NIESAMOWITA METAMORFOZA ŁYSEGO KSIĘCIA

Kiedy otrzymaliśmy zawiadomienie o potrzebie interwencji na ulicy Łokietka w Szczecinie, nikt z nas nie wyobrażał sobie, że opis przekazany przez zgłaszającą znacząco odbiega od rzeczywistości. Tylko w zupełnie inną stronę niż zazwyczaj. Rzeczywistość okazała się przerażająca. Mieliśmy tam spotkać rocznego psa, mieszańca wilczura z licznymi wyłysieniami, zaniedbywanego, puszczanego samopas, wychudzonego. Co zobaczyły nasze inspektorki Ola i Patrycja? Zupełnie łysego psa, zwiniętego w kłębek, niewykazującego żadnej reakcji na pojawienie się obcych. Pies trafił do naszej siedziby. W badaniu lekarskim postawiono diagnozę: alergiczne pchle zapalenie skóry, którego liczni sprawcy wciąż podejmowali atak na każdym centymetrze psiej skóry...

Niewiele rzeczy sprawia nam tak wielką radość jak patrzenie na zdrowiejące zwierzęta. Przy udziale licznej grupy wolontariuszy Łysy Książe powracał do zdrowia i choć na sierść Księcia musieliśmy jeszcze trochę poczekać to w jego oczach zawitał już blask i nadzieja na lepsze jutro... Na początku był obojętny, wycofany, bojaźliwy, pogryziony przez tysiące pcheł a jego łysa skóra była jak jeden wielki strup. Szybko pozbyliśmy się małych czarnych dokuczliwych sprawców a każdy dzień wolności od pcheł przynosi nadzieję na lepsze jutro...

Coraz bujniejsza czuprynka i pięknie zagojona skóra dawały nadzieje, że jeszcze parę tygodni i Książę będzie nie do poznania. Przybrał zdrowo na wadze, bo dopisuje mu zawsze wielki apetyt i mimo, że musiał jeść tylko odpowiednią dla jego potrzeb karmę to nie był w ogóle wybredny i opróżniał miskę w mgnieniu oka. Jest zawsze chętny do zabawy, posiada latynoski temperament i trudno mu usiedzieć w jednym miejscu.

Książę... już nie Łysy stał się nie do poznania! Wyjechał na adopcję zagraniczną, gdzie czeka go nowe życie. Mamy nadzieję, że będziemy mogli zamieścić tu wkrótce zdjęcia z jego nowego domu.
Ta strona powstała 15.05.2010. Wizyt: 2625.

