Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Nr 219 - DZIŚ „WŁOCŁAWSKI NIKIFOR” czyli CERAMIKA ZAGAJEWSKIEGO

O Nikiforze słyszeli wszyscy. Nawet jeżeli tylko ze względu na film o nim, to i tak wiecie, że to wielki artysta, samouk, malarz uznany na świecie. O Zagajewskim nie słyszeliście zbyt wiele, mimo, że jego historia przypomina życie Nikifora. Może, gdyby STANISŁAW ZAGAJEWSKI nie żył nad Wisłą, byłby dziś tak znany

jak Picasso?





Zaczęło się wszystko zimą 1929, kiedy u stóp schodów kościoła Św. Barbary w Warszawie znaleziono dwuletniego chłopca. Zarejestrowano go z fikcyjnymi danymi i tak zaczęły się jego wędrówki po klasztornych zakładach opiekuńczych. Bardzo wcześnie okazało się, że jego miłością jest glina. Nie bawił się z rówieśnikami, bo utykał. W wolnym czasie lepił. Szybko opiekunowie zauważyli niecodzienny talent chłopaka. Niestety,

nie mógł kształcić się plastycznie, bo nie skończył szkoły podstawowej. Do budowlanej też nie mógł pójść

ze względu na stan zdrowia. Mimo to poznał ciężką pracę. Był kucharzem, introligatorem, krawcem, konwojentem itd… Wykonywał też sztukaterie na warszawskiej Starówce, pracował przy budowie MDM-u i Trasie W-Z.. Jednak to nie Warszawa stała się jego przystanią.

Doskonałe zdjęcia z warszawskiego etapu życia Zagajewskiego są dostępne w Internecie. Jednak nie zaryzykuję ich pokazania, bo obawiam się naruszenia praw autorskich Pana Eustachego Kossakowskiego. Bezpiecznie możecie je oglądać samodzielnie.

Trudno mi uchwycić kluczowe etapy rozwoju jego talentu. Pracował w CEPELII, lepił gliniane ptaszki.

Wtedy nauczył się wypalania gliny. Ktoś zaniósł te ptaszki profesorowi Aleksandrowi Jackowskiemu.

To etnograf, historyk sztuki, w latach 1952-1998 redaktor naczelny kwartalnika Konteksty. Polska sztuka ludowa, autor wielu prac poświęconych polskiej sztuce naiwnej i ludowej. Ponieważ w Warszawie Zagajewski bardzo ciężko pracował fizycznie, to w latach sześćdziesiątych Aleksander Jackowski załatwił artyście pracę

w zakładach ceramicznych i niewielki domek we Włocławku. Od tej chwili Stanisław Zagajewski zrósł się z tym miastem tak mocno, jak Nikifor z Krynicą. Nikt już nie kojarzy go z innym miejscem. We Włocławku tworzył, miał uczniów, stąd jego rzeźby trafiały do Warszawy, Katowic, Torunia i Lozanny. Największy zbiór oczywiście posiada Muzeum we Włocławku, które jeszcze za jego życia zorganizowało w hołdzie genialnemu twórcy stałą wystawę. Zdjęcia z niej wykorzystuję w dzisiejszej gazetce. Wybaczcie mi słabą jakość, bardzo narzekam na mój aparat fotograficzny.

Mogę Wam za to polecić dwa filmy z internetu.

Pierwszy to jakby przegląd zdjęć (bardzo wyraźnych) z wystawy w muzeum:

https://www.youtube.com/watch?v=7fYnOI9no7c

a drugi film jest relacją z pracowni mistrza, pt. „Sztuka ludowa i naiwna” reż. Roman Winkiel

http://ninateka.pl/film/sztuka-ludowa-i-naiwna-stanislaw-zagajewski


1b




Zanim zajmę się jego twórczością, dodam słowo o jego stylu życia. Trudno Wam będzie uwierzyć, że człowiek ten żył w nadzwyczaj prymitywnych warunkach. W domu nie miał poza prądem żadnych wygód ani mebli. Sypiał na legowisku z czterema psami. Po mieście jeździł z wózkiem. Opieka społeczna dostarczała mu przez lata codzienny posiłek. Twierdził, że poza gliną do rzeźbienia, niczego nie potrzebuje.


1c




Męczyło go odwzorowywanie cudzych pomysłów w zakładach ceramicznych. Rozwinął więc skrzydła swojego talentu w sposób absolutnie niespotykany. Prof. Aleksander Jackowski zauważył pewien fenomen. Otóż, mimo bardzo ciężkiego dzieciństwa Zagajewski był bardzo pogodny, nie miał do nikogo żadnych pretensji,

ani do matki, ani do opiekunów z bidulów. Natomiast „fantastyka, którą on stworzył, to jest świat gorzki, bolesny, potworny.”

Przytoczę jeszcze inne słowa profesora Aleksandra Jackowskiego:

"...wszystko się dzieje w nim. I na tym polega podstawowa różnica pomiędzy taką twórczością a twórczością ludową. Ludowa to jest tradycja. Zagajewski nie ma żadnej tradycji. Pokażmy to komukolwiek i zapytajmy

w jakim kraju to powstało: w Ameryce Południowej, w Polsce, w Afryce…? Nikt nie wie.”

W latach 70-tych Zagajewski stał się znany w kraju i za granicą. Należał do najbardziej uznanych polskich artystów samorodnych, twórców sztuki surowej z nurtu Art Brut, sztuki prymitywnej, intuicyjnej. Stworzył styl, który nie pozostawia żadnych wątpliwości co do jego autora. W tym kierunku poszło potem wielu naśladowców. Jednym z najbardziej wiernych jego uczniów jest młody Radosław Chrzanowski (pseudonim Zieliński). Radosław towarzyszył mistrzowi w ostatnich latach jego życia. Kopał i mieszał glinę. Formował główne zarysy wizji Mistrza. Pomagał Zagajewskiemu szlifować detale. Trudno wręcz powiedzieć, czy ostatnie prace były jeszcze Zagajewskiego czy już Radosława.

Zanim przyjrzymy się poważnemu obliczu jego wizji, to najpierw pokażę coś intrygującego. Otóż część mniejszych rzeźb ma korony z drutów, plastikowych nakrętek do butelek. To zupełnie zaskakujące. A jednak

nie znalazłam logicznego wyjaśnienia, dlaczego to czasem robił. Ot, jakieś kolejne dziwactwo, meandry ekspresji.





Myślę, że akurat tego detalu nikt po nim nie zamierzał powielać. Jednak główne cechy jego prac zakotwiczyły się na stałe w świadomości odbiorców. Miałam przyjemność w zeszłym roku oglądać wystawę prac uczniów szkół włocławskich, którzy genialnie oddali klimat rzeźb Zagajewskiego. Na końcu tej gazetki spróbuję wybrać jakieś co lepsze zdjęcia i Wy też je zobaczycie.

Teraz wrócę do prac Mistrza. We Włocławku jest ich wiele. W muzeum ponad 120, ale wiele jest w posiadaniu osób prywatnych. Zdobią różne instytucje i firmy. Można je również znaleźć w galeriach włocławskich oferowane do sprzedaży.

Zobaczcie kilka rzeźb Zagajewskiego oferowanych do sprzedaży w zaprzyjaźnionych galeriach włocławskich:


2b







Nie jestem znawcą sztuki, ale pokuszę się o próbę własnej analizy i klasyfikację trzech głównych grup dzieł Zagajewskiego. To wielkie kompozycje przyścienne o tematyce sakralnej, które Zagajewski nazywał ołtarzami, małe maski ludzkie i zwierzęta. Twarze u Zagajewskiego mają coś z afrykańskich masek. Usta są otwarte, jakby próbował uchwycić je w krzyku. Oczy są wyłupiaste. Większość jego dzieł jest surowa, pozostała w naturalnym kolorze gliny. Drobna część rzeźb jest pokryta szkliwami.

Na przykład PAW z 1971 roku albo szkliwiona PAPUGA z 1969 roku.





Spróbujmy jakoś opisać specyficzny styl jego twórczości. Powyższe rzeźby akurat są dość realistyczne. Jednak Zagajewski tworzył zwykle przedziwne kompozycje, jakby ze snu. Niektóre części zwierzęcia rozrastały się. Tworzyły się anteny, korony, guzy, macki. Budziły niepokój, chęć rozszyfrowania przekazu, symboliki takiej

a nie innej deformacji. Niezależnie od tematyki i wielkości pracy, jej powierzchnie były pieczołowicie drapane gwoździem lub patyczkiem do lodów w specyficznym ornamencie.


3b




Całego siebie Zagajewski wkładał w wielkie ołtarze. W muzeum we Włocławku można zobaczyć osiem z nich. Pośrodku umieszczał największą scenę tytułową, np. koronowanie cierniem. Natomiast całą przestrzeń wokół zapełniał pełnymi ekspresji twarzami, diabłami, aniołami oraz narzędziami męki Pańskiej. Największy ołtarz „Matka Boska z twarzami” jest bardziej okazały od pozostałych i ma ok. 3 m wysokości i ok. 2,6 m szerokości. Ten był tworzony bardzo długo na zamówienie szwajcarskiego muzeum Collection de l´art brut w Lozannie. Początkowo miał to być Ogród Oliwny i, co charakterystyczne dla Zagajewskiego, w trakcie pracy temat przewodni zmieniał się wielokrotnie.

Pokażę teraz szkliwiony (chyba) ołtarz BÓG OJCIEC. Nad moją głową jest drobny fragment innego ołtarza

pt. „Duch Święty”. Umieściłam jego powiększenie w prawym, górnym rogu tej składanki. Możecie wyraźniej zobaczyć gołębia ilustrującego Ducha Świętego.


4a




Ołtarz BARANEK BOŻY


4b




Ołtarz CHRYSTUS w CIERNIOWEJ KORONIE


4d




Ołtarz MADONNA z PAWIEM


4e




Ołtarz NARZĘDZIA MĘKI PAŃSKIEJ


4f




Jedynym ołtarzem poświęconym tematyce historycznej jest pełna grozy

wizja pt MAKSYMILIAN KOLBE. Warto przyjrzeć się mu dokładniej.


4g




Nie wiem czy tematyka sakralna dominowała w jego twórczości, jednak poważne tematy wciąż powracały. Zobaczcie na przykład dwa oddzielne ołtarze z tą samą sceną w centrum. To PIETA.


5a




5b




A poniżej oddzielna rzeźba na ten sam temat. A więc kolejna PIETA.





Pozostanę chwilę przy rzeźbach sakralnych:

MADONNA





CHRYSTUS przy SŁUPIE





CHRYSTUS FRASOBLIWY


5f




Może jeszcze raz spróbuję uporządkować wiadomości o włocławskim życiu Zagajewskiego?

Teraz może Was to dziwić, że artysta w 1963 roku dostał swój domek w mieście. Jednak w PRL-u to było normalne, że zakłady przydzielały mieszkania pracownikom. Na tej zasadzie wielu Waszych rodziców mogło zakładać swoją rodzinę w oddzielnym lokalu. My również przez ponad dwadzieścia lat zasiedlaliśmy mieszkanie zakładowe w nadleśnictwie.

Już po trzech latach muzeum we Włocławku zaczęło skupować dzieła Zagajewskiego. Nie wiem od którego roku utworzono wystawę. W międzyczasie wypożyczano eksponaty na wystawy w kraju i za granicą. Był kilkukrotnie odznaczony. Po pewnym czasie uzupełniono wystawę o fotografie Zagajewskiego i jego filozoficzne wypowiedzi. Dopiero wszystkie te elementy dały całościowy portret tego Twórcy.

Zmarł 4 kwietnia 2008 roku. Jedna z ulic Włocławka otrzymała jego imię.

Zobaczcie okładki albumów z jego dziełami.





Wcześniej pokazywałam nieco chaotycznie różne jego prace.

Obejrzyjmy jeszcze łabędzie:





Inne zwierzęta: po lewej niedźwiedź, po prawej baranek i sarenka


7m




Maski





Jeszcze zostały mi do pokazania intrygujące, wielkie wazony.

Niejednokrotnie mają powyżej metra wysokości.


8b







Oczywiście szczególnie polecam WAZON z LISEM :-)

Pokazuję go z dwóch stron.


8d




Ale czy Zagajewski jest zapomniany?

Po jego śmierci zaczęto organizować konkursy rzeźbiarskie jego imienia. Początkowo chętni gromadzili się

i wspólnie wykonywali swoje rzeźby. Z konieczności niewielkie. Te nagradzane były wypalane i eksponowane

na wystawach pokonkursowych. Od siódmej edycji konkurs zyskał status ogólnopolski. Organizatorzy poszli

w dwóch kierunkach. Nadal podtrzymali dotychczasową tradycję udziału chętnych w warsztatach artystycznych, ale niezależnie otworzyli się na prace twórców zamiejscowych. Można teraz bowiem przysyłać prace pocztą. Nagradzane są dzieła w obu kategoriach niezależnie od siebie. To teraz jakby dwa konkursy. Spodziewam się, że w tej drugiej kategorii pojawią się prace nieco większe.


9a




9b




9c

Dodaj komentarz

Dodajesz komentarz anonimowo. Zaloguj się.

Dodajesz komentarz anonimowo. Aby komentować pod własnym pseudonimem włącz profil publiczny w ustawieniach.

Autor:
Treść:

Aby przesłać formularz, musisz mieć włączony w przeglądarce Javascript. Jeżeli nie masz, przepisz wspak tekst utu10otlok:

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.