Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Rok 7 październik 2010 -2011

5 września 2011

Wakacje minęły jak z bicza strzelił. Działka, kurnik, kurnik, działka, pod koniec lipca krótki pobyt w szpitalu... za tydzień ponownie tam wrócę. Zgłosiłam się, bo stwierdziłam, że nie mam zainstalowanych piorunochronów, a okres silnych burz... Przyznali mi rację i założyli , niestety tylko na 7 tygodni, więc się boję , co będzie dalej jak mi je wyjmą

zlamana 5 tydz



14 czerwca 2011

Życie płynie, coraz częściej poza kurnikiem. Jutro będzie miał 10 urodziny. Tyle mam związanych z nim wspomnień.

W czerwcu, na zlocie poznałam kolejnych kurnikowców, usłyszałam kilka ciepłych słów.

Nie zmienia to faktu, że starzy wrogowie nadal próbują mi doklejać łatki, ale z braku " haka " jakoś im to śmiesznie wychodzi.

Sezon ogródkowy w pełni, tegoroczne wiosenne przymrozki przyniosły jednak spore straty - wymarzły mi całkowicie szlachetne winogrona, te na wino w znacznej części. Brzoskwinie przeżyły ale nie maja ani jednego owocu, to samo gruszka i śliwka. Czasem mi opadają ręce, bo najlepiej rosną chwasty, nawet trawnik w tym roku jakoś marny się zrobił. Powoli robi się trochę bardziej kolorowo od nieśmiertelnych samosiejek petunii.

Codziennie zdobywam nowe doświadczenia, czasem "rozmowy" z internautami otwierają mi szerzej oczy, pozwalają spojrzeć inaczej, przewartościować swoje życie.

Chyba coraz więcej we mnie miłości i łagodności, tolerancji ( a może obojętności?).

26 marca 2011

Wczoraj - piątek wieczór zauważyłam że jakoś mało było ludzi w kurniku i na brydżu. Pamięć mnie chyba nie zawodzi, kiedyś , kilka lat temu kolega nie mógł wejść - w brydża grało około 2200 osób.

Pamiętam także że w kurniku bywało ponad 40 tys jednocześnie użytkowników.

Za 80 dni kurnik będzie miał 10 urodziny. Ciekawe czy nadal będzie cieszył się taką popularnością.

Zauważyłam też, że dla wielu osób służy jako komunikator - wchodzą tylko aby porozmawiać ze znajomymi ale rzadko aby zagrać.

Panta rhei... o przypomniałam sobie jeden z moich wierszydełek związanych w jakiś sposób z kurnikiem.

Ta wirtualna "przyjaźń" przysporzyła mi trochę wrogów. Zazdrość, bo byłam w "jego" kontaktach. Po usunięciu mnie z kontaktów aby nie było powodów do snucia domysłów zapewnił mnie, że nie było w tym żadnej mojej winy i pozostaję nadal w Jego pamięci. Dowody otrzymuję.

Do …

I nic nie będzie już tak jak było.

Gdzieś… kiedyś… byłam... coś się skończyło.

- Niewielka strata – tak sobie powiem.

- Nie będę przecież chodziła w żałobie.

Zegar jest stary. Zegary nowe

odmierzać będą nowe godziny.

A ja będę jeszcze długo dociekać,

szukać przyczyny i swojej winy.

Byłam jej pewna, nadejścia tej chwili,

jak śmierci, co zawsze przychodzi.

Ze spraw mniej ważnych to ta, najważniejsza,

wspomnieniem... już tylko. Nie szkodzi.

Bo przecież nic nie jest wieczne.

„Panta rhei” Heraklit rzekł dawno temu.

Jak porzucona kochanka albo zdradzona żona

zapytam tylko: czemu?

napisane 07 09 2008



9 marca 2011 - Środa Popielcowa

To tylko krok by granice przekroczyć,

spuścić wzrok, nie patrzeć w oczy,

przeszłość oddzielić grubą kreską,

lecz może zdążę ułożyć jeszcze wszystko przed śmiercią.

To tylko krok by pomyśleć i się cofnąć,

zatrzymać w gardle słowo, które może kogoś dotknąć,

czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku,

bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój.

Tak wiele ocen wystawionych może zbyt pochopnie,

wiele może decyzji podjętych zbyt gwałtownie...

wracały do mnie, dlatego dziś biję się ze sobą,jedynie,

dali ukrzyzowanie maly

a w życiu innych stoję obok.

Stoję, nic więcej i nic mniej niż człowiek,

z każdą swoją wadą i zaletą gotowa konsekwencje ponieść.

Stanąć w obronie lub uderzyć pierwsza,

milczeć lub wziąć pióro i pisać trudne wersy.

I nawet jeśli milczę gdy trzeba krzyczeć,

nawet kiedy krzyczę, gdy powinnam milczeć,

sumienie da mi znać… Popiół mam zawsze przy sobie i nie musisz mi pomagać...

sama wysypię go na głowę.

21 luty 2011

Od pewnego czasu zauważam jakby coraz mniej znajomych brydżystów w kurniku. Kto może przenosi się na BBO.

Ostatnie zmiany w kurniku (wizytówek oraz sposobu powrotu na stół ) spotkały się raczej z negatywną oceną użytkowników. Także likwidacja linków do forum literaki i pomoc budzi zdziwienie.

Zauważyłam pewną prawidłowość w moim życiu - występują jakby cykle, trwające około 7 lat, po czym coś się zmienia, znika zupełnie lub staje się prawie tylko wspomnieniem. A w kurniku właśnie siedzę 7 rok. Fascynacja dawno minęła, od dłuższego czasu coraz częściej zastanawiam się co ja tam jeszcze robię. Szczególnie na moim ukochanym nicku. Jeszcze kilku znajomych, jeszcze kilka(set) gier, a potem lato, ogród, a jesienią zobaczę co będzie dalej.

23 stycznia 2011

Dzień babci i dziadka trwał aż 3 dni - zaczął się wizytą w przedszkolu ( czwartek), skończył wyjściem dziadostwa na obiad do restauracji (sobota). Dostaliśmy z tej okazji także prezenty:



Szara myszka mnie szczególnie ubawiła, wbrew pozorom współczesne babcie wcale nie są szarymi myszkami. Inne prezenty pozostaną tajemnicą.

Chyba powoli moje pisanie o kurniku dobiega końca. Coraz częściej zadaję pytanie: co ja tu jeszcze robię i odpowiadam sobie: gram.

Trafiłam na forum na wpis ( bo ktoś odświeżył jakiś stary watek):

> babciamikolaja # 2009-03-23

Bo z kurnikiem ( przynajmniej u mnie ) jest tak jak z moją lepszą, ślubną połową. Kocham go za to że jest, kocham pomimo błędów i wad i wybaczam to co mi się w nim nie podoba. Rozwodu nie będzie :-)

Tak, rozwodu nie będzie, chociaż wad zauważam coraz więcej. Wiele mądrych osób z kurnikiem jednak się rozstało ( graja już tylko na BBO albo realnie). Wiele osób także nie pisuje na forum.

Myszka niedługo będzie pisała na 20 nickach o mnie. Ale ZSRR (do którego porównałam

Wojtka = pinokio) miało przed rozpadem znacznie więcej republik , krajów, obwodów. Tak więc na forum może być nadal wesoło :)



11 stycznia 2011

No i wykrakałam !!!

Kilka dni temu pisałam, że zamykam sobie czat X, niech dyskusje odbywają się bez mojego udziału.

Ale szef kurnika zadbał, aby mnie nie pokusiło i zamknął czat wszystkim. Jest to mało wygodne dla grających, bo zapraszać trzeba na priwie, albo czekać znacznie dłużej na zebranie stolika. A niektóre naciki konsekwentnie unikają jakiejkolwiek styczności z wj - wypraszają za sam fakt posiadania w opsie profilu czegoś, co przypomina wj.

Wpadłam dziś wieczorem do budyt, zaraz też poinformowano mnie że znowu na forum o mnie piszą. No to zajrzałam, pośmiałam się z trojki "sympatyków" babci, którzy bawią się w rozbiór moich wierszydełek. Obawiam się, że temat wytną, ale póki co :

http://www.kurnik.pl/grupy/brydz/37025/

Wykrakałam!!! - wycięli.

Ale przy okazji trafiłam na piękny wpis :

hul wraca

Chyba spróbuję skorzystać z mojej przebogatej teczki i przedstawić szerszej publiczności tego pana.

Przysięgam że to zrobię jeśli jeszcze raz spróbuje mnie " dotknąć" a ktoś mnie o tym powiadomi ( dopisane 12 stycznia)

5 stycznia 2011

Rok 2011 przynosi zmiany .

Chwilami mam wrażenie, że świat zwariował.

Podsumowania starego roku w TV – same klęski żywiołowe, katastrofy, zamachy, walki, śmierć. Jedyne pozytywne wydarzenie to uratowani górnicy w Chile.

W Polsce podobnie, od 10 kwietnia nic dobrego nie zauważyłam tylko jad, nienawiść, plucie, oskarżanie.

Życie realne przekłada się na „życie” wirtualne.

Na forum od pewnego czasu przestałam zaglądać, czytać, a jeśli nawet kiedyś zajrzę to już chyba nic nie napiszę.

Jeśli można porównać z czymś ummę ( K. SZ. - tworzącego po kilka nicków dziennie, wielokrotnie zablokowanego) to chyba z III Rzeszą – chce uchodzić za należącego do rasy panów, reszta świata powinna być poddana eksterminacji.

Drugie porównanie to wandzia ( Wojtek, też ma dziesiątki jeśli nie setki nicków). Jego porównałabym do ZSRR, epoka Stalina.

Pomiędzy nimi Polska ( A. H. - hull ) z bezrobociem, alkoholem, bełkotem, megalomanią.

Cała trojka zgodnie walczy z jednym wspólnym wrogiem.

Wszystkie te kraje leżą niestety nad Bałtykiem ( powiedzmy - babcia) i wylewają na forum swoje nieczystości, ścieki do morza ( na nią ). A ochrona środowiska ( kasowniki ) istnieją, tylko że ich działanie jest takie … pozorne.

Tak wiec rozstanie z forum brydżowym powinno mi wyjść na zdrowie.

Od dość dawna nauczyłam się po kilku zdaniach ignorować ummę na każdym kolejnym nicku. Co się dzieje na czacie gdy on jest mogę się tylko domyślać po wypowiedziach innych osób.

Wczoraj weszłam do budyt w momencie gdy pisano o R. Nie jestem błogosławioną Teresą z Kalkuty, ale znam ewangelię o miłosiernym Samarytaninie. Stanęłam w obronie R. i .. oberwałam:

nowinkaa: 24kurka latami firmowała swojego P pijaka Rysia....za zwracanie uwagi ze cham obrażała sie...

nowinkaa: dzis wie co robiła innym, ale przeprosić nie umie

z0rientowana: irrenko ! (o ile jestem zorientowana) weźże ty się zamknij

slowickas: za takie nowinki powinnaś być karana plotkaro bez sumienia

prom7: zostaw Irenke w spokoju

nowinkaa: a;e ja pisze prawdę

z0rientowana: masz niebywały talent do wywlekania na forum publiczne różnych brudów, takich, ze słuchać hadko

slowickas: piszesz o osobistych sprawach na forum

slowickas: to starczy

slowickas: niesmak

la1: to nie talent tylko zwykle chamstwo

nowinkaa: mnie kiedyś kurka zjechała bo stwierdziłam ze Rys to prostak i chan

radkrzy: zapr na 74 miłych

nowinkaa: dziś i ona na moich oczach doznała co to za człowiek

nowinkaa: zamiatamy pod dywan?

babciamikolaja: nowinkaa

babciamikolaja: nie wszystko co piszesz o R jest prawdą

nowinkaa: a co ja pisze o P?

babciamikolaja: o rysiu

nowinkaa: o R???

babciamikolaja: tak

nowinkaa: wiec?

nowinkaa: co pisze nieprawde?

blondiia: cze zapraszam do gry na 61 C + nie znam

babciamikolaja: Rysiu jest jaki jest, jak każdy ma swoje wady

nowinkaa: co pisze nieprawdę???????????????????

la1: czasem prawda nie jest az tak wazna

nowinkaa: to wiem

domek12: wj na 61 zap

nowinkaa: ale nie lubie jak mi sie zarzuca ze kłamie

nowinkaa: wiec??

z0rientowana: a my nie lubimy, jak na czacie grasuja nowiny-szumowiny

nowinkaa: babcia???

babciamikolaja: slucham

domek12: 61 zap nat+c lub wj stand

nowinkaa: w czym skłamałam mowiac (wogóle) o relackach kurka Ryso:)

babciamikolaja: nie znam ich realcji

nowinkaa: a odezwałas sie bi?

nowinkaa: bo?

babciamikolaja: chciałam tylko powiedzieć

babciamikolaja: że nie powinno sie tak tutaj na czacie

babciamikolaja: człowieka opisywać

nowinkaa: jak?

babciamikolaja: nie będę powtarzać

blima: babcia a twoje wypociny na temat hulla?

babciamikolaja: zostawmy rysia w spokoju

nowinkaa: babja....

blima: opisywałaś go?

nowinkaa: właśnie

babciamikolaja: moje na temat tego człowieka?

blima: twoje

babciamikolaja: ja go opisywałam?

nowinkaa: znalazła sie dziewica

blima: nie tylko na budytach

babciamikolaja: sam sie przedstawia w każdym poście

blima: ale na forum kurnika?

babciamikolaja: z jak najgorszej strony

blima: no wiesz może jest szczery

blima: a rysiu?

nowinkaa: babka ma prawo gadać o kim co chce

nowinkaa: ja nie

Dyskusja trwała, dzięki temu poznałam zapatrywania niektórych osób na różne sprawy.

Do ignorowania forum dochodzi zamkniecie czata X .

Tak, rok 2011 przynosi zmiany.





31 grudnia 2011



12 grudnia 2010

Wczoraj spotkało mnie coś przykrego. W dodatku ze strony osoby którą uważałam za "przyjaciela"

Dlatego może dzisiaj tak poważny nastrój?

Ale nie ma złego co by na dobre nie wyszło - tracąc jednego zyskałam innego?

Adwent, oczekiwanie na przyjście Zbawiciela.

Całe nasze życie, od narodzin do śmierci jest adwentem, oczekiwaniem na spotkanie z Tym, który jest samym dobrem i miłością.

Przemykają mi przez głowę moje spotkania z ludźmi, realne i wirtualne. Oczyszczam moje wspomnienia, daruję złe słowa, krzywdy mi wyrządzone. Oczekuję wzajemności, jeśli kogoś uraziłam, wyrządziłam jakąś krzywdę, wybaczcie.

Dziś w niedzielę przygotowuję do wysyłania kartki. Do części osób nie mogę wysłać, nie znam adresów.

Więc zamieszczę tutaj już dzisiaj moje życzenia dla wszystkich na Boże Narodzenie 2010 roku.

Pastorałka, chyba mało albo zupełnie nieznana, przepięknie moim zdaniem śpiewana przez H. Frąckowiak, A. Majewską i A. Zauchę.



8 grudnia 2010

Przerwa w graniu, około tygodnia. Od pewnego czasu na babci grywam już i tak tylko z nielicznymi, znanymi mi osobami. Daje to efekty, od dłuższego czasu mam nick żółty, chociaż się aż tak mocno nie staram.

Wzięłam się za remont i to nie w domu, gdzie częściej, aby odpocząć siadałabym do komputera.

Gdy wpadnę, poczytam forum, czasem się pośmieję czasem gęba ze zdziwienia mi się otworzy szeroooooooko, aż się boję, że mi szczęka z zawiasów wypadnie.

Podobno wśród brydżystów jest znacznie więcej osób z psychicznymi defektami niż wśród całej populacji. Obserwując środowisko jestem o tym przekonana, tak to prawda. No niech się bawią , zobaczymy co z tego wyniknie.

Wino z tego roku już piję, maż stale twierdzi, że to beaujolais i chyba się nie myli. Jedno jest pewne - robiłam dawniej lepsze wina, smaczniejsze.


11 listopada 2010

Ciekawa talia kart , spotkałam ją już drugi raz [/b]




Październik

7 rok zabawy w kurniku zaczął się od likwidacji niektórych nicków w kontaktach oraz od kończenia niektórych znajomości. Znacznie mniej też grywam, mimo że to już jesień i pora bardziej sprzyja siedzeniu przy komputerze. Dziś ( 19 października ) robiłam wino z winogron, już się nie mogę doczekać kiedy będzie gotowe. Dwa lata temu nastawiłam około 80 litrów, z ledwością udało mi się kilka butelek zachować na 40 rocznicę ślubu.

- Gdzie pędzisz moja miła? – zadano mi pytanie.

Odpowiedziałam szeptem - W łazience, drogi panie.

Tam odpowiednio ciepło, niech sobie tam postoi.

Na razie oczy cieszy, potem smak mój może „upoi”?

wino w lazience



Tak zaczęłam swój siódmy rok w kurniku:

http://pokazywarka.pl/o_slowach/ to już z tego roku, myślę, że warto to przejrzeć.

Komentarze

Dodaj komentarz

Dodajesz komentarz anonimowo. Zaloguj się.

Dodajesz komentarz anonimowo. Aby komentować pod własnym pseudonimem włącz profil publiczny w ustawieniach.

Autor:
Treść:

Aby przesłać formularz, musisz mieć włączony w przeglądarce Javascript. Jeżeli nie masz, przepisz wspak tekst cdll70wn8i:

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.