Ostatnio: 19.06.2017

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Róże karnawałowe pyszota na Tłusty czwartek

Jako iż jutro tłusty czwartek i tradycja nakazuje upichcić małe co nieco, podpowiadam co pysznego mogą wszelkiej maści łasuchy zrobić do schrupania. Tradycja w moim domu to nie pączki, nie chrusty/faworki, tylko tytułowe róże karnawałowe. Wybaczcie małą ilość zdjęć, ale oświeciło mnie, że mogę się tym przepisem podzielić w trakcie robienia, jak już najgorsze było za mną. Mam nadzieję, że nie zostanę zaszlachtowana przez moją rodzinę, za zdradzenie tego supertajnego przepisu

Co potrzebne?

-czubata szklanka mąki tortowej

-kopiasta łyżka cukru pudru

-dwa jaja (kurze)

-kopiasta łyżka masła

-duża łyżka mocnego rumu (wódka też się nada)

- szczypta soli

-1/2 łyżeczki skórki otartej z cytryny

-konfitury wiśniowe babci (od biedy dżem, jeśli nie mamy babcinej konfitury i mamy zamiar robić "po taniości")

-cukier puder do posypania

-3-4 kostki smalcu

-Jeden dobrze wyrośnięty i silny stefan_pompka (jeśli macie własnego mężczyznę to może być własny, jeśli nie macie mężczyzny, kwestie wypożyczenia przedyskutować należy ze stefanem)*

Jak robimy?

Oddzielamy żółtko od białka, żółtka wrzucamy do miski, białka odstawiamy w naczyniu na bok, bo jeszcze nam się przydadzą. Do mąki połączonej z cukrem pudrem dodajemy masło, żółtka, alkohol, sól, skórkę cytrynową. Tutaj zaczyna się rola mężczyzny. Całość mężczyzna wygniata do momentu aż wszystkie składniki się połączą. Ciasto będzie pięknie lśniące i gładkie. W tym momencie mężczyzna bierze wałek i wybija ciacho z dwóch stron przez około 4 minuty. Rola mężczyzny zakończona- może iść pić piwo.

Co dalej?

Rozwałkowujemy cieniutko ciacho i wykrawamy z niego 3 kółka o różnej średnicy. Ja użyłam kieliszka do szampana, niewielkiej szklanki i kieliszka.




Taki komplet to jedna róża. Następnie nacinamy kółeczka po bokach. Standardowo 4-5 nacięć na jedno kółko. I tu najtrudniejsza część- sklejanie. Duży krążek smarujemy na środku białkiem, na to kładziemy mniejszy, smarujemy białkiem, na to kładziemy najmniejszy i mocno ściskamy na środku. Powinno wyjść coś takiego:

W tak zwanym międzyczasie roztapiamy w rondlu smalec. Musi tłuszczu być na tyle dużo żeby przykryć róże w trakcie smażenia i pamiętajcie- one rosną. Wrzucamy różyczki na bardzo gorący tluszcz:

. Jak się zezłocą obracamy. Po usmażeniu powinny wyglądać tak:

Kładziemy na papierowym ręczniku, żeby choć troszkę tłuszczu wsiąknęło w niego, a nie w róże. Jak już usmażymy wszystkie, pozostaje nam tylko posypanie ich cukrem pudrem i nałożenie do środka każdej róży odrobinki konfitury.






Można się zajadać. A i pamiętajcie:

http://demotywatory.pl/940419/Nie

* jeśli jesteście mężczyznami radźcie sobie sami.

Oprócz stefana_pompki miałam jeszcze jednego pomocnika:

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.