Ostatnio: 05.06.2017

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Tor wyścigów konnych Służewiec

111obraz

obraz: "Pierwsze wyścigi konne na Polu Mokotowskim w Warszawie" January Suchodolski 1849. Muzeum Historyczne Miasta Warszawy


Początki

Jeśli szukamy początków wyścigów konnych w Warszawie, to nie sposób nie wspomnieć o wydarzeniu, które miało miejsce w 1777 roku. Wtedy to właśnie odbyła się pierwsza gonitwa, której szczegóły jej świadkowie przekazali potomności. Z ich relacji wynika, że na drodze z Woli do Ujazdowa klacz Kazimierza Rzewuskiego pokonała w pięknej sportowej walce konia angielskiego posła, sir Charlesa Whitwortha. Tyle o pierwszej gonitwie. Oczywiście wówczas nie było jeszcze w stolicy toru wyścigowego, a zatem pasjonujące wszystkich zmagania koni i ich jeźdźców musiały być rozgrywane w miejscach, które nie były do tego przeznaczone.



W marcu 1841 roku powstało Towarzystwo Wyścigów Konnych i Wystawy Zwierząt Gospodarskich w Królestwie Polskim. Tę datę uznaje się oficjalnie jako początek zorganizowanych wyścigów Warszawie. W zeszłym roku przypadał jubileusz ich 170-lecia. Na efekty pracy towarszystwa nie trzeba było długo czekać, bowiem pierwsze wyścigi konne rozegrano już w czerwcu tego samego roku. Miejscem, które wówczas wydawało się najodpowiedniejszym dla potrzeb tego typu sportu było Pole Mokotowskie (okolice dzisiejszego placu Unii Lubelskiej).



Pole Mokotowskie, Służewiec

W 1925 "Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni w Polsce" nabyło ok. 150 ha z większego kompleksu gruntów na Służewcu, należącym wówczas do dóbr wilanowskich. Został zaprojektowany w oparciu o założenia i potrzeby nowoczesnego toru, lecz bez wzorowania się na torach zagranicznych.

Głównym projektantem założenia był warszawski architekt Zygmunt Plater-Zyberk, który zaprojektował nowoczesny zespół łączący modny w latach 30. XX wieku styl funkcjonalistyczny i styl okrętowy. Założenie, bez wyraźnych dominant, składa się z dwóch torów i trzech trybun. Trybuny skierowane na wschód w celu uniknięcia popołudniowego nasłonecznienia różnią się przeznaczeniem dla różnych grup użytkowników.

33
66



Choć tor był modyfikowany i przesuwany, to jednak w świadomości mieszkańców stolicy Pole Mokotowskie do dzisiaj funkcjonuje jako miejsce pierwszych wyścigów konnych w Warszawie, gdzie gonitwy były rozgrywane do 1938 roku.

44



Pierwszą gonitwę na służewieckim torze rozegrano 3 czerwca 1939 roku. Wygrał ją ogier Felsztyn, dosiadany przez dżokeja Stefana Michalczyka. Pierwsze Derby (16 lipca) wygrał Colt pod dżokejem Nowakiem.

55





Wojna

Podczas wojny stacjonowały na Służewcu odwodowe oddziały SS, a budynki służewieckie służyły Niemcom za wojskowe magazyny. Część koni okupanci wywieźli do III Rzeszy. Pozostałe zostały przewiezione do Lublina, gdzie wyścigi odbywały się do 1944 roku. Pokutuje przekonanie, że polscy dżokeje dopuszczali się wyrafinowanych oszustw, których ofiarami mieli być przede wszystkim Niemcy. Do dziś na Służewcu o podejrzanej rozgrywce mówi się "lubelski wyścig". Zaprzecza temu naoczny świadek i uczestnik tamtych wydarzeń Stanisław Molenda: "Niemcy stanowili nikłą część publiczności. Przychodzili i grali przede wszystkim Polacy. Owszem, jak była jakaś ważniejsza gonitwa, to paru ważnych Niemców się pojawiało. Mieli na trybunie specjalną enklawę. Jednak, jak już wspomniałem, gra na miejscu w Lublinie była raczej słaba. Żeby mocniej postawić, trzeba było jechać do Warszawy. Żadnej sitwy między nami nie było, chyba że przy pędzeniu bimbru. Każdy sobie radził w pojedynkę, jak mógł. Przecież to była okupacja. Dostawaliśmy takie same kartki, jak wszyscy. Niewiele można było za nie kupić. To było życie z dnia na dzień, na pograniczu egzystencji. Od bimbru do bimbru!"

Wyścigi wróciły na Służewiec w 1946 roku. Pierwszy sezon ruszył dzięki generałowi Leonowi Bukojemskiemu, który został pierwszym powojennym dyrektorem wyścigów. Rozegrano wówczas 237 gonitw, w których uczestniczyło 160 koni.

Tu mogę polecić powstańcze wspomnienia żołnierza z "Baszty" p. Egeniusza Tyrajskiego: [http://www.sppw1944.org/]klik, wchodzimy w: relacje>Eugeniusz Tyrajski (3 od końca)>powstanie[/url]. A poniżej tablica upamiętniająca "Genka" (pseudonim Tyrajskiego) i jego kolegów:




Czasy obecne

Torem zarządza spółka Totalizator Sportowy Sp. z o.o. (tak, to ci od Lotto). Dawniej obiekt tworzyło przedsiębiorstwo państwowe Państwowe Tory Wyścigów Konnych, do upadłości w 2004 była to spółka Skarbu Państwa pn. Służewiec Tory Wyścigów Konnych.

Ten piękny teren, zlokalizowany w jednym z centralnych punktów miasta, kryje w sobie ogromny potencjał. Oprócz słynnych gonitw, odbywają się tutaj koncerty (U2, Depeche Mode, Duran Duran, Sting, Madonna, The Rolling Stones i wielu innych), pikniki, duże i mniejsze imprezy. Wraz z pojawieniem się nowego gospodarza, służewiecki tor wyścigów konnych stał się atrakcyjnym partnerem biznesowym. Totalizator, zgodnie z tradycjami światowych torów wyścigów konnych, oferuje firmom atrakcyjne możliwości promocji poprzez patronowanie wybranej gonitwie, organizację spotkań biznesowych na wyścigach w lożach honorowych oraz rozmaite formy reklamy.

Przyszłość

Wielka hala widowiskowo-sportowa, hotele, aquapark, wielopoziomowy parking, pole golfowe, muzeum sportu i odnowione zabytkowe trybuny - tak ma wyglądać w przyszłości Tor Wyścigów Konnych na Służewcu. Totalizator Sportowy przedstawił swoje plany wobec Wyścigów. Od półtora roku zarządza torem, który jest w kiepskim stanie. Cała inwestycja to koszt około miliarda złotych.

7



- Chcemy otworzyć wyścigi konne dla warszawiaków. Chcemy tu wybudować halę sportową na 15 tysięcy miejsc, hotele i pole golfowe. Całość koncepcji jest tak zbudowana, żeby teren wyścigów konnych był przedsięwzięciem, do którego nie trzeba dopłacać - mówi Sławomir Dudziński, prezes Totalizatora Sportowego.

1
2



Zyski z funkcjonowania kompleksu sportowo-rekreacyjnego ma pokrywać koszty organizacji wyścigów konnych. Mają też powstać powierzchnie biurowe, parkingi i muzeum sportów konnych. Odrestaurowane zostaną, nieremontowane od kilkudziesięciu lat, budynki, w których mieszka ok. stu mieszkańców Ursynowa.

3
4



- Działamy dwutorowo: z jednej strony dbamy o interes mieszkańców tego obszaru, z drugiej - chcemy lobbować i przekonywać wszystkich, że realizacja tego projektu jest niezbędna, po to, żeby ten teren mógł funkcjonować i rozwijać się - tłumaczy Michał Matejka, przewodniczący Rady Ursynowa.

7abf86a1f74c1989cc59133b5f25eb96 34 1
6



Graffiti

Kilometrowy mur okalający teren toru od strony ul. Puławskiej to raj dla grafficiarzy. Od wielu lat jest to miejsce gdzie można podziwiać sztukę graffiti.

Film na którym pokazany jest cały mur. (w tej chwili wygląda kompletnie inaczej, bo praktycznie kilka razy w tygodniu poszczególne fragmenty zostają zamalowywane nowymi graffiti).



Link do google street view (zaczyna się w tym miejscu co powyższy filmik, ale graffiti już inne) - http://goo.gl/maps/zynVU

Warty uwagi jest 11 letni portret będący najbardziej znanym memoriałem graffiti w Polsce. Przedstawia zamordowanego Cataniego. Na jego temat (i jego śmierci) możecie przeczytać tu: http://997.tvp.pl/Krym372.htm

O to ów praca

catani



Jest to zdjęcie prawdopodobnie z 2011 roku. Jeszcze w tym samym roku portret Cataniego został niestety zamalowany. Nie przez zwykłych ludzi, a przez Adidasa. Genialna firma wymyśliła, że walnie sobie reklamę na pół muru. Wywołało to wielką burzę wśród osób powiązanych w jakikolwiek sposób z murem. W skrócie: Prawie połowa muru (w tym portret Cataniego) została zamalowana na czarno i nikt nie wiedział o co chodzi. Okazało się, że Adidas chce zrobić reklamę. Nikomu się to nie spodobało, a w szczególności osobom powiązanym z graffiti.

Jak wyglądał mur z perspektywy jazdy samochodem w dn. 27 marca: klik

W niekrótkim czasie stronie "adisucks" na facebooku zaczęły przybywać tysiące lajków (link do strony

Głos w sprawie zabrał DJ 600V który 30 marca wydał następujące oświadczenie:

"W dniu dzisiejszym (środa) uczestniczyłem w spotkaniu, na którym znalazła się spora grupa ludzi chcących pomóc w rozwiązaniu kryzysu kulturowego związanego ze słynnym murem. Pojawił się przedstawiciel marki adidas, kilku utytułowanych writerów reprezentujących różne frakcje nie związane z 'dziełem' zamalowania muru, przedstawiciele fanpage adisucks, przedstawiciele formalnych instytucji, które w tym momencie wykazują zainteresowanie problemem.

Nie wymieniam tu konkretnych nazw i pseudonimów, ponieważ większość osób woli zachować anonimowość jednocześnie wykazując chęć udzielenia pomocy. Nie wnikam w motywację, niemniej każdy, kto chce pomóc jest mile widziany.

Podczas spotkania ustaliliśmy trzy wstępne założenia.

1. odpowiednie instytucje postarają się stworzyć prawne podstawy chroniące mur i zakazujące umieszczania na jego powierzchni treści o charakterze reklamowym w przyszłości.

2. adidas zadba o odrestaurowanie powierzchni muru, tak, by był on w stanie 'przyjmować' nowe warstwy farb nie łuszcząc się tak, jak ma to miejsce do teraz. w tym celu marka nawiąże współpracę z właścicielem muru, by wspólnie ustalić szczegóły.

3. powstanie niezależna strona www, gromadząca zdjęcia prac z muru, tych, które już na nim powstały, jak i tych, które zostaną dopiero namalowane, tak by można było obejrzeć je nawet po ich zamalowaniu kolejnymi pracami.

Na wtorek, 5 kwietnia ustaliliśmy termin kolejnego spotkania mającego na celu dopracowanie planu działań.

Osoby obecne na spotkaniu określiły mnie mianem mediatora w tej sprawie i to jest powód, dla którego piszę teraz te słowa. Nie jestem w stanie odpowiadać, za ich realizację, bo przypominam, że jestem jedynie dj'em i producentem muzycznym i nie mam żadnej władzy, która pozwoliłaby mi egzekwować realizację powyższych obietnic.

Jednocześnie proszę, by zgłaszały się podmioty, które chcą wspomóc projekt. Potrzebne mogą okazać się środki finansowe, ponieważ chcielibyśmy zaprosić grupę najlepszych artystów z różnych stron świata, by mur 'wchłonął' świeży zastrzyk Piękna, by cieszyło latem nasze oczy.

Osobiście obawiam się, że po ucichnięciu wrzawy wiele osób wycofa się z chęci pomocy a ja ponownie podkreślam, że nie mam władzy ani kontroli nad poczynaniami kogokolwiek poza swoimi własnymi i ewentualnie mojego kota.

Pozdrawiam wszystkich, którzy kochają kolory i kształty.

600V"



Wieża ciśnień z której Hitler obserwował płonącą Warszawę

Z wieży ciśnień stojącej na terenie toru wyścigów konnych na Służewcu pozostały jedynie ruiny. Woda do wieży czerpana była z dwóch studni głębinowych. Podobno Hitler obserwował z niej płonącą Warszawę. W maju 1943 r. Niemcy wysadzili ją w powietrze... bo przeszkadzała startującym samolotom.

Do wieży można było jak dotąd swobodnie dojść (nie wiem jak teraz, bo byłem tam dobre parę lat temu)

Lokalizacja na wikimapii: http://wikimapia.org/#lat=52.1555386&lon=21.006998&z=20&l=28&m=b&v=8

Na zdjęciach mało widać, ale tak to właśnie wygląda.

2
3
4
5
6




źródła:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Tor_wy%C5%9Bcig%C3%B3w_konnych_S%C5%82u%C5%BCewiec

http://torsluzewiec.pl/

http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=1200581

http://www.geocaching.pl/

+ google, youtube,

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.