Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Legenda o praczarodziejach.

Człowiek. W naszym pojęciu jest to osoba wykształcona znająca swe prawa i obowiązki. Jednakże nie zawsze tak było. W czasach dość odległych, gdzie nie wiedziano co to ogień lub do czego służy woda, żyli już pierwsi ludzie. Nie ma co Was tutaj zamęczać nazwami odpowiednimi dla biologów. Wystarczy, abyście pamiętali, iż grupę tych ludzi nazywamy ante humanis, czyli w tłumaczeniu przed ludzie.

Historycy magiczni, od lat zadawali sobie jedno pytanie. Skąd pochodzi magia i kiedy zaczęto ją praktykować. Otóż po wieloletnich badaniach i odkryciach uznano, iż istniał przodek czarodziejów - praczarodziej. Wielu uczonych spiera się do dziś dnia kiedy oni mogli powstać, jednakże uważa się iż już w prehistorii. Inną wersja głosi, iż dopiero w starożytności. Dokładnie w Egipcie bądź z Mezopotamii. Jednakże jest to tylko i wyłącznie teoria, nie poparta żadnymi dowodami nauki. Wiemy jednakże, że za początek magii, uznaje się pojawienie się Homo Erectusa na Ziemi. Jest to z pewnością krok na przód w odkrywaniu naszej magicznej przeszłości. Jednakże nie wszystko zostało rzetelnie zbadane.



Legenda o różdżce.

Przy czarodziejów zawsze nieodzownym elementem jest różdżka. Tutaj także powstała pewna sporna kwestia, odnośnie powstania różdżki. Nie jesteśmy w stanie określić dokładnie czasu i miejsca powstania. Jednakże zachowały się pewne legendy na owy temat.

Jedna z nich mówi o tym, że podczas burzy, gdy jaskiniowiec próbował znaleźć jakiekolwiek schronienie, znalazł na swojej drodze nadłamaną gałąź. Była ona lekko przypalona od uderzenia pioruna w drzewa. Gdy podnosił gałąź ubrudził ją w błocie. Zaciekawiony Homo Erectus zaczął oglądać kijek z każdej strony i przez przypadek dźgnął się w oko (najprawdopodobniej). Zdenerwowany zaczął wymachiwać patykiem i w jakiś dziwny sposób, z końca kijka zaiskrzył ogień. W ten sposób powstała nie tylko różdżka, ale również ogień, oraz pierwsze zaklęcie. Oczywiście praczarodziej nie domyślił się od razu co uczynił, a wręcz wystraszył się swojego odkrycia.

Inna teoria, którą zaczyna głosić coraz więcej historyków magicznych, mówi o tym, że gdy pierwsi ludzie przebywali w schronieniu, jeden z nich zaczął ocierać gałąź o gałąź. Podczas tej czynności wypowiadał bliżej nieokreślone słowa, które mogły być również rytualnymi jękami. Z końca patyków zaczęło iskrzeć i pojawił się ogień.

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.