APEL - Wpłacaj pieniądze dla WOŚP online! Wspieraj akcje bezpiecznie!
http://www.wosp.org.pl/home/wplaty_przez_internet
Co roku nasuwa się pytanie - ile by Fundacja zebrała tak naprawdę kasy, gdyby ani jeden wolontariusz nie wyjął nic z puszki?
Od początku akcja opierała się na zaufaniu. Jurek powiedział, że nie zmieni tego, dlatego puszki wciąż są papierowe, nie lustruje się wolontariuszy, nie prowadzi się dokładnych statystyk, sztaby same się rozliczają, są samorządne, od lat te same osoby w tych samych miejscach. Jurek zakłada, że każdy kto wchodzi w tą akcje jest dobry i chce pomóc. Fałszywi wolontariusze (bardzo łatwo zdobyć oryginalną puszkę), napady na wolontariuszy, co roku zdarzają się takie przypadki.
Wiele sztabów robi co może aby się przed tym uchronić, zabezpieczają dodatkowo puszki, obklejane są specjalną taśmą, naklejane są plomby, wolontariusze organizowani są tak aby siebie wzajemnie pilnowali. Jednak nie wszystkie sztaby są uczciwe, z komentarzy byłych wolontariuszy wyłania się często smutny obraz, pieniądze rozkradane są nawet przy komisyjnym liczeniu.
Aby się przed tym uchronić wystarczy wpłacać pieniądze online. Wolontariuszy wspierajmy symbolicznymi kwotami.
http://www.wosp.org.pl/home/wplaty_przez_internet
Na stronie głównej WOŚP http://www.wosp.org.pl/ zawsze znajduje się aktualny numer konta bankowego. Wpłacajmy tylko przez stronę fundacji i tylko na dane podane na stronie http://www.wosp.org.pl
Złodziejski proceder to nie są wyjątki, kilka cytatów:
"Miałem możliwość zobaczenia WOŚP od zaplecza w pewnym stutysięcznym mieście. Obłuda, złodziejstwo, imprezy na koszt darczyńców to zwyczajność. Odosobniona? Wątpię. Liczenie kasy? Hm… może gdyby tam postawić policjanta z pałą miałoby to sens. Zawsze znalazł się ktoś kto po cichu włożył 5 dych do kieszeni. Drobniejszych się nie opłacało, bo klepaki zajmują za mało miejsca. Plombowane puszki? Oczywiście. Tylko zawsze znalazł się ktoś kto tłumaczył, że papierowa puszka się rozerwała, bo ktoś za mocno wsadzał pieniądze, inny się wywrócił, jeszcze innemu pieniądze się już nie mieściły. Wytłumaczenie zawsze się znalazło, przecież całość opiera się tylko na wierze i zaufaniu. Kwestowanie? Owszem. Ale n pewno nikt z was nie wie, że przymykano oko i niektórym za kwestowanie dawano 10% utargu, by zachęcić do większych „zbiorów” i odciągnąć od kradzieży większej części profitów. Identyfikatory? Tak były, ale wielu ludzi poszło kwestować bez, bo nie przyszły na czas, a wśród kwestarzy znaleźli się też i tacy, którzy zgarniali kasę do własnej kieszeni. W biurze organizatora bałagan i brak organizacji. Na wierzchu lukier w środku gówno ze słomą. Odosobniony przypadek? Wątpię. Myślicie, że urzędy państwowe udostępniały swój sprzęt zupełnie za darmo? Nie, bo nie pozwalały na to przepisy."
http://nicalbonic.blox.pl/2006/12/XV-FINAL-WOSP-czyli-Wiesniackie-Oszukiwanie.html
"wolontariusze dzielą się na dwie równe grupy - harcerze i ziomki z osiedla. Pamiętam, z czasów L.O. pełno koleżków z osiedla biegało z puszkami. Chodziły głosy, że spokojnie można było zabrac 80% puszki. Kase wyjmowali linijkami, pęsetami.
Nigdy nie daje kasy "podejrzanym" wolontariuszom. "wolontariuszom" :] . Zawsze wpłacam siano dzieciom, najlepiej w mundurku harcerza ;)"
Lata temu kwestowałem, pucha była tak dziurawa że się z niej sypało samoistnie (dopiero rok później pojawiły się "puszeczki" o kształcie, jaki jest do teraz). Niby łatwy szmal, nikt nie widzi, ale to okazja czyni złodziejem, a ja na winko mogłem sobie jeszcze pozwolić z własnego kieszonkowego.
Pracowałem w sztabie wydając puszki i gołym okiem można było zauważyć kto grzebie paluchem w puszcze.Trafił się też przypadek kiedy to jeden z bardziej ambitnych "wolontariuszy" pozaklejał miejsce pourywanych banderol serduszkami.
W małych miejscowościach bardzo łatwo rozpoznać kto jest takim pseudo wolontariuszem, bo nie uwierzę, że osoba która jest typowym chuliganem gdy pojawia się WOŚP nagle przejmuje się losem chorych dzieci
Zbyt łatwo można zostać wolontariuszem WOŚP. Policja też powinna zaangażować się w akcję
Pamiętam jak u mnie na osiedlu na finał zapisywały się te wszystkie typki i potem się chwalili głośno kto ile wybrał. A w tą niedziele brat był w TESCO i przed nim chłopcy kupowali (już po 20) chipsy, chusteczki itd. A potem się spytali ekspedientki, czy im pieniądze rozmieni na banknot 50zł ... I jej dali taką kase po 2, 5 zł itd. :/
Problem istnieje, i to już od lat. wierzcie mi, niejedną pensetę i linijkę wyciągałem z puszki. I trzeba z takim mentalnym badziewiem walczyć za wszelką cenę. Jeśli macie podejrzenie, od razu na policję i niech tam się typek broni.
Druga stroną medalu jest też podejście sztabu do tematu. W wielu sztabach po prostu leje się na ten problem. Puszki są niezabezpieczone, nikt nie sprawdza w jakim one stanie wraca, kto jest wolontariuszem.
Jako młodociana osoba mam znajomych którzy się w to bawią i KAŻDY ( a jeśli nie to tylko wyjątki... ) kradnie z tych puszek...
300-400zł można wyciągnąć bez podejrzeń.
"Kradną nawet Ci którzy uczą by nie kraść" Nie ma się co oszukiwać
ktos napisal ze mozna z puszki wyjac 300-400 zl
Mieszkam na Warszawskim Ursynowie
spora czesc moich zajomych od kilku lat chodzi na WOSP w celu okradania puszek najnizsze łupy to 600 zł po 3-4 godzinach stania
rekordzisci osiagaja 2300 - 2500
oczywiscie w puszce zawszze trzeba zostawic jescze ze 200-400 zl
Osobiscie nigdy tego nie pochwalalem nie bralem w tym udzialu(chyba mialbym potworne wyrzuty), co roku daje na wosp ale nigdy mlodym ludziom. To bardzo smutne ze dzieje sie tak a nie inaczej
Niestety to żadna nowośc...Zawsze znajda się takie gnojki...Pamiętam jak parę lat temu zbierał młodszy brat mojej koleżanki-ta jak zobaczyła,że gówniarz coś wyciągał w bramie strzeliła go tylko w pysk,kazała wrzucic mu do puchy wszystkie pieniądze jakie miał przy sobie i osobiście odprowadziłyśmy go do sztabu.Ale wszystkich przecierz sie nie upilnuje.Przykro mi,że ludzie wprowdzają w czyn takie pomysły...
"wydaje mi sie ze u nas w okregu nikt nie kradl, staramy sie dobierac uczciwych ludzi ktorzy jeszcze jak moga to sami wrzuca :D. Sam licze pieniadze z 60 puszek w tym roku i bylo multum okazji aby wziac pieniadze ale jakos tak glupio...
PS. pozdrawiam Tyczyn :D zebralismy 20tys zl :D zawsze cos :D "
dlatego, nie można dawać młodym, sam jak byłem w liceum widziałem co się działo po WOŚPie
- nowe komórki
- codziennie frytki
- w kieszenie 20 monet 5 złotowych itp rzezy
z tego co pamiętam, to mógłbym policzyć spokojnie z 5 osób, które znałem i wyciągały z puszek kase i to nie drobne jakieś tylko trzy cyfrowe sumy nawet, więc w skali kraju liczba "przedsiębiorczych" jest pewnie całkiem duża.
Co prawda taka "puszeczka" ciąży w rękach niemal jak pierścień Saurona w objęciach śmiertelnika. Mimo wszystko, nie poddałem się. Pamiętam, że jak zbierałem... rok, może dwa lata temu. "Puszki" były tak kiepsko zrobione, że te takie naklejki, co to niby miały świadczyć o nienaruszalności pieniążków - same się odklejały.
moje miasto Lukow zbiera poza Lublinem NAJWIECEJ na lubelszczyznie a lukowski szpital praktycznie nie dostaje nic!Przez 17 lat dla lukowskiego szpitala wplynal sprzet wartsci tylko 245 tys!!!!!Wtym roku zebrano w powiecie lukmowskim powyzej 105 tys a lacznie zebrano powyzej Miliona(przez 17 lat)Jak widac inni PODBIERAJA te pieniadze min.Biala Podl.dostala sprzet za 1 450 tys(poltora miliona) i inne miasta ktore tez malo zbieraja.Trzeba robic wszystko zeby nie dac sie robic w "bambuko"!!!!
przypadek jednego ze sztabow warszawskich z lat poprzednich (2005 chyba, ale nie jestem pewien), gdzie niemal oficjalnie istnial taki uklad, ze polowa zawartosci puszki byla dla wolontariusza. pozwole sobie nie skomentowac
Słyszałam, że takie rzeczy się zdarzają, ale nigdy nie miałam okazji nikogo złapać na gorącym uczynku
"przecież miało iść na chore dzieci ? są dzieci? są!, są chore? są! wszystko w jak najlepszym pożądku"
". Sama kilka razy byłam wolontariuszką. Jedyne co mnie zraziło to to, że wolontariusze walczyli o ludzi jak sępy. Pamiętam że zbierałam pieniądze pod kościołem a obok mnie stało kilku innych wolontariuszy. Samochody jeszcze nie zdążyły zaparkować, a wokół już stało kilka sępów czekających na datki. A to chyba nie tak powinno wyglądać."
kidy chodzilem jeszcze do szkoly jeden z kolegow sie chwalil ze wyciagnala raz 500zl,a ludzie daja w dobrej wierze,kiedy poszedlem do pracy nasluchalem sie jak to jakis tam MArian kupil sobie opony zimowe do auta nowe za kase z WOSP-szkoda gadac...gdyby ci ludzie byli dobrymi ludzmi,nie wspomagali by siebie ta kasa WOSP zbierala by o wiele wiecej
"nie tylko wyciągają pieniądze na zapleczu, sami wolontariusze używają do tego pęsety zeby wyciagać papierki"
zjawisko sk#!%ysyńsko powszechne, wszyscy moi znajomi którzy zbierali kasę na WOŚP podkradali sobie skromnie od 200 do nawet 700zł...
U nas w Białymstoku też zdarzyły się przupadkiuszkodzonych puszek. Na szczęście numer każdej puszki spokojnie doprowadził do nieuczciwych osób, kótre prawdopodobnie poniosły konsekwencję. Ale w Tykocinie, z tego co łsyszałem, to co druga puszka była uszkodzona, z tym, że tam akurat nikt na to nie zwracał uwagi. Jak to usłyszałem, to zwątpliłem....
źródła
http://www.forum.wosp.org.pl/viewtopic.php?f=12&t=99
http://nicalbonic.blox.pl/2006/12/XV-FINAL-WOSP-czyli-Wiesniackie-Oszukiwanie.html
http://www.wykop.pl/link/132332/wolontariusze-zbieraja-na-pic
http://www.gazeta.ie/forum/index.php?showtopic=52189
http://www.forum.wosp.org.pl/viewtopic.php?f=12&t=9901
Dodaj komentarz
Ta strona powstała 10.01.2010. Ostatnia edycja 10.01.2010. Wizyt: 502.



