człowiek o wybitnej strategii politycznej. Śmiem twierdzić że gdyby pozostał w ePolsce i nadał był szefem SN, relacje między PPL a SN wyglądałyby zupełnie inaczej, a "Koalicja" (czy obecnie FJN) to byłaby solidna konstrukcja polityczna opierająca sie na trójnogu PI-SN-PPL, ponieważ smrtan najlepiej zdawał sobie sprawę z tego, że nie ma mowy o budowie silnego i sprawnego obozu opozycyjnego bez PPL. Myślę, że zaczynają sobie zdawać z tego sprawę obecni przywódcy FJN. A szkoda, bo nie ma innej partii o tak wielu wspólnych korzeniach z PPL, jak właśnie SN: ci sami przewijający się w obu partiach ludzie (i w PERUN-ie - gdyż bardzo wielu członków i wyborców PPL sympatyzowało niegdyś - i czasami nadal sympatyzuje - z tą organizacją wojskową)... Ale to wszystko rozważania po fakcie bo nawet jeżeli ja osobiście odczuwam jeszcze jakąś nostalgię za dawną "Koalicją" i za tym co było, w PPL panuje już zupełnie inny konsensus polityczny co do obranej strategii partii.



GS: Czy młodzi i pomysłowi gracze mają jakieś szanse na rozwój, bo wygląda to tak, jakby starsi blokowali młodych dla własnego powodzenia?

Muchozol: Myślę że mają i zawsze są jakieś szanse, o ile Państwo pozwoli im na to, nie ograniczając wszystkich zbyt nadmiernymi podatkami :D Druga sprawa: panuje pewien fałszywy pogląd, że "sukces" w eRepublik polega na (koniecznie) posiadaniu firm, albo nawet na bogaceniu się. Zupełna nieprawda: sukces można osiągnąć w polityce, dziennikarstwie (pisząc ciekawe artykuły i będąc wybitnym publicystą), życiu społecznym eRepublik, w karierze wojskowej, w działalności charytatywnej... będąc biedny jak mysz kościelna i żyjąc tylko "z pracy" - czyli klikania na "work" w firmie. Problem polega na tym, że wszyscy pchają się w "wielki bizness" i całe swoje oszczędności pchają w postawienie swojej pierwszej firmy q1, a ponieważ jest za dużo firm na rynku, młodzi często tracą pieniądze i zniechęcają się do gry.



GS: A propos młodych : Baby Boom bardziej pomaga czy przeszkadza w rozwoju?

Muchozol: Ogólnie Baby Boom jest dobry dla kraju, natomiast w rozwoju przeszkadzają pewne socjalistyczne stereotypy, jak ten że "nowych" trzeba obsypywać dotacjami i goldem z kieszeni podatnika. Takich graczy od samego początku przyzwyczaja się do postaw roszczeniowych i socjalnych: Państwo da, Państwo (Rząd, Kongres) zrobi. Dlatego w moim odczuciu należy postawić na niepewność i ryzyko w grze, już od samego początku - czyli jednym słowem postawić na DZIKI KAPITALIZM! Baby Boom nie powinien być pretekstem do prowadzenia socjalistycznej polityki. Niektórzy mówią: trzeba "dbać o młodych bo odejdą z gry" - bzdura: jak komuś się podoba ta gra, to w niej zostanie, nieważne na jakie trudności na początku natrafi (ba.. większości się ta gra WŁAŚNIE DLA TEGO spodoba i w niej pozostaną). Socjaliści w eRepublik myślą że granie spodoba się ludziom jak zrobi im się ułatwienia, prawdziwi eRepublikańscy prawicowcy stawiają na wyzwania i trudności w graniu, gdyż one hartują w graczu wolę gry i walki.




GS: Dzięki „najnowszemu” BB jesteśmy najliczniejszym państwem w eRepublik, ale czy najsilniejszym? Jak uważasz?

Muchozol: Jesteśmy najliczniejszym państwem, choć już nie na długo: goni nas Brazylia. Co do siły, może i jesteśmy silni, ale nie jest to zdecydowanie przytłaczająca siła, by bezwzględnie dyktować swoje warunki na arenie międzynarodowej. Jeżeli dodamy do tego fakt, że mamy pootwieranych kilka MPP wrogich krajów przeciwko nam, nasza sytuacja wcale nie jest różowa.



GS: Nagle ilość epolaków zmalała. Jak można to naprawić? Następny BB?

Muchozol: Można wywołać następny BB przy okazji wprowadzenia V2. Niektóre portale być może byłyby zainteresowane napisaniem serii artykułów o zmianach w eRepublik w związku z wprowadzeniem V2.



GS: „Legendarne” V2 nadchodzi! Co sądzisz o nowym module? Będzie lepiej czy gorzej?

Muchozol: No właśnie, V2 nadchodzi wielkimi krokami i zapowiada wiele zmian, bajerów i innych rzeczy: gra przybliży się trochę do The Sims, trochę do Pantzer General. Ciekawe ile pozostanie w niej ... eRepublik - czyli socjo-politycznej symulacji ludzkiego społeczeństwa. Programiści ostro się napracowali, by nafaszerować bajerami grę, tymczasem można wprowadzić kilka bardzo prostych zmian (z punktu widzenia programisty) które sprawiłyby że grałoby się zupełnie inaczej, ciekawiej. Na przykład: dlaczego sprzedając 10 Golda na Monetary Market mogę obniżyc cenę o jeden grosz (np z 50,49 do 50,48 PLN za gold), a nie mogę - sprzedając 500 PLN - obniżyć ceny z 0,02 gold do 0,01999 za 1 PLN (mogę tylko do 0,019) ? Czy znasz kraj w RL, w którym wrzucając głos do urny widzisz bezpośrednio wyniki wyborów? Nie! Wybory powinny być anonimowe do chwili ogłoszenia wyników to raz. Kandydaci na "karcie wyborczej" powinni się pojawiać w losowej kolejności -to dwa. Raz w miesiącu - np po wyborach na szefa partii - mechanizm gry powinien automatycznie zwalniać ludzi ze wszystkich partii (prócz szefa) i członkowie musieliby znów ręcznie dołączyc do partii - to trzy. (Bo teraz jest taka sytuacja że niektóre partie mają bardzo mało aktywnych członków, ale są w top5 tylko dla tego że posiadają masę zombie i dwuklików, a tymczasem są inne partie posiadające wielu aktywnych członków, ale nigdy nie będą miały szansy się wybić - proponowana przeze mnie zmiana zlikwidowałaby taką sytuację). To tylko kilka nielicznych przykładów, co bym zmienił w tej grze.



GS: Czy masz swój autorytet w grze?

Muchozol: Myślę że takim autorytetem dla mnie był Nikodem_73 - w czasach gdy jeszcze był aktywny i wydawał dość regularnie "Moje dwa grosze". Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że PPL w dużym stopniu czerpała inspirację właśnie z jego felietonów, mimo że sam Nikodem_73 nie był nigdy członkiem naszej partii (raz startował do Kongresu z naszym oficjalnym poparciem). Żałuję, że gracz ten przeszedł na dwuklika i nie jest już aktywny. Kilka razy zastanawiałem się, co by napisał w "Moich dwóch groszach" na temat rozpadu starej "Koalicji", koalicji PPP-PPL, utraty Rhone Alps, polityce obecnego Rządu itd... Niemniej jednak jego stare archiwalne artykuły można nadal poczytać. Wystarczy wejść na gazetkę w jego profilu, co wszystkim polecam, zwłaszcza tym, którzy nigdy nie czytali jego artykułów.



GS: Moje ulubione pytanie...co sądzisz o eNigrze?

Muchozol: Marzenie ściętej głowy :D .. admini na to nie pójdą :D ... ale zobaczymy - może wraz z V2 powstanie eNiger :P



GS: Kto następny do odpytania?

Muchozol: Następny będzie nasz vMEN w rządzie Ariakisa: plasmakp :D

GS: Dziękuję za udział w wywiadzie!

Muchozol: Dziękuję! I pamiętajcie: Głosujcie na PPL !

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.