Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Ostatnio: 8 godz. temu

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Władysław Bartoszewski przyznał, że "w czasie wojny bałem się bardziej Polaków niż Niemców" Cytat wyrwany z kontekstu ale... http://www.wprost.pl/ar/233766/Bartoszewski-w-czasie-wojny-balem-sie-bardziej-Polakow-niz-Niemcow/

Czyżby Bartoszewski pracował wtedy jako konfident? agent? kolaborant? podejrzane fakty, przemilczane sprawy, relacje świadków, historie jego znajomych i ich rodzin...

Ogólnie dostępne materiały na temat Pana Bartoszewskiego to w ogromnej większości wywiady z nim samym bądź wspomnienia własne. Testis unus, testis nullus – jeden świadek, żaden świadek – jak głosi maksyma rzymskiego prawa. Na tej stronie znajdziesz inne relacje.

Pojawia się sporo gróźb pod adresem tej strony, dlatego warto zrobić mirror, prawdopodobnie strona ta wkrótce zniknie.
Poniższy tekst jest kompilacją rozmaitych informacji. Wszystkie informacje jakie tutaj znajdziesz pochodzą z innych stron, głównie blogów i komentarzy. 
Przedstawiane informacje wydają się nieprawdopodobne dlatego polecam samodzielne googlowanie i weryfikowanie według własnego uznania. Fakt, że informacje gdzieś się pojawiają nie znaczy, że są prawdziwe.
Jeśli potrafisz przytoczyć informacje jakich tutaj nie ma lub widzisz ewidentne nieprawdziwe informacje -  zostaw komentarz, podaj argumenty.
Pamiętaj! Ten tekst to tylko kompilacja różnych informacji, z pewnością znajdą się więc tutaj jakieś błędy.

Proszę o niewykorzystywanie strony jako źródła. Źródła informacji jakie tutaj się pojawiają znajdziesz bez problemu gdzie indziej, zacznij od linków na tej stronie.
JreZS



Według encyklopedycznej wiedzy to autorytet. Urodzony 19 lutego 1922 w Warszawie jest znanym polskim politykiem, dziennikarzem, pisarzem, działaczem społeczny i historykiem.

Kawaler Orderu Orła Białego, honorowy obywatel państwa Izrael.

Więzień Auschwitz, żołnierz Armii Krajowej, działacz Polskiego Państwa Podziemnego, uczestnik powstania warszawskiego. Dwukrotnie minister spraw zagranicznych, senator IV kadencji, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w rządzie Donalda Tuska.

yWdAvY8



Więzień Auschwitz

Gdy wybuchła wojna Władysław Bartoszewski miał 17 lat. 19 września 1940 został zatrzymany na Żoliborzu w masowej obławie zorganizowanej przez hitlerowców. Przypadkowo dostał się do Oświęcimia, był w tym samym transporcie co Witold Pilecki.

NV0un

Od nocy 21/22 września 1940 roku obaj stali się więźniami niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (Konzentrazionlager Auschwitz I, numer obozowy 4427, natomiast Witold Pilecki, który do obozy poszedł z własnej woli miał nr 4859) Bartoszewskiego zwolniono z Oświęcimia po kilku miesiącach - 8 kwietnia 1941, co było wydarzeniem niespotykanym. Natomiast Pilecki dopiero po ponad 2 latach... 27 kwietnia 1943 zdecydował się na ucieczkę z obozu.... Dlaczego wspominanie o Witoldzie Pileckim w tej części historii jest istotnie? - o tym kilka akapitów dalej.

Według Bartoszewskiego zwolnienie zawdzięcza przyjaciołom z Polskiego Czerwonego Krzyża oficjalnym powodem był zły stan zdrowia. Nieoficjalnie zwolnienie przypisywano stawiennictwu siostry Bartoszewskiego, która kolaborowała z Niemcami, nawet wyszła za mąż za SSmana. Problem w tym, że Bartoszewski był jedynakiem. Możliwe, że chodziło o jakąś rodzinę - siostrę cioteczną etc.

Ciekawsza jest jednak inna historia. Według relacji prof. Miry Modelskiej-Creech z Georgetown University w Waszyngtonie, pracownika administracji białego domu, istnieje świadek, który przeżył Oświęcim i twierdzi, że Bartoszewski był kolaborantem. Świadek opowiadał, że spotkał się z Bartoszewskim w Oświęcimiu, znał m.in., szczegóły na temat wykształcenia Bartoszewskiego. Twierdził, że za sprawą Bartoszewskiego i 14 innych donosicieli, którzy opuścili Oświęcim (notabene pociągiem pierwszej klasy) zlikwidowano 21 wysokich rangą Akowców. Ów świadek jest przekonany, że Bartoszewski był konfidentem. Relacja dziwna, podejrzane, pytanie dlaczego Pani profesor ją rozpowszechnia? Czy kłamie? Jeśli nie, dlaczego zaufała świadkowi? Dlaczego ów świadek miałby kłamać?

http://www.youtube.com/watch?v=w91VGIYqmbI

Inna relacja ludzi, którzy go znali i wiedzą kim był, a co potem mówił... Nazywają go "hochsztaplerem, największym skur#@$%ysem"

https://www.youtube.com/watch?v=5NSvM5MDQj0 - Wacław Sikorski: "z Bartoszewskim NIE CHCĘ być na jednym zdjęciu!"

https://www.youtube.com/watch?v=i43KTR_Um_c "Najgorszy sk%# jakiego znam" - mówią to ludzie o nieposzlakowanej opinii, publicznie, pod nazwiskiem, trudno więc nie przyjąć tego za solidną przesłankę do zbadania tematu...

Nikogo nie zwalniano z Auschwitz, przynajmniej nie uczciwych ludzi, co innego kolaboranci... Tłumaczenie, że go zwolnili ze względów zdrowotnych wydaje się co najmniej podejrzane. Mimo tego obdarzono go zaufaniem w organizacji katolickiej FOP - Front Odrodzenia Polski, związanym ze Stronnictwem Pracy, a kierowanym przez pisarkę Zofię Kossak Szczucką. Bartoszewski niemal natychmiastowo po wyjściu z Oświęcimia został wzięty do struktur konspiracyjnych. Jest to sytuacja nie do pomyślenia, taki człowiek był zbyt podejrzany, tacy ludzi mogli być pod obserwacja, dla konspiracji to zbyt duże ryzyko... Bartoszewski prawdopodobnie albo zataił ten niewygodny fakt, albo został wciągnięty do konspiracji z pomocą niemieckiej agentury.

http://www.auschwitz.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=249

http://041940.pl/archives/category/uncategorized




Wystarczy poczytać raporty Pileckiego, żeby wiedzieć, że zwolnienia polskich więźniów się zdarzały i niekoniecznie musieli to być kolaboranci, bo np. za pośrednictwem jednego z takich zwolnionych rotmistrz przekazywał informację do Warszawy. Nie jest tajemnicą, że władze okupacyjne były podatne na gigantyczną korupcję i dobrą łapówką można było ocalić życie.

Według wersji przytaczanej przez przewodników w obozie Auschwitz, Bartoszewski miał kartę pracy PCK, jego matka pracowała w PCK i zrobiła z niego pracownika czerwonego krzyża. Rodzicie prawdopodobnie wręczyli łapówki Niemcom dzięki którym został wezwany przed komisję lekarską. Przed komisją za namową polskiego lekarza, zamaskował swoje rany i udawał, że jest zdrowy (inaczej nie wypuściliby go, jako żyjącego "dowodu" na mordercze warunki w obozie). Podpisał oświadczenie, że nie ma zastrzeżeń do pobytu w KL Auschwitz i po prostu wyszedł...

http://www.polandpolska.org/dokumenty/witold/raporty-witolda.htm


Bartoszewski na tle obozu koncentracyjnego (prawdopodobnie Auschwitz)

2012 02 22 15 21 34

oraz na Pawiaku

fWEkU



W tamtym czasie niemiecka agentura była niezwykle rozwiniętą. Dzisiaj milczy się o tej niechlubnej przeszłości hasło "banda Ganzweicha", "Grupa 13" - "trzynastka", „Pierwsza pomoc”, "Żydowskie Pogotowie Ratunkowe" nikomu nic nie mówi podobnie jak ŻGW! dla której pracowały tysiące żydowskich agentów. Żagiew czyli Żydowska Gwardia Wolności działała nie tylko w getcie warszawskim, a w całej Warszawie. Służyła do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Niemcy wyposażali swoich żydowskich agentów także w broń! Agenci mieli za zadanie udawać, że szukają pomocy, a gdy znaleźli Polaków którzy im ją zaoferowali po prostu donosili na nich skazując ich i tym samym często ich rodziny na śmierć. Trudniących się tym zajęciem Żydów polskie państwo podziemne starało się zabijać i bynajmniej nie był to wyraz antysemityzmu. ŻGW zajmowało się również przemytem żywności do getta starając się przejąć całkowitą kontrolę nad kanałami przerzutowymi, co czyni tą organizację pośrednio odpowiedzialną za śmierć głodową swoich rodaków. ŻGW zajmowała się także szmalcownictwem tropiąc i wydając Niemcom Żydów ukrywających się w tzw. aryjskiej części Warszawy. Skala zjawiska była porażająca, podobnych organizacji działało wiele, równolegle, w niemal każdym większym mieście. Nawet w Berlinie - słynna grupa informatorów Stelli Kuebler-Goldschlag (której notabene opłacała się kolaboracja - żyje do dziś).

Jednak największe znaczenie miały Judenraty, bez nich holocaust po prostu nie udałby się, Judenraty wyjątkowo gorliwie pomagały Niemcom mordować własny naród (http://chodakiewicz.salon24.pl/81001,lonek-skosowski-koniec-zydowskich-kolaborantow-gestapo http://pokazywarka.pl/judenraty/ ) W ostatecznym rozrachunku to właśnie Żydzi byli największymi pomocnikami Hitlera i w największym stopniu przyczynili się do swojej zagłady. Fakty są niewygodne dlatego wciąż pompuje się "Polaka antysemitę" zasłonę dymną dla żydowskich zbrodni.

Należy mówić nawet o niewygodnych kwestiach, tak samo jak należy mówić o przypadkach Polaków - agentów, których w wielomilionowym narodzie trochę się znalazło. Jednak Polskie władze nigdy nie współpracowały z Niemcami, a Polaków- szmalcowników skazywano w imieniu RP na śmierć. To wielka i zasadnicza różnica między postawą Polaków, a postawą innych narodów, których władze oficjalnie współpracowały z okupantem i wydawały im swoich obywateli.

O roli, znaczeniu i skali niemieckiej żydowskiej agentury dzisiaj nie pamięta się. Ciekawym skali zjawiska polecam pogooglać nazwiska szefów bardziej znanych siatek żydowskich kolaborantów - m.in. Maurycy Diamant, Julian Appel, Aleksander Förster, Grysza Zełkowicz, Szamaj Grajer, Leon (Lejb) Skosowski („Lonek”), Abraham Gancwajch, Dawid Sternfeld, Kenigl, „kapitan” Lontski, Ganzweich, Kuebler-Goldschlag, Paweł Włodawski, Hermanowski i żona jego Wanda Mostowicz, Lola Kochman, Zuzanna Gińczank, Wilson ps. Stekier, Stanisława Lepianka, Fijałkowski Władysław, Rajchman ("Romanowski") itd.

Nie tylko tysiące Żydów - niemieckich agentów skutecznie niszczyło wizerunek Polaków podczas II wś. Niemal każdy Żyd, który bogacił się kosztem swoim braci robił poprzez podsycanie strachu przed Polakami-antysemitami.

Co ciekawe, wbrew pozorom można odnaleźć tysiące przypadków, znanych, czynnych przedwojennych Polaków- antysemitów, którzy w czasie wojny ratowali życie Żydów ryzykując własne. Czy jakiś Żyd zdobył się na coś takiego? To nie jest pytanie retoryczne, niestety trudno tutaj o jakąkolwiek konkretną odpowiedź.

Polak antysemita nie kupował u Żyda, pisał antysemickie teksty, nawoływał innych do bojkotu tego co żydowskie jednak nigdy nie był mordercą na jakiego się go GENERALNIE kreuje. To jest zasadnicza różnica. Można było być dobrym Polakiem katolikiem i antysemitą jednocześnie. Polakom mogła nie podobać się niesamowita nad reprezentacja Żydów w wielu zawodach, a szczególnie na studiach... I próbowali działać gdyż nie chcieli aby 90% elity tego kraju było Żydami. Ich działa m.in. getto ławkowe w konsekwencji uratowało życie tysiącom Żydów, gdyż wielu nie mogąc studiować w Polsce wojnę spędzili studiując za granicą...

Wracając do strachu przed Polakami - co sprytniejsi Żydzi bardzo często napadali innych Żydów "na Polaka" - często sami udawali Polaków lub udawali bandy współpracujące z Polakami, chociaż niewykluczone, że czasami współpracowali z Polakami - szmalcownikami. Żydowskość w tym czasie nie zawsze była kwestią jednoznaczną, przechrzty, małżeństwa mieszane, wielu Żydów miało blond włosy, niebieskie czy zielone oczy. Granica się zacierała. Jest wiele historii gdy Polacy, mieszkańcy małych miasteczek zbiorowo ratowali Żydów zintegrowanych z Polakami z rąk innych Żydów katów, żydowskiej policji czy Niemców... - ratowali tych, którzy opowiedzieli się za polskością - zostali katolikami i zintegrowali się z polską kulturą. Zrobili to co każdy mieszkaniec każdego kraju robić powinien aby dany kraj mógł nadal trwać - obywatele nie mogą się całkowicie izolować w swoich grupach.

Żydzi często popadali w paranoję strachu, a wielu tą paranoję podsycało. Wokół Polaków narosło przez to wiele negatywnych mitów i stereotypów, które naprawdę nigdy nie były rozsądnie uzasadnione. Na podstawie nielicznych wyjątków zbudowano negatywny obraz Polaka-antysemity, który w czasie wojny donosił i mordował Żydów.


Wciąż powstają nieuprawnione legendy, książki, ostatnio nawet filmy o Żydach bohatersko walczących z Niemcami. Jednak historia nie zna takich przypadków, z polskich bandytów żydowskiego pochodzenia robi się bohaterów (Film "Opór" z Craigiem o braciach Bielskich - bandytach, którzy rabując i gwałcąc zamordowali ponad setkę Polaków w tym kobiety i dzieci), albo po prostu ich się wymyśla (Film "Bękarty wojny", "Inglourious Basterds" w którym bohaterscy Żydzi z pasją zabijają Niemców w tym samego Hitlera). Powstanie w Warszawskim Getcie jest słynniejsze, lepiej upamiętnione od powstania Warszawskiego.W getcie Żydzi wskutek długich walk zabili dosłownie kilkunastu Niemców (głównie przypadkowo), a ich walka nie miała już żadnego znaczenia, Polacy zabili TYSIĄC razy więcej Niemców, a dokładnie kilkanaście tysięcy świetnie uzbrojonych hitlerowskich żołnierzy i to z nadzieją wyzwolenia Warszawy i zakończenie wojny, niezależnie od porażki, błędów tego okresu, powstanie to zasługuje na pamięć co najmniej taką jaką obdarza się beznadziejne powstanie w Getcie.

Bartoszewski zawodowo zajmuję się wypatrzeniem historii i mieszaniem ludziom w głowach, znane są jego słynne słowa o tym, że podczas II wojny światowej bardziej bał się Polaków niż Niemców. Słowa te potwierdzał wielokrotnie. Władysław Bartoszewski nie neguje kłamliwych i szkodliwych dla Polski i Polaków tez Książki Jana T. Grossa "Złote żniwa". Lub neguje je na swój sposób np. stwierdzając, że "to bezwstydne bogacenie się Polaków nie miało rasistowskiego tła". Dając do zrozumienia, że rzeczywiście generalnie Polacy masowo mordowali, donosili na żydów, usługiwali Niemcom aby zagarnąć żydowskie majątki jednak wcale nie tylko z powodu antysemityzmu lecz zwykłej chciwości. Jaka to piękna obrona...

Niszczy się więc pamięć o dobrych faktach chociażby o fakcie, że setki tysięcy Polaków uratowało niemal pół miliona Żydów wspomina się jak najmniej, tak samo jak nie wspomina się o ofiarach żydowskiej agentury, Polakach, którzy oddali życie za Żydów, nierzadko całych rodzinach (np. dobrze udokumentowany przypadek rodziny Ulmów) Nie udało się też do dziś udokumentować ani jednej historii odwrotnej tzn. gdy Żydzi ryzykując własnym życiem ratowali Polaków.

W tym niszczeniu pamięci niestety pomagał i pomaga Władysław Bartoszewski, który konsekwentnie milczy na pewne tematy, mówiąc na inne, kreując historię pełną zniekształceń, czasem wprost fałszywą. Z jakich powodów?

jrNsY



Powszechnie forsowana jest kuriozalną teza jakoby Polacy byli w jakiejś mierze współodpowiedzialni za Holocaust. Artykuły na ten temat pisał "Die Welt", a Bartoszewski, kombatant Polski Podziemnej, człowiek wielce zasłużony w ratowaniu Żydów (aktywna działalność w "Żegocie"), honorowy obywatel Izraela, poważany również przez Niemców, z własnej inicjatywy i woli przyznaje, że powyższa teza znajduje uzasadnienie w jego poglądach.



Żołnierz Armii Krajowej, działacz Polskiego Państwa Podziemnego, uczestnik powstania warszawskiego

W Powstaniu Warszawskim właściwie statystował. Był noszowym, a w 1944 tylko adiutantem. Był uczestnikiem, ale że "bronił stolicy" to za dużo powiedziane. Takich jak on pomocników AK walczącej było dziesiątki tysięcy. W boju się nie wykazał. Wiele opowieści z tego okresu jego życia okazało się kłamliwych. Na jednym ze spotkań pytano go gdzie dokładnie brał udział w Powstaniu i czy mógłby podać jakiś oddział, nazwiska, wydarzenia itd. Niestety tylko zakłopotanie i mętne wyjaśnienia. W żadnej dokumentacji nie ma jego nazwiska czy pseudonimu. Wygląda na to, że jego przyszłość jest jednym z mitów III RP, który trzeba odkłamać.

Po wojnie pracował jako dziennikarz. Siedział kilka lat za AK, choć działał w Delegaturze Rządu - a nie AK, która była jednakowo źle widziana przez żydowskie UB. Później dużo pisał w masońsko-prosyjonistycznym krakowskim Tygodniku Powszechnym (dlatego też tygodnik ten dezawuował J. Em. Ks. Prymas Wyszyński).

Bartoszewski jest chyba jedynym w Polsce człowiekiem, który siedział za AK, ale w AK nie był.

http://www.youtube.com/watch?v=rWbSRinxfE8

Milczał o Zofi Kossak Szczuckiej i Irenie Sendlerowej

Zofia Kossak była założycielką "Żegoty" organizacji pomagającej i ratującej Żydów. Stała na czele Frontu Odrodzenia Polski, tajnej organizacji katolickiej, będącej kontynuacją przedwojennej Akcji Katolickiej. Współpracowała też z polityczno-wojskową katolicką organizacją podziemną Unia. Bartoszewski – wówczas osiemnastoletni – był tylko małym trybikiem w tej organizacji. Ze swymi rewelacjami czekał długo – do śmierci Kossak Szczuckiej i do śmierci jej córki mieszkającej w Szwajcarii (wydala 2 świetne książki o Matce). Dopiero po jej śmierci zaczął przypisywać sobie GŁÓWNĄ ROLĘ!

"Poznałem Zofię Kossak Szczucką, oraz towarzyszącego jej Ojca superiora Kosibowiecza - TJ, w połowie lat 30-tych gdy odwiedzała naszą podchorążówkę (organizacja Żółty Krzyż)". Ona to doceniając w Bartoszewskim zamiłowania dziennikarskie, zaprotegowała go do Władysława Bieńkowskiego, ps. " Wencki" - kierownika Wydziału Społ. w Delegaturze Rządu. Ten z biegiem czasu wciągnął go, zawsze wścibskiego i energicznego, do akcji pomocy Żydom, a wreszcie w 1942/43 do organizacji "Żegota", mając nadzieję, że się dobrze wywiąże z zadań jako pobratymiec krwi. Bartoszewski opiekował się zleconymi mu rodzinami żydowskimi, nosił im pieniądze, zaopatrzenie, lekarstwa, sprowadzał lekarzy do chorujących, zabezpieczał im zmianę mieszkania po dekonspiracji. był małym kółkiem związanym z życiem kilkudziesięciu rodzin, w ramach dużej machiny troszczącej się o życie dziesiątków tysięcy. Miał skromną rolę związaną z wiekiem.

Dopiero po wojnie działalność Bartoszewskiego nabrała dużego rozpędu, zakresu, zaczął sobie przypisywać prawie główną rolę w tym Wydziale, kierowanym przez Bieńkowskiego -" Wenckiego". To mu udało się przeprowadzić, gdyż Bieńkowski musiał zniknąć, ukrywał się, a Bartoszewski "roztropnie" o nim nie wspominał, choć miał takie okazje gdy pracował w tyg. "Stolica", bo on tam sobie wyrabiał markę, więc przemilczał Bieńkowski a wpisywał siebie. I tak powstał bohater.

Działacze Żegoty w kwietniu 1946.

RWSuO



Gdyby Bartoszewski był osobą przyzwoitą, to świat od niego, a nie od amerykańskich dziewcząt dowiedziałby się o Irenie Sendlerowej. Postać Zofii Kossak-Szczuckiej też nie znalazła swojego popularyzatora. Dziś to nazwisko nic nie mówi młodemu pokoleniu,? a o Bartoszewskim, choć był tylko pomocnikiem obu Pań, słyszeli wszyscy.

To się nazywa umiejętność robienia sobie dobrego PR i autoreklamy.

http://niezalezna.pl/6834-marta-kaczynska-krytykuje-bartoszewskiego?page=1

http://wirtualnapolonia.com/2011/03/01/wracaja-na-karty-historii/

5A1eX

Lem z przyjacielem...

Współpracownik, agent SB?

W 1955 zwolniony z więzienia z powodu złego stanu zdrowia (!!!), zaraz po zwolnieniu sąd Wojskowy umorzył postępowanie wobec niego ponieważ z działalności w AK ujawnił się w 1945 r. 10.01... W związku z tym w 1959 komunistyczny stalinowski sąd wojskowy przyznaje Bartoszewskiemu odszkodowanie za straty moralne...

Dzisiaj wiezionym uczestnikom niepodległościowego podziemia trudno dostać odszkodowanie za utratę zdrowia, a co dopiero za "straty moralne"! Co innego za Stalina...

http://katalog.bip.ipn.gov.pl/showDetails.do?idx=B&katalogId=3&subpageKatalogId=3&pageNo=1&nameId=2560&osobaId=6017&;

W latach 1972-73 toczyło się śledztwo Wydziału Śledczego KSMO po doniesieniu W. Bartoszewskiego do Prokuratury Generalnej – sprawa nr repertorium D-59/72 – w związku ze sfałszowaniem jego podpisu. Fałszerstwo było elementem kombinacji operacyjnej SB mającej na celu, za pomocą spreparowanych materiałów, skompromitowanie W. Bartoszewskiego w środowisku dziennikarskim i inteligenckim jako agenta SB i przedstawienie go jako informatora „Radio Wolna Europa”

Figuruje imiennie w sprawie obiektowej krypt. „Misiek” („Alfa”) (nr 3443) zarejestrowanej 28.11.1962 r. przez Wydz. V Dep. II MSW dot. działalności wywiadowczej pracowników ambasady Izraela w Wiedniu na Polskę oraz osób ułatwiających wyjazd repatriantom z ZSRR do Izraela

Wymieniony w sprawie obiektowej Wydz. IV Dep. II MSW z uwagi na stałe kontakty z ambasadą Izraela w okresie konfliktu izraelsko-arabskiego. Materiały zarchiwizowano pod sygn. 1158/IV-35 w Biurze "C" MSW.

http://lustracja.net/index.php/pozostali/162-wladyslaw-bartoszewski-kontakt-operacyjny-ambasady-izraela

http://lustracja.net/index.php/rozne-listy/89-1706?showall=&start=1

CuQAD



Bartoszewski nie jest i nigdy nie był profesorem

Gdy jeden z internatów zapytał o ten tytuł Niemieckie MSZ, które prezentowało go na ich stronach, natychmiast poprawiono błąd. Niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych usunęło tytuł profesora dla Władysława Bartoszewskiego ponieważ go nie posiada. Bartoszewski ma wykształcenie średnie, gdyż skreślono go z listy studentów w 1962 r. ? na UW. Biografię ma bogatą (podane przez niego fakty nie do sprawdzenia) ale wykształcenie średnie. Jednym słowem przez wiele lat wprowadzano ludzi w błąd uznając tytuł profesora Bartoszewskiemu

Najpierw była wojna (Bartoszewski zrobił maturę w 1939 r., potem studiował polonistykę na tajnym Wydziale Filologicznym UW - po wojnie reżim PRL robił, co mógł by uniemożliwić mu dokończenie tych studiów ("Złożył na ręce profesora Juliana Krzyżanowskiego pracę magisterską, jednak decyzją rektora UW Stanisława Turskiego został w październiku 1962 skreślony z listy studentów." pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Bartoszewski )

Bartoszewski formalnie nie ma nawet tytułu magistra!.

Regionalny rząd bawarski nadał mu stopień "profesora wizytującego", ale na jakiej podstawie?

"Profesor wizytujący (z ang. visiting professor lub sessional instructor) – stanowisko na uczelni przewidziane dla pracownika naukowego lub naukowo-dydaktycznego, który posiada stopień naukowy doktora habilitowanego lub tytuł naukowy profesora i jest na stałe pracownikiem innej uczelni.

Ustawodawca polski dopuszcza zatrudnienie na stanowisku profesora wizytującego osoby, która posiada tylko stopień naukowy doktora oraz znaczne i twórcze osiągnięcia w pracy naukowej, jednak tylko na podstawie umowy o pracę. Powyższe obostrzenia nie dotyczą obcokrajowców, którzy mogą być zatrudniani na stanowisku profesora wizytującego, gdy posiadają doktorat.

W Krakowie był uznawany za wielkiego żydowskiego bohatera, ułatwiono mu wykłady na KUL, choć przy wątpliwej maturze okupacyjnej (czy małej maturze) i 3 dr. h.c. nie mając wyższych studiów, kreowano go na "profesora", ale nie ma tego tytułu,

http://www.youtube.com/watch?gl=DE&hl=de&v=SSd2J697Xxo

Notabene: Bartoszewski zna tylko język niemiecki i musiał korzystać z pomocy tłumaczy języka angielskiego jako minister spraw zagranicznych! Dla porównania Fotyga (z której robiono w mediach "słusznych" kompletną idiotkę) biegle włada angielskim - a także rosyjskim i w stanie wojennym utrzymywała się ucząc tych dwóch języków (i jest magistrem ekonomii - specjalność: handel zagraniczny na Uniw. Gdańskim - ukończyła też Duńską Szkołę Administracji Publicznej, dochodzą liczne staże i szkolenia m.in. w USA oraz Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju...).

W MSZ obowiązuje zasada znajomości minimum dwóch języków obcych, ale nie dotyczy ona ministrów z Salonu... tzw. elity...

http://davidicke.pl/forum/davidicke-t3300.html?cmp=social


DOX14



Bartoszewski, a Rotmistrz Pilecki

Witold Pilecki był żołnierzem AK i współzałożycielem Tajnej Armii Polskiej, był dobrowolnym więźniem Auschwitz-Birkenau, organizatorem potężnego ruchu oporu w obozie i autorem pierwszych na świecie raportów o Holokauście, tzw. Raportów Pileckiego, które spisał po ucieczce z Auschwitz.

Pilecki do Auschwitz pojechał w tym samym transporcie co Bartoszewski. W tym samym czasie w Auschwitz był też Cyrankiewicz. Pilecki został zamordowany i skazany na zapomnienie przez komunistów (Cyrankiewicz z racji wysokiej pozycji mógł mu wtedy pomóc ale nie zrobił tego, Bartoszewski zresztą również nie próbował pomagać Pileckiemu, a po jego śmierci przyczynił się do niszczenia pamięć o nim),

Zarówno Cyrankiewicz jak i Pilecki znali się z Auschwitz. Pilecki organizował ruch oporu, to samo podobno robił Cyrankiewicz (lub ukradł Pileckiemu zasługi! wg rodziny Pileckiego Cyrankiewicz miał być konfidentem SS).

Nie są znane dokładne dzieje Bartoszewskiego w Oświęcimiu, nie wiadomo jakie były ich relacje, ale faktem jest, że Bartoszewski został legalnie zwolniony z Auschwitz, tłumaczył się, że dzięki wstawiennictwem przyjaciół z PCK.

Rodzi się pytanie: co zdecydowało aby nie pomóc Pileckiemu uniknąć śmierci (czy nawet pomóc w mordzie sądowym!) a potem dopilnować aby zapomniano o nim na wiele lat?

MEXGU



Bratanek Pileckiego twierdzi, że Cyrankiewicz był konfidentem SS, donoszącym także na członków organizacji wewnątrz Auschwitz podczas rozprawy odczytano list Józefa Cyrankiewicza, w którym ówczesny premier napisał: "Gdyby oskarżony zechciał powoływać się na mnie, na moją znajomość z Oświęcimia, nie może to absolutnie w żadnym wypadku zmniejszyć jego winy i nie może spowodować złagodzenia wyroku. Oskarżony Witold Pilecki jest wrogiem Polski Ludowej, jest bardzo szkodliwą jednostką, dlatego powinien ponieść najwyższy wymiar kary." Andrzej Pilecki: "Były dwie akcje Oświęcimiaków o pomoc do Cyrankiewicza. U Bieruta interweniowali też państwo Newerly, uratowani przez ojca w czasie wojny z getta".

Wszystko bez skutku. Według obowiązującej wersji to nie Pilecki, ale Józef Cyrankiewicz - też więzień KL Auschwitz - był organizatorem obozowego podziemia. Jeszcze w latach 90. jako taki, były PRL-owski premier wyzierał z muzealnej gabloty. O Pileckim nie było ani słowa. Spór - czy Cyrankiewicz przyłożył rękę do śmierci Pileckiego, trwa do dziś.

Jedno można powiedzieć na pewno - towarzyszowi obozowej niedoli nie pomógł. Bohater walki o wolną Polskę przez komunistów został uznany za zdrajcę. Jego dobrowolnie pójście do Auschwitz okazało się argumentem przeciw oskarżonemu. Witold Pilecki został stracony 25 maja 1948 r.

Zdjęcie z więzienia - katowni w nowej Polsce...

UW33F



Po śmierci Pileckiego Bartoszewski znając jego historie nigdy nie pomógł w przywróceniu pamięci o nim, a nawet był przeciwny nadawaniu Orderu Orła Białego. Przyciśnięty do muru tłumaczył się, że pośmiertnie nadawanie takich odznaczeń będzie precedensem do kolejnych kandydatur, chociaż wcześniej pośmiertnie nadawano odznaczenie już wiele razy.

Pilecki został jednak odznaczony przez Kaczyńskiego, po czym Bartoszewski odszedł z kapituły. Od tego momentu zaczęły się ataki Bartoszewskiego na PiS, który wcześniej przecież chętnie przyjął funkcję zasiadania w kapitule od Kaczyńskiego.

Dla wielu ludzi to co zrobił Bartoszewski absolutnie zdyskredytowało go, gdyż nie ma takich powodów dla których warto było kontynuować politykę zbrodniarzy komunistycznych dot. rotmistrza Witolda Pileckiego. Być może nie potrafił sie wznieść ponad osobistą niechęć do człowieka, który był o wiele większym bohaterem od niego, i który z jakiś powodów, po spotkaniu go w Auschwitz nim pogardzał.

Wyżej opisaną sprawę zrelacjonowała bratanica generała Maria Fieldorf i Leszek Zachuta w książce pt. "Generał Fieldorf 'Nil'. Fakty, dokumenty, relacje", Warszawa 2007, t. I, s. 850.

"Zgodnie z procedurą wniosek prezydenta powinna zaopiniować kapituła Orderu Orła Białego, w której skład wchodzą prof. Władysław Bartoszewski, prof. Bronisław Geremek, były premier Tadeusz Mazowiecki oraz prof. Krzysztof Skubiszewski.

Tym razem jednak kapituły nie zapytano o zdanie. - Prezydent może przyznać order bez tych opinii - wyjaśnia Dąbkowska-Cichocka. - Poza tym nie było czasu. Udało mi się porozmawiać tylko z sekretarzem kapituły prof. Bartoszewskim, który nie odmawiał zasług obu bohaterom, ale był sceptyczny co do przyznania orderu.

Dlaczego? Minister Dąbkowska-Cichocka powiedziała nam, że prof. Bartoszewski obawia się, iż precedensowa decyzja o pośmiertnym odznaczeniu obu bohaterów otworzy możliwość wywierania nacisków w sprawie kolejnych kandydatur" Rzeczpospolita

Prezydent Lech Kaczyński odrzucił te zastrzeżenia. Przy okazji nasuwa się myśl o małości Bartoszewskiego, który sam otrzymawszy taki order, próbował negować jego przyznanie dla osób bardziej od niego zasłużonych dla Polski. Czymże były wojenne zasługi Bartoszewskiego wobec zasług gen. Fieldorfa i rotmistrza Pileckiego?

reVSy



Sprzeciw Bartoszewskiego wobec orderu dla Pileckiego potwierdza także córka Rotmistrza.

"Podczas tego programu córka rotmistrza Pileckiego mówi coś wręcz niewiarygodnego. Otóż, że w dzisiejszej Polsce są osoby – właściwie cała kapituła Orła Białego – które śmiały stwierdzić, że rotmistrz Pilecki jest niegodny uhonorowania najwyższym polskim odznaczeniem państwowym. Jeśli Pilecki nie jest, to któż jest? Poza tym, cóż im ten Pilecki zawinił? Już dawno nie żyje, a więc zaszkodzić im w karierze chyba nie może?"

I to jest dobre pytanie… Zresztą przed emisją tego odcinka „Pod prąd” kilku redaktorów telewizji Puls również nie mogło w to uwierzyć. Prawdopodobnie nie odbyło się to tak, że kapituła się zebrała i wydała taką opinię. Możliwe, że odbyło się to telefonicznie. Ale Pani zapytała dlaczego?

W wywiadzie dla radia Plus m.in. poinformowała, że Witold Pilecki został odznaczony pośmiertnie Orderem Orła Białego. Ale nie obyło się bez komplikacji bowiem trzech z pośród 4 członków kapituły było przeciw, czyli poparli linię Józefa Cyrankiewicza w sprawie rotmistrza Pileckiego a w kapitule wówczas zasiadali: Władysław Bartoszewski, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki i jako przewodniczący Prezydent Lech Kaczyński...

Według relacji bezpośrednio uczestniczącej w tej sprawi córki Pileckiego odbyło się głosowanie, w którym wszyscy członkowie kapituły byli przeciwni (Mazowiecki, Geremek, Bartoszewski!)


Dzieci rotmistrza Pileckiego były i wciąż są prześladowane ze względu na ojca. Zofia Optułowicz: "Po zamordowaniu ojca, mama, jako nauczycielka nie mogła znaleźć pracy w zawodzie. Mnie, jako córkę zdrajcy Polski Ludowej, nie chcieli przyjąć na studia na politechnice. W końcu udało się, ale robili mi tyle utrudnień, że musiałam z nich zrezygnować". Andrzej Pilecki też miał problemy z dostaniem się na studia: "Zaczęło się od tego, że chciałem zrobić kurs szybownictwa w ramach stowarzyszenia »Służba Polsce«. Wszystko szło dobrze, dopóki nie dowiedzieli się, że jestem synem Witolda Pileckiego".

Przez blisko 20 lat w wolnej Polsce rodzina Pileckiego domagała się skazania winnych, protestowała przeciwko utrudnieniom ze strony sądów, nie skazano ludzi odpowiedzialnych za śmierć Pileckiego, a zrehabilitowano go z niemałym trudem..

Obecnie dzieci Pileckiego, a także córka Fieldorfa są nadal prześladowane, w mediach przedstawia się ich przez środowisko salonu (w którym autorytetem jest Bartoszewski) jako oszołomy, antysemitów, ludzi chorych z nienawiści. Przez lata właśnie to środowisko szkodziło tym ludziom, uniemożliwiało przywrócenie pamięci o ich bliskich... Bartoszewski nigdy nie stanął w obronie tych ludzi, wciąż realizuje linię porozumienie, którą wyznacza w Polsce Agora i ITI (czyli także podmioty do niej należące jak Gazeta Wyborcza, Onet, TVN, TVN24 i mnóstwo innych popularnych podmiotów medialnych, którym dają zarabiać wszyscy Polacy, multikina, telewizja cyfrowa czy telewizja na kartę to jak i wiele innych należy do ITI).


Polskie elity, autorytety jak Bartoszewski, Mazowiecki, Geremek, Kwaśniewski przez wiele lat nie tylko konsekwentnie o nim milczeli, ale przejawiali działania przeciwko upamiętnieniu Pileckiego.

Zarówno Bartoszewski, Mazowiecki, jak i Geremek nie mają jakichś szczególnie pięknych życiorysów. Właściwie są one nijakie, a jak się pogrzebie głębiej, to wypada to coraz gorzej. A Pilecki to jeden z polskich bohaterów, którego wielkość jest uznawana wszędzie na świecie. Tak więc ich nowy kolega w kapitule Orła Białego stanowiłby pewien dysonans, nazwijmy go „towarzyskim”.

Podczas uroczystości 60. rocznicy wyzwolenia obozu KL Auschwitz, Aleksander Kwaśniewski wymienił zasłużonych więźniów obozu, do których zaliczył takie nazwiska, jak m.in. Józef Cyrankiewicz, Tadeusz Borowski, Seweryna Szmaglewska, Bronisław Czech, Xawery Dunikowski. Władysław Bartoszewski i innych. Pominął m.in. Witolda Pileckiego i św. Maksymiliana Kolbego.



Tylko dzięki zdecydowanej postawie prezydenta L. Kaczyńskiego uhonorowano pośmiertnie generała Augusta Emila Fieldorfa "Nila" i rotmistrza Witolda Pileckiego.

Prawicowe rządy przywróciły tą legendę II wś, zrehabilitowali go, nadali pośmiertne ordery, przez wielu Pilecki uważany jest za największego bohatera II wojny światowej.

http://www.skarzysko.org/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&p=165293

http://mementomori.salon24.pl/13265,zanim-odpowie-donald-tusk



Polski polityk, dziennikarz, pisarz, działacz społeczny i historyk. Kawaler Orderu Orła Białego, honorowy obywatel państwa Izrael

Milczał w wielu bardzo ważnych dla Polski sprawach, szerzył antypolonizm. Napisał kilka wspomnieniowych książek na tematy okupacyjne, nie zapomniał oczywiście wspominać szerzej o polskim antysemityzmie, szmalcownictwie.

Miał posadę ambasadora w Wiedniu, mimo że jest bez kwalifikacji. W Wiedniu znalazł się jako, swój zaufany człowiek, współpracował blisko z wrogiem Polski, opluwaczem, Szymonem Wiesenthalem, dyr. Izraelskiego Ośrodka Dokumentacji (o hańbo - załatwił mu nawet odznaczenie komandorią orderu Odrodzenia Polski -więc order ten zbrukał). Miał odczyty o stosunkach okupacyjnych, tak w Austrii, jak i w Niemczech, wplatał stale nasz antysemityzm, szmalcownictwo, co tam się ogromnie podobało, bo jakoś odciążało Niemców, więc miał dobre publiciti -"profesorskie". Będąc żydowskiego pochodzenia, miał żony Żydówki, syn mieszka w Izraelu. Nic dziwnego,

że zażydzona Unia " Wolności", pchała go jako "wielkiego katolika" na ministra spraw zagranicznych u katolika Wałęsy. A nawet mieli bezczelność proponować go jako kandydata na premiera.

Źródła

http://niepoprawni.pl/blog/1399/spacerkiem-po-biografiach-wladyslaw-bartoszewski

Kiedy my otrzeźwiejemy? 10 profesorów KUL zdezawuowało go jako rzekomego naukowca, podkreślili amoralność jego jako katolika, kilka żon, w liście do Biskupa w Essen w XI 1996 r.. List ten był upubliczniony w prasie krajowej, co nie przeszkadza TV tytułować go do teraz profesorem. Jako pupil żydokomuny, dostał od prez. Kwaśniewskiego Order Orła Białego ! Jaka to hańba dla tego Orła. Bartoszewski ma też honorowe obywatelstwo Izraela ." Tadeusz Bednarczyk, Żydzi polscy dzisiaj - książka Tadeusza Bednarczyka, 2001-04-28 Jak wytłumaczyć fakt, że Bartoszewski w swej wciąż nienasyconej pogoni za dowodami uznania z zagranicy (ordery, nagrody etc.) posunął się nawet do przyjęcia medalu upamiętniającego zasługi najgorszego niemieckiego Polakożercy lat 20. XX wieku, ministra spraw zagranicznych Niemiec w latach 1923-1929 Gustawa Stresemanna. Przypomnijmy tu, co pisał o Stresemannie były minister spraw zagranicznych Niemiec Joschka Fisher na łamach "Gazety Wyborczej" z 6-7maja 2000 r.: "Celem Stresemanna była bowiem głównie rewizja granic na niekorzyść Polski, której istnienia w formie z 1928 r. nie akceptował ( ) wszelkie starania Francji o 'wschodnie Locarno' udało się Stresemannowi zniweczyć. Polska straciła również najwięcej i to właśnie było celem stresemannowskiej polityki". Fischer pisał również o na wskroś rewizjonistycznym programie Stresemanna, który dążył do zmiany granic wschodnich Niemiec na szkodę Polski. Jego celem było m.in. odzyskanie Gdańska dla Niemiec, przejęcie przez Niemcy "polskiego korytarza" i przesunięcie na korzyść Niemiec granicy z Polską na Górnym Śląsku. Jak z tego wynika, nawet Hitler w 1939 r. miał "skromniejsze" od Stresemanna żądania pod adresem Polski. Nie domagał się zmiany na naszą niekorzyść granicy na Śląsku.

http://ludzie.wprost.pl/sylwetka/Wladyslaw-Bartoszewski/

Jak widać, to wszystko nie przeszkodziło Bartoszewskiemu w przyjęciu w grudniu 1996 r. złotego medalu ku czci zajadłego antypolskiego rewizjonisty. Wręczył mu go uroczyście w Moguncji sam minister spraw zagranicznych RFN Klaus Kinkiel (Por. "Wolny czyni dobro. Laudacja wygłoszona przez ministra spraw zagranicznych RFN Klausa Kinkla 15 listopada 1996 r. w Moguncji z okazji wręczenia profesorowi Władysławowi Bartoszewskiemu złotego medalu Towarzystwa im. Gustawa Stresemanna", "Gazeta Wyborcza" z 5 grudnia 1996 r.). Taki splendor! Czy o przyjęciu medalu ku czci takiego polakożercy zdecydowała nieznająca granic pogoń Bartoszewskiego za zaszczytami, czy też typowa w jego przypadku ignorancja polityka bez wyższych studiów, choć nader chętnie tytułującego się jako profesor! Być może Bartoszewski, zajmujący się przedtem w swych pracach głównie historią po 1939 r., rzeczywiście "nie doczytał", nie poznał faktów o polakożerczych działaniach polityka, którego medalem został uhonorowany. Czy można sobie wyobrazić jednak, że ktoś przyjmujący odznaczenie ku czci jakiejś osoby zaniedbuje poznania podstawowych faktów z jego życia? A w przypadku Stresemanna jego polakożerstwo było cechą podstawową i wręcz przysłowiową. Skrajny filosemityzm Bartoszewskiego negatywnie odbijał się - kosztem Polaków - na jego zachowaniu w roli przewodniczącego Prezydium Międzynarodowej Rady Państwowego Muzeum w Oświęcimiu. To prezydium "wsławiło się" m.in. podjęciem decyzji o usunięciu krzyży w grudniu 1997 r. z terenu byłego KL Auschwitz-Birkenau. Decyzję podejmowano bez wiedzy członków Rady. Potrzebujemy więcej takich patriotów.

http://www.obnie.info/Joomla/index.php?option=com_content&view=article&id=1333:bartoszewski-zyciorys&catid=76:sprzedajni-i-li&Itemid=27

Minister spraw zagranicznych Bartoszewski bez matury i znajomości angielskiego to autorytet, Fotyga świetnie znająca języki ze specjalistycznym wyższym wykształceniem to była idiotka.

Wybory 2010. Bartoszewski: Jeden z kandydatów na prezydenta jest niebezpieczny dla Polski

- Jeden z kandydatów na prezydenta jest niebezpieczny dla Polski - mówi reporterowi TOK FM profesor Władysław Bartoszewski. Były minister spraw zagranicznych, który podczas prezentacji honorowego komitetu poparcia marszałka Komorowskiego, mówił, że prezydentem nie może być człowiek, który "ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych, a nie ma doświadczeń

http://forum.gazeta.pl/forum/w,902,111687367,,Wybory_2010_Bartoszewski_Jeden_z_ka

ndydatow_n_.html?v=2

http://blogmedia24.pl/node/45816

http://marucha.wordpress.com/2007/11/28/pytania-na-ktore-profesor-bartoszewski-nie-odpowie/

http://www.polandpolska.org/dokumenty/witold/raporty-witolda.htm

http://www.empik.com/moja-jerozolima-moj-izrael-bartoszewski-wladyslaw,10502,ksiazka-p


szbDi



Pytania do Władysława Bartoszewskiego

Władysław Bartoszewski niedawno został określony przez przywódcę Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska jako "najlepszy polski życiorys" i jako "najlepsza polska biografia". Tenże pan Tusk już jako premier RP powołał Bartoszewskiego na sekretarza stanu do spraw zagranicznych w kancelarii premiera. W ostatnim czasie nadeszła również wiadomość, że Senat KUL postanowił akurat teraz uhonorować Władysława Bartoszewskiego doktoratem honoris causa, nie bacząc na bezprzykładną serię wyzwisk i obelg, jakimi popisał się pan Bartoszewski w ostatniej kampanii wyborczej. W związku z tymi wszystkimi przedziwnymi uhonorowaniami człowieka, który dawno przestał spełniać wymogi stawiane przed ludźmi o prawdziwym autorytecie, pozwolę sobie wystosować do niego następujących 30 pytań:


- Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna?

- Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?

- Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?

- Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość polskiej delegacji?

- Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie tylko "głupi ekstremista"?

- Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów.

- Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam wielokrotnie przyznawał?

- Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z Panem - cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku". W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki?

- Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak.

- Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych przez moskiewską milicję?

- Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów?

- Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie?

- Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym naukowo statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu?

- Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie większa?

- Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?

- Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach?

- Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie obozy zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld).

- Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy?

- Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego dyskryminowania Polaków?

- Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i Nysie?

- Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?

- Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?

- Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu - na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa?

- Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala?

- Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci" i "bydło"?

- Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie - na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się energetyką"?

- Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy?

- Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving Treblinka", w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki?

- Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach paryskich "Zeszytów Historycznych"?

- Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy był on dziekanem.


2012 02 22 15 23 01



2012 02 22 15 24 20



G5Qfp



http://wladyslawbartoszewski.blox.pl/resource/098_WB_with_Wladyslaw_Teofil_Bartoszewski.jpg

098 wb with wladyslaw teofil bartoszewski 1



Syn Bartoszewskiego dostał pracę w państwowej spółce! Jest WICEPREZESEM. Władysław Teofil Bartoszewski - bo tak nazywa się syn Władysława Bartoszewskiego - został wiceprezesem zarządu. Bartoszewski junior jest z wykształcenia historykiem, był wykładowcą na Oxfordzie, wcześniej pracował m.in. w Credit Suisse i w PGE Domu Maklerskim. Na nowym stanowisku zarobi ok. 25-30 tys. złotych miesięcznie. http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/syn-bartoszewskiego-dostal-prace-w-panstwowej-spolce-jest-wiceprezesem-takiemu-dobrze_399030.html

Komentarze

  • hq hq (*.olsztyn.mm.pl)

    Bartoszewski nie miał siostry. Jakbym się uparł, to z waszej matki też bym zrobił kolaborantkę co się puściła z SSmanem, przynajmniej byłaby to żywa, konkretna osoba. No, przyznać się, który z was ma poniemieckie nazwisko? Zaraz dokleimy dziadka z wehrmachtu i nie odczepicie tego ogona do usranej śmierci. Nadludzie się znaleźli, 100% Polacy. Zrobić wam badania genetyczne, to byście się nieźle zdziwili czyja krew w was płynie...

  • Piotr Piotr (165.225.64.*)

    PRZEPRASZAM ZA BŁĄD ORTOGRAFICZNY

  • Piotr Piotr (165.225.64.*)

    SĄ ZROBIONE BADANIA NAUKOWE (ZE SZCZĄTKOWYCH ARCHWÓW OBOZOWYCH I WYWIADÓW) NA TEMAT KTO BYŁ WYPUSZCZANY Z OŚWIĘCIMIA.
    NIE BYŁO ŻADNEGO JASNEGO KRYTERIUM. JEDNAK BARDZO JASNO Z NICH WYNIKA, ŻE NIEMCY NIE POZBYWALI SIĘ KOLABORANTÓW I DONOSICIELI.
    TYCH LEPIEJ KARMILI I TRAKTOWALI ALE NIE WYPUSZCZLI, BO BYLI PRZYDATNI. W POWYŻSZYM TEKSCIE I NIEKTÓRYCH KOMENTARZACH WYCIĄGANE
    SĄ WNIOSKI - NA PODASTAWI WŁASNYCH NIBY LOGICZNYCH DOMYSŁÓW, ŻE BYŁO ODWROTNIE. JEST TO NIEUCZCIWE I OSTATECZNIE KŁAMILIWE TWIERDZENIE.

  • Piotr Piotr (165.225.64.*)

    SĄ ZROBIONE BADANIA NAUKOWE (ZE SZCZĄTKOWYCH ARCHWÓW OBOZOWYCH I WYWIADÓW) NA TEMAT KTO BYŁ WYPÓSZCZANY Z OŚWIĘCIMIA.
    NIE BYŁO ŻADNEGO JASNEGO KRYTERIUM. JEDNAK BARDZO JASNO Z NICH WYNIKA, ŻE NIEMCY NIE POZBYWALI SIĘ KOLABORANTÓW I DONOSICIELI.
    TYCH LEPIEJ KARMILI I TRAKTOWALI ALE NIE WYPÓSZCZLI, BO BYLI PRZYDATNI. W POWYŻSZYM TEKSCIE I NIEKTÓRYCH KOMENTARZACH WYCIĄGANE
    SĄ WNIOSKI - NA PODASTAWI WŁASNYCH NIBY LOGICZNYCH DOMYSŁÓW, ŻE BYŁO ODWROTNIE. JEST TO NIEUCZCIWE I OSTATECZNIE KŁAMILIWE TWIERDZENIE.

  • Wacław Sikorski Wacław Sikorski (*.dynamic.chello.pl)

    https://www.youtube.com/watch?v=i43KTR_Um_c

  • Jacek Jacek (185.55.65.*)

    Cóż, dużo bełkotu, skakania z tematu na temat i widocznego niedouczenia autora. Z Auschwitz zwolniono kilkaset osób, zanim jeszcze stał się obozem koncentracyjnym, rtm Pilecki o tym pisał w swoim raporcie. Z wypominaniem ilości żon byłbym ostrożny, znaczna część PiS może się obrazić:)
    Skoro Bartoszewski tak kłuje niektórych to ciekawe czemu red Kanialia go jeszcze nie zlustrowała - taki temat!!

  • ami ami (*.dynamic.chello.pl)

    @jjj - Od 1939 roku istniał Związek Walki Zbrojnej, który 14 lutego 1942 rozkazem gen. Sikorskiego został przemianowany na Armię Krajową, ale cały czas to była ta sama formacja.

  • Fbarc Fbarc

    niezle

  • Fbarc Fbarc

    super

  • Papricakorps Papricakorps (*.multi.internet.cyfrowypolsat.pl)

    Bartoszewski z synem. Naznaczeni szczurzym genem.

  • Człowiek Człowiek (*.dynamic.chello.pl)

    Co za plugawa strona!

  • J_007 J_007 (*.neoplus.adsl.tpnet.pl)

    Bardzo prosze autora o skorygownie calego tekstu pod wzgl. pisowni Polak, Polacy- z duzej czy malej litery bo jest rzecza absolutnie kuriozalną (swiadczaca o zwyklymym niedbalstwie językowym) aby w jednym zdaniu raz pisac Polak a zaraz potem polak ??? Takie rzeczy niestety moga rodzic watpiliwosci co do zawart. merytor. tekstu. Zydzi,Zyd wystepuje zawsze z duzej a nasza narodowosc w wiekszosci z małej litery.

  • Noel Noel (*.play-internet.pl)

    Nil bohaterem? Czysta postać? Przecież to oprawca.

  • kisser kisser (*.elpos.net)

    wszystko to bzdury , takie same jak krążą o Pileckim , że kolaborował

  • aser aser (*.dip0.t-ipconnect.de)

    Wredny stary zakłamany żyd !!! Umarł 73lata za późno !!!!

  • aser aser (*.dip0.t-ipconnect.de)

    Wredny stary zakłamany żyd !!! Umarł 73lata za późno !!!!

  • aser aser (*.dip0.t-ipconnect.de)

    Wredny stary załamany żyd !!! Umarł 73lata za późno !!!!

  • chello chello (*.neoplus.adsl.tpnet.pl)

    Nie jestem w stanie uwierzyć w to, że każdy z Was nie wykorzystałby szansy na uwolnienie się z piekła.Ja tez bym tak zrobiła,gdybym miała szansę.I to pozbawiłoby mnie człowieczeństwa ? Kur.a dla Waszej satysfakcji?
    Dlaczego nie dałeś się zabić Bartoszewski?Wówczas byłbyś prawidzwym polskim bohaterem.Słyszycie co mówicie?
    Nie wiem nic o zyciorysie Bartoszewskiego.Ale od czasu,kiedy mam okazję obserwować jego działania nie widzę w nim głupca.A w was tak.

  • Paweł Paweł (*.play-internet.pl)

    @jjj -

    Anonimowy manipulatorze. Wyrwane z kontekstu zdania są tyle warte co "profesorski" tytuł bydłoszewskiego. Świadek określił w ten sposób polskich żołnierzy więc możemy co najwyżej posądzić go o małą nieścisłość, a nie o kłamstwo. Z Oświęcimia żydy wychodzili tylko kominem (swoją drogą było ich tam bardzo niewielu, bo Oświęcim przeznaczony był do zabijania Polaków). Bartoszewski musiał pójść na układ skoro został z Oświęcimia zwolniony. Tyle w temacie.

  • Paweł Paweł (*.play-internet.pl)

    Panie bydłoszewski. To normalne, żeś się pan bał bardziej Polaków aniżeli żydów.. ups. niemców. Tak miał każdy volksdeutch, albo w tym wypadku antypolski żyd, który poszedł na układ z niemcami.

  • Adwee Adwee (*.dynamic.chello.pl)

    ? Chętnie zobaczyłbym film, który pokaże jak Żydzi idąc po chodniku polskiego miasta łapali się za ramiona tak by nie było już miejsca (żeby nikt inny nie mógł przejść) po czym zganiali Polaków oraz innych nie-żydów do rynsztoka na ulicę mówiąc, że tam jest ich miejsce. Jakoś dziwnie nie powstają takie filmy, dlaczego? Przecież jeśli chcemy pokazać prawdę to powinniśmy poruszyć blaski i cienie, prawda? A może tu nie chodzi o prawdę tylko o to co zawsze w tego typu kwestiach, bo przecież "jak nie wiadomo o co chodzi...".

  • jjj jjj (*.bb.sky.com)

    @anonim - |''wierdził, że za sprawą Bartoszewskiego i 14 innych donosicieli, którzy opuścili Oświęcim (notabene pociągiem pierwszej klasy) zlikwidowano 21 wysokich rangą Akowców. Ów świadek jest przekonany, że Bartoszewski był konfidentem.
    Bartoszewskiego zwolniono z Oświęcimia po kilku miesiącach - 8 kwietnia 1941''

    Armia Krajowa powstała 14 lutego 1942 i to tyle na temat wiarygodności tego świadka i zarzutów dotyczących prof. Bartoszewskiegp

  • masa masa (*.bb.sky.com)

    nie bede sie rozpisywal ale powiem jedno ze bartoszewski to chodzace scierwo i nie rozumiem ze w polsce można tak spokojnie oplówac pamieć tak wielkich ludzi jak Pilecki mam tylko nadzieje ze przyjdzie dzien prawdy i dzien rozliczenia tego żydowskiego zbrodniczego narodu

  • darla152 darla152 (*.dynamic.chello.pl)

    @Lileczka81 - Świetne informacje, tylko CZY prawdziwe ???? W dzisiejszych czasach wszyscy się opluwają. To jest na pewno prawdziwe !

  • Janusz Janusz (*.multi-play.net.pl)

    Żydzi to często wielkie świnie, a Bartoszewski jest tego dowodem. Jednym z wielu.

  • Bartoszewski Bartoszewski (*.dynamic.chello.pl)

    - http://pokazywarka.pl/wladyslawbartoszewski/ Jest tam nieaktywny link do youtube. Aktualny http://www.youtube.com/watch?v=Iww6BXY6qxE b$ z

  • moheriusz moheriusz (*.debica.mm.pl)

    W Polsce nawet więzień obozu lub stlinowskich kaźni
    może zostać opluty.

    RM i JRNowak-piewca Kadara-- nie znają żadnych granic.

  • Olin Olin (*.tsm.tarnobrzeg.pl)

    Bartoszewski blokował rotm. W. Pileckiemu pośmiertne przyznanie Orderu Orła Białego. Moim zdaniem działał on na zlecenie środowisk Żydowskich, które za wszelką cenę nie chcą dopuścić do uhonorowania pamięci żołnierzy AK. Bartoszewski jest forpocztą tych środowisk. Pilecki nie doczeka się filmu o sobie wyprodukowanego w Hollywood - w rozmowach z synem Pileckiego amerykańscy filmowcy naciskali na niego, aby zgodził się na zmianę narodowości ojca na Żydowską. Apel ministra Sikorskiego do producentów z USA o nakręcenie filmu o Pileckim też został zlekceważony.
    Bartoszewski jest lobbystą środowisk Żydowskich i im zawdzięcza karierę. Jak trzeba, to dzięki swojemu nadmuchanemu autorytetowi blokuje inicjatywy mające na celu promocję w świecie prawdziwych polskich bohaterów, zwłaszcza tych znienawidzonych przez Żydów.

  • pKot pKot (217.153.38.*)

    Internet wielu ogłupia, ale jednak daje tez szansę na to, by prawda o ludziach i ich czynach szybko i szeroko wypłynęła na powierzchnię. Bartoszewski, Geremek, Mazowiecki, to zdrajcy Polski, która dała im miejsce do życia.

  • zaq zaq (*.neoplus.adsl.tpnet.pl)

    skóra cierpnie, zgrozą wieje

  • Lileczka81 Lileczka81

    Świetne informacje!

  • Piotr Piotr (*.neoplus.adsl.tpnet.pl)

    warto przeczytać http://konwent-narodowy-pol.neon24.pl/post/102284,dramatyczna-prawda-o-zagladzie-zydow-podczas-ii-wojny-swiatowej
    Panie Bartoszewski pluj Pan na swojaków

  • TYGRYS TYGRYS (*.pl)

    Bartoszewski brał udział w powstaniu warszawskim, ale po stronie Niemców.

  • gregson gregson (*.pl)

    Powiem krótko. Każdy dla was jest dobry dopóki nie dojdziecie do władzy. Z samym hitlerem podpisali byście pakt byle obalić swoich wrogów. Bartoszewski był dobry teraz juz nie jest dobry. Prezydent Kaczyński jest dla was dobry dlatego że popierał kiboli i krótkie karki takie jak wy. Mam w dupie posłów i senatorów a takich jak wy w szczególności. Jesteście pisowym elektoratem. Moja rada. Do roboty kmioty brać się.

  • greg greg (*.pl)

    Salon ustanowil w Polsce Salon, bronia i kreuja jego wizerunek, samych siebie, bo zyja z niego i w nim... dostatnio. Jesli ktos tego nie dostrzega to albo jest skrajnym idiota albo do salonu nalezy i klamie. Jako ze Salon w znaczacej mierze obsadzony jest obywatelami Izraela, badz tymi ktorzy z Izraelem robia interesy, Zydzi realizuja swoje interesy w Polsce i kosztem Polski. Wystarczy zadac sobie proste pytanie, dlaczego Zydzi sa tak potezni i na czyjej tkance rosna. To bardzo proste i logiczne. Dlatego wszystkich tych ktorzy ponizej bronia Bartoszewskiego, Kwasniewskiego itp szumowiny nalezy wprost dyskredytowac, oni zwyczajnie klamia, nie maja czystych intencji, manipuluja narodem. Na nieswiadomosci spolecznej zeruja i ich zywotnym interesem jest utrzymywac klamstwa jak najdluzej a prawde jak najdalej od opinii publicznej, dzieki czemu najbogatsi w tym Izrael, USA, Niemcy moga realizowac swoje interesy w naszym kraju, naszym kosztem. Dlatego ta strona moze byc wyjatkowo niewygodna dla takich wlasnie osobnikow, ktorzy dyskutuja z faktami za pomoca pustych argumentow, slow, dalej wychwalajac klamcow, zlodziei, oszustow, kolaborantow, zdrajcow - samych siebie. Jesli szary obywatel chce bronic tychze papierowych autorytetow, niech sie wpierw zastanowi czy sam uczciwie, pracowicie i szlachetnie ma jakakolwiek szanse stac sie jednym z nich. Polski biznes i polityka - elity, salon to klamstwa, oszustwa i malwersacje, przekrety, uczciwi ludzie o jakiejkolwiek wrazliwosci spolecznej sa tam niemile widziani i salon zrobi wszystko by ich stamtad wykluczyc. Popre dzis kazdego kto bedzie z polskim salonem walczyl i zycze tej swiadomosci wszystkim prawdziwym Polakom, wiedzac jak wielki podniesie to zgielk w mediach metnego nurtu. W koncu czy Solorz, Walter, Wejchert i cala reszta maja powody by narzekac na biezacy stan rzeczy bedac najboatszymi Polakami? Czego zatem mozna sie spodziewac uslyszec z ich telewizji? Wielu bylo takich ktorzy w swojej naiwnosci chcieli mowic prawde, juz u powyzszych nie pracuja. Siedz cicho i rob swoje, rob to co ci kazemy, a damy ci zarobic, to glowne motto, czy ktos go nie zna?! Pozdrawiam wszystkich myslacych i zdeterminowanych by opluwac i dyskredytowac antypolakow i antypolskie zachowania, zolnierzy walczacych wbrew wszystkiemu o poprawe swiadomosci spolecznej -> to jest klucz do zwyciestwa!

  • wędkarz wędkarz (*.pl)

    "Ani Kwaśniewski, ani żaden syn zbrodniarza nie ponosi winy za czyny swojego ojca"
    @nollet91
    rewelka. Odpowiedzialności nie ponosi, ale korzystać z tych czynów może ile zechce.

  • Gość Gość (*.pl)

    @nollet91 - Tyś się tej logiki u Baumana uczył, prawda. Takiś postmodernistyczny, aż dech zapiera. Może jednak czasem warto pomyśleć samodzielnie?

  • nollet91 nollet91 (*.pl)

    Wszystko można opisać w dowolnych barwach, kłamstwo od prawdy niczym się nie różni poza tym , że nią nie jest. czytałem historię o ludziach, których znałem od dziecka, gdyby nie dane osobowe, miejsce ich zamieszkania i niektóre fakty z ich życia, których nie dało się pominąć, nie wiedziałbym o kim napisali. Z morderców zrobili aniołów, z aniołów morderców. Ani Kwaśniewski, ani żaden syn zbrodniarza nie ponosi winy za czyny swojego ojca. dzieci Himmlera nie są winni jego zbrodniom. Jaki związek ma Aleksander Kwaśniewski ze zbrodniami ojca popełnionymi przed jego urodzeniem? Oskarżanie dzieci o czyny rodziców są nie mniejszą zbrodnią niż przypisywane ich rodzicom. Nie lubię Kwaśniewskiego, bo nie lubię Żydów, czyny rodziców nie mają żadnego znaczenia dla mojej sympatii lub antypatii wobec dziecka ludobójcy. Nie wiem czy autor tych artykułów byłby zadowolony gdyby czytał w internecie o prostytucji swojej matki albo kapowaniu swego ojca. Opisuj łotrow, bez wycieczek wobec dzieci zbrodniarzy.

  • Zygmunt Jan Pru Zygmunt Jan Pru (*.p7.InterArena.pl)

    Znam tego "ptaszka" jak mieszkałem w Wiedniu a on był ambasadorem...
    Z komunistami żył w ambasadzie jak brat z bratem...

  • Ojciec Aleksand Ojciec Aleksand (192.162.101.*)

    Ojciec Aleksandra Kwaśniewskiego był Żydem rosyjskim w stopniu pułkownika NKWD, „wcielony” w Polaka do organizowania nadzoru UB na terenach Pomorza Zachodniego i Północnego. Pod koniec lat czterdziestych zmienia nazwisko na Kwaśniewski i przyjmuje imię Zdzisław. NKWD zaopatruje go w dyplom ukończenia medycyny w Poznaniu i niezbędne dokumenty dla uwiarygodnienia wykonywanego zawodu lekarza.

    Izaak Stolzman oskarżony jest o mordowanie patriotycznej ludności polskiej na Kresach Wschodnich oraz grabież i popełnianie zbrodni na Żydach w gettach w okresie okupacji niemieckiej Wileńszczyzny i Białorusi.
    Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski, Stolzman dowodzący oddziałem NKWD w latach 1945-1947 – dopuszcza się zbrodni ludobójstwa na: jeńcach niemieckich, marynarzach szwedzkich, żołnierzach AK, NSZ i innych formacji zbrojnych. Dokonuje egzekucji w okolicach Borne, Sulinowo (Gross Born), w nie istniejącej obecnie wsi Doderlage, w Berkniewie (Barkenbrucke) koło Bornego Sulimowa, po którym zostały szczątki fragmentów zniszczonych domów. Na terenie tym, będącym poligonem wojsk sowieckich, w okolicznych lasach grzebał swoje ofiary, których kości jeszcze obecnie są odnajdywane.

    Stolzman vel Kwaśniewski pod koniec lat 40 -tych i na początku 50 -tych, z rozkazu władz NKWD nadzorował i koordynował zbrodniczą działalność powiatowych i miejskich urzędów bezpieczeństwa publicznego w: Drawsku, Białogardzie, Szczecinku, Wałczu, Kołobrzegu, Połczynie, Jastrowie i Okonku. Uczestniczył również w zbrodniach UBP w Gdańsku, Słupsku, Szczecinie, Ustce, Koszalinie i Elblągu. Oprawca ten pozbawiał życia więźniów przez rozstrzeliwanie, wieszanie, a także gazowanie, jak np. w gdańskiej siedzibie NKWD i przez wstrzykiwanie trucizny, co było wyłączną jego specjalnością.

    Pułk. Izaak Stolzman dał się też poznać w 1947 r. uczniom gimnazjum w Wałczu. „Nadzorował” z ramienia UB sprawę założenia nielegalnej organizacji młodzieżowej na terenie Gimnazjum Ogólnokształcącego, której przywódcą konspiracyjnym był Bogdan Szczucki. Działalność tej grupy polegała m.in. na zdejmowaniu flag wywieszanych z okazji komunistycznych rocznic, rozrzucaniu ulotek, głośnym skandowaniu :”Precz z komuną!!!” lub „Pachołki Rosji”. Próbowali oni zwrócić uwagę na stalinowskie zbrodnie, których m.in. dopuszczał się Stoltzman.
    Poczynania Izaaka Stoltzmana vel Kwaśniewskiego były częścią działań sowieckich grup operacyjnych w likwidacji członków polskiego ruchu oporu. Były to grupy kontrwywiadu sowieckiego, działające na terenie Polski zawsze i przede wszystkim przez przydzielonych specjalnie agentów. W czasie okupacji niemieckiej wywiad sowiecki rzucił na teren Polski tysiące swoich agentów, wśród których był Stolzman. Zadaniem ich było ustalenie osób oraz danych o polskim ruchu podziemnym po to, aby mieć adresy i nazwiska osób do likwidacji po wkroczeniu wojsk sowieckich. Byli oni nazywani „łowcami AK-owskich głów”.
    Izaak Stolzman vel Kwaśniewski podejmuje się zacierania swojej zbrodniczej działalności zamykając usta świadkom pod groźbą utraty życia.

    W roli lekarza zamieszkał w Białogardzie przy ul. Bohaterów Stalingradu 10 (obecnie Dworcowej). Przepoczwarza się w katolika, co wynika z księgi zawartych małżeństw kościoła parafialnego w Białogardzie, w którym 6 lutego 1954 r. zawarł związek małżeński. Zdzisław Kwaśniewski, ur. w 1921 r. w ZSRR poślubił Aleksandrę Pałasz, ur. 28 grudnia 1929 r. w Wilnie, z zawodu pielęgniarkę. Z małżeństwa tego w domu przy ówczesnej ul. Bohaterów Stalingradu 10, urodził się 15 listopada 1954 r. Aleksander – były prezydent i jego siostra Małgorzata Sylwia, o której wiadomo tylko tyle, że jest w Szwajcarii dyrektorem banku. A Kwaśniewski nie mówi o niej nic. W miejscowym kościele NMP nie ma ich metryki chrztu. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że nie zostali oni ochrzczeni.

    Ojciec A. Kwaśniewskiego zmarł w 1990r i bez rozgłosu został pochowany na cmentarzu żydowskim w Warszawie. Matkę pochowano w 1995 przed wyborami prezydenckimi. Miała ona pogrzeb katolicki na cmentarzu warszawskim, dzięki uzyskaniu zaświadczenia od proboszcza kościoła parafialnego w Białogardzie. Fakt ten A. Kwaśniewski, bez zachowania prywatności, sprytnie wykorzystał w kampanii prezydenckiej, by zyskać na wiarygodności jako katolik.

    Były kierownik UB w Drawsku Pomorskim, Wacław Nowak, wyjawił, że Zdzisław Kwaśniewski, ojciec byłego Prezydenta R.P., to sowiecki zbrodniarz wojenny winny zbrodni przeciwko narodowi polskiemu.

    Nowak mieszkał jako emeryt w Koszalinie przy ulicy Powstańców Wielkopolskich 22. Kilka miesięcy przed śmiercią w 1994 roku wyznał, że UB i NKWD zamordowało AK-owców, NSZ-owców i uczestników ruchu oporu na Pomorzu Zachodnim w 1945 roku, do czego on sam się przyczynił.

    Nowak kierował operacjami UB w rejonie Drawsko, Czaplinek, Jastrowie, Połczyn, Białogard i Kołobrzeg. Otrzymywał rozkazy bezpośrednio od NKWD z placówek w Gross-Born (Borne-Sulimowo), Białogardzie i Rawiczu. Występował on pod przybranym nazwiskiem „Wacław Nowak” nadanym mu przez NKWD w trakcie nominowania go na stanowisko kierownika UB w Drawsku w 1945 roku. Jego prawdziwe nazwisko zdradzało jego rodowód żydowski.

    Z nakazu NKWD Nowak wychwytał żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i organizacji antysowieckich, ukrywających się na podległym mu terenie. Uczestniczył on w obławach na grupy żołnierzy Wileńskiej 5-tej Brygady AK oddziału majora Zygmunta Siendzielerza ps. „Łupaszka” (wcześniej należącego do 4-tej Brygady), które przedostawały się do lasów Pomorza Zachodniego. Złapanych odstawiał do obozu koncentracyjnego NKWD w Barkenbryge (Barkniewo) koło Gross-Born Borne (Sulimowo). (Nowak znał tylko niemieckie nazwy miejscowości.) Był to obóz przejściowy. Stamtąd były dla AK-owcóow tylko dwa wyjścia: do Rosji albo na „rozwałkę”.

    NKWD-zistą, który nadzorował zbrodniczą działalność UB, w tym zbrodnie Nowaka, był Izaak Stolzman. AK-owców rozstrzelano we wsi Doberlage położonej około 5 km na północ od Nadarzyc. Wieś ta jest opuszczona od tamtego czasu, nawet jej nazwa wyszła z użycia. Zostały po niej tylko resztki murów i fundamenty. Zwłoki zakopano w okolicznych lasach. Jedne przykryto niewypałami, inne także minami i zasypano ziemią.

    Nowak zapamiętał tylko trzy nazwiska spośród zamordowanych żołnierzy AK: Jerzy Łoziński, Stanisław Subotrowicz i Witold Milwid, (ich przesłuchiwano najdłużej). UB-owcy zastrzelili ich w Doberlage w obecności Nowaka i Stolzmana.

    Stolzman przygotowywał również procesy polityczne młodzieży szkolnej.
    W Wałczu doprowadził do skazania uczniów Bogdana Szczuckiego, Mariana Baśladyńskiego i Feliksa Stanisławskiego, a w Białogardzie Pszczółkowskiego i Tracza na więzienie i pracę w kopalniach węgla.
    Wacław Nowak spotkał Stolzmana kilka lat później w Urzędzie Bezpieczeństwa w Białogardzie, ale on nazywał się już inaczej. Zmienił nazwisko na Zdzisław Kwaśniewski.

    Zeznanie złożone pod przysięgą przez Dominika Dzimitrowicza :

    Gdzieś w połowie 1945 r. wraz z rodzicami przyjechałem do Gdańska. W domu rodziców mieściła się Komorka Kontrwywiadu w dzielnicy Gdańsk-Wrzeszcz, ul. Wallenroda 4. Do Komórki przychodziły wiadomości, że w kierunku Gdańska są kierowani więźniowie, którzy nie docierają do miejsca przeznaczenia tzn. do więzienia.

    Aby rozpoznać „sprawę” ojciec mój postanowił pójść do pracy UBP Gdańsk jako kierownik warsztatu krawieckiego, a mnie wziął jako ucznia. Podjęto szczegółowa penetrację UBP w Gdańsku. Rzeczywistość okazała się koszmarem.

    Do gdańskiego UB przywożono tygodniowo od jednej do dwóch grup żołnierzy AK. Przesłuchiwania prowadzili NKWD-ziści w formie łamania rak, nóg, wyrywanie paznokci itd. Ww. przesłuchania były nadzorowane przez Stolzmana. Następnie przesłuchanych „więźniów” wysyłano transportem samochodowym w kierunku Słupska. Od 1947 r. zaczęto stopniowo likwidować obóz Barkniewo, gdzie byli rozstrzeliwani żołnierze Armii Krajowej.

    W związku z tym część więźniów była kierowana do podziemi przy ulicy Jaracza w Słupsku, gdzie była mordowana, następnie zasypywana wapnem, gdzie do tej pory leżą ich prochy. W związku z tym, że Stolzman znał mego ojca, z którym uzgodnił, ze w rezerwie zawsze będzie wyprasowany mundur. Gdy był w Gdańsku, dzwonił do Konsumu, żeby wysłać mundur, wtedy ojciec posyłał mnie z mundurem do Stolzmana.

    Wziąłem mundur i poszedłem do urzędu bezpieczeństwa w Gdańsku. Niosąc mundur dla Stolzmana nie spodziewałem się, ze w przeciągu 48 godzin znajdę się w przedsionku piekła. Gdy weszłem do pomieszczenia, gdzie znajdował się Lebe Bartkowski, który przygotował narzędzie do torturowania ludzi, zamiast zameldować swoje przybycie, to ja stanąłem i przyglądałem się, co Bartkowski robi. Tenże nie zastanawiając się uderzył mnie w twarz. Natychmiast odwzajemniłem Bartkowskiemu. Z opresji wybawił mnie Stolzman, który wszedł prowadząc dwie kobiety, jedna młodsza, druga starsza.

    Okazało się, ze to była żona i córka jednego z uciekinierów, który przyznał się, że u niego w domu przechowywana jest część narkotyków – zabrano narkotyki i obie panie. Przez pół dnia Szwedzi i Polacy byli przesłuchiwani przez Stolzmana i Bartkowskiego.

    Interesowało ich, kto i skąd dostarczył opium na statki, gdzie znajduje się miejsce składowania na terenie Trójmiasta, Ustki, Słupska. Gdy skończono ustne przesłuchiwanie i Stolzman nie dowiedział się, skąd brano tak duże ilości narkotyków, wtedy przystąpiono do fizycznego przesłuchania. „Na tapetę” wzięto więźnia, który na piersi miał zawieszony krzyż.

    Bartkowski kazał zdjąć krzyż, lecz przesłuchiwany odmówił. Stolzman kazał Bartkowskiemu powiesić go na haku na łańcuszku od krzyża. Postawiono delikwenta na taborecie i ręce i nogi miał związane, głowę przełożono za łańcuszek powieszony na haku. Następnie Bartkowski raptownie wyrwał ławkę spod nóg. Łańcuszek pękł pod naprężeniem i jednocześnie przeciął prawdopodobnie tętnicę. Krew zaczęła lać się jak z „kranu”. Po kilku minutach człowiek nie żył.

    Kazano mi pomóc wynieść zwłoki oraz zmyć podłogę. Krzyż zmywał NKWD-zista. Osobiście słyszałem jak Stolzman mówił do Bartkowskiego, ze krzyż ten weźmie do domu na pamiątkę. Następnym do przesłuchania był młody Polak. Związano mu ręce i nogi oraz powieszono jak świniaka na haku. Obnażono dolną część ciała i Bartkowski szczypcami zaczął ściskać przyrodzenie. Nastąpił niesamowity krzyk bólu torturowanego człowieka. Stolzman kazał przerwać tortury i zapytał czy juz sobie przypomniał, skąd mieli na statku narkotyki. Młody człowiek wskazał na małżeństwo z córką, którzy prawdopodobnie mieli się zajmować transportem narkotyków na statki.

    W pierwszej kolejności wzięto seniora rodu. Żonę i córkę ze związanymi rękoma posadzono w bliskiej odległości od ojca i męża. Zaczęto mu zrywać paznokcie z rak i nóg, żeby nie krzyczał zaplombowano mu usta. Torturowany człowiek kilkakrotnie mdlał. Łamano mu palce u rąk i nóg, i ręce. Gdy zdjęto opaskę z ust Bartkowski zapytał go czy będzie zeznawał, odpowiedział, że tak.

    Narkotyk – opium został przywieziony do miasta Ustka samochodem MO, a eskortę stanowili milicjanci. Gdy samochód pojechał pod statki, żołnierze, którzy pilnowali statki szwedzkie zniknęli na czas rozładunku towaru. Izaak Stolzman zagroził, ze jeżeli nie będzie mówił prawdy, to żona i córka zostaną zgwałcone a później zastrzelone.

    Torturowany mężczyzna ‚przypomniał sobie’, że narkotyk był przywieziony z Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie. Stolzman jak to usłyszał, to sie wściekł, zawołał dwóch NKWD-zistow, tez żydów, którzy zgwałcili 15-letnią córkę oraz żonę. Po zgwałceniu kobiet, Stolzman wziął ze stołu aparat, rozerwał pochwę a Bartkowski wepchnął nagrzany pręt do czerwoności w skrwawiona pochwę dziewczyny. Nastąpił niesamowity krzyk bólu. Tak samo postąpiono z matką dziewczyny. Niepotrzebne kobiety wyniesiono do następnego pomieszczenia, gdzie zostały zastrzelone.

    Stolzman w dalszym ciągu prowadził śledztwo w stosunku do torturowanego mężczyzny, nie wierzył jego zeznaniom, ze ten z uporem maniaka powtarzał, że narkotyki zostały przywiezione z UB w Szczecinie. W pewnym momencie kazał nagrzać pręt, a Bartkowski z cała siła wepchnął w odbytnicę, powtórzył sie ten sam scenariusz – ryk człowieka mordowanego. Po zakończeniu „eksperymentu” został zastrzelony, w tył głowy. Wykonawca był Lebe Bartkowski.

    Stolzman zarządził przerwę na obiad. Gdy chciałem opuścić przybytek zbrodni zapytałem czy mogę pójść do domu. Stolzman powiedział, że zostanę i pójdę, gdy przyjdzie czas. Po jakimś czasie powrócił z obiadu Lebe Bartkowski, stanął w rozkroku i powiedział do mnie: „Nu ty Goj, czy wiesz, że nasze kamienice a wasze szubienice, za chwile zawiśniesz na tym haku !!!”

    Po chwili przyszedł Izaak Stolzman i zarządził przesłuchanie pozostałych Polaków przez Bartkowskiego, a mnie kazał pozostać w pokoju. Natomiast Stolzman wziął dwóch pomocników i rozpoczął przesłuchania marynarzy szwedzkich, zastosował stopniowa metodę torturowania, zaczęto od zdzierania paznokci z rak i nóg oraz łamania palców. Następnie rozgrzanym prętem , prętami ciągnięto po całym ciele, plecach, nogach, brzuchu, piersiach itd.

    Krzyki bólu, rozpaczy męczonych marynarzy szwedzkich. Gdy torturowano Szwedów i Polaków, Izaak Stolzman stał i przyglądał sie, gdy torturowani ludzie krzyczą. On uśmiechał się, wydawało się, ze Stolzman znajduje się w jakiejś „ekstazie”, która dawała mu niesamowita przyjemność.

    Lebe Bartkowski podczas przesłuchania uciekinierów polskich nie uzyskał żadnych dodatkowych wiadomości. Stolzman kazał odprowadzić i rozstrzelać. Dla mnie dano siennik i koc do spania i tak przesiedziałem całą noc do następnego ranka.

    Rano następnego dnia Stolzman kazał Bartkowskiemu załadować do samochodu rozstrzelonych Polaków, zawieźć do Brzeźna i zakopać. Sam natomiast przy pomocy dwóch NKWD-zistow rozpoczął kontynuację wczorajszych przesłuchań marynarzy szwedzkich, dochodzenie przeprowadzone było w języku niemieckim tak, że nic nie rozumiałem. Tyle mogłem zrozumieć, że gdy nie było po myśli Stolzmana, to wzmogło się znęcanie.

    Gdy przyjechał Bartkowski, polecił, aby przygotować do drogi samochód, jeżeli będą pytać, dokąd zabiera – powiedzieć, że Szwedzi są wiezieni na statek, który ich zawiezie do Królewca-Kalingradu. Było to kłamstwo i wyprowadzenie wszystkich „zainteresowanych” w pole.

    Następnie wszystkich porwanych Szwedów wsadzono do samochodu uprzednio wiążąc ręce i nogi. Konwojenci siedli razem z więźniami. Natomiast Naczalstwo w Gaziku, a ja z nimi ruszyliśmy w stronę Gdynia-Lębork-Słupsk. W Słupsku po kilku minutach pojechaliśmy pod budynek. Na zewnątrz budynku kształty półokrągłe, od podwórka wklęsłe. Po chwili stania na zewnątrz wyszło kilku ludzi. Bartkowski na czele ze swoimi ludźmi zaczął wyładowywać Szwedów. Po wyładowaniu ustawiono ich „gęsiego” i poprowadzono do budynku. Gdy ostatni zniknął w drzwiach, Stolzman kazał mi przejść na siedzenie obok niego.

    ”Dominik” – zwrócił się do mnie: „Przekroczyłeś próg swojego bezpieczeństwa. Zobaczyłeś i usłyszałeś to, co nie powinieneś… widzieć i usłyszeć. W związku z tym musiałbym ciebie zabić, ale tego nie zrobię. Zawdzięczasz swoje życie Dyrektorowi Konsumu, panu Kamińskiemu, który wstawił się za tobą. Jeżeli zaczniesz rozpowiadać, co słyszałeś i widziałeś, to zginie cala twoja rodzina i ty w podziemiach. Teraz zejdziemy na dół do podziemi to zobaczysz, ze ja ciebie nie okłamuję.”

    Rozkazał, abym szedł za nim, tak mnie sprowadził do podziemia. W pierwszej kolejności poczuło się niesamowity zapach rozkładających ciał ludzkich oraz zobaczyłem leżących pokotem marynarzy szwedzkich, którzy przed kilkoma minutami zeszli do podziemi.

    Dobijano z pistoletów tych, którzy dawali oznaki życia. Gdy chciałem opuścić przedsionek piekła, Stolzman złapał mnie za ramię, mówiąc mi, że muszę jeszcze zobaczyć krematorium i zwłoki, które są zasypane wapnem: „Jak ty nie będziesz posłuszny, to spotka ciebie to samo co tamtych.”

    Podszedłem bliżej do zwłok zasypanych wapnem. Widok był straszny, usta otwarte, powieki nie zamknięte, wyraz twarzy wykazywał grymas – obraz był niesamowity. Do tej pory mam obraz tego nieboszczyka. Gdy tak przyglądałem się twarzy nieboszczyka, która mnie zafascynowała, do Stolzmana podeszło dwóch ludzi, którzy okazali się prokuratorami prokuratury powiatowej w Słupsku.

    Przyszli do Stolzmana, aby uzgodnić ilu mają przysłać więźniów do zamordowania, spalenia lub zasypania wapnem. Po uzgodnieniu z nimi, ilu ludzi-więźniów mają dostarczyć, pociągnął mnie za NKWD-zistami, którzy ciągnęli zwłoki szwedzkiego marynarza. Raptownie trafiliśmy na kotłownie, piece krematoryjne. Widok wkładającego ciała do pieca oraz drugiego palącego ciała marynarza szwedzkiego spowodował, że straciłem przytomność, dopiero odzyskałem ją w samochodzie, w drodze powrotnej do Gdańska. z listu Jana Krawca do redakcji tygodnika „Gwiazda Polarna”

  • wiktor wiktor (*.pl.159.230.91.in-addr.arpa)

    @Dariusz - wajda z andrzejewskim przewidywali, że ktoś skończy na śmietniku historii. I tak tego nie przeczytasz, ale może ktoś następny przeczyta...

  • Dariusz Dariusz (*.neoplus.adsl.tpnet.pl)

    Jesteście chorzy na nienawiść fałszywi patrioci. Czeka na takie indywidua śmietnik historii. ŻAŁOŚNI.

  • anonim anonim (*.dynamic.chello.pl)

    90% informacji tutaj zamieszczonych to fakty z którymi się nie dyskutuje... pozostałe 10% to informacje trudne do zweryfikowanie - plotki...

    jednak same fakty wystawiają Bartoszewskiemu bardzo brzydką laurkę, nie wiem czy kolaborant, ale w moim odczuciu to może być człowiek pokroju Wałęsy

  • anonim anonim (*.u3d.net)

    w życiu nie czytałem steku większych bzdur, teori spiskowych i pomówień... żałosne

  • zydowsk-konfide zydowsk-konfide (*.dynamic.chello.pl)

    Najnowsze
    Polityka
    Kultura
    Historia
    04.01.2011 11:1454
    opublikowana w: eKurjer Warszawski
    Żydowscy konfidenci Hitlera. Afera Hotelu Polskiego



    Wraz z publikacja nowej książki – powieści czy eseju, trudno to określić – znanego polskiego Żyda zaczęła się kolejna fala wyjaśniania czarnych plam z historii, obnażania mitów narodowych i uwalniania prawdy. W ramach przywracania prawdy chciałbym przypomnieć pewne zdarzenie z lat okupacji hitlerowskiej w Warszawie, zwane aferą Hotelu Polskiego. Afera to jest znana w historiografii, ale ta wiedza niesłusznie zamknięta jest w dość wąskim kręgu specjalistów. A historia ta jest warta przypomnienia i upowszechnienia. Niewiele jest tak wyrazistych opowieści o ludzkiej podłości, podstępie i okrucieństwie. Zainteresowanym tematem polecam teksty np. Marka Jana Chodakiewicza [1,2] czy Tomasz Szaroty.
    Wiele wiadomo o żydowskich konfidentach Stalina, współpracujących aktywnie i gorliwie z NKWD czy sowieckim wywiadem wojskowym w czasie pierwszej (1939 - 1941) i drugiej okupacji sowieckiej (1944 - 1956). Natomiast mało znane są fakty o żydowskich konfidentach Gestapo. Skądinąd wiadomo, że niemieccy Żydzi często wstępowali do Wermachtu. Część by się ukryć przed prześladowaniami, inni by walczyć o wielkie Niemcy Hitlera! Liczbę żydowskich żołnierzy Hitlera szacuje się około 150 tys. Całkiem spora armia. Najdziwniejsze, że Żydzi, ukrywając swoje pochodzenie, wstępowali nawet do SS. Walczyli w Waffen – SS lub nawet brali udział w eksterminacji Żydów! Najsławniejszy, ale nie jedyny przykład takiego Żyda to – Fritz Scherwitz (alias Elke Sirewiza). Służył w SS jako Obersturmführer. Był komendantem obozu koncentracyjnego w Lenta pod Rygą na Łotwie. Osobiście nadzorował mordy Żydów, mordował Żydów i gwałcił Żydówki.1 Inny przykład. „Alex Kurzem - młodociany Żyd z Białorusi trafił do Łotewskiego Waffen-SS, gdzie został maskotką pułku. Jego zadaniem było m.in. wabienie czekoladą i cukierkami żydowskie dzieci broniące się przed wejściem do wagonów mających zawieźć je na śmierć. Alex żyje do dziś i mieszka od 1949 r. w Australii.”2. Jeszcze jedna żydowska ofiara Holocaustu.
    Zakrawa to na paradoks, ale wielu z zasymilowanych niemieckich Żydów uwierzyło w propagandę hitlerowską i można by ich było określić jako zdeklarowanych hitlerowców (nazistów, wg. terminologii anglosaskiej). Nie przeszkadzało im to, jak Niemcy odnoszą się np. do Polaków, ale na przeszkodzie do pełnej akceptacji III Rzeszy Niemieckiej stanęła polityka zagłady Żydów przeprowadzona przez tą samą III Rzeszę. Trudno jest szczerze wspierać państwo, którego celem jest fizyczna eliminacja ciebie i twojej rodziny. Ale wielu Żydów wiele uczyniło w tej mierze, np. Żydzi aktywnie współpracowali z…Gestapo. Przykładem jest tu Stella Kuebler-Goldschlag. Kierowała grupą kilkunastu informatorów Gestapo w Berlinie. Zadaniem jej grupy było wyłapywanie ukrywających się Żydów. Jej ofiary posłano do gazu. Stella Kuebler-Goldschlag żyła sobie spokojnie w Berlinie do śmierci w 1994 roku.1 I pewnie otrzymywała sutą rentę od rządu niemieckiego, jako ofiara Holocaustu. Komu jak komu, ale pani Stelli Kuebler-Goldschlag ta renta słusznie się należała. Zapracowała na nią podczas wojny wysyłając do gazu setki ludzi – swoich ziomków – Żydów.
    Polscy Żydzi w czasie drugiej wojny, będąc w znacznie gorszej sytuacji niźli ich pobratymcy – Żydzi niemieccy – wykazali równie wielką skłonność do kolaboracji z oboma okupantami: Sowietami we wschodniej Polsce i III Rzeszą w tzw. Generalnej Guberni (GG). Sowieci sprytnie wykorzystali Żydów do sparaliżowania polskiego podziemia niepodległościowego we wschodniej Polsce. Było to inteligentne i bardzo skuteczne posunięcie. Żydzi stanowi gros sowieckich konfidentów. Wielu z nich było (prawie) całkowicie zasymilowanych, znało polski język, kulturę i Polacy im, niestety, ufali.. Dzięki ich aktywnej współpracy NKWD odniosło ogromny sukces: udało jej się sparaliżować albo zinfiltrować struktury podziemia niepodległościowego na wschodzie tak dokładnie, że po ataku Niemiec na ZSRR (22 czerwca 1941) podziemie to musiało być dosłownie nie odtwarzane ale tworzone na nowo, postawać jak feniks z popiołów. Donos na NKWD oznaczał śmierć – wskazanego – ale też często jego rodziny, wywożonej na zatracenie na zesłaniu. Fizyczna eksterminacja olbrzymiej części polskiej kadry dowódczej i przywódczej, wywiezionej na Sybir bądź wymordowanej na miejscu, w miejscowych więzieniach i miejscach straceń, była niemożliwa do nadrobienia w tak krótkim czasie dwóch, trzech lat. Ludobójstwo Polaków na Wschodzie przez organizację ukraińskich nacjonalistów UPA (1943 - 1945) było pośrednim skutkiem działalności żydowskich konfidentów NKWD. Polska ludność kresów wobec wymordowania kadr przywódczych była często bezbronna i wystawiona na ataki ukraińskich nacjonalistów. Którzy, co warto przypomnieć, wcześniej w ścisłej współpracy z Niemcami wymordowali żydowskich mieszkańców miast i wsi Podola, Wołynia, czy Małopolski Wschodniej. Żydowscy konfidenci NKWD często uciekli na wschód przed Niemcami, ale ich rodzimy zostały wymordowane w swego rodzaju „podzięce” UPA i SS za ich owocną „współpracę” z NKWD. Tak to jedno wiążę się z następnym, a to z kolejnym. Warto wspomnieć, że po nawet w trzy lata później po „powrocie” w 1944 r. NKWD ponownie ożywiło swoich „uśpionych” agentów w AK. Tak skuteczna była infiltracja podziemia przez NKWD dokonana w latach 1939 - 1941.
    Niemiecki okupant nie wykazał podobnej dalekowzroczności jak Sowieci i wzgardził wyciągnięta ręką i uchem, który tylko czekał na polecenia do wykonania. Polityka eksterminacji ruszyła. Zamknięci w gettach Żydzi mogli z natury rzeczy donosić tylko na innych Żydów. Współpraca żydowskich konfidentów z niemiecką policją tak polityczna (Gestapo), jak kryminalną (Kripo) jest znana tylko pośrednio. Rozróżnienie miedzy Kripo i Gestapo nie ma tu znaczenia. Niemieckie policje w GG ścisłe współpracowały i np. agenci Kripo wykonywali często zadania dla Gestapo. Nie zachowały się dokumenty niemieckie, a świadkowie zostali wymordowani. Znamy tylko doniesienia polskiego podziemia londyńskiego (ZWZ, AK) i komunistycznego. Tym nie mniej wiemy, że Żydzi aktywnie współpracowali z policją niemiecką w wielu gettach i obozach (Warszawa, łódź, Białystok, Wilno, Kraków i wiele innych). Przykładem niech tu będzie warszawskie getto, gdzie rządziły Żydowska Policja Porządkowa, osławiona i straszliwa „Trzynastka” (formalnie podległa Kripo, w istocie Gestapo), czy Żydowskie Pogotowie Ratunkowe. Leon Skosowski w getcie warszawskim dysponował sforą ponad dwustu agentów obojga płci (konfidentów) a były przecież i inne siatki żydowskich agentów służących władzom hitlerowskim. Uwaga na marginesie: dwustu żydowskich agentów jednej tylko siatki konfidentów to więcej niż liczba żydowskich bojowników walczących z Niemcami w czasie tzw. powstania w gettcie warszawskim.
    W tym tekście skupię się z konieczności na jednej, jakże znamiennej, akcji żydowskich konfidentów Hitlera. Była to tzw. w afera Hotelu Polskiego. Wiosną 1943, po powstaniu w getcie, roku Gestapo doskonale się orientowało, że w „aryjskiej” Warszawie ukrywa się wielu Żydów, bogatych Żydów. Miało tez wielu bezrobotnych konfidentów żydowskich, który nie mieli już nic do roboty w getcie. Władcy Gestapo w Warszawie postanowiło złapać (co najmniej) dwie sroki za ogon: wyłapać Żydów ukrywających się po „aryjskiej” stronie i jednocześnie potężnie się przy tym obłowić. Wojna trwała już czwarty rok, a po Stalingradzie czas był najwyższy pomyśleć jak ustawić siebie i swoją rodzinę po wojnie. Niestety, nie znamy autora(ów) tego piekielnego planu. Do wykonania zadania użyto żydowskich konfidentów.
    Na wiosnę 1943 roku pułapka była gotowa i maszynka do mielenia Żydów zaczęła swoją działalność. Jej widoczna ekspozytura mieściła się w hotelu Polskim przy ul. Długiej 29, stad nazwa afery. Tam zbierali się Żydzi przed wyjazdem – i tam był początek tunelu. Koniec mieścił się w komorach gazowych KL Auschwitz. W hotelu Polskim Żydzi czekali na zebranie odpowiedniej grupy i ruszali „po wolność”. Sytuacja w lecie 1943 roku była paradoksalna: dopalało się warszawskie getto, w całej Warszawie polowano na Żydów i ukrywających ich Polaków a prawie pół miasta wiedziało, że w hotelu Polskim mieszka sobie spokojnie wielu Żydów nie niepokojonych przez nikogo. Praca była ściśle podzielona. Zespołem naganiaczy kierował Leon (Lejb) Skosowski („Lonek”). Osoba niezwykle ponurego autoramentu. Pochodził z Łodzi, tam już prawdopodobnie został zwerbowany przez Gestapo, później przeniesiony do warszawskiego getta rozwinął tutaj skrzydła pod okiem patronów z alei Szucha. Większość grupy kilkudziesięciu agentów Gestapo biorących udział w prowokacji stanowili Żydzi, ale byli tez w niej polscy katolicy. Żydzi odgrywali jednak decydująca rolę. To oni odszukiwali ukrywających się w Warszawie i okolicach zamożnych Żydów i proponowali im paszporty i wizy, czyli wyjazd do neutralnego kraju, np. Portugali, w zamian znaczną opłatę pieniężną. Z Portugali Żydzi bez większych problemów mogliby się przedostać czy to do Wielkiej Brytanii czy też Stanów Zjednoczonych. Opłaty były zróżnicowane, niektórzy mówią o 20 złotych dolarach od głowy. Okupacyjne złote, czy nawet marki niemieckie nie wchodziły w grę. Gestapowcy z alei Szucha rozsądnie myśleli o przyszłości po wojnie. Liczyły się tylko dolary, funty, twarda waluta. I to w złocie. Ponadczasowe diamenty i biżuteria też były nie do pogardzenia. Żydzi ufali tylko innym Żydom. Nie sposób wykluczyć, że część naganiaczy została oszukania, nie wiedząc w czym bierze udział szczerze wierzyła, że pomagają uciec z GG ukrywającym się Żydom. Faktem jest, że ukrywający się Żydzi żądali czegoś pewniejszego na dowód. Pierwsza grupa Żydów z hotelu Polskiego dodarła szczęśliwie do Portugalii. I do Warszawy zaczęły przychodzić kartki pocztowe z Portugali. A w nich zakodowane informacje, że nadawca dotarł szczęśliwie do celu podróży. Pośród ukrywających się, zamożnych Żydów zapanował nieledwie euforia. Ratunek wydawał się na wyciągnięcie ręki. Leon Skosowski i jego ludzie nie mieli już żadnych kłopotów ze skompletowaniem kolejnych transportów Żydów.
    Tyle że kolejne transporty Żydów trafiły nie do słonecznej i bezpiecznej Portugali lecz wprost do komór gazowych KL Auschwitz. Liczbę ofiar prowokacji szacuje się na 3 500 ludzi. Znamiennie, że transporty Żydów z hotelu Polskiego szły od razu do gazu. Byli to młodzi, zdrowi ludzie, mogli pracować w obozie, ale nie, inny los był im przeznaczone. Wszystkie transporty były z miejsca gazowane. SS-mani z Auschwitz poszli zapewne na rękę kolegom z Warszawy i wyświadczyli im tę koleżeńska przysługę likwidując od ręki wszystkich świadków. Czy bezinteresownie? Raczej nie. Część łupu z akcji hotel Polski mogła im przypaść za tę… uprzejmość.
    Akcja hotel Polski zakończyła się pełnym sukcesem, patrząc na to z punktu widzenia władz hitlerowskich w GG. Dzięki pomocy i zręcznej działalności grupy żydowskich konfidentów kierowanych przez Leona Skosowskiego i Adama Żurawina wywabiono z kryjówek i zamordowano około 3500 ukrywających się Żydów. Ich mocodawcy z alei Szucha zostali za tą akcję nagrodzeni odznaczeniami i zasłużonymi awansami. Dodatkowy bonus to zrabowane Żydom pieniądze, kosztowności, złoto. Gestapowcy z alei Szucha obłowili się niezmiernie. Chodziły słuchy o 20 dolarach w złocie od głowy. Jako opłata za „wyjazd”. Może więcej. Nikt tego dokładnie nie wie. Ale Żydzi zabierali ze sobą cały majątek w postaci złotych monet, diamentów, biżuterii, i tym podobnych drobnych rozmiarami przedmiotów, które można połknąć, czy ukryć np. w pochwie czy odbycie. Żydzi byli sprytni i nie ufali Niemcom. Ale nie wiedzieli, że zostaną obrabowani przed egzekucją, a po śmierci specjaliści z Sonderkomando rozprują im żołądki, wybebeszą kiszki, sprawdzą każdy otwór w ciele, wyrwą nawet złote zęby. Licząc skromnie średnio zysk na 1000 dolarów od głowy, można oszacować cały, prywatny do kieszeni niemieckich mocodawców płynący zysk, na 3 500 000 dolarów (ówczesnych!). Aby to przeliczyć na dzisiejszą walutę potrzeba by tą liczbę przemnożyć przynajmniej przez sto, albo i więcej daje to kwotę, lekko licząc, rzędu 100 mln współczesnych dolarów. I to w większości do prywatnych kieszeni gestapowców. Kolosalny majątek, który pozwolił wielu byłym SS-manom i gestapowcom urządzić się po wojnie, otworzyć własne biznesy, itp.
    Afera hotelu Polskiego jest niezwykła ze względu na skalę, bezczelność, skalę okrucieństwa i… stopień podłości. Gestapowcom z alei Szucha trudno nawet się dziwić. Ich zadaniem było zgładzenie Żydów, a że przy okazji zbili olbrzymi majątek? Z ich punktu widzenia to nic złego. Mam tu na myśli tych żydowskich konfidentów pod wodzą Leona Skosowskiego. Żydowscy konfidenci wydający na śmierć swoich współbraci, często znajomych, przyjaciół i krewnych są bliscy osiągnięcia bezwzględnego, i trudnego do pobicia, szczytu na światowej skali podłości. Niewielu kanaliom w spisanych dziejach dane było osiągnąć podobny poziom podłości. Nawet trudno znaleźć słowa na określenie ich czynów. Te istniejąc, czy mi znane, wydają się za słabe. Ci Żydzi wydawali swoich krewnych, przyjaciół, znajomych na śmierć za judaszowe srebrniki! Bo oni nie dostawali dużo. Albo i nic. Żydzi - agenci Gestapo Polaków też wydawali. I to dziesiątkami, setkami. Ale tu mowa jest o innych Żydach! Żydzi, często jedyni ocaleni, wiernie służyli oprawcom swoich rodzin, którzy wymordowali ich najbliższych: dzieci, żony, mężów, czy rodziców. Trudne to do pojęcia czy zrozumienia.
    Obszerniej zajmę się tym później, warto jednak w tym miejscu zaznaczyć kilka ważnych punktów. Tradycyjne tłumaczenie i zarazem usprawiedliwienie tych żydowskich konfidentów brzmi tak, że ci Żydzi musieli to robić, bo inaczej Niemcy, by ich zlikwidowali. Przyjmując ten argument, czy śmierć innych może być zapłatą za moje ocalenie? Poza tym sprawa nie przedstawiała się tak prosto. Żydowscy konfidenci buszowali po całej Warszawie. Kontrola ich patronów była całkiem iluzoryczna. A raczej by była, gdyby ci Żydzi zechcieli się urwać ze smyczy. Dlaczego np. ci „przymuszeni” agenci żydowscy nie uciekli do innego miasta, czy gdziekolwiek? Nie. Takie wytłumaczenie jest z gruntu fałszywe. I ma na celu usprawiedliwienie i wybielenie żydowskich agentów Hitlera. Ci Żydzi wydawali innych Żydów na śmierć, i nie tylko Żydów, bo chcieli to robić. Nawiasem mówiąc, Żydzi – agenci Gestapo, często wymuszali haracz od ukrywających się Żydów, i ich polskich opiekunów. Tak, Żydzi byli szmalcownikami! Żydzi szantażowali i wydawali innych Żydów w czasie okupacji niemieckiej w Polsce! Oczywiście tych biedniejszych, albo tych, którzy nie złapali się na wyjazd do Portugalii via hotel Polski. Przy żydowskich szmalcownikach (agentach) polscy szmalcownicy jawią się (prawie) jak aniołowie. Na skali podłości polscy szmalcownicy, których tak się Polakom wypomina, stoją znacznie niżej, albo wyżej – zależnie jak patrzeć – od szmalcowników żydowskiego pochodzenia. Szantażowani przez nich Żydzi (i Polacy) byli dla nich ludźmi zgoła obcymi, których wcale nie musieli lubić ani o których nie mieli obowiązku się troszczyć. Nie wydawali krewnych, znajomych i przyjaciół. Na niwie podłości, zdrady, podstępu żydowscy agenci Hitlera jak Leon Skosowski czy Stella Kuebler-Goldschlag tworzą klasę samą dla siebie.
    Podam jeden przykład jak kończyła się przymuszona współpraca z agentem. Polski oficer, cichociemny ppor. „Pływak” (Jan Poznański) został schwytany przez Gestapo w Krakowie mniej więcej w tym samym czasie. Wydał go jego gospodarz – folksdojcz. Poddany torturom ppor. „Pływak” zgodził się na współpracę. Podpisał co trzeba, gestapowcy upozowali jego zwolnienie z więzienia, i nowy agent wyszedł na wolność wykonywać swe zadania. I zaraz opowiedział o tym, co się stało, swoim przełożonym. Na umówione spotkanie w kawiarni w Warszawie, gdzie miał złożyć gestapowcom raport, zamiast ppor. „Pływaka” kontrwywiad okręgu warszawskiego AK wysłał kilku żołnierzy z pistoletami maszynowymi. I tak Gestapo krakowskie straciło dwóch funkcjonariuszy i skreśliło z ewidencji swego niedoszłego agenta. Ppor. „Pływak” zginął później w walce z Niemcami. Załamał się pod wpływam tortur, ale nie był zdrajcą. Był dzielnym oficerem. Zachował się godnie i można nawet powiedzieć rozsądnie. Uratował się z beznadziejnej sytuacji. Podwójni, czy potrójni agenci zawsze sami wybierają tą stronę, której służą. Żydowscy agenci Hitlera robili, to co robili, bo chcieli to robić. Podobinie zresztą inni agenci w dziejach. Z niewolnika nie ma robotnika, mówi przysłowie. Z czym można się nie zgodzić patrząc na budowle wzniesione przez niewolników, które przetrwały tysiąclecia. Jedno jest pewne: z niewolnika nie ma agenta (konfidenta). Tu niezbędna jest aktywność, inteligencja, pomysł, inicjatywa. Tego sie nie da wymusić li-tylko brutalną siłą. Wkraczamy tu na grząskie tereny mrocznej psychologii, godnej może pióra Dostojewskiego, a na pewno kuli, czy mocnego powroza dla owych agentów, nie zważając na całą ową psychologię.
    Była zbrodnia, będzie i kara. Ale o tym dalszej części tej mrocznej i, niestety opartej na faktach, opowieści.

    1http://chodakiewicz.salon24.pl/81001,lonek-skosowski-koniec-zydowskich-kolaborantow-gestapo lub
    http://www.glaukopis.pl/pdf/9-10/Glaukopis_9-10_Strach_sie_bac.pdf
    2http://chodakiewicz.salon24.pl/80974,zydowscy-zolnierze-hitlera oraz
    http://chodakiewicz.salon24.pl/80975,zydowscy-zolnierze-hitlera-cz-ii

    Odsłon: 5878 (w tym z lubczasopism 1589) | Tagi: hotel polski, agenci, żydzi
    Dodaj do:Do obserwowanychDo lubczasopismaRSS komentarze
    skomentuj skomentuj Komentarze do notki54 |Zgłoś nadużycie
    @Bielinski

    ""Stella Kuebler-Goldschlag żyje do dziś w Berlinie.1 I pewnie otrzymuje sutą rentę od rządu niemieckiego, jako ofiara Holocaustu. ""

    http://de.wikipedia.org/wiki/Stella_Goldschlag
    L.L.LEMING32310918 | 04.01.2011 11:34
    link nadużycie odpowiedz
    @L.L.Leming

    Przykro mi, ale nie znam niemieckiego.
    BIELINSKI30324 | 04.01.2011 11:45
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    Tłumaczenie, troche pokraczne, ale czytelne i zrozumiałe (translate.google.pl)
    L.L.LEMING32310918 | 04.01.2011 11:54
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    Stella Kübler w 1994 r. popełniła samobójstwo. Wcześniej, w 1945 r. została schwytana przez Sowietów i wysłana na 10 lat do łagru. Po wypuszczeniu wyjechała do Berlina Zachodniego, gdzie miała proces i została skazana na 10 lat, ale tej kary nie wykonano, gdyż uznano że odsiedziała ją już u Sowietów.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Stella_Kübler
    LEICA961561 | 04.01.2011 12:02
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    ksiązka pt "Jestem Żydem, chce wejść" została wydana w 2006 roku nakladem PAN.

    trochę się Pan spóxnił z odkłamywaniem historii
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 12:03
    link nadużycie odpowiedz
    @L.L.Leming

    znaczy sie, wielu sadzi, lecz nikt prawdy dojść nie chce?
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 12:04
    link nadużycie odpowiedz
    @L.L.Leming

    Z tłumaczenia google zrozumiałem, że Stella Goldschlag nie zyje. Umarła w 19994 roku. Poprawię czas, na przeszły w akapicie jej dotyczącym. Dziękuje za link.
    BIELINSKI30324 | 04.01.2011 12:08
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    dodatkowo panie Bieliński o tzw zydowskich konfidentach na polskich ziemiach wschodnich pisał juz na początku lat dziewięćdziesiątych kto?
    nie Myszka Miki tylko Jan Tomasz Gross. nie wierze, by ktos tak wnikliwyjak Pan nie czytał tej pozycji, tym bardziej,ze drugie wydanie tej pozycji było w 2008 roku nakładem Znaku.

    zastanawiam się po co jest Pana notka?
    ma cel " a u was murzynów biją"?
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 12:11
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    Celem notki jest ujawnianie prawdy - czyliodkłamywanie historii. To bardzo modne zajęcie. Nie pisze nic nowego, to znane rzeczy. Książki Grossa o żydowskich agentach NKWD nie czytałem, ale nie sądzę, żeby była warta wysiłku. Pan Gross głosi tezę, że np. UB po wojnie było tylko nieliczne liczba Żydów, nie odgrywająca większej roli. Co on może innego napisać o sowiecko - żydowskich agentach? A osiągniecia np. agentów zydowskich za I okupcji Sowietów (39-41) były naprawde imponujące. I ja im oddaje należną "chwałę". Co do zydowskich agentów Gestapo, to rozumiem, ze ma Pan mieszane uczucia. Ja też ich nie pochwale, choć nadał mi pan przydomek "antysemity".
    Moja publikacja nie ma działa w myśl zasady: " a u was murzynów biją". I ja, skromnie, na niwie bloga, podobnie jak pan Gross walcze o prawdę. I ujawnianie faktów. Pan Gross ujawnia fakty, i prawdę. Czy nie wolno tego czynić innym? Prawda jest tylko jedna, prawda? I nie boli jej ujawnianie, ma w sobie moc oczyszczającą.

    Pozdrawiam i ciszę się z pana wizyty, bo u siebie dał mi pan bana za nazwanie folksdojcza folksdojczem.
    BIELINSKI30324 | 04.01.2011 12:24
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    Pan jednak jest genialny :-))

    Poprawil pan to co zacytowalem wyzej, na to:

    ""Jej ofiary posłano do gazu. Stella Kuebler-Goldschlag żyła sobie spokojnie w Berlinie do śmierci w 1994 roku.1 I pewnie otrzymywała sutą rentę od rządu niemieckiego, jako ofiara Holocaustu.""

    Ja nie rozumiem, po co pan koloryzuje. Sama prawda panu nie wystarcza?

    Szanowny panie: Stella Kuebler-Goldschlag nie dostawala zadnej "sutej renty od rządu niemieckiego, jako ofiara Holocaustu", jeno po odsiedzeniu wyroku w NRD przeniosla sie do Berlina Zachodniego, tam mieszkala i wychodzila kilkakrotnie za mąż, jej ostatnich dwoch mezow to byli taksowkarz i dyrygent, wiec nawet jak nie miala swojej emerytury, to miala mezowskie...
    L.L.LEMING32310918 | 04.01.2011 12:26
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    ""znaczy sie, wielu sadzi, lecz nikt prawdy dojść nie chce?""

    ...albo bawią sie w kolorowanki.
    L.L.LEMING32310918 | 04.01.2011 12:27
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    nie czytał Pan? a szkoda.
    kiedy Panu nadałem przydomek antysemity? dzisiaj?
    jak już mówiłem. "w 40 nas matko" wydane zostało co najmniej dwukrotnie w Polsce. jakos przeszło bez echa. widac nie pasuje do krwiozerczego Grossa? materiałem do napisania tejże ksiażki były relacje skladane w Londynie. one też zakłamywały historię? a może wykreował Pan sobie wizje Grossa? radze przeczytać, tak k`woli własnie odklamywania historii. to,że spojrzenie na świat się nieco bedzie chwiało to inna para kaloszy.
    wrócę do hotelu Polskiego- opisane to zostało kilkukrotnie w ksiazkach. o Hotelu Polskim pisano w Utajonym mieście Paulssona itp, więc nie odkrył Pan ameryki. i też Kama Veymont Pana uprzedziła... jakie to smutne.. myslał Pan,że odkrył Pan jakas utajona prawde, a w stosunkach zydowsko zydowskich dawno już to przebadano, opisano a także osadzono... I te fakty nie są w Polsce tajne... co udowodniłem podając kilka dobrych pozycji juz wydanych a także napisanych przez historykow pochodzenia zydowskiego. wazne nie bac sie prawdy, wie Pan? Podobnie zastanawiam sie skąd u licha wział pan tego Kurzema? tak więc sądze jednak,że to działa wedle zasady... bo takim jesteś Pan odkrywcą jak koreański chlopiec, który w latach pięćdziesiątych XX w wynalazł rower. chcia Pan zrobić przeciwwage dla Grossa... tylko,ze jakoś nie wyszło
    my nie boimy sie walsnej historii drogi Panie Bieliński
    warto przestac sie bac własnej. spojrzeć w oczy i przyjąć do wiadomości,że oprócz bohaterów były i hieny
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 12:43
    link nadużycie odpowiedz
    @L.L.Leming

    tylko po co?
    to mozna przygwoździć
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 12:43
    link nadużycie odpowiedz
    @L.L.Leming

    i niejaki Wyden wyprzedził Pana Bielinskiego w odkryciu przeszłości Stelli i opublikował to...
    i to w hameryce.
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 12:50
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    ""tylko po co?""

    ...a czy ja wiem po co?

    Znaczy: wydaje mi sie, ze szanowny pan autor chcial tak elegancko jednym ruchem dokopac Zydom i Niemcom i ukazac jak to hitlerowska wspolpraca oprawcy i zdrajcy do dzisiaj sie pieknie uklada...
    L.L.LEMING32310918 | 04.01.2011 12:50
    link nadużycie odpowiedz
    @L.L.Leming

    no własnie...
    a wyszło jak wyszło...
    ale pan Bielinski zapomniał napisac o Lolku Skosowskim.
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 12:59
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    ""i niejaki Wyden wyprzedził Pana Bielinskiego w odkryciu przeszłości Stelli i opublikował to...
    i to w hameryce.""

    ...a ile jest programow publicystycznych na te tematy w Niemczech.

    Tak w ogole, to w niemieckiej telewizji leci miesiecznie wiecej programow i filmow dokumentalnych o okrucienstwach jakich dopusczcali sie Niemcy w czasie II WS i w ogole o II WS, niz w Polsce rocznie
    L.L.LEMING32310918 | 04.01.2011 13:00
    link nadużycie odpowiedz
    @L.L.Leming

    byłeś w muzeum zbrodni nazistowskich na obersalzbergu?
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 13:02
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    Nie.
    L.L.LEMING32310918 | 04.01.2011 13:11
    link nadużycie odpowiedz
    @L.L.Leming

    wysyłam tam kazdego, kto mówi,że Niemcy zaprzeczają swojemu działowi w zbrodniach
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 13:14
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    Panie Cichutki, książka "w 40 nas matko..." Grossa to dobra pozycja, Nie sądziłem, że o niej pan pisze, ale jakims jego nowym dziele historiopodobnym klasy "Fear".
    Powtarzam raz jeszcze: afera hotelu Polskiego jest dobrze znana. Opisywana np. przez Chodakiewicza. Co nie znaczy, że nie warto o niej napisać ponownie. Podobnie jest tyle piosenek o miłości, a ciągle powstają nowe. Co do tej Stella Kuebler-Goldschlag posłużyłem się sarkazmem, zna pan to słowo? Emerytura od rządu niemieckiego należała się jej jak psu kość. Wiernie służyła państwu niemieckiemu, czyli III Rzeszy. Jeśli nie ona, to kto miałby ją otrzymywać od Niemców? I jestem jakoś dziwnie pewien, ze ją wydębiła od władz, mimo, a może zwłaszcza dlatego, że miała trzech mężów. Dlaczego mi jednemu pan zarzuca, ze odkrywam Amerykę, a nie dostrzega pan tego np. u Grossa? On robi to samo od lat - sprzedaje odgrzewane kotlety - i chodzi w glorii chwały.
    Jemu wolno a m mi nie wolno? Rozumiem, ze obraz Żydów - agentów Gestapo, donosicieli i konfidentów, szmalcowników - wydających innych Żydów, o Polakach nie wspomnę, kłoci się z pana czarno-białą wizją świata, ludzi i Żydów. Ale cóż na to poradzę? Tak było. Czas spojrzeć prawdzie w oczy. Czas dorosnąć, panie Cichutki, czas oprzytomnieć.

    Pozdrawiam
    BIELINSKI30324 | 04.01.2011 13:48
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    ""Emerytura od rządu niemieckiego należała się jej jak psu kość. Wiernie służyła państwu niemieckiemu, czyli III Rzeszy. Jeśli nie ona, to kto miałby ją otrzymywać od Niemców? I jestem jakoś dziwnie pewien, ze ją wydębiła od władz, mimo, a może zwłaszcza dlatego, że miała trzech mężów. "" (podkr.moje)

    ...a pan dalej swoje.

    Napisze tylko tyle, ze nic pan nie wie o systemie emerytalnym Niemiec, ani w ogole o innych takich tam socjalnych. Wie pan, bzdury to moze pan wypisywac jakims półanalfabetom z Głuchej Dolnej...

    Jeszcze raz zapytam: po co pan koloryzuje, prawda to dla pana za mało?

    L.L.LEMING32310918 | 04.01.2011 13:59
    link nadużycie odpowiedz
    @Telkontar

    Sluchaj synuś, jak skonczysz pic mleko, to wytrzyj buzie...

    Adieu.
    L.L.LEMING32310918 | 04.01.2011 14:11
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    skąd u Pana sie wzięła moja czarno biała wizja swiata? albo mnie Pan z kims myli, albo też nie czyta Pan dokładnie tego, co piszę...
    skłaniam sie ku temu drugiemu, czego dowodem może byc to, iz nie zrozumiał Pan o JAKIEJ książce Grossa napisałem.
    niby Gross pisze to, o czym wiadomo od lat. niby.. bo jakos o Jedwabnem nie było słychac wczesniej, prawda?
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 14:11
    link nadużycie odpowiedz
    @Telkontar

    czyzby rzadko?
    widze,że literatura czy opracowania naukowe dot tych czasów są ci znane tak samo jak mi badania kosmiczne.
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 14:13
    link nadużycie odpowiedz
    @Telkontar i inni

    @ Leming

    czy zamiast nadymac sie i puszyc nie lepiej dla dyskusji byloby podzielic sie swoja, zapewne, gigantyczna wiedza w zakresie niemieckiego systemu zabezpieczen spolecznych? chyba ze zgrywamy sie na mentora to faktycznie lepiej rzucic jedno dwa zdania, jeden dwa rownowazniki i upajac sie sobaaaaaa

    @ Cichutki i Autor Bloga

    panownie jestem zdania, ze kazda publiakcja jest potrzebna, ma swoje uzasadnienie. przytacza bowiem nierzadko zapomniane lub mniej znane historie. tu wedlug mnie nei chodzi o licytacje, czy odgryzanie sie temu czy innemu...na pewno nie w kontekscie takiej tragedii ktora dotkanela nas wszystkich od germanow. ja np nie znalem tej historii i dziekuje za jej przypomneinie.

    @ Telkontar

    nie wiem czy uzasadnione jest wypieranie tematow poruszanych przez p. Grossa tylko dlatego, ze ktos moze polaczyc je z biezaca polityka tą czy inna.

    pozdrawiam,
    MIETEK54552 | 04.01.2011 14:17
    link nadużycie odpowiedz
    @mietek

    bylby sens, gdyby chodziło o nową pozycję ksiazkową, lub gdyby była jakas rocznica z tym związana (mowię o hotelu Polskim).
    a tak to wygląda na murzynologie stosowaną.
    autor bloga nb dość podobnie postapił z dyskusja nt ksiazki o sp p.Irenie Sendler.
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 14:26
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    kwestie co chcial a czego nie p. Bielinski pozostawiam jemu. watpie aby chcial wydawac "nowa pozycje ksiazkowa".

    przeczy temu jego wlasne potwierdzenie skad czerpal zrodla oraz fakt, ze ani nie pretenduje do "autorstwa" ani ze z Toba ( pozwolisz ze bez pana) nie polemizuje na temat faktow, ktore podajesz.

    faktycznie dyskusyjna jest czasowa zbieznosc przypomnienia akurat teraz tej historii, ale skoro np. ja wczesniej o niej nei slyszalem to chyba dobrze, ze zostala tutaj dzis przypomniana.to oczywiscie moje subiektywne zdanie i pozostawiam Ci pelne prawo do Twej wlasnej opinii.

    pozdrawiam,

    MIETEK54552 | 04.01.2011 14:40
    link nadużycie odpowiedz
    @mietek

    część notek na te tematy postrzegam jako chęć przykrycia własnego draństwa draństwem innych. i to jest smutne. pies z kulawą nogą nie interesuje sie sprawiedliwymi, póki nie wyjdzie np ksiązka Grossa. wówczas huzia na józia. podobnie z historiami o zydowskich kolaborantach..
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 14:54
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    dwie kwestie

    1. dranstwo i plugawosc ZAWSZE nim bedzie. i tutaj nawet nie zamierzam z Toba dyskutowac bo zauwazylem po przeczytaniu kilku Twoich wypowiedzi, ze mamy podobne spojrznie na elementarna przyzwoitosc.

    2. sprawa, ktora tylko chce Ci zasygnalizowac, bez narzucania czegokolwiek, jest kwestia zrozumienia ze czlowiek jest tylko czlowiekiem.

    czytajac co np tutaj postulujesz/walczysz mysle,ze wymagasz od przecietnego czlowieka zbyt wiele. cchesz/domagasz sie aby oderwal sie od przyziemnosci/gnusnosci zycia codziennego, od codziennych trudow i zajec, i metodycznie, mozolnie, bezwzgeldu na wszystko z poswieceniem czasu oraz checi poszukiwal prawdy.

    dlatego ja nie pietnowalbym p. Bielinskiego za jego swoiste podlaczenie sie do modnego tematu i ukazanie wstydliwej ( chcoiaz z tego co piszecie obaj powszechnie znanej) historii, a dotyczacej drugiej strony tragedii. poniewaz wlasnie w takim czasie, jest "okienko" w ktorym pojawia sie szansa na rozpropagowanie prawdy szerszemu gronu czytelnikow. jest to dobry czas aby poznac nie tylko biel i czern, ktora podaje sie w powszechnym systemie nauczania...to czas na szarosci roznego pochodzenia.

    pozdrawiam jak zawsze,


    MIETEK54552 | 04.01.2011 15:21
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki & Leming

    Nie spychajmy dyskusji na temat niemieckiego systemu emerytalnego. Nie znam się na tym. Wiem, że np. weterani Werhmachtu dostawali rentę bez problemu. Sam znam przypadek Polaka, który stracił nogi pod Stalingradem i dostał emeryturę niemiecka. Stella Kuebler-Goldschlag równie służyła III Rzeszy, jak np. polscy folksodjcze w Werhmachcie czy Żydzi w Werhmachtcie czy SS. Należała sie jej renta niemiecka i to suta.

    "część notek na te tematy postrzegam jako chęć przykrycia własnego draństwa draństwem innych. i to jest smutne." Czy to dotyczy też "wolnej twórczości" pana Grossa? Dlaczego pana denerwuje przypomnienie o żydowskich agentach i o ich ofiarach liczonych w tysiącach (3500 z samego hotelu Polskiego)? Gdy Polak przypomina o żydowskich dranstwach to jest źle, i jest to przykrywanie własnego draństwa. A gdy Żyd to czyni? To nie jest przykrywanie własnego draństwa draństwem innych? Rozumiem, że w druga strone to nie działa. I jakim prawem pan chce decydować o tym, o czym wolno pisać, a o czym nie. Są ludzie, którzy nie mieli pojecia o np. aferze hotelu Polskiego (Mietek). I wielu innych o tym nie wie. Myślę, że warto im to przybliżyć, i pozwolić im zadecydowac, czy chcą o tym czytać, czy nie. A pan chciałby decydować czy im wolno o o tym wiedzieć? Jakim prawem, pytam?
    Chce pan wprowadzić cenzurę prewencyjną na teksty, które panu sie nie podobają? To może innym pozwolimy cenzurować np. Grossa czy innych, wedle upodobań?
    BIELINSKI30324 | 04.01.2011 15:30
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    biorąc pod uwage to, od czego zaczął Gross pisanie o sprawach polsko zydowskich, nie uważam, by tak do końca był draniem.
    czy ja decyduję?
    nie dziwie sie po prostu,iz pewne kwestie sa poruszane przy okazji Grossa. zauważyłem notkę na s24 o sprawiedliwych. ok. wspaniała sprawa, tylko dlaczegóz pisana dziś?
    odsyłam do mojej notki o p.Sendler. tzn o rocznicy Jej urodzin... a w szególności o tym jaka była reakcja wielu.
    zawsze, gdy cos jest pisane zastanawiam się dlaczego akurat w tym momencie.
    i na koniec. daleki jestem od cenzury
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 15:56
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    i jeszcze małe post scriptum

    nie uważam,zeby pana komentarze pod notka na fzp o ksiazce o p.Sendler były na miejscu. jesli miałbym nazwac coś draństwem, to na pewno to, co pan tam napisał.
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 15:59
    link nadużycie odpowiedz
    => Autor

    ależ oczywiście, że Żydzi nie byli tylko ofiarami, czy Polacy tylko dzielnymi żołnierzami. takie jest każde społeczeństwo, nie tylko polskie, żydowskie, niemieckie, czy rosyjskie.
    powyższe fakty (Hotel Polski) są znane, stanowiły nawet kanwę scenariusza serialu na TVP2. Uderza mnie jednak fakt, że w tej dyskusji Polacy albo są oskarżani (Gross) albo na siłę wybielają się (sami), tak jakby nie było wśród nas Kilksteinów, czy morderców i gwałcicieli. Tacy są w każdej nacji, tak jak i czarne owce w każdym stadzie. pozdrawiam
    DRY1566519 | 04.01.2011 17:10
    link nadużycie odpowiedz
    Autor

    Pan napisał post dla wszystkich chętnych do przeczytania. Jeżeli Pan Cichutki zna tę historię to po co zabiera głos? Skoro jednak to robi to wyraźnie jego celem nie jest jakakolwiek dysakusja a tylko zaśmiecenie bloga.
    Natomiast ja nie znałem tych zdarzeń, nie specjalnie sie interesowałem dotychczas historią tego okresu i dla mnie ten wpis jest cenny chociażby z powodu wskazania źróde,ł do których teraz zajrzę.
    Dziekuję. Proszę pisac jak najwiecej.
    SYLWAN0245 | 04.01.2011 17:34
    link nadużycie odpowiedz
    @sylwan

    Dziękuje za miłe słowa. Warto pisać dla takich czytelników.
    BIELINSKI30324 | 04.01.2011 18:27
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    Pan za poważnie podchodzi do życia, do siebie, do świata. Nie potrafi pan wyczuć żartu. Ale dzisiejszy post wcale nie jest żartem, bo z takich rzeczy nie godzi sie żartować. Niemniej, jeżeli mogę panu coś radzić, to więcej luzu i dystansu. Keep smiling - jak mawiają... sam pan wie kto.

    Pozdrawiam
    BIELINSKI30324 | 04.01.2011 18:31
    link nadużycie odpowiedz
    @dry

    Ma pan rację, w każdym stadzie znajda się czarne owce, wśród Polaków, Żydów czy Buszmenów. Ale co z tego wynika? I jak to się ma do historii żydowskich konfidentów wydających na śmierć swoich żydowskich znajomych, krewnych, przyjaciół? Chce pan powiedzieć, że lepiej o tym nie pisać? To o czym pisać: o PKP, czy nowym stroju Dody? I kto to jest Doda?

    BIELINSKI30324 | 04.01.2011 18:49
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    ""Nie spychajmy dyskusji na temat niemieckiego systemu emerytalnego. ""

    he, he...

    To pan sprowokowal wypisujac androny... ktorych zreszta sie pan uparcie trzyma. OK. Trzymaj sie pan...

    Pozdrawiam.
    L.L.LEMING32310918 | 04.01.2011 20:50
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    gdyby to, co dzisiaj Pan napisał na fzp nazwał Pan żartem mógłbym stwierdzić,że to żart debilny... a tak to tylko mogę powiedzieć,że to była chamusiowata, wręcz ubecka prowokacja
    CICHUTKI08187 | 04.01.2011 22:07
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki & L.L.LEMING

    L.L.LEMING
    Pan sie trzyma swego i ja sie trzymam swego. Nie ma pan argumntów by mnie przekonać. Z pana komentarzy wnoszę, że pan mieszka w Niemczech. Dobrze być Żydem w (dzisiejszych!!!) Niemczech. Jak pączek w maśle. Nie dziwię się, że pan tak Niemców broni. Nie sika się tam, gdzie się je. Lepiej sikać za miedzą. Rozumiem już pana aktywność...

    Cichutki
    Poczucie humoru, to jak zdolność do śpiewu. Albo się ma taki talent albo nie. I nic na to nie można poradzić. Nie będę się wdawał w wyzwiska i obelgi. Traktuje to jako przyznanie się do braku rzeczowych argumentów. Pana komentarze nie podważaja tego, co napisałem, tylko sprowadzają sie do tezy, że o tym nie należy mówić. Ale dlaczego o tym mam nie pisać? Ja czy ktokolwiek inny. Gross ma prawo pisac o polskich hienach cmentarnych, ja mam prawo pisac o żydowskich konfidentach - szmalcownikach wydających na śmierć krewnych i przyjaciół Żydów.
    Pan nie reprezentuje fżp. Tylko siebie. Na pana prywatne pogawędki nie mam zamiaru się wpraszać, ale jeżeli bedzie pan pisał w internecie to musi pan, tak jak każdy, liczyć z różnymi reakcjami. Swoją droga, to że pan zarzuca innym ubecką prowokacje to dopiero jest żart. Ale na ubeckich prowokacja to pan się zna, zapewne. Może to rodzinne?

    BIELINSKI30324 | 05.01.2011 10:52
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    skąd to przypuszczenie?
    tzn teza,że nie nalezy o tym mowic
    zastanawia mnie jednak i to jest clou moihc komentarzy, dlaczego napisał pan o tym akurat teraz?
    tak znam się na ubeckich prowokacjach. ubek (tzn agent), który przed wojną był czystym endekiem wydał mojego dziadka w rece UB.
    może to był Pana dziadek?
    CICHUTKI08187 | 05.01.2011 12:19
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    Dziwnie to bywa na tym świecie. Pana rodzinę prześladował endecja razem z ubecją. No cóz, w UB rządzili enedecy, rzecz powszechnie wiadoma. Endecja zawsze rządzi w Polsce. Taki kraj... endecki
    ...ku źródłom płyną rzeki...
    Pogadaliśmy sobie o rodzinie, i myślę, że nieboszczyków lepiej nie ruszać. Dlaczego napisałem ten tekst? Myślę, że w dużej mierze przez nową publikacje Grossa. Warto przypominać te wydarzenia, nie bacząc na powody. W koncu nie jest rzeczą częstą, by tak znaczna liczebnie grupa pochodząca z jednej populacji uznała za słuszne i pożyteczne robienie wszystkiego, w tym łamanie wszystkich praw ludzkich i boskich, by sie ratowac przed śmiercią. Jest to znacznie ciekawsze niz pisanie o biednych ludziach, którzy przekopują cmentarze. Hieny cmentarne zdarzają się zawsze i wszędzie. Najlepszy dowód, gdy archeolodzy znajdą nieobrabowany grób, to jest światowa sensacja. Ale to, co robili żydowscy konfidenci Hitlera w Warszawie, czy w GG, to naprawdę niezwykła rzadkość. A że burzy to tradycyjny w kręgach żydowskich obraz niewinnych żydowskich ofiar niemieckich nazistów i polskich antysemitów.. Cóż poradzić. Niech burzy. Nie wyrzeknę sie prawdy. Nie wolno kłamać, by zadowolić nielicznych. Prawda ma moc uzdrawiająca. I wyzwalająca.
    Amicus Plato, sed magis amica veritas.

    Pozdrawiam
    BIELINSKI30324 | 06.01.2011 08:36
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    co do tych, jak to pan ujał, zydowskich konfidentów, to swego czasu, długo, oj długo były prowadzone tzw rozliczenia żydowsko zydowskie.. pewnie pan o nioch nie słyszał, co?
    a co do zdziwienia endek współpracujący z ubecja, to radze zaznajomic się z niektórymi zyciorysami d. endeków i innych tego typu ludzi...
    i ma Pan rację prawda ma moc uzdrawiajaca. tylko dlaczego u licha, kiedy ją słyszycie wyciagacie królika z kapelusza zupełnie nie na temat?
    boli,że ktoś wyciagnął chłopów szukajacych złota? nie pasuje do obrazu Polaka krzywdzonego i szlachetnego? starch spojrzec na ciemne plamy? strach, bo znajdzie sie cos zupełnie innego?
    CICHUTKI08187 | 07.01.2011 10:55
    link nadużycie odpowiedz
    @Neshamach

    nie marudź spirytus jak nie wiesz o co chodzi.
    poza tym nie do Ciebie te słowa, wiec nie wtracaj sie jak dorosli rozmawiają
    CICHUTKI08187 | 07.01.2011 12:30
    link nadużycie odpowiedz
    @Cichutki

    Cichutki, pan to jesteś monotematyczny i niezłomny w swych przekonaniach jak... czekista.
    1. Nie mam pojęcia od dyskusjach zydowsko - zydowskich, nie śledze ich, i szczerze mówiąc nic mnie one nie obchodzą;
    2. "co do zdziwienia endek współpracujący z ubecja..." to nic dziwnego. wszystko jest możliwe, tak jak wygrana w totolotka jest mozliwa. Tylko że UB kierowane głownie przez Żydów pod komendą "doradców" sowiecki prześladowało i mordowało endeków. Naprawdę to nie jest ładnie łaczyć zbrodnie UB z endecją, i to przez przedstawiciela Forum Żydów Polskich. To tak jakby Niemiec mówił, że za zbrodnie SS odpowiedzialni są Żydzi, bo przecież Żydzi byli i w SS (patrz choćby moja notka)!
    3. "prawda ma moc uzdrawiajaca. tylko dlaczego u licha, kiedy ją słyszycie wyciagacie królika z kapelusza zupełnie nie na temat?" O jakim temacie mowa? I kto ustala temat? Tematy moich notek ustalam sam i sam decyduję o czym napisać. Nic nie wiem o zadnym prawie, ze obowiązujący temat narzucają inii, np. niejaki Gross z USA, czy Cichutki, czy Jakiś tam inny obywatel. Panu się chyba pomyliły epoki. Może i temat jest obowiązujący i sposób jego przedstawienie, i przymus żeby tylko chwalć i nigdy się sprzeciwiać? Jakaś kpina.
    4. Nie czuję żadnego strachu. Bo wiem, ze w dziejach Polski i Polaków w latach 1939 -1956 był i miód i gorycz, w proporcji łyżka dziegciu na beczkę miodu. Dzieje Żydów w tym samym okresie opisuje proporcja dokładnie odwrotna: beczka dziegciu i łyżka miodu.
    My Polacy nie mamy się czego obawiać. A inni np. Żydzi? Pozostawiam to do rozstrzygnięcia czytelnikom m.in. mego postu.
    Jeżeli pan wie już wszystko, zna całą prawdę, i posiadł wszelką mądrość, to radzę niech pan zakupi jedynie te książki, które pana "prawdzie" odpowiadają (np. Grossa) i ją utwierdzają i tylko je niech pan czyta. I znajdzie pan spokój.

    Pozdrawiam




    BIELINSKI30324 | 08.01.2011 15:13
    link nadużycie odpowiedz
    @Bielinski

    Dziękuję za artykuł, nie wiedziałem o tej sprawie.

    @Cichutki - Grubiaństwo nie wystarcza za argument, wzbudza niechęć - czyżby więc o niechęć Panu chodziło?
    KPHARCK057 | 09.01.2011 10:44
    link nadużycie odpowiedz
    Szanowny Autorze - Panie Bielinski

    Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję - w imieniu SWOIM I WIELU, WIELU POLAKÓW, którzy Pana tekst akurat dziś - łącznie z pokrętną polemiką niejakiego Pana "Cichutkiego" - przeczytali.

    Otóż - napiszę tak: żyję juz >50 lat w Polsce, PIERWSZY raz przeczytałam tu o aferze "Hotelu Polskiego"....

    Panie Cuchutki - a teraz do Pana: czy wie Pan juz PO CO TEN TEKST P.Bielińskiego???

    Otóż - jak do tej pory - NIKT Z POLAKÓW nie latał z TAKIM (lub tym podobnymi, najlepiej nieźle ubarwionymi tekstami, najlepiej w formie conajmniej trzech "książek") po nieurodzajnych glebach Izraela, po pastwiskach czy aglomeracjach USA, czy nawet tu - w samej Polsce - I NIE BIŁ PIANY PRZEZ TYGODNIE, prowadzany na odczyty, do wszystkich możliwych TV - przez odpowiednio zasłużonego w boju jakiegoś wielce uznanego Nadredaktora!!! A wszystko byłoby PO TO, żeby wykazać po stokroć prosto w oczy, jaki ten naród żydowski sk..wiony!!

    CZY NADAL PAN NIE KAPUJE O CZYM MÓWIĘ???

    Jeśli nie - E.O.T.

  • lusssak lusssak (*.bb.online.no)

    człowiek może ogłupieć

  • przeciwnik przeciwnik (*.home.aster.pl)

    @Misza - zastanawiam się ile jeszcze faktów potrzebujesz z życia tej "kompletnie niepolskiej i niechrzescijaśnkiej" postaci aby zrozumieć, że coś tu k...nie gra. Wedłu Twoich kryteriów to powinniśmy miec zaraz PROFESORA Wałęsę, PROFESORA Kwasniewskiego i innych takich PROFESORÓW prawdziwych Polaków. Ktoś kto pluje na Bartoszewskiego - według mnie jeznoznacznie dyskredutuje szumowiny, zdrajców, oszustów, karierowiczów, nikczemników, wazeliniarzy itp typów a nie prawdziwych bohaterów narodowych. Michnik też siedział w więzieniu....poczytaj inne ciekawe wątki na ten temat jak mu się tam powodziło - czy według Ciebie też jest bohatarem ? A ponieważ bawisz się w kaznodzieję....spróbuj cokolwiek sam zrozumieć z nauki chrześijańskiej....co innego jest wybaczyć błądzenie, niedoskonałość, ułomność w przypadku skruchy i pokory, przyznania się do grzechów - a co innego jest nazwanie zła po prostu złem...wielki Mistrz skręcił bat ze sznurków i po prostu powywalał zło ze Świątynii Boga. Bartoszewski to jedno wielkie zło - tym większe im mniej w nim pokory a więcej kłamstwa

  • cyryldrab cyryldrab (*.181.116.82.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)

    zawsze bylo wiadomo,ze ci co wspolpracowali,z niemcami podczas wojny mieli najlepiej.jak bartoszewski i inne kanalie.po wojnie byli komunistycznymi konfidentami,i tez mieli dobrze.a teraz rzadza polska tez kanalie,roznej masci potomkowie kanali.z drugiej wojny,i komunistycznych pacholkow.tylko tamte kanalie chcialy zyc,i zarobic na konfidenctwie.a obecne kanalie sa tak zachlanne na pieniadze,ze by wszystko i wszystkich zezarly za mamone.nawet do mordow sie posuwaja,siedzac w ministerialnych gabinetach,i kto im sie nie podoba lub wie cos nie wygodnego,z ich swinskiego zycia,to karza go zabic.i tu sie kolo zamyka.ale kanalie nie pamietaja nauk kosciola,bo go opluwaja,ale niech sie zastanowia,nad swym zyciem i istota,tego co ich czeka po smierci.tak kanalie beda cierpialy,ze tortury ze sredniowiecza to bylo jak wyrwanie zeba bez znieczulenia.a konca ich meka nie bedzie.

  • Zbynio Zbynio (*.neoplus.adsl.tpnet.pl)

    Ale pierdoły

  • piokuj piokuj (62.87.192.*)

    @Katia - Masz kłopoty z czytaniem???...podpis brzmi: " Bartoszewski na tle obozu koncentracyjnego (prawdopodobnie Auschwitz)"...wiesz co oznacza słowo "prawdopodobnie"?...

Dodaj komentarz

Dodajesz komentarz anonimowo. Zaloguj się.

Dodajesz komentarz anonimowo. Aby komentować pod własnym pseudonimem włącz profil publiczny w ustawieniach.

Autor:
Treść:

Aby przesłać formularz, musisz mieć włączony w przeglądarce Javascript. Jeżeli nie masz, przepisz wspak tekst 9po7twonem:

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2012 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.