Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Dyskurs z poetą

Jak oddać zapach w poezji...

na pewno nie przez proste nazwanie

ale cały wiersz musi pachnieć

i rym

i rytm

muszą mieć temperatury miodowej polany

a każdy przeskok rytmiczny

coś z powiewu róży

przerzuconej nad ogrodem

rozmawialiśmy w jak najlepszej symbiozie

aż do chwili gdy powiedziałem:

"wynieś proszę to wiadro

bo potwornie tu śmierdzi szczyną"

możliwe że to było nietaktowne

ale już nie mogłem wytrzymać

(Andrzej Bursa)



[Zapach gry o poranku]

Dobry MG jak i dobry nauczyciel, polityk czy sprzedawca nie może operować li jedynie słowem.

Choć słowa doświadczonego oratora bywają potężne potrzebują czegoś więcej; gestu, dźwięku, zapachu.

To ten dodatkowy element nada moc naszej opowieści stanie się bodźcem wywołującym dobre wspomnienia naszych spotkań.

Rozmyślając ongiś o klimacie swych sesji wspominałem dawną Magię i Miecz. Wrócił do mnie tekst o przygotowywaniu rekwizytów, dyskretnej muzyce potęgującej klimat czy też subtelnym geście w tle jak chociażby oparcie trzech palców o stół, niby to przypadkiem, ale sugerując podświadomie graczom możliwość przeszukania fortepianu w rogu pokoju. Tak to było dobre, ale chciałem czegoś więcej i owe więcej wdarło mi się w nagle do mózgu przez nozdrza podczas sobotnich zakupów. Cały pasaż centrum handlowego wypełniał zapach "smakołyków prosto z pieca", słodki i natarczywie powtarzający "jak słodko, jak smacznie, jak ciepło", nie mniej skutecznie wabiła pobliska kawiarnia, w końcu kto nie lubi zapachu kawy? Zapachy otaczają nasz zewsząd nie tylko jako element reklamy, ale są częścią nas samych budując nasze wspomnieniami. Pamiętam zapach babci, prl-owskiego sklepu nad jeziorem gdzie spędzałem wakacje, pamiętam zapach który czułem leżąc w ciemności słuchając pierwszej punk-rockowej kasety kupionej za własne pieniądze. Każdy z nas pamięta jakieś zapachy, każdy ma zapachy które wywołują u niego obrzydzenie czy też uśmiech rozmarzenia. Pewnie pamiętasz odór osiedlowego wagabundy, albo zapach szamponu na włosach twej sympatii?

Użycie zapachu w sesji łatwo może otrzeć się o kicz, ale sądzę że warto ryzykować. Na początku można zacząć od czegoś niegroźnego jak babeczki pod stołem gdy rozpoczynamy przygodę w gościnnej gospodzie czy kosz jabłek podczas prowadzenia drużyny przez królewskie sady. Z czasem może odważycie się na coś bardziej bezpośredniego tj. pstryknięcie perfumami lubieżnej kurtyzany, a może zaryzykujecie jakieś duszące kadzidło fanatycznego kultysty, kiedyś znalazłem nawet kadzidełka które cuchnęły niczym zapleśniały loch. Stare książki i kurz może są mniej przyjemne od zapachu arbuza, ale jakże klimatyczne. Jeśli nie palicie i jesteście dorośli to odrobina gazu z zapalniczki z pewnością zelektryzuje poszukiwaczy by szybko opuścić eksplorowaną właśnie kopalnię. Czasem jakiś owoc postawiony przy farelce czy na ciepłym kaloryferze stanie się tym elementem, który bardziej rozbudzi wyobraźnię niż skrupulatnie przygotowana przemowa. Zapach jest kluczem do naszych wspomnień, a więc niech stanie się orężem naszych sesji.

Tekst powstał w ramach konkursu: http://portalgames.pl/pl/rpg-konkurs-dla-mistrzow-gry/

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.