Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Za WP:

http://www.biztok.pl/gospodarka/Rosja-grozi-zakreceniem-Polsce-gazu_a17953

Cytat:

Rosja grozi zakręceniem Polsce kurka za "nielegalny" przesył gazu na Ukrainę

Cytat:

Prominentny rosyjski polityk ujawnił, że Duma pracuje nad ustawą zakazującą eksportu gazu do krajów, które "wirtualnie" re-eksportują gaz do krajów-dłużników. W praktyce oznacza to groźbę zakręcenia kurka Polsce za pomoc przyduszonej przez Kreml Ukrainie.

Władimir Guteniew, wiceszef komisji przemysłu rosyjskiego parlamentu, zwrócił się do Gazpromu o odniesienie się do raportów mówiących o praktykowanych przez niektóre kraje Unii Europejskiej regularnych dostawach gazu na Ukrainę

Przy okazji ujawnił, że Duma pracuje nad ustawowym zakazem eksportu gazu do krajów, które zalegają z opłatami za gaz, ale także do tych państw, które dostarczają im gaz w ramach tzw. wirtualnego rewersu gazowego.

Cytowany przez agencję ITAR-TASS wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew odpowiedział Guteniewowi, że Polska, Węgry i Słowacja przebudowały swoją sieć gazociągów w taki sposób, by wysyłać gaz na Ukrainę. Przedstawiciel rosyjskiego monopolisty potwierdził jego opinię, że takie działanie jest nielegalne.

Są podstawy, by sądzić, że rosyjski gaz, który jest przeznaczony nie dla ukraińskich, lecz dla europejskich konsumentów, jest regularnie dostarczany Ukrainie w ramach tzw. wirtualnego rewersu. Legalność takiego rozwiązania jest wątpliwa – powiedział Miedwiediew.

Wiceszef Gazpromu wymienił kraje, które od dłuższego czasu prowadzą tę – nielegalną jego zdaniem – politykę: Polskę, Węgry i Słowację. Jak stwierdził, te wszystkie trzy przebudowały swoją sieć gazociągów w taki sposób, by wysyłać gaz na Ukrainę.

Miedwiediew ocenił, że w ten sposób na Ukrainę z tych trzech krajów trafiło w latach 2012-2014 3,8 mld m3 gazu, a tylko w tym roku 1,7 mld m3. Prace rosyjskiej Dumy nad prawem pozwalającym na odcięcie gazu Polsce pokazują dobitnie, że Rosjanie są wściekli na Polskę i naszych sąsiadów za rewersy na gazociągach i nie zamierzają odpuścić tej sprawy.

Pełne wykorzystanie Gazpromu jako narzędzia politycznego Kremla ma swoje odbicie w eksporcie rosyjskiego gazu. Jak informuje "Gazeta Wyborcza" powołując się na informacje agencji informacyjnej Prime, sprzedaż gazu za granicę przez rosyjski koncern zmniejszyła się we wrześniu o 35 proc. w stosunku do tego samego okresu zeszłego roku. Gazprom wysłał we wrześniu za granicę 11,57 mld m3 gazu.

Radykalne zmniejszenie eksportu oznacza ogromne straty finansowe tej państwowej spółki, ale jak widać, cele polityczne Kremla przeważają obecnie nad względami biznesowymi.

Spadek rosyjskiego eksportu jest większy, niże jeszcze w środę informowały rosyjskie media na podstawie raportu firmy analitycznej UralSib Capital, która mówiła o redukcji o 24 proc.

Największy spadek eksportu nastąpił w przypadku krajów byłego Związku Sowieckiego, które otrzymały we wrześniu 1,83 mld m3 gazu, podczas gdy we wrześniu 2013 r. było to aż 5,6 mld m3 gazu. To głównie efekt przykręcania kurka gazowego Ukrainie, które rozpoczęło się już w czerwcu. Oficjalnym powodem jest dług ukraińskiego Naftogazu wobec Gazpromu, a także brak porozumienia Kijowa i Moskwy w sprawie cen błękitnego paliwa.

Zmniejszenie dostaw nastąpiło także w kierunku krajów Europy Zachodniej, które we wrześniu dostały 8,69 mld m3 gazu, a jeszcze rok temu 11,1 mld m3. Problemy z dostawami gazu wciąż ma Słowacja, a czasowe zmniejszenie transportu tego paliwa odczuły także Czechy, a nawet Austria i Niemcy.

Ograniczenie eksportu gazu we wrześniu wyraźnie odczuła także Polska, która czasowo musiała wstrzymać tzw. rewers gazowy na Ukrainę. Eksperci rynku gazu są przekonani, że zmniejszenie dostaw gazu do Europy ma zablokować alternatywne źródło dostaw tego paliwa dla Kijowa polegające na wysyłaniu nadwyżek gazu z powrotem na Ukrainę.

Moim zdaniem, trochę robi się gorąco w tym konflikcie. Nie chodzi mi o jakieś tam lokalne potyczki na jakimś zadupiu na wschodzie, ale o globalne ruchy na mapie. Rzecz w tym, że mafia bankowo-korporacyjna poniosła porażkę w zmianie reżimu w Rosji. Usiłowali robić to między innymi rękami organizacji pozarządowych, czy zmasowanej propagandy, ale te działania przyniosły całkowitą porażkę. Putin ma zbyt silne poparcie Rosjan. Następnym krokiem być może właśnie będzie wojna. Jest ona korzystna z punktu widzenia bankowej mafii, bo pozwala poradzić sobie z długami - szczególnie USA, ale też w Europie. Pozwala także nieźle zarobić. Ta wojna z pewnością nie będzie toczyła się na terenach Rosji ani na terenach zachodniej Europy. Będzie toczyła się właśnie w republikach bananowych takich jak Ukraina, Polska czy kraje nadbałtyckie. Demonstracyjne wsparcie ze strony Nato i przygotowywanie się do konfliktu (przydziały, szkolenie rezerw itp) pokazuje, że konflikt jest bardzo realny. I nie będzie to konflikt krótkotrwały, bo długi są duże a chęć zarobku jeszcze większa, jak pokazuje powtarzająca się ciągle historia. Znając metody tych panów za sterami, można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że gdy wojna zagości na naszych terenach, będzie ona długa i niszczycielska, będą masowe mordy i destrukcja infrastruktury (skrupulatnie po wojnie odbudowywana ze środków kredytowych za pomocą zachodnich firm). Zyska świat zachodni, zyskają bankierzy, kosztem oczywiście "bohaterskich narodów". Lepiej być gotowym. Mam nadzieję, że bredzę...

Wykop

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.