Ostatnio: 04.02.2016

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych
help pau adres ful 600 no rainbow



WALCZYMY O ŻYCIE WYJĄTKOWEJ PAULI PRUSKIEJ.

Dwa lata temu o tej mniej więcej porze Pau zbierała kasę na operację usunięcia ze swego biodra niezwykle rzadkiego nowotworu. ASPS jest jedną z największych świń w świecie raków. Występuje wyjątkowo rzadko, nikt nie jest w stanie nauczyć się jego leczenia, skurwiel najpierw atakuje mięśnie i kości stawu biodrowego, jak się go w porę nie powstrzyma, to szamie kręgosłup i żeby człowiek sobie nie myślał, że to wszystko – atakuje też płuca.

Wtedy, w 2009, zebraliśmy 250 tysięcy dolarów na operację, której żaden polski lekarz nie potrafił wykonać (otworzyli Pau i zaszyli). Pomogły nam wówczas wszystkie telewizje (piękna akcja TVN), media, artyści i zwłaszcza internauci. W klinice Massachusetts General Hospital w Bostonie wycięto potwornego i skomplikowanego guza wraz z kawałkiem biodra i poddano Pau unikalnej kuracji protonowej. Radość z powodzenia operki zakłócił jedynie ten słaby news: w trakcie badań zauważono maleńkie plamki w płucach.

Przez blisko dwa lata Paula walczyła z „płucnymi bobaskami” niezwykle drogim lekiem o nazwie Sutent, na szczęście refundowanym przez NFZ (lekiem de facto wymyślonym dla leczenia nowotworów nerek, ale – to było odkrycie włoskich lekarzy – działającego nieźle także w przypadku ASPS). Ku naszej wielkiej radości na widok Sutentu guzki zatrzymały się w miejscu, istniało nawet podejrzenie, że sobie elegancko zdechły.

Niestety. Kilka miesięcy temu kolejne badanie (Pau zalicza co miesiąc wszystkie tomografy, rentgeny itd. , leci w tym celu do Waszyngotu na 48 godzin i wraca) wykazało, że Sutent przestał być dla szui hamulcem. Śmieciuch ruszył znowu do ataku. Po zapoznaniu się z wynikami kolejnych badań naukowcy z amerykańskiej kliniki Dana Faber, którzy Paulą się opiekują przez cały ten czas, kazali odstawić Sutent i po konsultacjach zaordynowali eksperymentalny lek, nie będący jeszcze w obiegu. Wszystko z nadzieją, że Pau jako królik doświadczalny udowodni, iż lek jest skuteczny. Kolejne trzy miesiące latania co 30 dni do USA, łykania, brania kontrastu itd, najpierw rokowania były niezłe, ale już ostatnia wizyta wykazała, że skurwysyn znowu się powiększył o 10 procent…

Żarty się skończyły, kochani.

Teraz przed Pau kolejne dwie drogi: farmakologiczna i operacyjna. Ta druga to byłby cud, ale liczymy na niego. Niemiecki kriochirurg dr. Vogl przeprowadza niezwykle skomplikowane zabiegi zamrażania guzków (nawet mikroskopijnych) w ciele i płucach pacjenta, po wcześniejszym dostarczeniu im chemii prosto do komórek . [Aktualne wiadomości z Niemiec są następujące pierwszy zabieg się odbył, niestety same guzki powiększyły się w ostatnich 3 tygodniach na skutek braku leku.

Z OSTATNIEJ CHWILI: Lek jest potrzebny od zaraz. NATYCHMIAST. Żarty się skończyły.

PRZECZYTAJCIE TO.

http://paulapruska.blogspot.com/2011/05/od-rana-na-nogach.html

Zostaje więc droga farmakologiczna. Kolejne poszukiwanie cudownego leku. Klinika Dana Faber z Bostonu chce nadal Paulinę leczyć, walczyć o nią, kuracja sześciomiesięczna nowym eksperymentalnym lekiem (leki dotychczas znane się wyczerpały) została wyceniona na 48 tysięcy dolców. I to już po zniżce. Jako że z poprzednich zbiórek na koncie Fundacji Św. Mikołaja zostało jeszcze ok. 23 tysiące dolarów – musimy pilnie uzbierać brakujące 25 tysi dolców. Powiedzmy 20, bo resztę sam załatwię.

I od razu wyjaśnienie: nie dziwcie się tym cenom, tak wygląda świat. Dana Faber to superklinika z niezwykłymi i oddanymi lekarzami. Załatwili Pauli poprzednie leczenie eksperymentalnymi lekami przez parę miesięcy i nie wzięli ani grosza. Wcześniej wykonali operację i dopiero potem wzięli kasę, gdyż w chwili podejmowania decyzji brakowała połowa. Ale teraz specyfika procesu wymaga opłat z góry. A czas nie chce się zatrzymać. Pau od dwóch tygodni jest bez leku, słania się na nogach, skurwysynki w płucach pewnie się cieszą - a tu bez pełnej wpłaty klinika nie może się podjąć leczenia.

Pomózcie Pauli.

I pomóżcie mi.

20 tysięcy dolarów to nie jest dużo. Jutro będę dzwonił po wszystkich znanych mi kolegów artystów, może uda się zgromadzić jakąś kasę w tempie. Zresztą wielu z Was, moi friendzi ze sceny, bywa u mnie na fejsie – błagam, pomózcie. Możemy szybko dać radę. Kiedyś policzyliśmy, że za 3 złote (słownie TRZY) kupujemy w tej akcji godzinę życia Pau. Tym razem już nie ma czasu na granie charytatywnych koncertów, na kwesty i aukcje, tu musi nastąpić kliknięcie w przelew bankowy. Inaczej nie zdążymy. Ja to zaraz robię , ale sam nie podołam. Zresztą… Kto wie ile pieniędzy będzie jeszcze potrzeba?

Poprzednią zbiórka tak naprawdę uratowała życie Paulinie dzięki tysiącom drobnych wpłat, niekiedy po 20 złotych. Ludzie nie mieli kasy, a jednak dzielili się tym, co trzepotało na dnie kieszeni. Jeśli możecie powtórzyć tamtem piękny gest – zróbcie to. Paula ma 25 lat.

Jej blog, cudowne wpisy i niezwykle pięknie spisaną historię całej walki, a także wszystkie dane do przelewu znajdziecie pod adresem: http://paulapruska.blogspot.com/

Oraz tu:

Konta, w które można rzucić "cegiełką" :

96 2130 0004 2001 0299 9993 0007

nr konta Fundacji Świętego Mikołaja

ul.Przesmyckiego 40 05-500 Piaseczno

Proszę koniecznie dodać dopisek

"Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

I super konto do wpłat zagranicznych! :

Nordea Bank 18 1440 1387 0000 0000 1092 6483

Fundacja Świętego Mikołaja

ul.Przesmyckiego 40 05-500 Piaseczno

Swift/ Bic : NDEAPLP2

Iban to literki Pl+nr konta

Proszę koniecznie dodać dopisek

"Na leczenie Pauliny Pruskiej"

Zbigniew Hołdys

PS

Z ostatniej chwili. Pierwsze dni zbiórki dały 18 tysięcy dolarów - wspaniałe osiągnięcie. Jednocześnie jednak po konsultacjach z lekarzami amerykańskimi wiemy już, że Paulina musi być przygotowana na permanentną walkę, być może kolejną zmianę albo wznowienie kuracji - tak działa ten nowotwór. Dlatego kontynuujemy zbiórkę do oporu. Aż do wyleczenia Pauli. Jeśli coś zostanie na koncie po wyleczeniu Pau - uzbierana nadwyżka pozostanie w dyspozycji Fundacji Św. Mikołaja i pomoże uratować życie kolejnych ludzi.

ZH

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.