Wakacje...
Podczas gdy część osób cieszy się piękną pogodą i odpoczywa gdzieś na łonie natury ja odbywam praktyki. Na szczęście tylko dwu tygodniowe;) Miały się zaczynać o 7:30 ale Oddziałowa nie ma dla nas czasu, więc przychodzimy godzinę później i tak do 13:30. Wszystko fajnie ale jak dla mnie zbytnia monotonność. Mamy trochę obowiązków, które wykonujemy codziennie ale jeśli jest coś innego, nowego to wykonuje to albo siostra albo jedna z nas a reszta patrzy:/ I tak odo pobieramy krew, podłączamy i odłączamy kroplówkę, wyciągamy kaniulę, cewnikujemy, podajemy antybiotyki, pobieramy cukier, nosimy probówki na badania i transportujemy pacjentki... Nuuuudy... Szkoda, że na tym oddziale nie ma jakiś dzieciaczków, poważnych zabiegów i scen mrożących krew w żyłąch;) ale cóż, za rok pozwolom nam na dużo więcej:D
Co do zaliczeń to, WITAJ NOWY ROKU AKADEMICKI:) Ta niemiecka ss-manka kazała mi przychodzić z 1/4 tematu bo dwóch zdań nie pamiętałam, dosłownie! Ale do wielkich bojach zaliczyła mi:)
W sobotę o 5:52 mam pociąg do domciu:) Nareszcie zacznie się dla mnie lato i będę mogłą odsapnąć psychicznie bo na ulgę fizyczną nie ma szans... praca, praca, praca...
Komentarze
-
Ależ ja się niczym nie przejmuję;)
-
nie przejmuj się też mam praktyki ;/ masakra
Dodaj komentarz
Ta strona powstała 07.07.2010. Wizyt: 214.



