Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

CZAS........



Leci jak opętany, nawet się nie obejrzałam a od ostatniego wpisu minęło 11miesięcy... Zaniedbuję się;)

Hmm... Dużo do opowiadania więc może tylko w kilku zdaniach opiszę co ważniejszego się wydażyło i tyle.

Z tego co pamiętam w grudniu miałam kolejne beznadziejne urodziny... Nie chciałam ich wyprawiać pamiętając, że od zawsze są nieudane. Nikogo nie zapraszałam, nic nie przypominałam... Chciałam się zaszyć w najciemniejszy z kątów i przestać istnieć dla każdego z osobna. Na dodatek miałam gorączkę i byłam rozbita. Oczywiście po zajęciach dziewczyny z grupy dały mi prezent i namawiały na wspólne wyjście na miasto, odmówiłam. Wróciłam do DS i poszłam spać. Wstałąm jakoś pod wieczór i niezdążyłam się rozbudzić a tu wparowały dziewczyny z plackami i winem i zaczęły mi "poprawiać humor" po czym widząc, że nic nei wskurają i, że jeszcze bardziej mnie dołują po 2h z wielkim wyrzutem poszły do domu. W dzień dzwoniła mama z życzeniami i kazała mi wyjść gdzieś na miasto, "w końcu masz urodziny". Okazało się, że to ona powiedziała dziewczynom, że mam doła i kazała kupić mi wino, kwiaty i iść poprawić humor... Jak zawsze się wtrąca i nie rozumie, że choroba nie wybiera dnia:( Co lepsze, później powiedziała mi ile mam za te "podarki" oddać dziewczynom bo nie ma kasy.............. To chyba tyle co do urodzin... W tym roku szczerze chciałam zorganizować jakiś wieczór, w końcu mam "oczko" i miałam nawet wstępne plany ale... Jak zawsze coś. O tym kiedy indziej.

Przyszedł czas na kolejne smutne, przeżarte święta i sylwester (o dziwo) z rodziną - u wuja. Był kuzyn z Jadzią i bliźniakami i okazało się, że w wakacje chcą się poślubić:) Ma dziewczyna z nim przeboje ale się kochają... Skubaniec ma troche inne zamiary w związku z zawarciem związku ale to już ich sprawa. On mi swoje powiedział i wiem troszkę więcej niż bym chciała. Swoją drogą bardzo sympatyczny wieczór.

Później nic ciekawego się nie działo. W marcu zrobiłam mamie niespodziankę i pojechałam na jej urodziny do domu osobiście złożyć życzenia. Kupiłam jej też parowar bo zawsze wspominała, że to takie zdrowe i że jakby miała to by mogła na nim robić potrawy dla diabetyków. Więc dostała - nie używa. A po powrocie moje życie obróciło się o 180stopni.

milosc



27marca napisał do mnie najwspanialszy mężczyzna na świecie. Wziął się tak o, z nikąd - spadł mi z nieba. Chodzący ideał, nie do opisania słowami... Jesteśmy ze sobą najwspanialsze w moim życiu pół roku i jestem zakochana po uszy :D Miło wspominam wspólną majówkę, pierwsze "moja Kochana", 3lipca, trzy dniowy spływ kajakowy Wełną, Woodstock, wesele kuzyna (wspominałam wcześniej), dziewięć dni wędrówki z namiotem po Karkonoszach i każdą inną chwilę gdy słyszę blisko siebie Jego serce, gdy pieści mnie oddechem, muska dotykiem. Kocham Go nad życie i chciałabym by tak zostało "aż do śmierci"...



Schodzimy z obłoków.... Przeżyłam 560h praktyk i zaliczyłam drugi rok. Obecnie jesten po zakończonym bloku na neonatologii gdzie nasze zadanie brzmiało "macie przez dwa tygodnie zrobić tak, żeby przypisane Wam dziecko przeżyło"... Żyją wszystkie;)

No i standardowo jestem pożarta z mamą... Ale tak inaczej, tak "na poważnie". Czuję, że ją tracę, że już jej nie obchodzę... Nie rozumiem...........................................................................................................

To chyba tyle... Miało być krótko a tu proszę... W między czasie napisze coś może o wakacjach bo były jedne z lepszych:)

Dodaj komentarz

Dodajesz komentarz anonimowo. Zaloguj się.

Dodajesz komentarz anonimowo. Aby komentować pod własnym pseudonimem włącz profil publiczny w ustawieniach.

Autor:
Treść:

Aby przesłać formularz, musisz mieć włączony w przeglądarce Javascript. Jeżeli nie masz, przepisz wspak tekst igxsk669mq:

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.