TAK BYŁO:

Bursztynka to kotka, która została porzucona przez swoich nieodpowiedzialnych właścicieli. Koteczką zaopiekowała się dobra dusza, która jednak miała już zbyt wiele kocich nieszczęść pod swoim dachem. Kotka pojechała wraz ze mną do siedziby TOZ, miała biegunkę, świerzb uszny i pchły. Trafiła do domu tymczasowego - jednak szybko z niego wróciła, bo okazała się „dzikim dzikiem”, który chowa się po kątach, w środku nocy głośno miauczy i w dodatku sam nie wie, czy chce być kotem domowym. Jednakże znalazła się wspaniała osoba, która nie zraziła się charakterem kotki - Bursztynka do reszty skradła jej serce.
Wolontariuszka Patrycja Sowisz
TAK JEST:
Oto relacja z nowego domu kotki:
„Witam. Koteczka moja jest super,chodzi za mną jak piesek, śpi ze mną w łóżku, przynosi zabawki do spania tak więc mam pełne spanie (dwa koty+zabawki). Oprócz tego były też robaki, ale koty dostały tabletki i jest ok. Jak wracam do domu to otwieram balkon, ale mała daleko nie odchodzi (jest remont i jest rusztowanie). Jutro, czyli w piątek jedziemy do Bornego i wtedy będziemy się uczyć chodzić po dworze. Co do mojego drugiego kota to zaczęła wyjadać z jego miski czyli też w porządku. Zdjecia będę dopiero robiła teraz na wyjeździe tak więc po powrocie wyślę. Pozdrówki. Bursztynka, Skrzypek i Ewa."






Ta strona powstała 30.05.2010. Wizyt: 512.

