Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Ostatnio: 27.09.2016

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

UWAGA - AKTUALIZUJĘ HISTORIĘ:

Czuję się w moralnym obowiązku powiadomić, że otrzymałem od Regenersis istotną wiadomość. Mój przypadek przeanalizowała firma Apple i choć NIE stwierdziła błędów w ekspertyzie serwisu R, to w trosce o zadowolenie klientów przyznaje specjalny kod upoważniający ich do wymiany mojego telefonu na nowy. To bardzo miły gest ze strony Firmy Apple, dziękuję.

Firma Regenersis odcina się także od osoby Piotr Obcęga podkreślając, że nikt taki nigdy tam nie pracował. Przyznaję, że sam padłem ofiarą internetowego trolla i usuwam ten wątek z poniższej historii jako zupełnie nieistotny.

A teraz historia od początku:

Mój iPhone 5, jak sama nazwa wskazuje, przetrwał zaledwie 5 miesięcy zwyczajnego użytkowania. To początek wciąż rozwijającej się historii, którą skrócę jak to tylko możliwe. Telefon kupiłem w salonie Play w Warszawie (Galeria Mokotów). Natychmiast sprawiłem sobie do niego ogumowane etui i folię na ekran. Nie pracuję w ekstremalnych warunkach, o telefon dbałem jak o własną kobietę.

Niestety, pewnego zwyczajnego dnia telefon przestał się ładować. Na moich oczach umarł wraz z ostatnim procentem energii w baterii. Oddałem go w tym samym salonie Play. Wspólnie z pracowniczką salonu stwierdziliśmy że faktycznie się nie ładuje, po czym wyjąłem go z etui i oddałem na gwarancyjną naprawę. Po kilkunastu dniach w godzinach wieczornych dostałem SMS, iż serwis odmawia naprawy gwarancyjnej i proponuje odpłatną naprawę.

Wkrótce dostałem raport z firmy REGENERSIS (załączam)



Ekspertyza brzmi "ingerencja cieczy wewnątrz urządzenia". Do tego ktoś zrobił trzy niewiele mi mówiące zdjęcia rzekomo mojego rozbebeszonego telefonu.







Znając sposób w jaki użytkowałem ten telefon poczułem się, delikatnie mówiąc, oszukany. Odmówiłem płacenia za naprawę i zażądałem ponownie naprawy gwarancyjnej, pisząc do wiadomości Konsumenckiego Centrum e-Porad, kilku redakcji technologicznych, TVN Uwaga oraz rzecznika prasowego Play. Szybko okazało się, że media niestety nie są zainteresowane podejmowaniem takich tematów. Pewnie to zbyt ryzykowne.

Tymczasem okazuje się, że skala problemu jest ogromna. Internet roi się od historii podobnych do mojej. Regenersis obsługuje serwisowo telefony różnych producentów wysyłane do nich przez wielką czwórkę polskich operatorów komórkowych: Play, T-Mobile, Orange, Plus GSM. Na forum MyApple.pl oraz facebookowej stronie https://www.facebook.com/Uwaga.na.serwis.Regenersis najcześciej pojawiają się historie rzekomego zalania lub braku śrubki w telefonie. Do tego każdy dostaje stosowne zdjęcia i wycenę naprawy.

Co konsument taki jak ja może zrobić? Skarżyć do Rzecznika Konsumentów, odwoływać się od decyzji serwisu, żądać niezależnej ekspertyzy w innym serwisie, pójść do sądu, albo dać sobie spokój bo każdy ma ważniejsze sprawy. Zastanówmy się, którą drogę wybiera większość konsumentów? I kto na tym korzysta? Zresztą ekspertyza innego serwisu może nic nie dać, ponieważ - całkowicie hipotetycznie - kropla mogłaby zostać "podłożona" specjalnie by podważyć gwarancję. I dopóki serwisant nie przyzna się do takiego procederu, serwis byłby bezkarny. Nie twierdzę, że tak stało się jednak w moim przypadku, ponieważ nie mam na to dowodu.

Postanowiłem się nie poddawać, choćby nawet kosztem masy "zmarnowanego" czasu i konieczności wydania pieniędzy w liczbie znacznie przekraczającej proponowany koszt naprawy. Wykorzystując moje zasoby sprzętowe i doświadczenie zawodowe, zrealizuję materiał dokumentalny na temat poziomu usług świadczonych przez Regenersis. Zależy mi na pełnym obiektywizmie, dlatego prócz wywiadów z poszkodowanymi konsumentami, umożliwię udzielenie odpowiedzi na zarzuty przedstawicielowi Regenersis oraz rzecznikom prasowym operatorów telefonicznych. Zobaczymy, czy powstanie z tego parominutowy reportaż, czy może zbiorę materiał pozwalający na zmontowanie godzinnego dokumentu. Nie liczę na możliwość emisji w telewizji, za to opublikuję firm w internecie.

Wcześniej w korespondencji emailowej Pan Dariusz Monecki, Kierownik ds. Jakości i Obsługi Klienta Regenersis, zagroził mi artykułem 212 Kodeksu Karnego i wezwał do zaniechania "bezpodstawnych oskarżeń". I to w odpowiedzi na moją polubowną propozycję aby w jakiś kompromisowy sposób rozwiązać problem.

Pojawia się szereg pytań:

1. Czy wilgoć w moim telefonie faktycznie pojawiła się z powodu nieprawidłowego użytkowania? Jak lichej byłby ten telefon konstrukcji, gdyby psuł się mimo etui i używania wyłącznie w mieszkaniu, samochodzie i biurze?

2. Jeśli nawet przyjąć, że wilgoć trafiła do mojego telefonu przed jego oddaniem do serwisu, to czy mogła spowodować, iż telefon przestał się ładować i jest to podstawą do odmowy naprawy gwarancyjnej?

3. usunięte (wątek nieprawdziwy)

4. usunięte (wątek nieprawdziwy)

5. usunięte (wątek nieprawdziwy)

6. Kto ma w tym interes, by sprawy nie podnosiły media i żeby pozbawianie konsumentów prawa do napraw gwarancyjnych trwał nadal - serwis, producenci, czy operatorzy?

7. Jak wiele osób zechce opowiedzieć swoją historię związaną z serwisowaniem sprzętu w Regenersis i czy uda mi się zrealizować dokument, który obejrzą tysiące potencjalnych kolejnych klientów serwisu?

8. Czy Regenersis wytoczy mi proces sądowy aby wyciszyć sprawę i schować ją pod dywanem?

9. W skali szerokiej: czy konsumenci, którym odmawia się naprawy gwarancyjnej z powodu "zalania" lub "braku śrubki", a którzy mogli paść ofiarą zwykłego oszustwa, mają jakiekolwiek szanse na sprawiedliwe rozwiązanie problemu?

10. Czy w obliczu MASOWEJ krytyki, kompromitacji i narastającego gniewu klientów, wielka czwórka operatorów komórkowych nadal będzie korzystać z usług Regenersis?

11. Czy mamy jakiekolwiek szanse na walkę z gigantem, czy starania każdego są z góry skazane na porażkę?

Taki los może spotkać każdego z nas i to wielokrotnie, chyba że wciąż korzystamy ze starej i niezniszczalnej Nokii 6310i :)

RAZ JESZCZE PODKREŚLAM - moja historia, to historia z happy endem - otrzymam nowy telefon i będę mógł dalej spłacać ten pierwszy w ramach abonamentu Play. Walczcie o swoje, oszuści z REGENERSIS liczą na to że olejecie sprawę i machniecie ręką!

Komentarze

  • Arek Arek (91.224.47.*)

    Jestem kolejną ofiarą Regenersis. Mój telefon pojechał na naprawę modułu GPS a wrócił z "rozlanym" wyświetlaczem. Nigdy więcej Regenersis, nigdy więcej Samsunga

  • mantoja mantoja (*.dynamic.chello.pl)

    Serwis Regenersis to nieuczciwa firma. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Poza tym styl obsługi klienta nazwałbym w najkrótszym skrócie - skandaliczny. Tym razem chodzi o sprzęt Samsung i jeśli Regenersis jest jedynym serwisem gwarancyjnym, to jestem gotów zrezygnować z kupowania urządzeń tej firmy, właśnie z powodu fatalnego serwisu.

  • Ja wiem Ja wiem (*.internetdsl.tpnet.pl)

    To co widać to są ślady zalania. Szczerzę wątpię, że to pracownik serwisu zalał telefom. Takie ślady nie powstają w 5 min a mogą tydzień, dwa a nawet więcej. Nie twierdzę, że to z Twojej winy są te ślady. W 99% jestem przekonany, że to.zwykła wilgoć i nic więcej, mogła sie tam zebrać nawet kilka miesięcy temu, osłabić jakiś element który nie padł w chwili wystąpienia wilgoci a po pewnym czasie jak już napisałem. Dla testu proszę wziąć jakieś niedziałające urządzenie, rozkręcić, nanieść kropelkę wody, skręcić i po pewnym czasie sprawdzić jak to wygląda. Dodam, że serwisy takie jak ccs sbe oraz regenersis i inne mają szczegółowe wytyczne jak mają postępować w określonych przypadkach. Serwisy nic nie robią na własną ręke. Z doświadczenia wiem, że bardziej takiemu szaremu pracownikowi opłaca się naprawić telefon niż bawić w wystawianie kosztorysu do naprawy. To jest zwykła strata czasu. Każdy pracownik jest rozliczany ze starych części wiec nikt nie bedzie nadstawiał karku dla jakiejś obcej osoby i bulił za nią kase, dlatego klienci dostają kosztorysy na byle bzdety. Z drugiej strony są takie przypadki gdzie klient wysłał telefon na jakąś pierdołe typu nie działa głośnik i dodatkowo miał w rogu wyświetlacza drobne pęknięcie (wszystko udokumentowane, czyli np zdjęcia tego pęknięcia nim urządzenie trafiło na serwis). Jak już wspomniałem bardziej się opłaca naprawić, wiec pracownik wymienił głośnik i tel działał prawidłowo. Opisał telefon jako brak usterki z informacją o pęknięciu oraz że nie wystawia kosztorysu z powodu nie wystąpienia zgłaszanego przez klienta problemu ( w serwisowej bazie). Klient dostał info o braku usterki. Po kilku dniach telefon wrócił z wielkimi pretensjami od rozgoryczonego klienta, że pracownik uszkodził mu wyświetlacz przez co miał dość spore nieprzyjemności. Należy takiemu panu i jemu podobnym pogratulować cwaniactwa i podziękować, bo to przez nich serwisy są nie proklienckie. Dziękuje. Na koniec dodam, że ten klient dostał niestety kosztorys na wyświetlacz.

  • goldinek goldinek (*.centertel.pl)

    Ja podpisałam umowę z orange na abonament i telefon samsung za zeta.wrocilam do domu -telefon nie czyta karty sim -powrot do sprzedawcy.Czas operacyjny ok 2 h .wypisano pismo reklamacjne .Odpowiedź z regeneris uszkodzenie mechaniczne płyty głównej nie podlegające gwarancji.Szok!!! I tak od tej pory pismo za pismem , Rzecznik praw konsumenta rzecznik orange nawet nie raczył odpisać, i inne instytucje które mogą mi jakoś pomoc.Jestem w szoku oni są bezkarni ...Jeśli ktoś ma jakieś sugestie proszę o kontakt goldinek@interia.pl

  • zadowolony zadowolony (*.net-bis.eu)

    ja oddałam HTC 8X windows phone do reklamacji i jestem b. zadowolona. Po roku użytkowania trzeszczał głośnik i coś działo się z mikrofonem. Reklamacja została rozpatrzona, tak gorliwie, że wypienili mi pół telefonu, bo znaleziono jeszcze inne usterki :) np. wypieniono obudowę, wgrano nowe oprogramowanie, wymieniono gniazdo. Jak zobaczyłam telefon to doznałam szoku, wygladał jak nówka! a ja nic za to nie zapłaciłam!

  • KotzWroc KotzWroc (*.146.82.154.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)

    Witam wszystkich firma regeneris nadal uprawia swoje praktyki, kupiony w sieci MediaExpert telefon Samsung S III neo , przestał wykrywać kabel USB , telefon miał 6 miesięcy . Ulubiona przez nas firma serwisowa przysłała rachunek , zdjęcie i oczywiście informację ,że naprawa płatna bo " telefon został zalany " . Oczywiście ,że nie został zalany ale znacie wszyscy procedurę i braku możliwości odwołania się od opinii serwisanta wiadomej firmy. Smaczku dodaje sytuacji to ,że firma przysłała zdjęcie smartfona ale chyba byli zmęczeni ilością reklamacji i stracili czujność , mój smartfon jest biały a przysłali zdjęcie czarnego hi hi , nie muszę dodawać ,że nie ma żadnych znamion numerów ,że zdjęcie dotyczy mojego telefonu , prócz zapewnienia serwisanta ,że to mój telefon ! I tu muszę złożyć wielkie podziękowanie Firmie MediaExpert , która po zapoznaniu się z moim komentarzem oraz waszymi spostrzeżeniami wymieniła mi telefon !!! Z tego miejsca bardzo dziękuję sieci MediaExpert z Wrocław Marino i życzę Wam , którzy mają podobne problemy z wiadomą firmą serwisową szczęśliwego zakończenia sprawy !

  • Przemek Tadla Przemek Tadla (*.neoplus.adsl.tpnet.pl)

    Oto moja krótka historia: zabrałem swój rzekomo Galaxy S5 na basen żeby porobić rodzinne zdjęcia. Oczywiste jest to, że jak już się telefon zabiera na basen celowo, sprawdza się dokładnie czy wszystkie uszczelki są domknięte, bo szkoda telefonu. Wszystko było idealnie, dopóki po jakiś 30 minutach nie nacisnąłem bocznego przycisku żeby zrobić kolejne zdjęcia, i pufffff. Coś mignęło i ekran zgasł. Sam telefon działał, bo było słychać wibracje i dźwięk jak próbowałem go włączyć, ale nic więcej...

    oddałem telefon do serwisu za pośrednictwem operatora Play, no i przyszła diagnoza z regenersis - ingerencja cieczy na wyświetlaczu i płycie główne. Kosztorys naprawy pozaserwisowej na kwotę - uwaga - 1463 zł. Do wymiany: Płyta główna, moduł wielofunkcyjny, głośnik, moduł wyświetlacza + usługa serwisowa, a na to wszystko AŻ 90 dni gwarancji.

    I teraz najśmieszniejsza rzecz: ja twierdzę i dałbym sobie uciąć rękę, że jest to wina nieszczelnych uszczelek, które po roku użytkowania telefonu być może się "wyrobiły" a serwis nic nie wspomniał o obudowie. I w głowie mam następujący scenariusz: decyduję się na naprawę, dostaję telefon, zamykam dokładnie wszystkie uszczelki i wkładam go na 15 minut do miski z wodą po czym wyjmuję...i co? i to samo! jestem tego na 100 procent pewien! Rzetelna diagnostyka polegałaby na wklejeniu nowych wskaźników zalania, złożenia telefony do takiego stanu w jakim dotarł do serwisu i poddanie go testom zgodnie z certyfikatem pod jaki podciągają jego wodoodporność. Ale kto by chciał być ucziwy wobec klienta...zapomniałem wspomnieć, za 1300 zł możńa kupić nowy galaxy s5 na fakturę z gwarancją 24 miesiące ;) pffff...

    jedyne na co liczyłem, to że samsung po przeczytaniu mojej historii postanowi zadbać o klienta, tak się jednak nie stało, i po miesiącu wydzwaniania na infolinię samsunga w końcu dostałem maila z odpowiedzią że podtrzymują diagnozę Regenersis.

    Pieniądze które wydałem na galaxy s5, który leży teraz zepsuty i olany przez producenta, to ostatnie pieniądze jakie Samsung ode mnie dostał. Podjąłem tą decyzję niechętnie, bo jeśli chodzi o sam interfejs i funkcjonowanie telefonu, to bardzo mi odpowiadał...Czekam teraz na Sony Z4, ewentualnie jakieś nowe telefony innych producentów, które będą "dawały radę".

    Myślicie, że warto iść z tym do Rzecznika Praw Konsumenta?

    Ps. Firmy takie jak Regenersis powinny być zamykane a pracownicy trafiać do więzienia...może Korwin by coś na to poradził... :P

  • PZ PZ (*.dynamic.gprs.plus.pl)

    Lumia 520 raz oddana do naprawy z powodu źle działającego przycisku włączania telefonu, naprawiony pochodził tydzień, ponowne oddanie do serwisu z tą samą usterką i tu już ekspertyza, że zalany i proponowana naprawa odpłatna. Telefon wrócił bez śrubek, bez przycisku włączania i dodatkowo bez przycisków do głośności(śrubki po pierwszej naprawie wróciły w komplecie i przyciski też były wszystkie). Złożone pisma poprzez salon plusa nie dały żadnej odpowiedzi(walka z wiatrakami). Wychodzi na to że gwarancja to papier który nic nie daje bo regeneris i tak spreparuje uszkodzenie.

  • ALOJZ ALOJZ (*.252.6.63.internetia.net.pl)

    Moja avilka zaliczyła kąpiel w kibelku, po wysuszeniu śmiga dalej. Nokia Asha, przechowywana w komfortowych warunkach, oddana do naprawy gwarancyjnej do REGENERSIS z powodu nie dzialajacego przycisku gwiazdki (*) nagle nabawiła się "zalania" płyty głównej i konieczności jej wymiany, za jedyne 450 zł...

  • Tomek Tomek (*.adsl.inetia.pl)

    Nie tylko oni Teleplan robi dokładnie to samo. Jednak moja walka z Motorollą nie zakończyła się polubownie. Moto mnie olała, ale tej łyżce dziegciu znalazła się szczypta cukru :D. Tableta naprawiłem samodzielnie.
    https://www.facebook.com/nabiciwbutelkeprzezteleplan

  • arik arik (*.31.21.117.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)

    witam wszystkich. ja też mam problem z firmą regenersis. Na mój telefon mam wykupione ubezpieczenie w orange. Ubezpieczenie obejmuję naprawę lub wymianę na nowy w przypadku, między innymi, mechanicznego uszkodzenia. Tak też się stało ( telefon spadł i rozbił się wyświetlacz) zgłosiłem uszkodzenie. po 2 tygodniach przyjechał kurier, który odebrał telefon do naprawy. Jak się okazuje telefon trafił do firmy regenersis.
    Od 10 lipca do dziś tzn:23 wrzesień 2014 nie ma żadnej informacji kiedy zwrócą mi naprawiony telefon, lub wymienią na nowy do czego zobowiązuje ich umowa. od miesiąca dzwonię na infolinię, ale tam otrzymuję odpowiedź " telefon jest w naprawie". Nie są w stanie odpowiedzieć na moje pytanie KIEDY ZWRÓCĄ TELEFON. Wysłałem pisemną reklamację. W odpowiedzi dostałem ogólnikową informację, że jak naprawią to odeślą. Nie wiem co mam dalej robić! Ile można czekać. arik2@wp.pl

  • Joe Joe (*.dynamic.chello.pl)

    Mój telefon HTC Desire 500 wysłany został gwarancyjnie za pośrednictwem playa do Regenersis z powodu niedziałającego flasha.
    Co na to regenersis?
    "Zalanie telefonu, uszkodzenie mechaniczne- możliwości naprawy: wymiana płyty głównej 450zł"
    Oczywiście zalania nie było. Telefon właściwie nówka sztuka, bo mam go od lutego- więc zadbany i chroniony przed deszczem czy wilgocią (choć wiadomo, nie jakoś przesadnie). W torebce się nic nie wylało, telefon nigdzie nie wpadł.
    Odpowiedź moja : "Nie zgadzam się z podanym kosztorysem, proszę o zwrot telefonu"
    No i ok, oddali telefon.
    Odpalam go, a tu ? Dotyk nie działa.
    No to mój facet (pracujący niegdyś w serwisie komórkowym) otwiera go, i faktycznie panel dotykowy nie podłączony. Co więcej ! Okazało się przy okazji, że w telefonie brakuje silniczka wibracyjnego (Części właściwie nie da się kupić w polsce, chyba , że ktoś ma jakieś inne możliwości) . Lepiej! Silniczek wyrwany wraz z gniazdem!
    Po odkręceniu obudowy ukazuje się płyta główna przyczepiona na dwa zatrzaski. Po wychyleniu płyty z jednego z zatrzasków trzeba wyczepić kabelek od silniczka wibracyjnego z gniazda. Jeśli się nie zrobi tego w tym momencie, bardzo prawdopodobnym jest, że przy dalszym wyciąganiu płyty wyrwie się ten silniczek wraz z gniazdem, co ten idiota właśnie zrobil. (Świadczy to o dużej niekompetencji, ale mniejsza) Podejrzewamy, że kiedy serwisant zorientował się co zrobił, chciał to zatuszować, więc wymyślił zalanie . Sprytnie. Ja nie jestem w stanie udowodnić braku zalania, nie jestem w stanie też udowodnić, że gniazdo zostało wyrwane u nich. Skoro telefon był u innego serwisanta po nich, to "skąd Pani ma pewność, że to nasz serwis okradł Pani telefon , a nie nasi następcy?" . No i dupa, nawet nie mam jak ich ścignąć.
    Macie jakiś pomysł?

  • Kuba Kuba (*.warszawa.vectranet.pl)

    Czytam Wasze komentarze i nie moge uwierzyc. To co napisal Jozio_48 praktycznie idealnie wpasowalo sie w schemat jaki regenersis potraktowalo rowniez mnie. Oddalem swojego HTC One S na gwarancji do salonu Play w Warszawie z powodu samoczynnego wylaczania sie. Po odebraniu telefon podzialal okolo tygodnia i calkowicie stracil zasieg (sprawdzalem na innych telefonach, problemu nie bylo). Zostalem zmuszony do ponownego oddania go na gwarancji. Co dostalem w odpowiedzi pewnie nikogo nie zaskoczy. 'Szanowny Kliencie, podczas pobytu telefonu w serwisie zglaszana usterka nie wystapila'. Bardzo dziwne. W kazdym razie po drugim juz odebraniu telefonu okazalo sie, ze tylna klapka (ktora jest oryginalnie przyklejona) rusza sie na wszystkie strony, a na obudowie sa slady nieudolnego otwierania przez 'technikow' regenersis.

  • Jozio_48 Jozio_48 (78.10.73.*)

    Mam umowę z T-Mobile,po roku używania Nokii 603 RM-779 zepsuło się ładowanie baterii,naprawiał " serwis "Regenersis w Jankach,5 dni uzyto częsci ;głośnik -słuchawka(EARPIECE) nie zgłaszalem tej "wady"oraz Element lutowany(CONN SMC MICRO
    -SD 8POL P1.1H1.3) oraz jakzwykle wgrano oprogramowanie izestrojono radio.Odebralem tel.z naprawy 21.12.2013r. niestety ponownie oddalem do naprawy 20.12.2013r. i odebralem 09.01.2014r.z adnotacją ..."podczas pobytu w serwisie nie stwierdzono zglaszanej niedogodności(braku ładowania baterii,grzania się telefonu,szybkiego rozładowywania się baterii,) alw wgrano nowe oprogramowanie ..itd! z sugestią by wymienić baterię na nową na wlasny koszt.(6 mies gwarancji).Męczyłem się z tym telefonem wymieniłem nową baterię (Sformatowałem ją ) dalej "trzymała prąd" tylko do 12 godzin,wymieniłem ja na nową w "ramach gwarancji" i to samo, ale podczas rozmów telefom aż parzył dłoń.1.03.2014r.oddałem telefon do serwisu,otrzymałem wiadomość od sprzedawcy bym się zgodził na wymianę baterii na nową za jedyne 74 zł,ibędzie już cacy.Zapytałem ile tych baterii?.poszedłem do sklepu T-Mobile,zagroziłem zerwaniem umowy z powodu braku możliwości wykonywania połączeń w/w telefonem .Wszedłem na stronę "serwisu",okazało się że 08.03.2014r.zmieniono status naprawy .Przewidywany czas naprawy zmieniono na 02.04.2014r. konsultant tel.orzekł że czekają na części zamienne, na dodatkowe pytania odpowiedział mi że nic "serwisu" nie łączy ze mną inie będzie ze mną rozmawiał.Mój wniosek jest taki PODCZAS I NAPRAWY LUT ZOSTAŁ SPAPRANY,NASTĄPIŁO ZWARCIE NA PŁYCIE TELEFONU! ale trzeba mieć cywilną odwagę by przyznać się do błędu nie brnąć dalej ,bo to świadczy tylko o SYFIASTYM "serwisie".Poczekam na rezultat,będzie zły to zerwę umowę z T-Mobile.

  • Xan Xan (*.neoplus.adsl.tpnet.pl)

    Ja także chciałbym opisać moje doświadczenia z Orange oraz współpracującym z tym operatorem serwisem Regenersis. W listopadzie 2012 roku podpisałem umowę na abonament w sieci Orange wraz z telefonem Iphone 4S. Wszystko wydawało się być w porządku, jednak po 2 miesiącach użytkowania telefon zaczął działać wadliwie. Nie dało się go wyłączyć a czas pracy na baterii uległ dramatycznemu skróceniu (w stanie czuwania była to niecała doba, z wyłączonym wifi, 3g itp.). Udałem się zatem do firmowego salonu Orange aby dokonać reklamacji. Pracownik salonu spisał protokół, w którym wyraźnie zaznaczył, iż telefon NIE POSIADA USZKODZEŃ ZEWNĘTRZNYCH. Otrzymałem telefon zastępczy i spokojnie czekałem na nowe urządzenie. Jakież było moje zdziwienie, kiedy otrzymałem od Orange pismo, które informowało mnie o odrzuconej reklamacji z powodu „próby nieautoryzowanego otwarcia telefonu”. Muszę zaznaczyć, że żadna taka próba nie miała miejsca. Byłbym idiotą, gdybym samemu próbował otworzyć urządzenie na gwarancji w jakikolwiek sposób. Z początku łudziłem się, że to jakaś pomyłka i błyskawicznie napisałem odwołanie od tej decyzji. Kolejna odmowa wymiany urządzenia utwierdziła mnie jednak w przekonaniu, że zostałem oszukany. Dalej odbył się już absurdalny spektakl, w którym Orange pokazał jak naprawdę traktuje swoich klientów. Prawniczka, z którą konsultowałem się wysłała do Orange kilka pism, w których opisywała bezpodstawność odrzucenia reklamacji (opinia pana z salonu!) i wzywała do zadośćuczynienia klientowi. Nie muszę chyba dodawać, że pani mecenas miała moje pełnomocnictwo, które zostało dołączone to tychże listów. Mimo to kilkukrotnie otrzymała ona bezczelną odpowiedź, iż w kopercie nie było żadnego pełnomocnictwa i tym samym nie jest ona dla nich żadną stroną w sporze. W końcu, po osobistym dostarczeniu pełnomocnictwa do salonu otrzymaliśmy odpowiedź, iż opinia serwisu Regenersis jest dla Orange wiążąca i swojego zdania nie zmienią. Rozważałem wniesienie sprawy do sądu, ale po konsultacji z prawnikiem odstąpiłem od tego. W wypadku przegranej koszty byłyby zbyt duże. I tak po 2 miesiącach od podpisania umowy zostałem oszukany, bez telefonu i z wysokim abonamentem, który płacić muszę do końca trwania umowy.
    Mojej sytuacji nic już nie zmieni, postanowiłem ją jednak opisać, aby przestrzec potencjalnych klientów Orange oraz Regenersis przed ich impertynencją i brakiem szacunku wobec ludzi, którzy są z nimi związani od wielu lat. Niech ta historia będzie dla wszystkich przestrogą.

  • Grzegorz Cz Grzegorz Cz (*.pl)

    Witam!
    To teraz ja się "zrzyłuję". 3 miesiące temu zakupiłem w sieci Play HTC One S. Po dwóch dniach nastąpiła pierwsza zawiecha. Zrobiłem master reset ale niestety po dwóch tygodniach problem się powtórzył. Zawieszał się zawsze podczas ładowania. W salonie Play tel ożywiono master resetem, ale problem znowu się pojawił i tel został wysłany do firmy Regeneris na naprawę gwarancyjną. W serwisie nic nie stwierdzono, a właściwie stwierdzono, że telefon jest sprawny oraz zasugerowano, bym robił master reset gdy problem się pojawi. Rozwiązanie genialne- czyszczenie telefonu i zabawa od zera. po odebraniu telefonu, nie minął tydzień gdt problem powrócił. Telefon znowu powędrował do serwisu, gdzie jest do dzisiaj od dnia 23 grudnia. Ma być wymieniona płyta główna( a jednak coś jest nie tak!!!!). Teleserwis też jest klasyczny- tu nie mogę przełączyć, tam też nie, ani przepraszam, ani bardzo nam przykro. Jak taki serwis obsługuje takich operatorów i producentów? No kolejny raz widać, że układy wygrywają z rzetelnością.

  • sobol sobol (*.pl)

    No to się podłącze odmówiono mi naprawy (wymiany) iPhone 4s w tej nędznej firmie rEGENERSIS na podstawie reklamacji towaru niezgodnego z umową, a dla czego bo ta zasrana firma dogadała się z niemniej obsraną firmą oRANGE. Twierdzą oni że na telefon Apple daje 12 miesięcy i mają w pompie że, mi przysługuje 24 miesiące na złożenie reklamacji towaru niezgodnego z umową a że by było śmieszniej to oRANGE do zakupionego telefonu dodawał kartkę że przysługuje mi 24 miesiące. Na infolinii byłem informowany że na iPhone dają 24 miesiące na czacie oRange też dosałem informacje o 24 miesięcznej gwarancji, mam porobione zdjęcia z rozmowy na czacie.
    Teraz mi oddaja telefon i nawet nie wiem czy bebechów w nim nie wymienili na jeszcze gorsze (zalane) bo takie praktyki dla tej firmy nie są obce.

  • Robert Robert (*.pl)

    Ja w ramach gwarancji wysyłałem 3 razy pod rząd laptopa samsung do naprawy do tej szmaciarskiej firmy Regenersis. Naprawa 1 wymiana płyty głównej ich testy sprzęt niby sprawny ale po powrocie okazało się, że nadal jest popsuty, Naprawa 2 wysyłka u nich naprawa poprawa jakiś połączeń, testy i niby dobry wysłany do mnie. Po powrocie nadal nie naprawiony, Naprawa 3 wysyłka ponad 2 tygodnie w serwisie testy odpowiedź, że wszystko ok , ale laptop nadal był niesprawny a ich testy to bzdura, gdyż w historii sprzętu nie było nawet wpisu o uruchomieniach przeglądarki co im opisywałem, że tak używam kompa i powstaje wówczas błąd. Reklamacja na tą firmę do samsunga który kazał mi wysłać do innej firmy laptopa do naprawy. Tam wymieniono dysk HDD i laptop działa.

  • NIKE NIKE (*.pl)

    Tak postępują wszystkie duże firmy. Przykład z butami NIKE. Po miesiącu rozwaliły się. Złozyłem reklamację. Po 2 tygodniach otrzymałem druk, w którym było napisane min że buty były prane i nieprawidłowo zdejmowane "but o but". Druk był "gotowcem", podpisanym in blanco przez rzeczoznawcę. Założę się o wszystko, że żaden rzeczoznawca nawet nie oglądał tych butów.

    Sprzedawcy mają swoje "sposoby" na klienta. Szukajcie swoich sposobów na sprzedawców. Wojna trwa ;)

  • Paweł Słowik Paweł Słowik (*.pl)

    Witam . Więc zacznę od samego początku : telefon desire x zakupiony w play , na początku wszystko pięknie telefonik super do momentu uszkodzenia się . Wysłany do serwisu wrócił z wymienioną płytą główna ale z niedziałającym dotykiem , wysłałem po raz drugi , naprawa trwała około 3 tygodni (szybko i sprawnie prawda ) wreszcie po tak długim oczekiwaniu otrzymałem telefonik , otworzyłem sprawdziłem i wszystko by było pięknie gdyby nie to że mikrofon nie działa, więc telefonik po raz 3 ląduje w kochanym serwisie regenersis. Przyznam szczerze że po paru interwencjach telefonicznych tym razem panowie spisali się i wrócił sprawny po tygodniu , tak mi się przynajmniej wydawało, bo pewnego pięknego dnia padł wyświetlacz (około 2 tygodnie po naprawie) więc po raz 4 idzie do naprawy . W końcu po bardzo długiej walce został mi przyznany he he dobre jak to Htc stwierdziło "nowy sprzęt" szkoda tylko że gdy ( nie uwierzycie otrzymałem niby nowy telefon ) otworzyłem pudełeczko (oczywiście pudełko i akcesoria stare , wpisany tylko nowy numer imei w książeczce serwisowej i w wydruku z regenersis napisane że urządzenie wymienione) moje zdziwienie było naprawdę ogromne - NIE DZIAŁA DOTYK W TELEFONIE . Więc od 5 dni znowu walczę z Infolinią HTC w której łaskawie nawet nie chcą mnie połączyć z managerem, rozmowa z konsultantami brzmi następująco :doskonale pana rozumiemy i robimy wszystko co możemy żeby panu pomóc , dobre prawda ? prawie dwa miesiące robicie wszystko co możecie żeby mi pomóc, a telefonu jak nie mam tak nie mam (przynajmniej sprawnego) Teraz czeka mnie znowu po raz kolejny następna eskalacja na wymianę na "nowy sprzęt"(znaczy składany z różnych części) i następne pewnie 2 tygodnie , łączny czas naprawy to już chyba 2 miesiące , a gwarancji o ten okres nie chcą przedłużyć . Play umywa ręce, HTC mnie "olewa " ciekawe czy istnieje osoba w całym Htc czy też pseudo serwisie która wymieni mi telefon na nowy, FABRYCZNIE NOWY a nie "nowy" składany z różnych części. Podam wam nawet jeden z wielu imei których zaznałem zaszczytu posiadać dzięki waszemu pięknemu serwisowi (tyle razy wymienialiście już płytę główną), proszę możecie sobie sprawdzić: 358835047604548. Tak że kochani użytkownicy telefonów komórkowych przestrzegam was przed HTC jak sami możecie wyżej przeczytać dbają o klienta. Sprawa ląduje u rzecznika praw konsumenta i na pewno jej nie odpuszczę , żebym miał po sądach biegać to nie podaruję . Pozdrawiam wszystkich użytkowników i życzę wam jak najmniej kontaktu z INFOLINIĄ HTC i serwisem regenersis warszawa. Czas najwyższy udać się do konkurencji szkoda tylko że prawie każda firma obsługiwana jest przez regenersis

  • Tomasz Tomasz (*.pl)

    Co z tym zrobic mam jazde z tym servisem,jak wyegzestowac wymiane sprzetu.
    Pomocy, pomocy.............

  • Irena Irena (*.pl)

    Mam ten am problem. Samsung Galaxy S III miał 8 m-cy, kiedy umarł pod ładowarką i nie wstał. Na początku miałam identycznie ale po kilku próbach udało się go uruchomić i działam jeszcze prawie 8 m-cy bez problemów aż znów to samo, tyle, że tym razem już kaput. Oddałam na gwarancję przez Orange, po 3 dniach wrócił z pieczątką : "Telefon stale uszkodzony przez zamoczenie. Brak możliwości skutecznej naprawy". Oczywiście nie będę się z nimi kłócić bo szkoda mi czasu, pieniędzy i nerwów. Od razu zaniosłam do serwisu i czekam co mi powie Pan, który był w szoku jak zobaczył telefon (czujnik wilgoci bez wad). Napisałam do serwisu żeby dali mi jakieś wyjaśnienia (na 100% będą kłamstwem), napisałam też do Samsunga jak tracą klientów. Bo mimo, że fajne są ich telefony to kto będzie ryzykował 2tyś zł żeby wadę fabryczną naprawiać na swój koszt. Żałuję, że nie ubezpieczyłam aparatu;/

  • poszkodowany poszkodowany (*.pl)

    Właśnie oddałem do serwisu roczny HTC ONE X. Przyczyną są błędy, który zaczęły występować po aktualizacji systemu. Przy okazji poprosiłem o wycenę wymiany szybki bo mi rok temu pękła. Mimo, że kilka miesięcy wcześniej mailowo otrzymałem wycenę wymiany na 410 zł brutto to ten sam serwis mi to samo wycenił na 679,85 zł!!! Dodatkowo serwis nie chce zająć się naprawą gwarancyjną systemu, ponieważ twierdzi, że najpierw trzeba wymienić szybkę??? (A co ma szybka do systemu!!!). Chcą naciągnąć mnie na wymianę szybki, dodatkowo wycenionej więcej niż wcześniej. Wysłałem kilka maili aby wyjaśnili mi skąd wzięła się taka wycena i dlaczego podano mi wcześniej inną, choć naprawa dotyczy tego samego elementu. Nie otrzymałem odpowiedzi. Nie wiem co zrobić, nie mam telefonu, zmuszają mnie do wymiany szybki za prawie 700 zł i nie chcą naprawić systemu. W wycenie grożą, że jeśli się nie zgodzę na naprawę to naliczą dodatkowe koszty. Tragedia. Czy istnieje jakaś alternatywa dla tego serwisu. Jeśli nie to zmieniam markę telefonu. Radzę, żeby zrobili to wszyscy. Może masowo wysłać list do producenta telefonu? Jak wyśle, lub podpisze się pod nim kilkaset osób to może zareagują.

  • Emsi27 Emsi27

    Po pierwsze i po ostatnie.NIGDY nie korzystajcie z napraw gwarancyjnych.Tylko i wyłącznie powołujcie się na niezgodność towaru z umową lub w przypadku umów na firmę, na rękojmię. Jeśli wada wystąpiła w czasię 6 miesięcy od zawarcia/zakupu umowy lub telefonu to domniemywa się,że wada istniała już w dniu zakupu.A wówczas bezwzględnie to sprzedawca/operator musi udowadniać ,że telefon jest sprawny.Jeśli nie jest sprawny-musi go wymienić na wolny od wad. Jeśli tego nie uczyni,klient ma prawo do odstąpienia od umowy czyli jej zerwania z winy sprzedawcy/operatora.
    Reklamacje tylko na piśmie.Jeśli wysyłane pocztą to obowiązkowo listem poleconym.

  • Htc Htc (*.pl)

    Witam przedłuzalem umowe w orange dostalem telefon htc chodzil 2 miesiące oddalem go w salonie na gwarancje pani poglądala telefon i stwierdzila delikatne zarysowania na wyświetlaczu wyslala go do serwisu telefon wrócił nienaprawiony i z poobijana obudową co zrobic?

  • Mabel Mabel (77.252.83.*)

    @Ewuta28 - Skorzystaj z pomocy powiatowego rzecznika praw konsumenta i opcji "niezgodność towaru z umową". Pójdziesz do rzecznika, on przygotuje odpowiednie papiery i w 99% po sprawie. Nic nie płacisz, stracisz trochę czasu, ale rzecznicy są morderczo skuteczni :)

  • ja ja (*.pl)

    Mój telefon nie chciał się włączyć, wymieniłam baterię, ale to nic nie zmieniło. Będąc przekonana, że to wina systemu oddalam go, a oni zadzwonili, że należy wymienić baterię (na mój koszt) i będzie po sprawie. Zastanawiam się, czy się zgodzić

  • gabaryt gabaryt (*.pl)

    Odmówiono mi naprawy telefonu z powodu zalania, w firmie mamy możliwość prześwietlania i po takim zabiegu dochodzę do wniosku że na stronie pokazano mi zdjęcie zupełnie innego telefonu. Sprawa chyba powędruje do prawnika...

  • J3bac Regenersi J3bac Regenersi (*.pl)

    z tymi dziadami też mam problemosiadam aboonament w Play i telefon Nokia c301. kwietniu siadł panel dotykowy- naprawione bez problemu. w lipcu oddałem tel ponieważ panel się wieszał i czesto mylił scieżki (klikałem menu otwierał internet). Odpowiedz serwisu że była ingerencja osób i jest uszkodzenie mechaniczne i anulowanie gwarancji. Obecnie panel nie działa wogóle sqrwesy*y popsuli. Trzeba zrobić strajk i nie podpisywać umów z Operatorami co maja umowy z tymi dziadami. Mam nadzieję że ten serwis zbankrutuje i zdechną z głodu. Niech im ziemia lekka bedzie(jak najszybciej)

  • max max (*.pl)

    "Pomyslcie ile taki technik musi naprawić telefonów żeby zarobić na swoje pensje, przy stawkach Regenersis a producent daje mniejsze."
    wystarczy jeden dzien aby technik zapracował na swoja pensje reszte zarabia Pan S...,P..., D..., S...,
    nie chodzi o technika, chodzi o czas w jakim ma dokonać naprawy.
    Jeśli ma naprawic 15(dobrze) to i tak dla dyrektorów jest mało i musi 30 naprawić.

  • an an (*.pl)

    cyt"Po pierwsze takie slady nie powstają w jeden dzień, wiec wg mnie nie ma mozliwosci ingerencji przez technika czy inne osoby z serwisu''

    dobre sobiee. wystarczy 2h...

  • usunięty usunięty (*.pl)

    Regenersis - na podstawie własnych problemów z tym Serwisem stwierdzam stanowczo u nich brak kompetencji, nieudolnośc, brak szacunku do klienta. Moje starania o naprawę telefonu Samsung Galaxy S III trwały 5 miesięcy i zakończyły się porażką Serwisu. Telefon ładował się ciągle pełne 2 doby.Na moje pytanie skierowane do pracownika ,, co mam dalej robić, aby aparat był sprawny " usłyszałem odpowiedź : ,, nie wiem ".

    Ostrzegam przed tym Serwisem każdego, komu zależy na profesjonalnym załatwieniu sprawy.

  • Ewuta28 Ewuta28

    Witam,moja historia jest następująca,mam nadzieje że mi coś poradzicie lub udostępnicie kontakt do kogos kto może pomóc.25 maja przedłużałam umowę z siecią plus w punkcie zaproponowano mi telefon,samsung galaxy ace 2.Niestety 1 dnia już okazało się że telefon,po kilku godzinach sam się wyłącza i włącza.Oraz czasami nie szło go włączyć,i bywało że wyświetlały się komunikaty że jakaś aplikacja musi być zamknięta.Więc oddala tel do naprawy,po tygodniu wrócił z notatka że zostało wgrane oprogramowanie,i telefon jest sprawny.W ubiegły piątek byłam poraz 4 z kolei zanieść telefon do naprawy,za każdym razem wgrywają mi oprogramowanie,aby mnie zbyć.Niestety tel,nie mogą wymienić na nowy,ponieważ nie było 3 krotnej wymiany podzespołu.2 misiace już prawie mijają,a ja nie mogę zrobić nic.Prosze o jakieś rady,lub kontakty.

  • sg sg (*.warszawa.vectranet.pl)

    ostatnio dałem tel do naprawy w nieautoryzowanym serwisie i serwisant rozkręcił go przy mnie stwierdził że nie jest zalany i wizualnie nie ma żadnych uszkodzeń i dopiero przyjął na serwis może gdyby regenersis robił tak samo to by nie byli oskarżani o zalewanie tel a tak sami zostawiają sobie furtkę do takich praktyk

  • sg sg (*.warszawa.vectranet.pl)

    mi też kiedyś zalali nokie panienka-szefowa obsługi klienta nawet nie wiedziała gdzie się znajduje płyta główna w tym telefonie(rozsuwana 5200) na prośbę o kontakt z kimś kto ma pojęcie o telefonach usłyszałem że nie ma takiej możliwości. telefon miał tzw kontakt z cieczą na środku płyty głównej wielkości 2mm kwadratowych a 3 tyg wcześniej był już u nich naprawiany po naprawie przeleżał w szufladzie bo bawiłem się tel kolegi

  • xx xx (*.neoplus.adsl.tpnet.pl)

    Nawet nie wiecie kiedy zawilgocicie sprzęt a potem wielkie pretensje "że ja go do wody nie wrzuciłem". Ja ze swoim telefonem też się nie kąpałem a jak bym oddał na serwis to pewnie by że po zawilgoceniu. Prosta sprawa gorąco pocisz się gdzieś coś wejdzie jak to woda na deszczu też ludzie rozmawiają itd takich historji można mnożyć Ja tam rozumie serwis a wcale nie mam nic z nim wspólnego. Jest ślad to tzw UPG i tyle jakby nie było śladu to by wam zrobili telefon czy tam wymienili jak mi się zdarzyło z Iphonem pozdrawiam

  • Anonim Anonim (*.17-1.cable.virginmedia.com)

    To tak jak Pan oskarża serwis i mówi ze są nie uczciwi, to tak samo serwis możne powiedzieć o klientach którzy chcą naprawić np. zalane telefony po wcześniejszym wyczyszczeniu ich. Kij ma zawsze dwa końce. To tez niech Pan weźmie pod uwagę w swoim filmie.

  • aninim aninim (*.17-1.cable.virginmedia.com)

    Witam
    Przeczytałem Pana artykuł i niestety muszę stwierdzić ze firma Regenersis miała racje anulując gwarancje. Na zdjęciach ewidentnie widać ślady cieczy w telefonie, śmieszą mnie opinie ze zrobił to serwis żeby zarobić. Po pierwsze takie slady nie powstają w jeden dzień, wiec wg mnie nie ma mozliwosci ingerencji przez technika czy inne osoby z serwisu. Po drugie serwis zarabia na naprawach a nie na anulacji gwarancji bo wtedy dostaje pieniądze za tzw. ekspertyzę, wiec zalezy im zeby telefon naprawić. Po trzecie jak to ktoś dobrze ujął, to producent określa warunki na jakich telefon bedzie naprawiany a nie serwis. Producent nie zapłaciłby serwisowi za taka naprawę.
    Pan gdyby prowadził taki serwis i dajcy gwarancje na swoja naprawę chciałby zeby telefon nie wrocil po tyg na serwis.Serwis bardzo chętnie widziałby gdyby producent pozwoli mu na wymianę wyświetlaczy, płyt głównych, ale jest określona norma ile i w ilu naprawach można uzyc takich czesci.Wtedy jest prosta naprawa.Co tak się oczepiliście techników pracujących w serwisie, to tez ludzie i tez sie mylą ale nie w tym przypadku. Klient najchętniej widziałby nowy telefon po powrocie z serwisu ale nikt za niego nie chce zapłacić. Pomyslcie ile taki technik musi naprawić telefonów żeby zarobić na swoje pensje, przy stawkach Regenersis a producent daje mniejsze. Zawsze jest winien serwis a nie klient. Przecież klient nigdy nie opuścił telefonu, gumowe etui tez jest świetnym pomysłem bo telefon nie musi odprowadzać ciepła w czasie użytkowania. Klient do tego sie nie przyzna bo winny bedzie serwis. Pana mógł sie po prostu pocić w tym etui i z tego ślady wilgoci. Byc moze to nie byl problem ladowania tylko poprzez wilgoc mogl spalic sie jakis uklad na plycie glownej. Robicie wielka awanturę o nic, w takich przypadkach powinniscie sie zglaszac do producenta a nie do serwisu. W Pana przypadku producent przyznal racje serwisowi wiec prosze mieć pretensje do producenta.

  • Jaaaa Jaaaa (*.grs-e0.g1.pl)

    To są chłopcy z piaskownicy, jak kiedyś cinkciarze - drobne cwaniaczki. A teraz mnie zaskarżcie pacany. Nie naprawiliście telefonu na gwarancji za to naprawiliście ten gdzie gwarancja minęła, chcecie się pobawić? Zobaczymy kto ma lepszą kancelarię prawną.

  • mastah mastah (*.maxnet.biz)

    po pierwsze jesteście frajerami korzystają z produktów apple

  • iPhone user iPhone user (*.play-internet.pl)

    @Niezadowolony - jakoś tak nieuczciwie. Jak to jest że jakiś krzykacz dostaje nowy telefon, jeśli jest faktycznie zalany, a inni płacą za niego? Ostatnio niepoważnie się zachowuje apple. Jakby sami nie wiedzieli co mają robić, a czego nie. ŚP Steve się przewraca w grobie patrząc jak firma się stacza.

    Szczególnie że 5-kę zwalili totalnie.

  • iPhone user iPhone user (*.play-internet.pl)

    @Marcin - no tak masz tylko do siebie zaufanie, nawet jak nie masz racji. Kto tu jest lemming?

  • JJ JJ (*.neoplus.adsl.tpnet.pl)

    Niestety mam również niezbyt miłe wspomnienia z Regenersisem. Swojego czasu wysłałem do nich Samsunga Nexusa S najpierw do naprawy pękniętego wyświetlacza. Miała to być usługa płatna, telefon wysłałem w oryginalnym opakowaniu ze wszystkimi papierkami, gwarancją, itp. Otrzymałem z powrotem telefon w wymiętym opakowaniu zastępczym, bez karty gwarancyjnej. Winę klasycznie zwalali na mnie, że w takim opakowaniu im przysłałem i robili problem z wydaniem duplikatu karty gwarancyjnej. Dopiero po interwencji u operatora łaskawie dostałem duplikat, ale reszta rozpłynęła się w niewyjaśnionych okolicznościach.

  • Niezadowolony Niezadowolony

    UWAGA - AKTUALIZUJĘ HISTORIĘ:

    Czuję się w moralnym obowiązku powiadomić, że otrzymałem od Regenersis istotną wiadomość. Mój przypadek przeanalizowała firma Apple i choć NIE stwierdziła błędów w ekspertyzie serwisu R, to w trosce o zadowolenie klientów przyznaje specjalny kod upoważniający ich do wymiany mojego telefonu na nowy. To bardzo miły gest ze strony Firmy Apple, dziękuję. Na pewno wspomnę o tym w naszym filmie. I raz jeszcze podkreślam: historie z happy endem także chciałbym pokazywać, więc zachęcam także Zadowolonych z Regenersis do wypowiedzi przed kamerą.

    Firma Regenersis odcina się także od osoby Piotr Obcęga podkreślając, że nikt taki nigdy tam nie pracował. Przyznaję, że sam padłem ofiarą internetowego trolla i usuwam ten wątek z poniższej historii jako zupełnie nieistotny.

  • Marcin Marcin (*.play-internet.pl)

    @popow - Ze co ? Piszesz jak jakiś leming czy coś... Prawdziwy BETON , ja nie wieże firmom, bankom wierze sobie i swoim obserwacją a nie jakimś gościa z korpo co mi mówią ze jest kolorowo... Jeszce trochę i Was czas się skończy, albo sami Was wyleją i wtedy oj jak będziecie płakać ;) kozłów zawsze trzeba znaleźć . Nie ma dla was argumentów nic nie przemawia... To jak w Psach Franc proponuje...

  • Niezadowolony Niezadowolony (*.warszawa.mm.pl)

    @popow - Napisał obecny pracownik Regenersis. Zapraszam do udzielenia tej wypowiedzi do kamery: filip@servimedia.pl . Twoi przełożeni milczą mimo kilku dotychczasowych zaproszeń do udzielenia wypowiedzi. Tymczasem ja nie dostałem ani naprawionego telefonu, ani nie naprawionego nie odzyskałem. A był składany w salonie Play dwa miesiące temu.

  • popow popow (*.ip.netia.com.pl)

    Osoby wypowiadające się jako byli pracownicy zwyczajnie ściemniają.
    Rzucają argumentami, że zalany telefon policzy im się do premii. Widać nie wiedzą, że np. w programie motywacyjnym zapisane jest, że zalańce liczą się jako połowa naprawy. Nie jest tak, że pozalewasz telefony i dostaniesz za to niewiadomo jaką premię.
    Film będzie świetną reklamą dla Regenersis. Pokaże, że serwis bezwzględnie przestrzega ustalonych przez producenta procesów gwarancyjnych. To jest temat, którego nikt tu nie rozumie. Zasady ustala Apple. Regenersis sobie ich nie wymyśla, tylko je realizuje. Na serwisie nie ma nawet części do Iphona. Robiona jest ekspertyza i telefon jest wymieniany, chyba, że nie spełnia warunków gwarancji np jest zalany. Serwis zalewa telefony? Patrz akapit pierwszy.

  • Vanite Vanite (*.dynamic.chello.pl)

    Rety, jakby to dziwnie nie brzmiało, ale mi bardzo zależało, żeby po zalaniu mieszkania otrzymać ekspertyzę, że problemy z telefonem spowodowane są "ingerencją cieczy". Z racji bliskości od miejsca pracy jeździłam tam osobiście. Ale Regenersis się zaparł i za cholerę nie chciał, mimo potwierdzonego faktu "ingerencji", nie chciał wystawić takiej ekspertyzy dla ubezpieczyciela. Za to naprawili z gwarancji Samsunga. Widać lepiej za to płacą :)
    Chociaż oburzyło mnie też to, że przekazując im telefon _trzeba_ wyrazić zgodę na przetwarzanie danych min w celu przeprowadzanych telefonicznie ankiet satysfakcji (niestety nie zadzwonili, bo miałabym wiele do powiedzenia).

  • Marcin Marcin (*.wagrowiec.vectranet.pl)

    Nie tylko Regenersis, poczytajcie co robi

    retail-service.pl

    w kwestii tabletów marki Ainol albo Shiru.

  • jaewa jaewa (*.231.4.232.koba.pl)

    jestem jedną z ofiar Renegersis, teraz czekam, aż nienaprawiony telefon wróci od nich , i udam się wszędzie, zacznę od policji, no bo skoro chcieli mnie naciągnąć na naprawę odpłatną ? Telefon nie był zalany !

Dodaj komentarz

Dodajesz komentarz anonimowo. Zaloguj się.

Dodajesz komentarz anonimowo. Aby komentować pod własnym pseudonimem włącz profil publiczny w ustawieniach.

Autor:
Treść:

Aby przesłać formularz, musisz mieć włączony w przeglądarce Javascript. Jeżeli nie masz, przepisz wspak tekst e64cs9ar3s:

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2012 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.