Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Wojna w Syrii część 3: 2012 Część 1 Część 2 Część 4 Wojna o prawdę Kwestia prawdy Jak "Oni" kłamią o Syrii

~Osman: Od kilku tygodni wojsko syryjskie systematycznie opanowuje miasto Hims, wydzierając islamistom kolejne dzielnice. Niestety dzielnica Baba Amr jest redutą, której fundamentaliści islamscy nie chcą utracić – armia i policja syryjska są pewne, że osaczony jest tam wspierający ich elitarny brytyjski oddział SAS, jest dowództwo i całą dokumentacja terrorystów, jest tam również kilkunastu reporterów wojny propagandowej – dziennikarzy CNN, Reutersa i brytyjskiej prasy wspierających medialnie swoimi doniesieniami terrorystów i kreując ich na nosicieli demokracji. Z tej dzielnicy strzelają do policjantów i wojska również więźniowie kryminalni świeżo wypuszczeni z więzień i przyjęci do oddziałów rebelianckich. Upadek dzielnicy Baba Amr mógłby ujawnić wszystkie powiązania terrorystów z ich amerykańskimi doradcami i ośmieszyć całą, mozolnie budowaną wojenną propagandę. Zupełną kompromitacją byłoby aresztowanie działających tam po stronie terrorystów z Armii Syryjskiej dziennikarzy zachodnich i brytyjskich oraz amerykańskich doradców.

Los mieszkańców dzielnicy Baba Amr jest rzeczywiście nie do pozazdroszczenia. Bojownicy nie pozwalają im opuścić domów, traktując ich jako żywą tarczę. Ludzie chowają się w piwnicach i podziemnych garażach. Paniczna ucieczka spowodowałaby też narażenie się na ostrzał zarówno ze strony terrorystów, jak i rządowych sił bezpieczeństwa. Armia nie dopuszcza działaczy Czerwonego Krzyża i Półksiężyca, gdyż nie chce, aby cudzoziemcy wspierający terrorystów umknęli pod osłoną tych organizacji z dzielnicy nie ponosząc odpowiedzialności – wojsko wszystkich chce aresztować i postawić przed sądem w Damaszku.

~Osman do ~zniesmaczona: No więc dopowiadam: aby uniknąć ofiar wśród Syryjczyków. Rannych cudzoziemców zabierają policjanci i wywożą nie wiedomo gdzie, pewnie do aresztu. Wszyscy cudzoziemcy z paszportami (czyli legalnie przebywający) zostali przymusowo ewakuowani przez policję do Damaszku i muszą mieszkać w hotelach. Ci aresztowani w Hims zazwyczaj dostali się do miasta z rebeliantami, najczęściej nielegalnie przez Turcję

~Osman: Mam relację z odległości kilkunastu kilometrów od Hims i tylko ją przekazuję. A skoro jesteś kobietą, to muszę jeszcze napisać, ża Syryjki panicznie boją się tych rebeliantów, bo oni bez skrępowania mówią, że po zwycięstwie poubierają je w czadory. Ci ludzie to ortodoksyjni muzułmanie - dość okrutni, wszyscy się tu ich po prostu strasznie boją i nie mogą wyjść ze zdumienia, że z takimi fanatykami przyjechali ci wszyscy dziennikarze, którzy teraz są oblężeni przez wojsko."

W dzielnicy mieszkalnej Baba Amr w syryjskim mieście Hims okopali się wśród bloków i domów bojownicy islamscy przywiezieni z Turcji i Arabii Saudyjskiej. Nazwali się Rewolucyjną Armią Syrii i terroryzując mieszkańców dzielnicy Baba Amr robili wypady do innych miast mordując ludzi, paląc dobytek i wysadzając domy. Mają silne wojskowe wsparcie sprzętowe napływające wciąż nocami z Turcji i Arabii Saudyjskiej, nieustannie napływają również coraz to nowi najemnicy rekrutowani wśród radykalnych islamistów półwyspu arabskiego.

Karetkami czerwonego półksiężyca (tureckimi) dostarzcano amunicję dla terrorystów, dlatego wojsko nie dopuszcza już żadnych ciężarówek, nawet medycznych do Baba Amr. Aby uniknąć ofiar wojsko i policja czeka na skończenie się amunicji rebeliantom. Pierścień wokół dzielnicy nie jest szczelny i ciągle ktoś tam wjeżdża. Wojsko w pierwszym pierścieniu, na sąsiednich ulicach policja nikogo nie przepuszcza z okrążenia, polują na cudzoziemców. Cudzoziemcy dostali propozycję wyjścia, ale terroryści nie zgadzają się ich wypuścić. Nie chcą też wypuścić mieszkańcó z zajętych do prywatnych domów.


Internet: Od chwili gdy przyjechałam, w Latakii było wystarczająco spokojnie. Kilka razy słyszałam strzały, szczególnie w ciągu ostatnich dni. Pojawiły się problemy z prądem z powodu wybuchów na rurociągach. U nas w mieście nie ma prądu po 12 godzin na dobę. Wszystko mamy - mimo blokady ekonomicznej ogłoszonej przez UE jest zarówno gaz jak i paliwo - sprowadzane co prawda z Wenezueli. Miały miejsce próby wzniecenia głodowych buntów - ktoś wykupywał całe ciężarówki butli gazowych, parę razy w nocy wykupywano cały chleb jaki tylko można było znaleźć - potem znajdowano go w rzece wadi Barada. Nie siedzimy w głodzie i chłodzie, mamy czym palić w piecu, pieczemy chleb i ciasta. Ostatnio zaczęły rosnąć ceny z powodu dolara, ale zgodnie z prognozami, kurs się ustabilizuje. Oczywiście sytuacja jest ciężka, ale wcale nie taka jak mówią w mediach.

Wczoraj widziałam w Euronews materiał o tym, że żołnierze syryjscy strzelają do lekarzy. Ale przecież to nieprawda! Teroryści porywają karetki pogotowia i tak zakamuflowani jadą gdzie chcą, robią zamachy i uciekają. Nic dziwnego że strzela się do karetek. Hims przez 6 miesięcy był w rękach terrorystów, którzy są stamtąd teraz wyczyszczani. Z dzielnicy w której się okopali ewakuowano cywili. Islamistów otoczono i odłączono im prąd oraz wodę, odcięto również dostawy jedzenia. Toczą się walki w trakcie których rejon zamienia się w ruinę, ale kilka domów islamiści wysadzili sami, aby nagrać to i wysłać do al-Jazeery, oskarżając o to wojsko. W innych dzielnicach powoli wraca się do normalności - dzieci chodzą do szkoły, sklepy pracują. Dopóki ne odizolowano tamtej dzielnicy, bandyci biegali po całym mieście i mordowali wszystkich kogo mogli. Sunici mają jakieś porachunki z szyitami więc tłuką się nawzajem. Dzwoniłam do dziewczyn, które mają tam krewnych - mówią że wszystko jest już w porzadku. Ludność Syrii postrzega rozruchy wyłącznie jako bandytyzm i ekstremizm religijny, a amerykanie mają zamiar zaopatrzać tych bandytów w broń. I to na oczach całego świata.

Dziśiaj mąż był w jednej dzielnicy sunickiej i widział tam na ulicy "manifestację". Wyglądało to tak: 15-20 wyrostków przeszło po ulicy z jakimiś plakatami antyrządowymi. Całość trwała jakieś 10 minut, nagrali wszystko na kamerę, sfotografowali i wszyscy się rozeszli. Więc się nie dziw jeżeli zobaczysz w TV "manifestacje w Latakii". Nikt na nich nawet nie zwrócił uwagi. Gdy na ulicy są bezbronni ludzie żadne wojsko ich nie atakuje jak to potem jest opowiadane. U nas wszystko jest w porządku. W dzień jest pełno ludzi w mieście, wszystko pracuje, jest spokojnie. Wieczorem oczywiście ludzi jest mniej. Ale chodziłam dziś z koleżanką i wszystko było otwarte. Kupiłyśmy nowy telewizor.

W Damaszku islamiści próbowali w jednej z dzielnic - Berzie zmusić wszystkich do nieotwierania sklepów w piątek. Niby jako protest wobec rządu. Straszą ludzi że wszystko spalą - i rzeczywiście często tak robią, a czasem również zabijają czy porywają dla okupu. Ale w Berzie nikt nie zamykał sklepów. Opowiadano o właścicielach fabryki farmaceutycznej w Hamie. Są bardzo bogaci i wspierali opozycję materialnie. Teroryści porwali jednego z ich braci i żądają 15 mln. syryjskich lir. Teraz cała rodzina ma zamiar przenieść się do Latakii. Mówi się że w Jordanii jest teraz około 12-13 tys. "libijskich powstańców" w obozach szkoleniowych, gotowych do przerzucenia do Syrii. Jeżeli to prawda - jest to bardzo niebezpieczne.

P.S. W Zabadani aresztowano cały oddział frańcuskich specjalistów ds. łączności - 120 osób! Ostatnio była informacja o zatrzymaniu kilkudziesięciu snajperów, którzy okazali się żołnierzami Legii Cudzoziemskiej.

Internet: Przyjechala znajoma z dwojgiem dzieci z Homs i opowiada, ze na lotnisku w Damaszku nie widziala pol zolnierza, i ze az dziw bierze jaka straszliwa propaganda z Zachodu, bo w Syrii na ogol spokoj i cisza.

Wlasciwie, po tym co prasa zachodnia pokazywala w Libii i Iranie, to wlasciwie wierze raczej tej kobiecie z Syrii.

"13 francuskich żołnierzy schwytanych przez armię syryjską"

www.telegraph.co.uk/news/worldnews/middleeast/syria/9122749/Thirteen-French-officers-captured-by-Syrian-Army.html

MSZ Francji zaprzecza, francuski MON ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza.

W/g renomowanej libańskiej gazety "Daily Star" są oni teraz przetrzymywani w szpitalu w Homs a Damaszek i Paryż negocują warunki ich zwolnienia..

Syryjska TV potwierdza aresztowanie francuskich agentów, Francja milczy

http://www.geopolityka.org/syria-2012/1361-syryjska-tv-potwierdza-aresztowanie-francuskich-agentow-francja-milczy

"Syryjska telewizja państwowa potwierdziła w sobotę (3 marca 2012) informację podaną dwa tygodnie wcześniej przez dziennikarzy Sieci Voltaire’a o schwytaniu 18 francuskich agentów w Homs i 19 w Azouz. To potwierdzenie jest świadectwem braku negocjacji między Paryżem i Damaszkiem, świadczy również o tym, że Syria postanowiła zwiększyć presję opinii publicznej w tej sprawie w stosunku do Francji.

Informacja przekazana przez Sieć Voltaire’a była upubliczniana w prasie międzynarodowej za wyjątkiem Francji, co tłumaczyć można trudnościami francuskich mediów w przekazywaniu tak wrażliwych faktów. Turecka prasa potwierdziła aresztowanie 19 agentów francuskich, tłumacząc, że zostali oni zatrzymani wraz z czterema tureckimi agentami, pomimo zobowiązania Ankary z 7 lutego o wycofaniu wszystkich swoich ludzi w zamian za zwolnienie 49 więźniów."

http://www.voltairenet.org/France-restores-military

Mohammad Dirar Jamo z libańskiego kanału Al-Manar podał informację o wymianie zdań między francuskim ministrem spraw zagranicznych i jego saudyjskim odpowiednikiem za kulisami konferencji tzw. „Przyjaciół Syrii” w Tunisie. Książę Saud bin Faisal bin Abdul-Aziz miał za złe Francji, że ta nie chce uznać syryjskiej Narodowej Rady jako jedynego prawowitego reprezentanta Syrii. Alain Juppe (minister spraw zagranicznych Francji) miał rzekomo odpowiedzieć: „Jeżeli to zrobię, to kto odda nam naszych żołnierzy?”.

Russia Today twierdzi, że oficjalne milczenie Francji w tej sprawie jest oznaką „przywrócenia w tym kraju cenzury wojskowej. Instrumentu, który był podczas wojny w Algierii pół wieku temu absolutną normą umożliwiającą imperialistycznym sektorom ukrywanie historycznych wydarzeń przed opinia publiczną. Wydarzenia te (jak np. masakra Algierczyków w Paryżu w 17 października 1961 roku) zostały zapisane w świadomości narodowej dopiero dekady później”. Powstaje pytanie, czy prezydent Sarkozy przywrócił wojskową cenzurę z uwagi na interes narodowy, lub z powodów osobistych, to znaczy by uniknąć tłumaczenia się jego współpracowników z tajnej wojny, którą prowadził przeciw Syrii z naruszeniem Konstytucji. Nie bez znaczenia jest fakt, że Francuzi w najbliższym czasie (22 kwietnia i 6 maja) wybierać będą nowego prezydenta.

Tekst powstał w ramach w ramach programu analitycznego Syria 2012.

"Francja rozpoczyna negocjacje z Syrią by odzyskac swoich 18 agentów"

13 Lutego 2002 r. Thierry Meyssan ujawnił, że Syria złapała 12 francuskich żołnierzy. Volteir Natwork może potwierdzić, że obecnie ich liczba wynosi 18.

Jeżeli Paryż przyzna się do ich misji, mogą oni liczyć na status więźnia wojennego i ochronę Konwencji Geneskiej, w przeciwnym razie zostaną uznani za obcych cywili i sądzeni przez Syryjskie sądy za swoje zbrodnie, za które grozi kara śmierci. Kanały negocjacji zostały otwarte poprzez Rosję, ZEA oraz sułtanat Omanu. Ambasador Francji Eric Chevallier powrócił pilnie do Damaszku 23 Lutego. Kofi Anan został wyznaczony jako przewodniczący połączonej misji ONZ i LA dla sytuacji kryzysowej w Syrii.

Będąc świadomym mozliwości wykorzystania tej sytuacji w środku kampanii wyborczej we Francji rząd w Damaszku poprosił telewizję rządową o nie nadawanie sprawie rozgłosu. Dzięki temu zagwarantował sobie opcję załatwienia sprawy po cichu, jeśli okaże się to bardziej korzystne. Dziennikarze syryjscy, uznając wyjątkowość sytuacji, wyrazili jednocześnie niezadowolenie, że pomimo iż nowe prawo prasowe gwarantuje wolność wypowiedzi, nie mogą na ten temat mówić, ze względu na bezpieczeńśtwo narodowe.

W przypadku tajnych negocjacji Francja będzie zmuszona zapłacic bardzo duże reperacje wojenne, w postaci gotówki albo ustępstw ekonomicznych. Jawne negocjacje oznaczają mniejszą kontrybucję ale Sarkozy i Juppe będą musieli się wytłumaczyć przed swoimi obywatelami, a także osłabienie kampanii prezydenckiej, przy czym Sarkozy ryzykuje psotawienie przed Trybunałem za naruszenie artykułów 35 i 68 konstytucji.

W skandalu z Rainbow Warrior z 1985, kiedy do to zatonął statek i zginęła osoba, Francja musiała zapłacić $7 milionów dla Greenpeace i ponad $8 milinów dla Nowej Zelandii.

W tajnej wojnie rpzeciw Syrii Francja i jej sojusznicy są odpowiedzialni za rozpętanie konfliktu, w którym zginęło co najmniej 3000 żółnierzy syryjskich, 1500 cywili, a straty ekonomiczne i w infrastrukturze wynoszą co najmniej $3 miliardy.

"19 Francuski agent aresztowany w Syrii" www.voltairenet.org/19th-French-agent-arrested-in

Voltaire Network dowiedział się z wiarygodnych źródeł, że francuski oficer został wzięty do niewoli w Poniedziałek 27 Lutego przez syryjską armię. To już 19 francuski więzien przetrzymywany przez Damaszek. Negocjacje w sprawie ich uwolnienia są prowadzone za pośrednictwem Rosji, ZEA i Omanu. W tym czasie ZEA przyjęły odmienne stanowisko niż państwa z Rady Współpracyw Zatoce (Gulf Cooperation Council GCC) i są obecnie neutralne. Dlategoteż zabroniły wszelki demonstracji, pro- lub anty-syryjskich na swoim terytorium.

Gazeta egipska AL AHRAM podała, że wojsko i policja syryjska wyłapała już w tym mieście ponad 100 francuskich komandosów w tym wielu oficerów. Głupio się tłumaczą gdy Syryjczycy ich się pytają co tu robili? W tym odzyskanym mieście jest bardzo dużo porzuconej broni produkcji izraelskiej. Wojsko syryjskie jak złapie kogoś z bronią izraelską w ręku, to jest od razu kula w łeb bez sądu.

No nieładnie...!

To mi wygląda na klęskę jak pod Stalingradem. Ci co byli w okrążeniu hitlerowców przeszli do kontrataku i wyłapują "demokratycznych bojowników' obładowanych karabinami i granatami dostarczonymi z Izraela...

Jedynie Francuzi strzelają do Syryjczyków z własnej, świetnej, sprawdzonej w Libii broni..

dla niewiedzących: w Syrii rebelię wywołali komandosi brytyjscy i kuwejtczycy dlatego tak długo udawało się tym zawodowcom utrzymać przyczółki, liczyli że ludność ich poprze i ... się przeliczyli. Jasne jest że przygotowana przez zachód kolejna rebelia tym razem się nie powiedzie. O komandosach z Anglii i Kuwejtu walczących w Syrii z legalnym rządem przypadkiem opowiedziano w TVP INFO

NATO czeka na raporty od swoich komandosów z oblężonych twierdz w miastach syryjskich, ale nie może ich otrzymać bo Syryjczycy odcięli wszystkie kanały łączności, włączając w to Czerwony Krzyż i misjonarzy katolickich.


pobandzie: Czwarta Dywizja Opancerzona, dowodzona przez Mahera al-Asada, po ponad trzech tygodniach walk zyskała pełną kontrolę nad kluczową twierdzą rebeliantów w centrum Homs, zmuszając ich do wycofania się z miasta.

Zbrojni opozycjoniści z Wolnej Armii Syrii informują, że opuścili dzielnicę Baba Amr w mieście Homs ze względów taktycznych. Tym samym 1 marca 2012 roku padł największy i jeden z ostatnich bastionów uzbrojonych przeciwników prezydenta Baszara al-Asada.

Z doniesień Syryjczyków wracających do Polski z wakacji w Syrii sytuacja absolutnie odbiega od tego co serwują nam demoliberalne media z Gazetą Wyborczą na czele. W miastach takich jak Damaszek czy Latakia ludzie spacerują, siedzą w knajpach, kupują, bawią się – prowadzą normalne życie. Wolne od twardych islamskich zasad wcielonych w życie w Arabii Saudyjskiej czy Bahrajnie. Taki żywot zapewnia im prezydent kraju oraz armia syryjska stojąca w obronie władzy i ludzi.

Dzięki przełomowi w walce z rebelią prawdopodobnie nie dojdzie do masowych prześladowań chrześcijan w Syrii, których to życie mogłoby być naprawdę ciężkie gdyby obalono Al-Asada, a do władzy by doszli fundamentaliści “islamscy” obecni w Wolnej Armii Syryjskiej (wspomaganej przez NATO).

Razem z francuskimi komandosami, którzy walczyli przeciwko legalnemu rządowi od kilkunastu tygodni - zostało przerzucone też do Syrii wsparcie medialne, czyli dziennikarze francuscy, brytyjscy i amerykańscy. Ale przedwczoraj do dzielnicy Baba Amr w Homs wjechały w końcu czołgi syryjskiej armii, za którymi wreszcie mogła wkroczyć syryjska Policja i ośrodek rebelii w mieście Homs został opanowany. Komandosi francuscy, najemnicy brytyjscy i katarscy zostali pojmani a dzielnica Baba Amr została wreszcie odbita. Przejęto składy broni dostarczanej od miesięcy przez Zachód „cywilnej ludności” dla „obrony demokracji”.

Wycofujący się rebelianci usiłowali uprowadzać mieszkańców MIESZKALNEJ dzielnicy Baba Amr i pod ich osłona żywych tarcz, uciec. Nie udało się, chociaż rebelianci rozstrzelali kilku mieszkańców blokowiska Baba Amr, którzy odmówili opuszczenia swoich mieszkań (chwilowo piwnic) i stawili im opór. Wczoraj terroryści zostali pojmani przez wojsko i przekazani policji.

Najśmieszniejsze w tej tragedii jest to, że żołnierze francuscy zażądali, aby zastosować wobec nich konwencję o jeńcach wojennych. No, ale formalnie Francja nie toczy wojny przeciwko Syrii, zostaną więc prawdopodobnie potraktowani jak terroryści, (którymi w gruncie rzeczy są) i postawieni przed sądem w Damaszku.

Taka jest prawda, starannie ukrywana przez nasze licencjonowane media.

Czy koniecznie trzeba godzinami przetrząsać sieć, żeby w Polsce dowiadywać się, jak rzeczy NAPRAWDĘ się mają?


Terroryści Ayman oraz Fahd Erbinieh przyznają się do ataków na kościół i szkołę w Erbin, do porywania i mordowania obywateli.

Obaj przyznali się do zbrodni w okolicach Damaszku, w tym do ataków na kościół w Erbin, szkołę religijną Kweider, do wzoszenia barykad, porywania ludzi i ich mordowania. "Jadąc samochodem w Erbin, zobaczyłem osoby wznoszące barykady, jedna z nich o imieniu Basel zatrzymała mnie i wezwała do pomocy, najpierw odmówiłem, ale następnego dnia znowu mnie zobaczył i nalegał by im pomóc, a potem dał karabin." wyznał Ayman telewizji Syryjskiej w Czwartek. Dodał, że "Później zaczelismy zatrzymywać samochody przy barykadach, gdzie spotkałem Zahera Qweidera, który zaprowadził mnie do barykad. Kiedy zapytałem innych kim on jest, powiedziano mi, że był w Iraku i jest powiązany z alKaidą, a także, że uczestniczył w atakach na Syryjske radio i TV w Damaszku." Dalej mówił "pewnego dnia zobaczyłem Zahera, znanego równiez jako Houshan, przy meczecie, miał przy sobie granatnik. Kazał mi ostrzeliwać kościół, najpierw odmówiłem, ale potem zacząłem strzelać w kierunku kościoła, choć najpierw trafiłem obok, bo nie umiałem się posługiwać bronią."

Terrorysta Fahd przyznał, że poznal Zahera kiedy ustawiał blokadę drogową w Erbinie z 5 innymi osobami, do których dołączył. "Houshan dał karabiny, kazał wznosić barykady... Pewnego dnia staliśmy przy barykadzie niedaleko Madeary kiedy przyjechał pojazd wojskowy. Kazaliśmy kierowcy - oficerowi - położyć się na ziemi. Potem przejeżdżała taksówka, kazaliśmy kierowcy również położyć się na ziemi, zabraliśmy mu identyfikator. Potem wzieliśmy obu na farmę w Hamourea". Dodał, że "po dwóch dniach terrorysta Houshan kazał nam wznieść barykadę przy cmentarzu w Erbin, gdzie zatrzymaliśmy białą Kię Rio, porwaliśmy dwie osoby, zabiliśmy je, a ich ciała wyrzuciliśmy blisko kanalizacji."

http://syrianfreepress.wordpress.com/2012/03/10/terrorists-ayman-and-fahd-erbinieh-confess-to-attacking-church-school-in-erbin-kidnapping-and-killing-citizens/

ogladalem kanadyjski dziennik, byle w miescie. nie widzialem protestow "w calym swiecie" moze nie jestem w tym swiecie? gdyby w Toronto pokazal sie na ulicy taki uzbrojony tlum do wieczora bysmy mieli tysiace zabitych.

przypomnijmy sobie rzadowe party G20 za ktore podatnicy zaplacili 1,5 miliarda dolcow! ponad 1000 aresztowanych, pobitych przez nieznanych sprawcow w mundurach,palowano przechodniow i kazdego kto sie nawinal pod pale.. oczywiscie w Toronto to wszystko jes demokratyczne.

"Samozwańczy rewolucjonisci strzelają do ludzi na ulicach - relacja naocznego świadka"

rt.com/news/syrian-witness-report-rebel-crimes-639/

"Ludzie nie mają ani prądu ani wody ponieważ rebelianci zniszczyli pompy i stacje przekaźnikowe. Cywile muszą pozostawać w domach ponieważ snajperzy strzelają z dachów.

Naoczny świadek Galina mówi, że opuszczanie domów nie wchodzi w rachubę, gdyż snajperzy mogą strzelić ci w plecy. Zabijają zarówno młodych jak i starych, porywaja ludzi z domów i siekają ich na kawałki, które wkladaja do plastikowych toreb i wyrzucają." Twierdzi, że sa pogłoski o uzbrojenych ludziach z Francji, Libanu i Tunezji mordujących Syryjczyków. "W większości zabijają chrześcijan". Galina mówi, że spoleczność w homs popiera Assad i chce by "rewolucja" się skończyła.

Syryjscy dysydenci szkoleni przez kosowskich terrorystów. środa, 09 maja 2012

Delegacja syryjskich rebeliantów zawarła umowę z władzami w Prisztinie w kwestii wymiany doświadczeń w wojnie partyzanckiej. Syryjska opozycja wysyła bojowników do Kosowa, by ci zdobywali tam doświadczenie od swoich kolegów z terrorystycznej Wyzwoleńczej Armii Kosowa (UCK), które ma być wykorzystane do obalenia rządów prezydenta Bashara Assada.

Koalicja NATO i terrorystycznej UCK pozwoliła oderwać prowincję Kosowo od Serbii. Postrzegana jako organizacja terrorystyczna przez USA, Wielką Brytanię i Francję UCK została wykreślona z listy terrorystów w 1998 roku bez podania przyczyny. Dziesięć procent jej szeregów stanowili nieletni, miała kontakty z islamskimi organizacjami terrorystycznymi, jej bojownicy byli szkoleni m.in w obozach w Pakistanie. Taktyką albańskich bojowników były m.in akty terroru i czystki etniczne na serbskiej ludności.

Jak donosi agencja Associated Press, syrysjcy opozycjoniści odwiedzili Prisztinę 26 kwietnia, aby rozmawiać o szkoleniu syryjskich bojowników przez członków byłej UCK.

Jak dotąd słabo zorganizowana opozycja w Syrii nie była zdolna stworzyć stałego frontu przeciwko wojskom prezydenta Assada. Ataki terrorystyczne pozwoliły im na zabijanie wojskowych oraz urzędników państwowych, jednak bojownicy byli bezsilni wobec regularnej armii.

"Przybyliśmy tu aby się uczyć. Kosowo przebyło tę samą drogę i posiada doświadczenie, które może okazać się dla nas bardzo przydatne" - powiedział szef syryjskiej delegacji, dysydent i ..."obrońca praw człowieka" Ammar Abdulhamid. "W szczególności chcielibyśmy dowiedzieć się, jak UCK zdołało zorganizowac rozproszone grupy zbrojne" - dodał.

Syryjscy dysydenci obiecali natychmiastowo uznać państwo Kosowo po objęciu przez nich władzy w Syrii. Abdulhamid, wieloletni przeciwnik prezydenta Assada w 2005 roku opuścił Syrię i mieszka w USA.

Obóz szkoleniowy dla Syryjczyków mieści się na granicy albańsko-kosowskiej, w byłym obozie założonym przez siły USA do szkolenia bojowników UCK.

Horror jakiego byliśmy świadkami podczas wojny w Kosowie, jest dziś przygotowywany dla wielowyznaniowego społeczeństwa Syrii przez islamską Armię Wyzwolenia Syrii w obozach szkoleniowych muzułmańskich Kosowarów w środku Europy. Członkowie delegacji syryjskiej od roku brali udział w walkach i zamachach, które kosztowały życie ponad dziewięciu tysięcy osób, w tym żołnierzy i urzędników państwowych. Terroryści zostali wyparci z miast i swoich przyczółków na granicy syryjsko-tureckiej. Nie będąc w stanie przejąć kontroli nad krajem, rebelianci zwrócili się do swoich sponsorów o militarną interwencję w Syrii, mająca na celu obalenie prezydenta Assada.

Współtwórca Centrum Badań nad Globalizacją, Benjamin Shett, twierdzi, że syryjczycy nie wyniosą wielkich nauk z taktyki terrorystycznej UCK, jeśli chodzi o działania wojenne względem regularnej armii. UCK została pokonana przez armię serbską w 1998, wtedy też Serbia ogłosiła zawieszenie broni, wycofała wojska i wpuściła obserwatorów z OBWE. Sytuację tę wykorzystała UCK nasilając ataki i prowokując militarną reakcje serbską.

UCK przedstawiała siebie jako bojowników o wolność i ofiary Serbów w zachodnich mediach, co doprowadziło do zbrojnej interwencji w 1999 roku, po przedstawieniu światu fałszywej "masakry w Raczak". Świat usłyszał potworne wieści o masowym grobie zamordowanych przez Serbów cywilów albańskich. Dwa miesiące później na Belgrad spadły pierwsze bomby NATO. Badania nie dostarczyły dowodów na masakrę ludności cywilnej, ponad połowa z 43 zabitych odnalezionych w masowym grobie była partyzantami UCK walczącymi zbrojnie przeciwko armii serbskiej. Badania fińskich lekarzy, obalające tezę egzekucji na cywilach, zostały opatrzone klauzulą "ściśle tajne" a oskarżenie o zbrodnie na cywilach miało być wykorzystane przez Trybunał ds. Zbrodni Wojennych w byłej Jugosławii.

Shett mówi, że syrysjcy dysydenci w Kosowie mogą zdobyć wiedzę inną od militarnej. Chodzi o zabiegi public relations i umiejętne manipulowanie zachodnią opinią publiczną, w czym specjalizowali się terroryści z UCK. Albańczycy kilkukrotnie powiadamiali o masowych grobach cywilów, gdzie wcześniej układali poległych w walkach towarzyszy. Koszmarne informacje szły w świat, a zachodnie społeczeństwa wierzyły, że albańscy terroryści walczą w słusznej sprawie, nawet gdy docierały do nich raporty o zbrodniach wojennych i łamaniu praw człowieka przez partyzantów.

Podobnego zdania jest ekspert od spraw zagranicznych amerykańskiego magazynu Chronicles, Srdja Trifcovich, który w rozmowie ze stacją Russia Today potwierdziła przypuszczenia Shett'a. Przypomina ona jeszcze raz sfałszowaną "masakrę w Rzaczak", gdzie ofiary walk zostały przedstawione jako cywile i mówi, że Syryjczycy nauczą się od kosowskich Albańczyków sprytnego PR a nie efektywności bojowej. Trifcovich stwierdził także, że skoro lider syryjskiej opozycji powiedział w Prisztinie, że przyjechali tam aby się uczyć, to mieszkający w Syrii chrześcijanie, Sunnici, Szyici czy Kurdowie powinni pamiętać, że nauki pobierane od terrorystów z UCK oznaczają czystki etniczne, masowe mordy, wypędzenia i terror mniejszości wyznaniowych i etnicznych.


"Wyznania egzekutora z syryjskiej opozycyjnej "brygady pogrzebowej" z Homs (ang)"

Uzasadnia dokonane morderstwa tym, co sam przeszedł. Do tej pory poderżnął gardło 4 osobom. Oddziały egzekutorów działały od Sierpnia, w Homs Baba Amr ustanowiły samozwańcze sądy. Brygada Hussaina zamordowała około 150 osób, oddział Abu Rami prawie 250: członków i zwolenników rządu, wojska, policji.

Hagel calls claims of Syrian chemical weapons use only 'suspicions'; News of chemical weapons attack in Syria published one day before massacre happened; Debunking the "U.S. Government Assessment of the Syrian Government's Use of Chemical Weapons on August 21, 2013"; "Doctors" Behind Syrian Chemical Weapons Claims are Aiding Terrorists; 5 Lies Invented to Spin UN Report on Syrian Chemical Weapons Attack; Syryjska chemia: „manipulowano dowodami”; The Mainstream Now Admits that the Syrian Rebels Have Chemical Weapons; Phone Intercept proves “Terrorists used Chemical Weapons in Homs”; Seymour Hersh Belatedly Follows Mother Agnes Mariam in Exposing Big Lies About August Syria Chemical Attack US Cuts Off Aid to Syrian Terrorist Rebels US Backing Neo-Fascist Mob in Kiev; Bandar Allegedly Threatens To Ruin Journalists Who Broke Report On Saudi Source of Ghouta Chemical Weapons; Saudi Prince Bandar delivered Israeli chemicals to Syrian terrorists - official; Turkey seizes massive chemical haul at Syrian border - army; U.S. 'planned to launch chemical weapon attack on Syria and blame it on Assad'; Ban: Chemical Arms Used against Both Civilians, Military Targets in Syria; BBC airs *fake* video of medic claiming chemical weapons in Syria; How the Syrian Chemical Weapons Videos Were Staged; Turkish Official: “Chemical Weapons Sent From Turkey to Syria”; Jihadists, not Assad, apparently behind reported chemical attack in Syria; Syria Reports 2 Attacks on Chemical Arms Sites; To jednak nie Assad użył broni chemicznej; UN rejects US claim on Syria chemical weapons; British MP: Israel provides terrorists in Syria with chemical weapons; Russian journalists have proof Syrian terrorists used chemical weapons; Syrian Government Not Responsible for Ghouta Chemical Attack: Experts Say; Netanyahu can't confirm Syrian chemical use, says Kerry; Turkey Delivered Chem Weapons to Syrian Rebels; US Contractors Cited for Syrian Chem Attacks (video); Syrians In Ghouta Claim Saudi-Supplied Rebels Behind Chemical Attack; US Bio-Chem Terror Factories and Syria; U.S. Military Intelligence Involved in Chemical Attack in Syria; Weapons Inspectors: Syrian Chemical Weapons Fired from REBEL-HELD Territory

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.