Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Gracze natychmiast wzbili się w powietrze, zapominając

o kaflu i uchylając się przed posokami. Obaj obrońcy

porzucili kosze i przyłączyli się do łowów. (Biedny mały

znikacz miotał się rozpaczliwie nad polem gry, ale zebrani

wokół niego czarodzieje nie pozwalali mu uciec, miotając

w niego zaklęciami odpychającymi. (Dobrze wiesz, Pruniu,

jaki jest mój stosunek do polowania na znikacze i do czego

jestem zdolna, kiedy puszczą mi nerwy. Wybiegłam na pole

gry i wrzasnęłam: “Mości przewodniczący, to już nie jest

gra! Pozwólcie uciec temu biednemu ptaszkowi

i rozpocznijcie szlachetną grę w cuaditcha, którą wszyscy

przyszliśmy oglądać!" I wyobraź sobie, Pruniu, ten

nieokrzesaniec tylko się roześmiał i cisnął we mnie pustą

klatką! No, tego już było za wiele. Krew mnie zalała.

Kiedy biedny mały znikacz przelatywał obok, mnie, rzuciłam

zaklęcie przywołujące. Wiesz, że jestem w tym dobra, a trafić

było mi łatwiej, bo nie siedziałam na miotle. (Ptaszek, wpadł

mi prosto w ręce. Wepchnęłam go za dekolt i dałam drapaka.

No cóż, w końcu mnie złapali, ale zdążyłam przedrzeć

się przez tłum i wypuścić znikacza. Bragge był naprawdę

wściekły i przez chwilę lękałam się, że skończę jako rogata

ropucha, albo jeszcze gorzej, ale jego doradcy zdołali go

uspokoić i ukarano mnie tylko grzywną za przerwanie gry.

Dziesięć galeonów! Oczywiście nigdy w życiu nie miałam

dziesięciu galeonów, no i straciłam swój stary dom.

Tak, więc wkrótce przybędę i zamieszkam u Ciebie. Całe

szczęście, że nie zabrali mi hipogryfa. I powiem Ci,

Pruneczko, że gdybym tylko miała prawo głosowania, to

ten Bragge nie mógłby liczyć na mój głos.



Twoja kochająca siostra

Modesta

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.