
Tages to jeden z trzynastu psiaków które w roku 2008 w trakcie interwencji TOZ na ul.Śląskiej zabraliśmy z jednopokojowego mieszkania. Psy nigdy nie wychodziły na dwór, załatwiały się w mieszkaniu, chów wsobny.

Kiedy jechałam do TOZ na strzyżenie i kąpiel wszystkich psów - wiedziałam, że do domu wrócę z jednym psem - miałam zgodę męża i jego jedyną prośbę... aby psiak nie był za jasny by się za szybko nie brudził ...

Podczas strzyżenia i kąpieli okazało się, że jedyna prośba męża może być trudna do spełnienia ... Wszystkie psiaki po strzyżeniu długiej, skołtunionej, brudnej od własnych, wielomiesięcznych ekskrementów sierści podobnej do starego mopa - ukazywały się nam jako białe...

Trudno było wybierać bo wszystkie potrzebowały takiej samej pomocy ... Do mojego domu pojechał "losowo" wybrany, ostatni z trzynastu psów poddanych naszym zabiegom pielęgnacyjnym. Okazał się być ponad rocznym chłopakiem i dostał imię Tages - w mitolgii Etrusków chłopiec o twarzy starca wyorany z ziemi . Pierwsze miesiące Tagesa w domu to walka z "górami i oceanami" kup i sików. Nic dziwnego... nie wiedział co to trawa, bał się każdego krzaczka, drzewa i każdej muchy ...świat to wielki strach ... Bał się wszystkiego i wszystkich... z gatunku homo sapiens bezgranicznie pokochał tylko mnie. Nic dziwnego. Przez pierwszy rok swojego życia - tak ważny dla prawidłowego rozwoju, nie zaznał niczego oprócz zamknięcia z dominującym zazwyczaj stadem psów w czterech ścianach.


Na szczęście nie był jedynym psem w moim domu i miał dobrą psią nauczycielkę. Lara nauczyła go wielu prawidłowych zachowań psich - więcej niż zdołałby go nauczyć człowiek.

Jakim psem jest teraz Tages ? Puszkiem okruszkiem, przytulaczkiem, psem kochającym i opiekującym się wszystkimi stworzeniami - kotami, królikami i innymi sierściuchami - oraz wilczarzem przed innymi psami kiedy chce bronić swojej Pani:)

Kocha i akceptuje bezgranicznie i opiekuje się każdym zwierzęciem, które jest w moim domu na tymczasie czy na stałe.



Już od dawna wie, że spacer i piłeczka i trawa to super sprawa - czy to błoto, czy deszcz, czy śnieg - na spacer zawsze czeka i wciąż "odrabia" zaległości z brakującego dzieciństwa. Szczęśliwy jest u nas w domu bardzo - mimo, że po kąpieli ( którą bardzo lubi) bywa na krótko "biały" .

Metamorfozę przedstawiła insp. Renata Chełmowska.
Ta strona powstała 21.05.2010. Ostatnia edycja 25.05.2010. Wizyt: 2894.

