Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Wojna w Syrii część 4: 2012 Część 1 Część 2 Część 3 Wojna o prawdę Kwestia prawdy Jak "Oni" kłamią o Syrii

Vatican News: Zagraniczni bojownicy, najemnicy, terroryści są za masakrami w Syrii

"Zrujnowanie Homs i wojna informacyjna" - słowa biskupa Grekokatolickiego (Agenzia Fides) globalresearch.ca/PrintArticle.php?articleId=31245

Nota redakcji: polecamy uwadze czytelników ten artykuł, który jednoznacznie obala klamstwa i wymysły głównych mediów nt. tożsamości terrorystów. Odpowiedzialnymi za masakry w Homs, Houla i innych miastach są "zagraniczni bojownicy", Libijscy najemnicy, bojówki salafickie według zeznań francuskiego biskupa Mgr. Philip Tournyol Clos. Mówi on też o byłym ambasadorze francuskim w Syrii, który ostrzegał rząd francuski przed mającą miejsce sytuacją"

"Najważniejsze fakty:

- Wrogowie Syrii zatrudnili Bractwo Muzułmańskie by zniszczyło tradycyjnie braterskie relacje istniejące pomiedzy chrześcijanami a muzulmanami

- Pokój w Syrii możnaby uratować gdyby wszyscy mówili prawdę. Po roku od rozpoczęcia konfliktu realna sytuacja jest daleka od obrazu narzucanego przez główne zachodnie media

- Żołnierze Syryjscy muszą się zmagać z zagranicznymi bojownikami, najemnikami z Libii, Libańskimi bojówkami z Zatoki, Afgańczykami, Turkami

- 'Bojówki salafickich sunniktow - mówi biskup - wciąż dopuszczają się zbrodni na cywilach lub rekrutują wojowników pod przymusem. Fanatyczni sunniccy ekstremiści z dumą prowadzą świętą wojnę, w szczególności przeciw Alawitom. Kiedy sprawdzają religijną tożsamość podejrzanych pytają o drzewo genealogiczne aż do Mojżesza. Każą recytować modlitwę usuniętą przez Alawitów, którzy nie mają szans ujść z życiem"

"Prześlijcie ten raport dalej, opublikujcie na Facebooku, powiadomcie parafie i meczety. Powiadomcie lokalne media. Dlaczego prawda jest zagłuszana. Dlaczego ten raport nie jest na pierwszych stronach?


Katolicy murem za nacjonalistycznym prezydentem Baszarem al-Assadem

Przebywający z wizytą w Europie arcybiskup Jean-Cement Jeanbart z Greckiego Melchickiego Kościoła Katolickiego w Aleppo podzielił się swoją oceną wydarzeń w Syrii, która zdecydowanie różni się od obrazu prezentowanego przez zachodnie media. Przede wszystkim prezydent Bashar al-Assad cieszy się poparciem znakomitej większości mieszkańców kraju, w tym prawie wszystkich chrześcijan, którzy dzięki obowiązującej zasadzie świeckiego państwa cieszą się pełną wolnością. Katolicki hierarcha zobrazował medialne manipulacje na przykładzie miasta Aleppo, które miało być rzekomo świadkiem antyrządowych protestów gromadzących dziesiątki tysięcy osób.

Telewizje Al-Arabiya i Al-Jazeera z setek demonstrantów robią dziesiątki tysięcy, a w tym samym czasie kompletnie przemilczają gromadzące miliony manifestacje poparcia dla prezydenta al-Assada i jego programu reform. Aleppo – drugie największe miasto kraju - leży zaledwie 200 minut od tureckiej granicy i godzinę drogi od znajdującego się na terenie Turcji miasta Atakya (dawna Antiochia). Granica jest normalnie otwarta, wielu ludzi przyjeżdża z tamtej strony na zakupy. Jedynie kilkuset Syryjczyków z okręgu liczącego 5 mln mieszkańców zostało uchodźcami i przebywa w południowo-wschodniej Turcji. Jednak propaganda zwykłych turystów traktuje jako uchodźców i stąd te opowieści o tysiącach uciekających przed reżimem.

Arcybiskup Jeanbart stwierdził, iż zbrojne grupy próbujące zdestabilizować kraj korzystają ze wsparcia krajów tj. Arabia Saudyjska czy Katar, a także salafickich ekstremistów z sąsiednich krajów. Większość Syryjczyków nie chce islamistycznego reżimu, boimy się islamistów, gdyż w ich ideologii nie ma miejsca dla religijnych mniejszości, mówi hierarcha. 2 miliony chrześcijan, z których 3,5% to katolicy, od półwiecza żyje w prawdziwej przyjaźni z muzułmańską większością i nie ma żadnych przejawów dyskryminacji. W syryjskim rządzie 3 chrześcijan jest ministrami.

Oczywiście żądania są słuszne, potrzebujemy więcej wolności, równości i społecznej sprawiedliwości. Priorytetem jest także wykorzenienie korupcji, ale zachodnia wersja demokracji nie ma racji bytu tu na Wschodzie. Nagłe zmiany przyniosłyby katastrofę dla całego regionu, nie tylko dla chrześcijan. Aktywność grup ekstremistów jest dla nas alarmująca. Dla nas w Syrii zgodna koegzystencja chrześcijan i muzułmanów nie jest pustym słowem i wspólnie musimy wziąć odpowiedzialność za losy kraju i stawić czoła niebezpieczeństwu.

Te same grupy użytecznych islamskich fanatyków, które zdestabilizowały Irak po upadku Saddama Hussajna i doprowadziły do masowego exodusu chrześcijan z tego kraju, teraz próbują uczynić to samo w Syrii, która jest wzorem pokojowej koegzystencji różnych religii. Oczywiście salaficcy/wahabiccy ekstremiści nie biorą się znikąd, ale są narzędziem w rękach Stanów Zjednoczonych, Izraela i Arabii Saudyjskiej, które chcą za wszelką cenę utrzymać status quo i swoją hegemonię w regionie. Pamiętajmy o słowach Ojca Świętego Benedykta XVI: „Syria to przykład tolerancji, koegzystencji i harmonijnych relacji pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami”. Dziś po stronie tej harmonii stoją nie tylko miliony Syryjczyków i lokalni przywódcy kościołów chrześcijańskich, ale również Islamska Republika Iranu oraz libański ruch oporu Hezbollah. My jesteśmy razem z nimi. Protektor chrześcijan Jego Ekscelencja Baszar al-Assad cieszy się olbrzymim poparciem w Syrii. To z kolei cieszy nas. Europejski i arabski nacjonalizm to sojusznicy przeciwko wspólnym wrogom.

Wojciech Trojanowski Opracowano na podstawie: DICI (Documentation Information Catholiques Internationales)


Katolicki głos o Syrii

W Syrii nie ustaje przemoc. Coraz więcej bojowników napływa z państw muzułmańskich, by walczyć z rządem Assada, ale też i z miejscowymi chrześcijanami. O sytuacji w tym ogarniętym wojną domową kraju mówi na łamach AsiaNews, wikariusz apostolski Aleppo ks. Giuseppe Nazzaro. "Są tu obecne obce siły, niezainteresowane pokojem w Syrii. Najemnicy przybywają z Libii, Tunezji, Turcji i Pakistanu, pieniądze płyną z państw islamskich, nakręcając spiralę przemocy, a Zachód nie robi nic konkretnego, by zapobiec rozprzestrzenianiu się konfliktu".

Ksiądz Nazzaro ma za złe państwom zachodnim, że nie dbają o los zwykłych Syryjczyków, którzy oprócz tego, że znaleźli się pomiędzy armią a rebeliantami, cierpią dodatkowo na skutek embarga. Według wikariusza apostolskiego, w kraju zaczyna brakować paliwa, gazu i lekarstw. Biskup mówi też o rebeliantach, islamskich ekstremistach, którzy nie mają żadnego interesu w poszukiwaniu porozumienia. "Kto finansuje te milicje?" - pyta retorycznie duchowny i dodaje, że na ataki rebeliantów z równą brutalnością odpowiada armia rządowa. Przez ostatnie 3 tygodnie bombardowane było miasto Rastan, położone między Homs i Hamą, główną twierdzą rewolty. źródła opozycyjne mówią o co najmniej 33 zabitych w ciągu 2 ostatnich dni. Liczne są też doniesienia o nadużyciach wobec wspólnoty chrześcijańskiej w okolicy. 10 maja w miejscowości Al Borj Al Qastal, koło Hamy dziesięć rodzin zostało wygnanych przez zagranicznych bojowników ze swych domów, które zostały zamienione w punkty oporu.

Biskup Nazzaro potwierdza, że walka o kontrolę nad krajem toczy się pomiędzy szyicką frakcją, alawitów, do której należy rodzina Assada a ekstremistami sunnickimi, wspieranymi przez Bractwo Muzułmańskie. W ostatnich dniach konflikt między tymi odłamami islamu przekroczył granice Libanu. W Bejrucie doszło do starć między obydwoma społecznościami, które wymusiły interwencję wojska. Setki szyitów zablokowało drogi w Bejrucie i dolinie Bekaa na granicy z Syrią, by zaprotestować przeciw porwaniu w Aleppo 14 pielgrzymów wracających z Iranu.

W miejscach nie zdominowanych dotąd przez Bractwo Muzułmańskie, sutuacja jest spokojniejsza a bunt przeciw reżymowi ma charakter bardziej pacyfistyczny. "Właśnie skończyłem wizytę duszpasterską w parafii" - mówi biskup i dodaje, że chrześcijanie nie mają tam na razie problemów i chętnie włączają się w pomoc dla lokalnych społeczności islamskich, zarówno szyickich jak i sunnickich i alawickich. Według biskupa Nazzaro, Syryjczycy doceniają to i szanują swych chrześcijańskich sąsiadów, nie mają żadnego powodu by ich atakować. Zapewne tak jest w tej chwili, ale jak sam wikariusz przyznaje, w regionie wciąż nie ma tych którzy rozniecają nienawiść na Bliskim Wschodzie - zagranicznych najemników i Bractwa Muzułmańskiego.

Tymczasem w Damaszku rozpoczyna obrady parlament wybrany 7 maja. Po zbojkotowaniu wyborów przez opozycję, parlament zdominowany został przez podległych Assadowi członków partii Baas. Dysponują oni 183 mandatami z 250 i raczej ciężko oczekiwać, by parlamentaryzm i demokracja mogły się stać w Syrii drogą wyjścia z konfliktu. Wojna domowa w Syrii trwa i końca jej nie widać.


Wystąpienie słynnego libertarianina, senatora Rona Paula w Kongresie Stanów Zjednoczonych jest kwintesencją tego, co można powiedzieć na temat sytuacji w Syrii. Z prezydenta Assada propagandyści zachodni uczynili diabła. Dochodzi do krwawych masakr ludności, które mogą być przecież zarówno dowodem bestialstwa reżimu jak i prowokacją terrorystów aspirujących do władzy.

Ron Paul stwierdza, że nie ma dowodów usprawiedliwiających atak na Syrię a fakt, że Pentagon oświadczył o przygotowaniu ataku na Syrię nazwał skandalem. Zamienienie jednego reżimu drugim uznał za niemądre i przestrzegł przed konsekwencjami, jakimi może być reaktywacja zimnej wojny z Rosją.

Samokrytycznie uznał on, że Rosjanie mają prawo pilnować swoich interesów w Syrii zwłaszcza posiadając tam punkt logistyczny, czyli innymi słowy bazę wojskową. Wejście do Syrii Ron Paul porównał do tego jakby Rosjanie planowali wejście do Meksyku mówiąc, że trzeba tam nieść pomoc humanitarną na granicy z USA.

Kandydat w wyborach prezydenckich, Ron Paul wezwał do większego izolacjonizmu i do porzucenia funkcji światowego żandarma. Aktywności amerykańskie nazwał podążaniem strategią Osamy bin Ladena wytyczoną, jako stale zatrzymanie USA na Bliskim Wschodzie aż stanie się bankrutem.

Paul jest autorem ustawy, wedle, której nie będą możliwe wielkie operacje wojenne bez uprzedniego wypowiedzenia wojny przez Kongres Stanów Zjednoczonych. Senator wyraził nadzieje, że jego koledzy poprą nowe prawo.


fakty.interia.pl/fakty-dnia/news/minister-obrony-dementuje-doniesienia-o-egzekucji-pilotow,1848947

"Turecki minister obrony Ismet Yilmaz zdementował doniesienia telewizji Al-Arabija o egzekucji dwóch tureckich pilotów na rozkaz prezydenta Syrii Baszara el-Asada - podała w środę agencja dpa.

- Te twierdzenia są całkowicie nieprawdziwe - powiedział Yilmaz, zapewniając, że podległy mu resort gruntownie zbadał incydent."

Wiceprzewodniczący tureckiej Partii Pracy Hasan Basri Ozbey stwierdził, „że aktualny rząd turecki, kierowany przez Recepa Tayyipa Erdoga, jest liderem realizacji projektu Większego Bliskiego Wschodu – amerykańskiego projektu, wprowadzanego w życie rękoma regionalnych marionetek Zachodu”.

Podczas wystąpienia w syryjskiej telewizji we wtorek (28.02. 2012), Ozbey skonstatował, że „Turcja nie posiada rządu od 10 lat, to znaczy od dojścia do władzy (pro islamskiej – przyp. red.) Partii Sprawiedliwości i Postępu, dodając, że nie był zdziwiony tym, że Turcja udziela schronienia terrorystom”.

Ozbey określił saudyjsko-katarskie kroki przeciwko Syrii, szczególnie nawoływanie do uzbrajania i finansowania grup zbrojnych, jako „wykonywanie amerykańskich rozkazów, realizowanie szatańskiego projektu, by podzielić region i rozpalić wrogość między jego mieszkańcami rękami uzbrojonych terrorystów”, dodał, że jest to niedopuszczalne.

Projekt „Większego Bliskiego Wschodu” został ogłoszony w 2004 roku. Zakłada przemodelowanie przestrzeni „od Marakeszu do Bangladeszu”, w kierunku utworzenia małych, pozbawionych podmiotowości oraz pogrążonych w chaosie minipaństw, znajdujących się pod pełną kontrolą USA. Poszczególne etapy realizacji tego projektu wyjawił m.in. generał Wesley Clark w wypowiedzi, którą przytaczaliśmy w ramach realizacji projektu Libia 2011, zaś pierwsze jego założenia opublikował w formie koncepcji The Greater Middle East Partnership,opublikował wydawany w Londynie arabski dziennik al-Hayat 13 lutego 2004 r. Wydarzenia tzw. Arabskiej Wiosny są elementem realizacji planu.


Lider tureckiej opozycji mówi NIE interwencji tego kraju w Syrii

Główna partia opozycyjna Turcja odrzuciła w Niedzielę jakąkolwiek możliwość zaangażowania wojsk Turcji w Syrii, stwierdzając, że Syria "jest naszym bratem" oraz, że państwa muzułmańskie nie mogą prowadzić ze sobą walk.

Kemal Kiliçdaroglu, szef opozycyjnej Ludowej Partii Republikańskiej (CHP), powiedział, że "siły imperialistów" naciskają na interwencję Turcji w Syrii, same starając się ni emeiszać bezpośredniego w konflikt.

"Niektórzy starają się uniknąć wejścia do Syrii i namówić Turcję by to zrobiła" powiedział Kiliçdaroglu w swoim przemówieniu w centralnej prowincji Anatolii zwanej Nigde, zauważając, że USA, Wlk. Brytania i Francja pozostają zdecydowane by uniknąć wysłania swoich wojsk do Syrii. "Daleczego mielibyśmy wkraczać do Syrii? Syria to nasz sąsiad, brat. Dlaczego narody muzułmańskie miałyby do siebie strzelać?" zapytał. Turcja do niedawna bliski sojusznik prezydenta Baszara al-Assada, jest coraz bardziej krytyczna wobec brutalnego tłumienia protestów antyrządowych od Marca. Coraz więcej uchodźców przybywa do Turcji by uciec przed walkami rebeliantów z siłami Syryjskimi blisko granicy tureckiej. W ostatnim tygodniu Turcja zgłosiła mozliwość stworzenia strefy buforowej po stronie Syrii, co według analityków najprawdopodobniej doprowadzi do zbrojnego starcia pomiędzy wojskami tych państw. Kiliçdaroglu zakewstionował również obecność wojsk tureckich w Afganistanie po tym jak 12 wojskowych zostało zabitych w katastrofie śmigłowca w Kabulu w zeszłym tygodniu. "Co robimy w Afganistanie?" zapytał.

www.todayszaman.com/news-274666-opposition-leader-says-no-to-turkish-intervention-in-syri


Jeden z najbardziej znanych geopolityków rosyjskich, profesor Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego (MGU) Aleksander Dugin potwierdził, że zachodni kolonializm dąży do destabilizacji sytuacji we wszystkich rozwiniętych i suwerennych państwach. „To nie tylko odnosi się do Syrii, następny będzie Iran, a później Rosja”.

W wywiadzie udzielonym syryjskiej telewizji Dugin stwierdził, że „Rosja i jej naród mają prawo do udzielenia pomocy Syrii, ponieważ liczą się z wolą narodu syryjskiego i jego dążeniem do zachowania demokracji i wolności. Broniąc Syrii, i występując za tym, by Syryjczycy sami rozwiązywali swoje problemy własnymi siłami, bez zagranicznej ingerencji, Rosja broni także swoich strategicznych interesów. Rosja szanuje wolę narodów i ich praw do samookreślania się, jest przekonana do tego, że każde państwo ma prawo do własnego systemu politycznego”.

„Jeśli zachodni typ demokracji pasuje Zachodowi to nie znaczy, że może on pasować innym krajom. Zachodnie kraje, na czele z USA, nie są tak naprawdę zainteresowane żadnym triumfem demokracji czy praw człowieka w krajach Bliskiego Wschodu, ale ustanowieniem swojej hegemonii na tym obszarze i przywłaszczeniem sobie jego zasobów naturalnych przez podsycanie tzw. «konstruktywnego chaosu»”.

Dugin podkreślił, że Zachód popiera Arabię Saudyjską i Katar, gdzie nie ma żadnej demokracji, czy realnych praw człowieka. W zamian państwa te podporządkowane są USA. „Jeśli jakieś państwa mówią Stanom Zjednoczonym «nie» i nie chcą przyklaskiwać ich polityce, to grozi im interwencja wojskowa, potem okupacja, jak miało to miejsce w Iraku. Arabia Saudyjska, która wprost wzywa do finansowania i zbrojenia terrorystów, marzy o tym by Zachód wyeliminował kluczową rolę Syrii na Bliskim Wschodzie”.

Dugin zaznaczył, że Rosja zrezygnowała z udziału w tunezyjskiej konferencji tzw. „Przyjaciół Syrii”, ponieważ „jej uczestnicy to nikt więcej, niż tylko zbiorowisko lokai Zachodu, którzy nie są przyjaciółmi Syrii, a jej wrogami. Głównym celem tego spotkania była debata nad tym jak najskuteczniej rozpalić niezgodę w syryjskim społeczeństwie, i stworzyć sztuczny precedens, który pozwoliłby wmieszać się w wewnętrzne sprawy kraju.". "Właśnie dlatego Rosja i Chiny nie wzięły w niej udziału” - podkreślił politolog.

Dugin poruszył również tematykę mało popularną to, że w całym świecie dochodzi obecnie do prawdziwie rewolucyjnych działań „nie takich, których pragną Stany Zjednoczone, ale takich, które są skierowane przeciwko imperialistycznej hegemonii i wszelkiego rodzaju zachodniej ingerencji w sprawy suwerennych państw”.

Prof. Dugin potwierdził, że Rosja wspiera syryjskie kierownictwo polityczne, które reprezentuje wolę większości syryjskiego społeczeństwa, dodając, że referendum w sprawie projektu nowej konstytucji - jest ważnym krokiem w kierunku realizacji programu kompleksowych reform.


Przeciwnicy Assada są potajemnie uzbrajani przez Zachód. Nieoznakowane samoloty NATO ląduja w bazach w Turcji przy granicy z Syrią. Są to dostawy broni z arsenałów niedawno zamordowanego Kadafiego. Na pokaładach są również ochotnicze bojówki z Rady Libijskiej, doświadczone w podburzaniu i przeciwstawianiu lokalnych ochotników przeciwko wyszkolonym żołnierzom, czego nauczyły się walcząc z armią Kadafiego. Kolejnym krokiem jest obecność sil specjalnych Francji i Wielkiej Brytanii, wspomagających rebeliantów, podczas gdy CIA i siły specjalne USA dostarczają środki łączności i zasoby wywiadu, umozliwiając rebeliantom unikanie koncentracji sił rządowych Syrii -pisze były oficer CIA Phil Giraldi


Sibel Edmonds, aktywistka i była tłumaczka FBI pochodzenia tureckiego, w swoim blogu przedstawia manipulację głównych mediów dotyczącą sytuacjiw Syrii. W tym tekscie z końca Listopada 2011 podaje przykład dwóch informacji prasowych służących wojennej propagandzie i konfrontuje je z informacjami z mediów niezależnych i swoich źródeł.

Według niej zbiegły z Syrii pułkownik ALAssad wpsółpracuje z NATO na terenie tureckiej bazy w Incirlik i zajmuje się przerzucaniem broni do Syrii, organizacją wojny informacyjnej przeciwko rządowi, ponieważ dysponuje pewnym zaufaniem wśród protestujących oraz szmuglowaniem wywiadowców i wojskowych przez granicę a także nocych zrzutów z powietrza. Tajny obóz szkoleniowy NATO na terenie tej bazy zaczął działalność w okresie Kwietnia-Maja 2011 w celu zorganizowania bazy dla przeciwników rządu Syrii. Odtąd oprócz AlAssada kilku innych wyższych oficerów wywiadu i wojska zostało zrekrutowanych. Cotygorniowe operacje szmuglowania broni przez NATO są organizowane od Maja. W bazie jest rónież centrum wojny informacyjnej przygotowujące propagandę skierowaną do przeciwników rządu w Syrii w oddziałach wojska i wywiadu.

http://www.boilingfrogspost.com/2011/11/21/bfp-exclusive-syria-secret-us-nato-training-support-camp-to-oust-current-syrian-president/

BFP Exclusive: Syria- Secret US-NATO Training & Support Camp to Oust Current Syrian President Monday, 21. November 2011 Using al-Assad vs. Assad

Przecieki ze Stratfor: Nielegane operacje specjalne komandosów NATO w Syrii

Tajne oddziały NATO są już w Syrii wbrew zaprzeczeniom ich rządów - według notatki pochodzącej z przecieku od wysoko postawionego analityka.

Informacja pochodzi z emaila po włamaniu do wiodącej prywatnej firmy wywiadowczej w USA Stratfor, której korespondacja jest ujawniania od 27 Lutego przez Wikileaks. Email pochodzi od Reva Bhalla (bhalla@stratfor.com), dyrektora analiz tej firmy, jest tylko do użytku wewnętrznego i przedstawia szczegóły tajnego spotkania w Pentagonie w Grudniu. W spotkaniu mieli uczestniczycy starsi analitycy z US Air Force oraz reprezentanci Francji i Wielkiej Brytanii.

Zachód kategorycznie zaprzeczał wojskowemu udziałowi w konflikcie wewnętrznym w Syrii, na co nie ma międzynarodowych uprawnień. Jeśli informacja pochodząca z listu jest wiarygodna, pojawia się całkowicie odmienny obraz działalności Zachodu w Syrii.

Według autora listu przedstawieciele USA "dali do zrozumienia, że siły specjalne (w domyśle USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Jordanii i Turcji) operują już na terenie Syrii, w zakresie rozpoznania i szkolenia oddziałów anytrządowych." Dalej eksperci wojskowi USA wyjaśniają rolę tajnych komandosów: "<hipotetycznie> chodzi o ataki partyzanckie, kampanię zabójstw, przełamanie oporu sił Alawitów, wywołanie załamania od wewnątrz".

Alawici są mniejszością muzułmańską, do której należy prezydent Assad i jego zwolennicy. Od roku walczy on z powstaniem, w którym biorą udział zarówno pro-demokratyczni aktywiści jak i radykalni sunnicy muzułmanie.

Już wcześniej pojawiały się przypuszczenia o obecności tajnych służb Zachodu po stronie rebeliantów i w Poniedziałek 13 francuskich oficerów zostało złapanych przez siły lojalistów. Pomimo zdecydowanego wycofania sił specjalnych, list mówi, że eksperci USA "podkreślają, że jest to plan awaryjny, a nie posunięcie w kierunku eskalacji".

Potwierdzenie tej informacji dostarczy amunicji Rosji i Chinom, które oskarżają Zachód o przygotowywanie inwazji na Syrię. Te obawy są powodem weta tych krajów wobec rezolucji ONZ w Lutym.

Większość spotkania w Grudniu dotyczyła możliwości ataków lotniczych USA na Syrię i pokazuje jasny obraz idei przyświecających polityce zagranicznej USA. W liście jest mowa o tym, że eksperci wojskowi twierdzą, że USA "ma wysoką tolerancję na liczbę zabitych" i że nie dokona nalotów "o ile media nie skupią się wystarczajaco mocno na jakiejś masakrze, tak jak to było w przypadku Bengazi". Naloty byłyby "wykonalne" ale "uderzenia lotnicze w Libii były w porównaniu z Syrią <bułką z masłem>". Jeden z oficerów wywiadu jest opisany jako "mający obsesję na punkcie wyzwania jakim jest unieszkodliwienie syryjskich pocisków balistycznych i broni chemicznej".

W Poniedziałek senator McCain wezwał do uderzeń lotniczych na Syrię, ale następnego dnia prezydent Obama wypowiedzial się przeciwko "jednostronnej akcji", zauważając, że sytuacjia w Syrii nie jest tak jasna jak w Libii. Jeśli USA rzeczywiście dokona kolejnej inwazji militarnej nie jest jasne jak wielkie poparcie uzyska. Przedstawiciel Francji powiedział autorowi listu, że "W Syrii nie będzie tak jak w Libii, gdzie Francja poszła na całość. Nie w roku wyborów." tymczasem Wielka Brytania z jednej strony "podchodzi z rezerwą", ale z drugiej "poszukuje możliwości umocnienia swojego wpływu na kontynentalną Europę" wobec renegocjacji traktatu UE.

To jedne z najnowszych doniesień sposród 5 milionów emaili uzyskanych przez grupę Anonymous w Grudniu i przekazanych Wikileaks, które publikuje je w małych dawkach. O ile Stratfor odmówił komentarzy, to nie zaprzecza autentyczności tych informacji.

http://rt.com/news/stratfor-syria-secret-wikileaks-989/print/

Oczywiście nie masz racji starając się oczyścić z winy Izrael. Poważni i uznani ludzie jak zdobywaca Pulitzera Seymour Hersh pisali o sojuszy Saudów z Izraelem już w 2007 w "Redirection". Więcej o planach podboju Środkowego Wschodu (jest to część planu dominacji całego świata - przedstawiony w dokumencie z ok. r. 2000 "Rebuilding America's Defenses" zbrodniczego think tanku the Project for the New American Century PNAC, w którym również zauważa się potrzebę 'katalizującego wydarzenia na miarę nowego Pearl Harbor" by wcielić plany światowej doinacji w życie; również ta grupa jest współautorem razem z bandytą Netanyahi dokumentu "Clean Break: A New Strategy for Securing the Realm", gdzie przedstawiono plan eliminacji "wrogów" Izraela, jak Irak, Syria, Iran.Inny zbrodniczy think tank opisał plan podboju Iranu, po drodze zniszczenia Syrii w dokumencie "Which Path to Persia". Generalnie od wielu lat istnieją plany USAi syjonistów stworzenia z ME kotła konfliktów, który mogliby łatwo kontrolować - poczytaj o "balkanizacji" regionu Bernarda Lewisa, "blood borders" Petersa, planach "New Middle East", o planach "Wielkiego Izraela") można przeczytać np. tutaj: Harmonogram planinwazji na Syrię od 1991:


Bandyci z Brooking Inst. usuwają dowody swoich zbrodni, zdjęli ze strony wszystkie raporty, w tym "Which Path to Persia?", który opisuje zbrodniczą drogę do inwazji na Iran poprzez rozpętanie terroru w Syrii co obserwujemy od ponad 1,5 roku...

Wielokrotnie nawoływali podczas swoich spotkań do wywołania incydentów dających prektekst do operacji wojskowych...

landdestroyer.blogspot.co.uk/2012/10/brookings-institutions-which-path-to.html


Syrian man has been tortured, hanged and then shot dead by western backed terrorists & mercenaries. These bloody and brutal policies are used to silence and suppress the Syrian population, so that they fear and do not try to resist US’s attempt to implement a regime change. The same butchery was also used in Libya as seen in many videos, this is the second video of torture to death seen in Syria, we have seen hundreds in Libya

Wideo sprzed paru miesięcy kiedy zachodnia i sunnicka propaganda mówiła o "wyłącznie pokojowych demonstrantach"

"Syrian protesters armed and fully supported by Zionist to get rid of president Bashar Al Asad""

www.youtube.com/watch?v=Wg-oOEWDHA0&feature=related&skipcontrinter=1

Syria 2/1/2012: Getting ready to Fabricate videos.. done by the Terrorists groups www.youtube.com/watch?v=CGAad_meeHM

Syria 14/2/2012 :Fabricated videos by Terrorist Groups Posted on Youtube to Blame the Syrian Army. www.youtube.com/watch?v=A16sVd8tYy8

Syria- Terrorists kidnap soldiers -Kill Soldiers-Then Fabricate videos blaming the Syrian Army. www.youtube.com/watch?v=qdIicaCLncc

Syria: The Media Lies Aganist Syria And Its People. www.youtube.com/watch?v=-f0p13Tl-B8

http://landdestroyer.blogspot.com/2012/03/syria-game-over-for-western-propaganda.html

Dlaczego Zachód miałby interweniować jeśli syryjscy "aktywiści" nie tylko kłamią ale inscenizują całe wywiady? Dlaczego dostarczać im broń skoro sami się przyznają do masowych zbrodni? Wyraźnie widać, że - podobnie jak w Libii - opozycja w Syrii to tchórzliwi, morderczy i krańcowo fałszywi ekstremiści. Każdy dalszy kontakt z nimi to pogwałcenie wewnętrznego i międzynarodowego prawa. [wideo: klasyczna wojenna propaganda - przygotowywana poza kamerą "strzelanina" oraz zrelaksowany, śmiały aktor "Danny", który żartuje zanim wczuje się rolę by histerycznym "reportażu" dla CNN, jakich już wiele przeprowadził, donieść o "ofiarach"]

Fabrykacje wszechobecnego "Dannego" to nie pierwszy taki przypadek sprzedawania interwencji zbrojnej w Syrii przez media - wcześniej była "Homoseksualna Dziewczyna w Damaszku" [na zdjęciu], która okazała się być 40 letnim Amerykaninem nadającym z Wielkiej Brytanii. Właśnie takie "raporty aktywistów" są wykorzystywane bezwstudnie przez ONZ i korporacyjne media by promować plany Wall Street i Londyńskiego City.

Okazało się, że raport Komisji Praw Człowieka ONZ z końca 2011 był w całości oparty na "zeznaniach świadków" złożonych nie w Syrii, ale w Genewie. Co więcej poźniej ujawnioni, że sam raport został przygotowany przez dyrektora finansowanego przez korporacje z USA think-tanku, który stoi za wymuszeniem obalenia rządu w Damaszku.

Od tej poru Komisja jeszcze bardziej wyolbrzymiła liczbę ofiar a organizacje jak sorosowska Human Rights Watch dorzuciła swoje trzy grosze raportami pochodzącymi wyłącznie od "świadków" i "aktywistów". Dodatkowo prezentowane są niewyraźne zdjęcia satelitarne sugerujące, że każde zagłebienie, każdy krater,jest wynikiem działań wojska Syryjskiego, wykluczając jakąkolwiek możliwość by "Wolna Armia Syrii" miała z tym coś wspólnego. Wielokrotnie raporty nie są nawet przekazywane drogą telefoniczną ale tworzone na podstawie doniesień z "trzeciej ręki" z Syrian Observatory for Human Rights w Londynie.

ONZ przyznaje, że Syryjscy rebelianci popełniają "nadużycia" podobne do "zakrojonej na szeroką skalę, systematycznej przemocy będącej zbrodnią przeciw ludzkości", o które oskarża rząd Syryjski - tylko że w mniejszym stopniu. Podobnie jak w Libii jedynym ograniczeniem skali zbrodni rebeliantów jest ich zdolnośc poruszania się po kraju bez oporu. Jeśli dojdzie do interwencji NATO, rebelianci bedą w stanie zwyciężać z siłami rządowymi, afinał będzie jak w Syrcie w Libii [na zdjęciu - wynik "ochrony ludności przez NATO], gdzie zostało udowodnione, że rebelianci odcięli miasto od jedzenia, wody, energii aby zagłodzić mieszkańców podczas gdy NATO prowadziło bomabardowania. To co pozostało to ruiny, kratery i ziemia niczyja jako efekt ostrzału przez NATO oraz przez nie szkolonych, finansowanych i zbrojonych rebeliantów, osłanianych przez media, służby dyplomatyczne i ONZ w bezpośredni sposób gwałcące miedzynarodowe prawa, które chcą w selektywny sposób teraz wyegzekwować w Syrii. Jeśli usprawiedliwia się to zostało zrobione wobec Syrty nie ponosząc żadnych konsekwencji to jak można krytykować i nakładac sankce ekonomiczne i wojskowe na suwerenny rząd zaprowadzający porządek w swoim kraju?

Zachód stracił jakikolwiek autorytet moralny, kupiony za milardy dolarów wydane na manipulację medialną i przewagę wojskową, ale tak łatwo stracony gdy ta fasada zaczyna się rozpadać. Ile jeszcze będziemy musieli oglądać "Syryjskich Danych" czy "Dziewczyn z Damaszku" odgrywających scenki podczas wywiadów w TV, fabrykujących liczbę ofiar, i próbujących manipulowac dobrymi intencjami milionów ludzi na świecie? Jak ługo Zachód będzie starał się przekonać świat, że Syryjscy rebelianci, o których wiadomo, że są uzbrojeni, mają na koncie rosnąca liczbę zbrodni i są bez wątpienia zinfiltrowani przez ALKaidę, są wciąż warci by USA wspierało ich dyplomatycznie, finansowo, szkoleniowo, w uzbrojeniu a nawet w nalotach?

Co ważniejsze jak długo jeszcze sami ludzie pozwolą się okłamywać, obrażać swoją inteligencję, zanim zdecydują się zaprotestować i poświęcić bojkotowi korporacji, które stoją za tymi wydarzeniami?

Nie było wielu przypadków zabójstw w Syrii dopóki amerykański MSZ, International Republican Institute John McCain'a a także National Endowment for Democracy nie zaczeły szkolić, sponsorować i kierować rozruchami na początku 2011r. Destabilizacja, chaos i śmierć w Syrii są wynikiem Zachodniego wsparcia dla terrorystów i napędzania tragicznego konfliktu podczas gdy rząd Syrii stara sie przywrócic spokój.

Kłamstwami, zbrodniami i działaniami wojennymi Zachód stara się dokończyć plan obalenia rządu zanim zwrócą swą machinę oszustw przeciwko Teheranowi. Ale gdy zasłona opada widać, że jest to jedynie wojskowa agresja, Hitlerowska inwazja, a nie misja wyzoleńcza - ich zbrodnie w oczach budzącego się świata trwale zapiszą się w historii.

Przy okazji kolejny przykład jak łże CNN:

W Sierpniu 2011 Ali Abunimah edytor Electronic Intifada prowadził śledztwo w sprawie pogłosek w Internecie, że noworodki w szpitalu w Hama zginęły, kiedy siły rządowe celowo wyłączyły inkubatory podczas akcji w mieście. Okazało się, że te informacje to kłamstwo rozpowszechniane przez CNN. Fotorgrafia towarzysząca plotce na Twitterze pokazywała Egipskie dzieci i pochodziła z kwietniowego artykułu o zatłoczonych szpitalach w Egipcie. CNN jako źródło podało SOHR - i wzajemnie....

syrianfreepress.wordpress.com/2012/02/01/the-syrian-fake-observatory-the-inside-story/

~xyz!: wczoraj na kanale 1198 cyfrowego polsat-u oglądałem syryjską tv. był tam program dotyczący korespondencji nadawanych z "frontu" walk przez korespondenta al jaziry. pokazali materiał emitowany na news oraz materiały robocze - było to ciekawa (gość pokazuje światu cierpiących rannych 60 - 90 sekund idzie w świat, ale materiał roboczy - w tym instrukcje co "ciężko" ranni maja mówić około 10 minut). to tylko po to by nie wierzyć do końca temu czym nas karmią w programach informacyjnych...


AlDzazira i zachodnie media prezentowaly falszywe relacje z Trypolisu, ktore naprawde byly tworzone w studio w Doha. stopwarcrimes.wordpress.com/2011/08/22/al-jazeeras-fake-green-square/

Falszywe zdjecia BBC z "obozu pracy dzieci" w Indiach news.oneindia.in/2011/06/18/bbc-apologises-for-fake-indian-child-labour-footage-aid0155.html

Falszywe zdjecia BBC z Trypolisu, w rzeczywistosci z Indii www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=26380

Czy ktokolwiek rozsadny wierzy w ich brednie?


I bet believing in the MSM lies like this one makes you feel better? "Syria - ABC News (AU) expose the lies of Reuters, ABC and other Medias" http://www.youtube.com/watch?v=kaNei6tuiUU&feature=player_embedded



Szwadrony śmierci w Syrii. Amerykański dziennikarz oskarża CIA, Mossad i M16 o wspólne działania w Syrii. wolnemedia.net/wiadomosci-ze-swiata/szwadrony-smierci-w-syri/

Zachodnie kraje robią wszystko aby zakłócić pokój w Syrii oświadczył amerykański pisarz i dziennikarz Webster Tarpley (Vermelho,. Voltaire) w Damaszku syryjskiej stolicy TV RT (Russia Today). Zgodnie z tym co powiedział cywile w Syrii muszą stawiać czoła z szwadronom śmierci i i ślepemu terroryzmowi które są częścią akcji sabotażowych i destabilizacyjnych inicjowanych przez CIA.

Amerykański ambasador w Syrii Robert Ford. (Zgodnie z informacjami pochodzącymi z wiarygodnego źródła) jest kluczowym urzędnikiem Departamentu Stanu USA odpowiedzialnym za rekrutacje arabskich terrorystów do ‘szwadronów śmierci’ razem z i członkami Al Kaidy (organizacji finansowanej przez CIA) używanych już w Afganistanie Iraku, Jemenie i Czeczeni. Teraz znajdują zastosowanie i do walki z syryjska armią i policją i do wprowadzenia wojny domowej w tym kraju.

„W jaki sposób zwykły obywatel Syrii z którejś z grup etnicznych może wiedzieć co się dzieje? Ludzie narzekają, że są atakowani przez snajperów. To ślepy terroryzm używany po prostu w celu destabilizacji kraju tak aby skłócić ze sobą różne grupy etniczne. Nie nazwał bym tego wojną domową – ta nazwa wprowadza w błąd w odniesieniu do wydarzeń z jakimi mamy do czynienia obecnie w Syrii. To co naprawdę się dzieje to to, że cywile są atakowani przez profesjonalne szwadrony śmierci. Jest to typowa metoda stosowana przez CIA. Nikt nie wie jak się pojawiły. „W tym przypadku jest to tajna i zaplanowana akcja CIA, MI6 i Mossadu sfinansowana z pieniędzy Arabii saudyjskiej, Emiratów Arabskich i Kataru” – powiedział Webster.

Profesor Webster zauważa, że Syria jest jednym z najbardziej tolerancyjnych społeczeństw na Bliskim Wschodzie, jedynym miejscem gdzie ludzie z różnych narodowości mogą żyć razem w harmonii; muzułmanie, chrześcijanie i wszelkiej inne typy. „Syria jest modelowym przykładem współżycia ze sobą różnych grup etnicznych. Polityka stanów zjednoczonych w tym momencie ma na celu rozbicie tej harmonii i wprowadzenie chaosu na Bliskim Wschodzie. Aby to osiągnąć niezbędnym jest atak na grupy etniczne tak aby wyszły walczyć w bratobójczej wojnie” – dodał.

Prawa nałożone przez syryjskiego prezydenta Assada i jego działania jako władcy są w coraz większym stopniu uznawane jako nielegalne przez Zachód.

„Po ‘humanitarnej’ pomocy NATO dla Libii która była tak naprawdę krwawą łaźnią z 150 000 zabitych i ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę czym było to wszystko od początku – nie było żadnej rewolucji – to był błąd. Ludzie zaczynają to rozumieć. Pani Clinton i pan Rice kontynuują nawoływanie i proponowanie rewolucyjnego modelu zwanego kolorową rewolucją. Tym razem używają do tego celu ludzi z grup terrorystycznych, najemników, fundamentalistów, ludzi z Al Kaidy i Bractwa Muzułmańskiego. (…) Istnieje coraz większy ruch wewnątrz społeczeństwa który mówi „chcemy pojednania, chcemy praw, porządku i legalności” – mówi Profesor Webster Tarpley.


Rosja uaktualnila i wzmocnila standart techniczny swojego Radaru w Jabal Al Harrah w Syrii, na poludnie od Damaszku. Radarowi temu dodano specjalne wyposazenie aby mogl sluzyc teraz rowniez Iranowi do wczesnego ostrzegania przed nadchodzaca napascia Szatanow Zjednoczonych, Izraela i prawdopodobnie Polski. Wczesniej Radar ten pokrywal teren polnocnego Izraela az do Tel Aviv'u, polnocnej Jordanii i zachodniego Iraku. Obecnie zasieg ten zostal rozciagniety na cale terytorium Izraela i Jordanii, zatoke Akaba i polnocna Saudi Arabie. Na druga czesc wydluzenia zakresu widzenia Radaru skladalo sie podrasowanie syryjskiego Radaru na Mount Sannine w Libanie i polaczenie go z Radarem w Jabal Al Harrah.Ten projekt rosyjscy technicy tez juz ukonczyli. Rosja moze wiec teraz dodatkowo sledzic ruchy marynarki wojennej i lotnictwa Szatanow Zjednoczonych i Izraela we wschodniej czesci Morza Srodziemnego, wliczajac Cypr i Grecje. Rosjanie zdecydowali wzmocnic zasieg tych Radarow rowniez na prosbe Iranu, ktory dluzej nie mogl liczyc na alert w czasie rzeczywistym na nadchodzacy atak Szatanow Zjednoczonych, Izraela, Malej Beytanii i byc moze Polski poniewaz syryjskie Raday sa obecnie wykorzystane maksymalnie przez Syrie. Po zakonczeniu modernizownia Radarow, rosyjski lotniskowiec, ktory "wypelnial luke" w czasie prac odplynal 13 Lutego z portu Tartus w Syrii. Na zdjeciu: radar w Jabal Al Harrah w Syrii


" Przeczytałem, że o 20.00 grupa demonstrantów ma się wedrzeć na teren ambasady Syrii w Warszawie - opowiada Samer Masri, rzecznik Komitetu Wsparcia Syryjskiej Rewolucji"

wiedział o planowanym przestępstwie i nie powiadomił policji ? Za złamanie prawa w III RP do pierdla z nim

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.