TAK BYŁO:

Pixel siedział z innymi samcami w schronisku i był praktycznie przezroczysty. Stał jak skamieniały usilnie starając się nie poruszyć w obawie przed kolejnym atakiem. Wychudzony, zrezygnowany nie miał siły walczyć z silniejszymi od siebie. Postanowiliśmy zabrać go do siedziby TOZ i szukać nowego domu...
TAK JEST:
"Witajcie kochani... Tak jak obiecałam przesyłam kilka fotek z pierwszego dnia Pixela z nami.. Myślę, że będzie z nami szczęśliwy, już w pierwszej chwili dał wyraźnie znać że mu się podoba i czuje się pewnie no i mam nadzieję, że przede wszystkim bezpiecznie. Jest wesoły, ładnie je no i odsypia... Nie odstępuje mnie na krok, nawet jak wychodzę do innego pomieszczenia czy wstaję to Pixel jest od razu przy mnie. Cieszę się niesamowicie, że taki psiak jak on jest z nami a dzieciaki wprost za nim przepadają (syn nawet za bardzo okazuje mu swoje uczucie bo przytula go całym sobą;) Biegunka pomału ustępuje jest wyraźnie lepiej. Gorąco Was pozdrawiamy i życzymy szybkich i tak udanych adopcji jak nasza. Będziemy Was wspierać i na pewno odwiedzimy niebawem.
Pozdrawiam
Elżbieta z dziećmi."
Ta strona powstała 16.05.2010. Wizyt: 852.

