1. Regiony high już mamy. Co prawda nie jestem zadowolony z warunków, jakie wymaga USA za ich utrzymanie, ale miejmy nadzieję, że zostanie to uregulowane jak najszybciej. Jeśli tylko pojawi się okazja, aby pozyskać na stałe region high, z przyjemnością i bez zwłoki zaatakuję go, a jeśli będzie to taki sam surowiec, jaki wynajmujemy, zrezygnuję z wynajmowania tegoż, aby po prostu zaoszczędzić i nic przy tym de facto nie utracić.

2. Przede wszystkim w sprawy wynikające z mechaniki gry: wypowiadanie wojen, podpisywanie MPP, oraz wypowiadanie bitew. Natomiast wydatki chciałbym obciąć w państwowych molochach. Dlaczego? Jak wiadomo, powstają kolejne fale multikont, które oprócz pobierania Citizen Fee (5PLN) zatrudniają się w tych firmach i generują olbrzymie straty. Nowi gracze mają wystarczająco dużo miejsca w prywatnych firmach dla nowych graczy, gdzie pracodawca na pewno zadba lepiej o 10 pracowników niż Minister mógłby zadbać o kilkuset. Zaoszczędzone pieniądze na pewno przydadzą się grupom wojskowym i grupom a-pTO.

3. Tego nie mogę ot tak ogłaszać. Tutaj wszystko zależy od sytuacji międzynarodowej i przede wszystkim od samych Ukraińców. Tym bardziej, że USA nie zasłużyła na to, żeby jej pomagać, co pokazuje przez całą grę (pamiętacie NoB?), a szczególnie w ostatnim czasie przy okazji wyborów w Korei Północnej - ale o tym zapewne pojawi się oddzielny artykuł, bo to skandal zahaczający o same kierownictwo EDEN.

4. Chciałbym kontynuować w tej materii poczynania dotychczasowego Rządu, czyli prowadzenie państwowej produkcji. Może i jestem skrajnym kapitalistą, ale takie rozwiązanie jest w obecnych realiach najbardziej odpowiednie. Na pewno nie chcę umacniać regionów w USA dopóki musimy za nie płacić - przecież to własność Amerykanów, a my tylko je od nich dzierżawimy. Natomiast regiony rdzenne musimy ufortyfikować jak najwcześniej i zapewnić ich mieszkańcom opiekę medyczną rozmieszczoną w miejscach, w których najczęściej będzie dochodziło do starć, i które będą mogły być efektywnie bronione.

Gospodarka - widziałbym ją jako gospodarkę wolnorynkową. Chciałbym, aby powstała strefa wolnocłowa między najbardziej zaprzyjaźnionymi krajami tak, aby miała ona znamiona obopólnej korzyści. Państwowe molochy należy zamknąć, gdyż są wysoce nierentowne i *nigdy* nie przyniosły zysków, a po wejściu v2 i falach multi są prawdziwą pijawką dla państwowego budżetu.

Niskie podatki natomiast ściągnęłyby inwestorów (brakuje nam Harvesterów, jest za mało firm w regionach high), którzy też by je przecież płacili i zyski by wzrosły, gdyż więcej pieniędzy przyjdzie, jeśli wielu zapłaci niewiele, niż niewielu wiele (naprawdę niewielu, bo wysokie podatki są omijane przez donate).

Wojsko - przede wszystkim należy je odpowiednio ustrukturyzować i podzielić na grupy kierownicze tak, aby w czasie trwania całej bitwy ktoś miał w niej dowództwo. Często prowadzonych jest kilka bitew, dlatego, szczególnie pod koniec danej bitwy, muszą być obecne osoby, które jednoznacznie określą czy walczyć w danej bitwie, czy sobie odpuścić. Jedna osoba (Prezydent lub MON) poświęci na to kilka minut, a dzięki temu, co powie (walczyć czy nie) o wiele więcej żołnierzy nie będzie musiało siedzieć w niepewności i bić na hurra lub siedzieć w miejscu zaprzepaszczając być może ważną bitwę.

Na szczęście wiele pomysłów zostało już wdrożonych - nie wnikam, czy za późno czy nie - np. specjalny kanał IRC dla żołnierzy niezrzeszonych w grupach bojowych, gdzie na bieżąco wydawane są rozkazy. Niestety nie miałem czasu zaznajomić się z tym, jak wygląda koordynacja i przepływ informacji "od podszewki", gdyż pracuję obecnie w innym resorcie niż MON i zajmuję się trochę innymi sprawami. Mam jednak nadzieję, że tutaj informacje i rozkazy przepływają swobodnie bez żadnych antysympatii, fałszowania i opóźnień.

Polityka - w historii ePolski spotkałem wielu polityków, którzy naprawdę oddawali się sprawie, potrafili iść na kompromis, dyskutować używając merytorycznych argumentów, wyjaśniając spory poprzez prywatne kanały komunikacji i w ten sposób dążąc do zgody. Niestety, takich polityków spotykam coraz rzadziej. Górę bierze nienawiść zamiast wspólna praca i budowanie. Rząd niewłaściwie kłóci się z opozycją, opozycja stawia zarzuty, zamiast proponować rozwiązania. Grupy wojskowe spierają się ze sobą zamiast uzupełniać się na polach bitew. Grupy a-pTO nie mogą dojść do porozumienia zmniejszając szanse obydwu na powodzenie w obronie sojuszników przed przejęciem albo na przejęcie władzy w danym kraju.

Kiedy najważniejsza będzie ePolska, a nie koleżeńskie powiązania, często nawet te poza granicami naszego kraju - a nawet sojuszu? Inicjały GJ mówią wtajemniczonym bardzo wiele... Oczywiście, łatwiej jest się kłócić, niż normalnie rozmawiać i nawet przyznać rację komuś, kogo nie lubimy, bo to nie "nasz kolega". Jednak o ile łatwiej będzie jeśli pomyślimy długoterminowo i przełkniemy gorzki lek, jakim jest porozumienie, by potem cieszyć się silną ePolską...

Tym marzeniem chciałbym zakończyć. Dziękuję za zainteresowanie się moją kandydaturą. Pozdrawiam wszystkich czytelników.

Mr Grandma

kandydat Polskiej Partii Libertariańskiej na urząd Prezydenta ePolski

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.