Ostatnio: 31.03.2014

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Słuchajcie mirki...

W #Poznan iu krąży taka legenda. Legenda związana jest z pewnym domem. Domem w którym kiedyś zdarzyły się straszne rzeczy, gdzie zostały przelane płyny niewinnych ( ͡° ͜Ę– ͡°). Legenda to nadto chora co niebezpieczna... kto przekazuje ją dalej natychmiastowo ginie, ja jednak przeżyłem już sporo w swoim życiu i swój też żywot postanowiłem teraz postawić na szali i przekazać wam w tym wpisie...

Przez okna bordowej willi, gdzie wpadały ostatnie promienie słońca, spoglądał utęsknionym wzrokiem jej zarządca - Michaele Bianetti. Patrzył na piękne wzgórze Piemontu, na swoje posiadłości winne pola i koźlęta w swojej zagrodzie słodko szykujące się razem do snu. Ten piękny widok z willi na skręcie wzgórza... Była już ósma.

Michaele smutnym spojrzeniem okrążył willę. Wspomniał gładkie lico swej żony, które tak rzadko widywał... Była w ich rodzinnym domu gdy on zajmował dzierżył pieczę nad zbiorami. Wtem jego rozmyślania i cichy szelest winnych pędów muskanych delikatnym wiatrem spływającym z południowych zboczy wzgórza zakłóciły odgłosy z piwnicy. Ciche stęki głucho odbijające się echem w kamiennych murach piwnicy i mięknące nieco na deskach skrzypiącego poddasza dochodziły z ust Mattia zajętego pracą nad winnymi kiściami.

Bianetti zdawał się czuć poetyckość obrazu silnej dłoni Mattia ściskającej kiść winogron, która pod jego naciskiem ulegała i toczyła z siebie życiodajne soki, które ściekały z wolna po dłoni śledzone centymetr po centymetrze przez rozpalony skupiony wzrok Mattia...

Pasja tego obrazu zdała się potęgować wizję tęsknoty Michaele do jego ukochanej, którą tak rzadko widywał. Połączył te dwa obrazy i zatopił w całości swój umysł w swej wizji i gdy zaczęło niemal zapadać w nią również ciało, wizja została przerwana.

Puk... puk... puk...

To była z pewnością Amil... Członkini szlachetnego rodu Selecitisi i jego zakała. Słynna ze swych fanaberii i upodobań związanych z żniwnymi rozkoszami. Niczym duch zjawiała się zawsze podczas żniw gdzie kusiła swymi wdziękami właścicieli ziemskich. Bianetti poczuł się ważny. Jego pobudzenie zaczęło kieować myśli w innym kierunku.

Ta słynna ladacznica u jego progu... spojrzał na nią...

"To Amil Selectisi, ale cudeńka, ale komfort ale nogi Pośladki Piersi" pomyślał spoglądając na jej ciało i puszczając wodze lubieżnych myśli, które jak konkwistadorzy zaczęły zajmować jego czysty dotąd umysł, który przyjmował je niczym zstąpienie bóstwa, będącego jednak świętokradztwem w najczystszej formie.

Czuć było od nie wonny aromat wina... Michaele wiedział, że Mattio nie jest świadom jej obecności. Ona natomiast sprawnie zzuła obuwie i figlarnie mrugając ruszyła w stronę Piwnic Mattia.

Mattio choć wprawiony winiarz zaprawiony w swojej pasji nie był jednak zaznajomiony z bardziej intymnymi częściami kobiecego oblicza, a rozkoszą jego była ociekająca kiść w dłoni. Niektórzy zarzucali, że Mattio psuje w ten sposób swoje działa, lecz Michaele i inni na willi pozwalali mu na tę chwilę skupienia i rozkoszy.

Michaele poczuł jednak rozbawienie z powodu faktu, że zaraz ten intymny moment zostanie brutalnie przerwany i podążył za opalonymi stópkami Amil lekko poruszającymi się w dół po zimnych kamiennych schodach ku piwnicom i chłód ten zdawał się dotykać dreszczem bardziej ciało jego niż ciało jej. Wystraszyła Mattia

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.