Ponieważ w wykopie o najbrzydszych samolotach wszech czasów wystosowano prośbę o zestawienie najładniejszych (a plusy zwiastują, iż Wykopowicze mają takie pragnienie), prezentuję moją subiektywną listę najpiękniejszych samolotów wszech czasów. Ponieważ uważam, iż samolotów pięknych powstało w historii więcej niż brzydkich, toteż poszerzyłem listę do piętnastu pozycji i potraktowałem oddzielnie samoloty wojskowe i cywilne. Poznacie więc w sumie 30 maszyn. No, pewnie mniej, bo część na pewno znacie, niemniej jednak, lista obejmuje w sumie 30 pozycji. Do każdej zamieściłem jedno zdjęcie i jeden akapit uzasadnienia lub też komentarza opowiadającego co nieco o samolocie (w niektórych miejscach informacje uzupełniłem linkami).
Lista, podkreślam raz jeszcze, oparta jest wyłącznie na moich osobistych preferencjach. Z chęcią zapoznam się z kontrpropozycjami.
Miejsce 15. PZL-130 Orlik i Avro 691 Lancastrian
Oblatany w 1984 roku Orlik nie ma bynajmniej służyć jako symboliczne uhonorowanie polskiego przemysłu lotniczego. Moim zdaniem jest to naprawdę piękny samolocik, zwłaszcza w wersji TC-II z wingletami. Jest to bardzo zgrabna maszyna, do tego dzięki modernizacjom wciąż odpowiadająca współczesnym standardom. Nasze Siły Powietrzne wykorzystują je także jako samolot „akrobacyjny” w zespole Orlik.
Z samolotem cywilnym miałem problem, wymyśliłem czternaście samolotów i nie wiedziałem, czym dopełnić piętnastkę. Poszperałem w sieci i znalazłem Lancastriana. Jest to potomek legendarnego bombowca Lancaster, który odziedziczył po „ojcu” zgrabną sylwetkę, dodatkowo wygładzoną dzięki usunięciu wieżyczek strzeleckich. Wersja C.1 zabierała dziewięciu pasażerów. Lancastriany latały między innymi w barwach Alitalii oraz Qantasu.
Miejsce 14. Savoia-Marchetti SM.79 Sparviero i JK-05L Junior
Bardzo lubiany przez lotników „Krogulec” (tak bowiem tłumaczy się na polski Sparviero) był najliczniej produkowanym włoskim bombowcem. Świetnie radził sobie także jako samolot torpedowy – Krogulce ciężko uszkodziły kilka brytyjskich krążowników, zatopiły kilka niszczycieli, posłały też na dno wiele statków.
W kategorii ultralightów większość samolotów jest zgrabna, ten jednak ma szczególny urok. Używany można kupić za 35 tysięcy euro. Zbiorniki mieszczą 70 l paliwa, przy prędkości przelotowej 150 km/h ma zasięg około 1000 km. Produkują go w Polsce, konkretnie w Krośnie.
Miejsce 13. Kawasaki Ki-61 i Dornier Do X
Ki-61, zwany przez Japończyków Hien, a przez aliantów Tony, był jednym z niewielu japońskich samolotów z silnikiem widlastym (i bodaj jedynym produkowanym seryjnie). Nie dorównał legendzie Zera, lecz trzeba go uznać za bardzo udaną konstrukcję.
A ten Dornier to nie jest żart. Przemawia do mnie to, że wygląda jak pomniejszony transatlantyk ze skrzydłami. Takie zresztą miał właśnie sprawiać wrażenie. W 1929 roku pobił rekord liczby osób znajdujących się na pokładzie lecącego samolotu – było ich 169. Niestety ze względu na kryzys nie odniósł sukcesu komercyjnego. W sumie zbudowano trzy maszyny, każda różniła się trochę od pozostałych. Pierwszy Dornier Do X (Do X1) został zniszczony w nalocie na Berlin w 1943 roku.
Miejsce 12. McDonnell Douglas F-4 Phantom II i Embraer EMB 121 Xingu
F-4 Phantom II to samolot-legenda. Stworzono go jako myśliwiec przechwytujący, wkrótce okazało się, że doskonale się nadaje także do roli samolotu szturmowego. W czasie wojny wietnamskiej Phantomy US Air Force zestrzeliły ponad sto nieprzyjacielskich samolotów, w tym 66 MiG-ów-21. W USA wciąż są wykorzystywane jako zdalnie sterowane samoloty-cele, w państwach takich jak Turcja, Iran, Japonia czy Niemcy pozostają w czynnej służbie jako maszyny bojowe; niemieckie mogą ponoć trafić do Chorwacji. Ciekawostka: początkowo miały się nazywać F-110 Spectre.
Embraera znalazłem kilka dni temu na pewnym forum, szukając informacji na zupełnie inny temat. Urzekła mnie jego sylwetka, przywodząca na myśl bolid Formuły 1. Jest to, jak widać, samolot pasażerski, ale co ciekawe, korzystają z niego prawie wyłącznie siły zbrojne Francji i Brazylii.
Miejsce 11. Messerschmitt Me 262 i Douglas DC-3
Maszyna przełomowa, pierwszy wykorzystany bojowo myśliwiec odrzutowy. W rękach doświadczonego, wyszkolonego pilota był niezwykle groźną bronią ze względu na prędkość i silne uzbrojenie. A skretyniały Hitler naciskał, aby zrobić z tej maszyny lekki bombowiec… Amerykańscy piloci nadali im podobno przezwisko Blow Job.
DC-3, znany raczej pod wojskowymi nazwami Douglas C-47 Skytrain (w USA) i Dakota (od Douglas Aircraft Company Transport Aircraft w UK), to najsłynniejszy obok Ju 52 samolot transportowy II wojny światowej. Podobnie jak Ju 52, powstał w latach 30. jako samolot pasażerski. Mógł zabierać do 32 pasażerów. Pojedyncze egzemplarze wciąż są wykorzystywane komercyjnie (do transportu ładunków i jako samoloty „wycieczkowe”); w czerwcu 2010 roku jeden z nich rozbił się przy starcie z berlińskiego lotniska Schönefeld, na szczęście nikt nie zginął.
Miejsce 10. Su-30MKI i Sud Aviation Caravelle
Nie bez powodu wskazuję tę jedną, konkretną wersję Su-30. Wyróżnia się ona dodatkowymi przednimi powierzchniami sterowymi i sterowanym wektorem ciągu, dzięki czemu samolot ten jest nie tylko piękny (przednie stery dodają mu jeszcze uroku, podkreślając dumnie uniesioną głowę), ale i niewiarygodnie zwrotny. Gdybym miał się ożenić z samolotem, poprosiłbym o rękę właśnie Su-30MKI – bo liczy się nie tylko wygląd, ale i osobowość. :)
Caravelle latał w sumie przez bite pięćdziesiąt lat – od oblotu w roku 1955. Można go było ujrzeć w barwach Air France, Lufthansy, VARIG-a, United Airlines i kilku innych wiodących linii lotniczych. To właśnie Caravelle zapoczątkował modę na samoloty pasażerskie z silnikami umieszczanymi na tyle kadłuba.
Miejsce 9. B-2 Spirit i Boeing 737
Ten bombowiec strategiczny w układzie latającego skrzydła jest jedną z najciekawszych i najbardziej nieortodoksyjnych konstrukcji lotniczych wszech czasów. W przeciwieństwie do ponaddźwiękowego B-1, Spirit ma być nie tyle szybki, ile możliwie najbardziej niewidzialny. Oczywiście nie jest możliwe osiągnięcie PEŁNEJ niewykrywalności przez radar, detektory termiczne itp., błędem jest więc mówienie o samolotach stealth jako o niewykrywalnych. W technologii stealth chodzi o to, aby maszynę było jak najtrudniej wykryć, jak najtrudniej namierzyć i utrzymać namiar, a gdy już nieprzyjaciel na przykład odpali rakietę – aby jak najłatwiej było ją zmylić. Wielbicielom tego bombowca polecam powieść Timothy’ego Rizziego „Nocny łowca”; nic wybitnego, ale świetnie się czyta.
737 to kolejna legenda. Jest produkowany nieprzerwanie od ponad 40 lat w coraz to nowszych wersjach. Żaden odrzutowiec pasażerski nigdy nie sprzedawał się tak dobrze, przegonił słynnego Boeinga 707 ponad… siedmiokrotnie. Za każdym razem, gdy muszę uzasadnić oczywistość, iż samoloty Boeinga są ładniejsze od samolotów Airbusa, podaję przykład tego właśnie samolotu.
Miejsce 8. Dassault Rafale i Piper PA-34 Seneca
Rafale jest skutkiem tego, że Francuzi nie przyłączyli się do programu budowy Eurofightera. Chyba wyszli na tym całkiem nieźle. Poza tym to Francuzi, dla nich zawsze liczyło się, aby myśliwiec był ładny. Na pewno Rafale jest ładniejszy niż Typhoon. Jest też tańszy, mimo że wyprodukowano go mniej. Ze wszystkich prezentowanych tu maszyn Rafale najlepiej wygląda en face.
Dwusilnikowy Seneca wywodzi się z jednosilnikowego Pipera PA-32 Cherokee Six. Samolot ten jest dobrze znany Polakom. W latach 80. wyprodukowano w Mielcu około 20 sztuk pod nazwą PZL M-20 Mewa.
Miejsce 7. F-22 Raptor i De Havilland Albatross
Raptor to obecnie najlepszy myśliwiec na świecie. Po prostu: jako narzędzie walki najlepszy i kropka. Inne mocarstwa dopiero próbują zbudować coś, co miałoby szanse mu dorównać. Czy im się to uda? Moim zdaniem raczej nieprędko. Raptor jest tak tajny (ergo: tak wysoce zaawansowany), że nawet najbliższy sojusznik USA – czyli Izrael – nie ma cienia szans na jego zakup. Ma też świetne właściwości manewrowe, PRAWIE dorównujące Su-30MKI. Widać to w dwóch najtrudniejszych figurach „akrobacji” lotniczej (w cudzysłowie, ponieważ samoloty bojowe formalnie nie uprawiają akrobacji) – rosyjskiej o nazwie kulbit i amerykańskiej mongo flip. Ta druga to de facto przewrót przez plecy: samolot wchodzi na wysokie kąty natarcia i nabierając wysokości, przewraca się w tył. W kulbicie samolot (mówiąc w pewnym uproszczeniu) wykonuje nie tyle przewrót, ile pętlę o średnicy mniejszej niż długość maszyny. Su-30MKI wykona mongo flip. Raptor nie wykona kulbita.
DH.91 Albatross powstał niestety w jedynie 7 egzemplarzach (w tym 2 prototypy). Jego szanse na komercyjny sukces pogrzebała II wojna światowa. Miał kadłub wykonany ze sklejki i balsy, dzięki czemu był bardzo lekki. Później te same materiały wykorzystano w budowie słynnego Mosquito.
Miejsce 6. Su-47 i Bombardier CRJ900
Su-47 Bierkut powstał w jednym egzemplarzu (początkowo planowano dwa) jako platforma testowa i demonstrator technologii. Dzięki skrzydłom o ujemnym skosie (sam ów pomysł opracowali już Niemcy w latach 40.) wykazuje świetną manewrowość przy prędkościach poddźwiękowych, ma też niższą prędkość minimalną i większą „odporność” na przeciągnięcia.
Przedstawiciel bardzo popularnej rodziny Canadair Regional Jet. Ta wersja zabiera do 90 pasażerów (stąd 900 w nazwie) i chociaż przez wydłużenie kadłuba przywodzi na myśl latający ołówek, ma w sobie niezaprzeczalną grację.
Miejsce 5. P-51D Mustang i Concorde
Tu również spore znaczenie ma wersja maszyny. Istniały spore różnice między Mustangami, szczególnie zwracała zaś uwagę różnica kształtu osłony kabiny. Wersja D (i późniejsze) miała osłonę kroplową, podczas gdy w wersji B górna powierzchnia osłony przechodziła w grzbiet kadłuba. Był to zdecydowanie jeden z najlepszych alianckich myśliwców, chociaż akurat czołowe asy myśliwskie aliantów latały na innych maszynach, głównie P-38 (Richard Bong) i P-47 (Francis Gabreski/Franciszek Gabryszewski). Jedną z głównych jego zalet była duża prędkość, maksymalna w wersji D wynosiła ponad 700 km/h.
Prędkość była też atutem Concorde’a. Niektórzy uważają ten samolot za w ogóle najpiękniejszy samolot pasażerski w historii. Niestety, jego karierę przerwała katastrofa (jedyna). Sowieci wykradli plany Concorde’a, by stworzyć jego kopię, ale jak wiadomo, kradzione nie tuczy – Tu-144 wykonał zaledwie 102 loty rejsowe, Concorde służył zaś dzielnie przez prawie 30 lat.
Miejsce 4. F-14 Tomcat i Learjet 60
„Top Gun”. Prawdziwą gwiazdą tego filmu nie był kurdupel Tom Cruise, ale F-14 Tomcat. Samoloty te, wyróżniające się zmienną geometrią skrzydeł, dwuosobową załogą i dwoma silnikami (konieczność dla samolotu pokładowego na wypadek, gdyby jeden wysiał), miały służyć zarówno jako myśliwce przewagi powietrznej, jak i jako samoloty broniące grupy lotniskowcowej przed atakiem z powietrza. W tym celu uzbrojono je w pociski rakietowe AIM-54 Phoenix o zasięgu ponad 180 km. Obecnie F-14 służą już tylko w Iranie (patrz foto), gdzie sprzedano je przed rewolucją islamską. Tomcata wycofano już ze służby w US Navy, jego zadania przejęły F/A-18E/F Super Hornet. Decyzja ta wzbudziła multum kontrowersji, osobiście uważam, że była nieomalże sabotażem.
Learjet jest powszechnie chwalony za dopracowanie aerodynamiczne. Szczególnie podoba mi się w nim drapieżny kształt przedniej części samolotu.
Miejsce 3. F-16 i Pitts Special S-2S
F-16 jaki jest, każdy widzi. Ale nie każdy WIE. Stąd pojawiają się bzdurne komentarze w rodzaju „awaryjny staroć”. Tymczasem F-16 jest zdecydowanie najmniej awaryjnym samolotem bojowym Sił Powietrznych, a co do tego że jest stary… To jest samolot z 2006 roku. Bo samolot bojowy, jak sama nazwa wskazuje, ma służyć do walki. A pod tym względem jest to jedna z dwóch najnowocześniejszych (obok tej dla ZEA) wersji F-16 będących obecnie w użyciu, nowocześniejsza nawet od amerykańskich. Fakt, że wciąż trwa wdrażanie pełnej zdolności bojowej, najlepiej dowodzi, jak wielki to skok jakościowy dla naszego lotnictwa. Płatowiec natomiast, owszem, ma już swoje lata, ale tak naprawdę nie powstał od tego czasu w państwach NATO żaden płatowiec, który byłby zdecydowanie lepszy (może Rafale i Eurofighter pod niektórymi względami), powstawały natomiast gorsze (Super Hornet).
Pitts S-2S to jeden z najlepszych samolotów akrobacyjnych wszech czasów. Pierwszy raz wzniósł się w powietrze w roku 1944 [sic!] i wciąż odnosi sukcesy w zawodach, choć szczyt jego potęgi przypadł na lata 60. i 70. Silnik ma moc 260 koni mechanicznych.
Miejsce 2. MiG-29 i Lockheed Constellation
Do niedawna był to najlepszy myśliwiec naszych Sił Powietrznych (22 dostaliśmy od Niemców). Jak dowiodły prace prowadzone w ostatnich latach przez Rosjan, samolot ten miał potencjał modernizacyjny nie mniejszy niż F-16, ale niestety – zarówno dla naszych, jak i dla rosyjskich maszyn jest już za późno. Co ciekawe, MiG-i-29 znajdują się w posiadaniu Stanów Zjednoczonych, które odkupiły je od Mołdawii, bojąc się, iż z niestabilnego kraju trafić mogą w ręce ich nieprzyjaciół; w końcu już wcześniej wydzierżawiono je [sic!] Jemeńczykom, by wzięły udział w wojnie domowej. Krążą plotki, że my z kolei wypożyczyliśmy jeden samolot do Izraela w celach badawczych. Do MiG-a-29 zawsze najbardziej pasował mi przymiotnik „seksowny”… a raczej „seksowna”. Inna sprawa, że coraz bardziej przekonuję się do Su-30MKI, możliwe, że za rok czy dwa to konstrukcja Suchoja zajmie miejsce na podium, MiG zaś spadnie niżej.
O „Connie”, jak zwano Lockheeda Constellation, można by rozmawiać godzinami. Nie da się go pomylić z innym ze względu na potrójny ogon i kadłub o delfinim kształcie. Mimo początkowej awaryjności to właśnie te samoloty stały się fundamentem współczesnej lotniczej komunikacji transatlantyckiej. Jeden z nich służył jako „Air Force One” za czasów prezydenta D. D. Eisenhowera.
MIEJSCE 1. SUPERMARINE SPITFIRE I PIAGGIO P.180 AVANTI
Spitfire wraz z Hurricane’em ocalił Wielką Brytanię przed Luftwaffe jesienią 1940 roku. Arcydzieło Reginalda Josepha Mitchella biło liczne rekordy prędkości i pułapu. To na nim latały największe brytyjskie asy (Johnnie Johnson, Douglas Bader, Robert Stanford Tuck, ale też najwybitniejszy polski myśliwiec Stanisław Skalski). Dzięki eliptycznym skrzydłom o wąskim przekroju charakteryzował się dobrą manewrowością, chociaż był znacznie bardziej wymagający wobec pilotów aniżeli Hurricane. Na marginesie pisząc: „spitfire” nie znaczy „ten, co pluje ogniem”. „Spitfire” to po angielsku „choleryk”., „raptus”.
Piaggio P.180 Avanti to Ferrari wśród samolotów. Stworzono go z myślą zarówno o doznaniach estetycznych, jak i o prędkości. Stąd tak niezwykłe rozwiązania jak małe powierzchnie sterowe na nosie czy śmigła pchające, które teoretycznie powinny czynić z tego samolotu pokrakę. Tymczasem… No powiedzcie sami, czyż nie jest piękny?
Ta strona powstała 04.04.2011. Ostatnia edycja 04.04.2011. Wizyt: 20598.




powiększ obrazek


























