TAK BYŁO:

Wolontariusz Radek, u którego Fokus przebywał tymczasowo tak go wspomina: "Był to kot który siedział u mnie najdłużej i - nie ukrywam - czasami nieźle mnie wkurzał, latając po całym domu gryząc i łapiąc wszystko co wystaje, zaczepiając moje kotki oraz notorycznie nie trafiając do kuwety. Oczywiście to nie oznacza że go nie kochałem! Teraz trafił do super domu i nie musi się o nic martwić."
TAK JEST

SMS kilka godzin po adopcji: "Witam, kanapa należy już do Najfajniejszego Kota na tej planecie :) Focus zwiedził całe mieszkanie i rozkochał w sobie domowników."
Wiadomość kilka tygodni po adopcji: "Witam, Lee (Fokus) - i tak nie reaguje na żadne z tych imion;) - czuje się dobrze. Trochę tylko cierpi przy zakrapianiu uszu (świerzb uszu), ale znosi wszystko dzielnie. Wskakuje na kolana albo do łóżka, żeby pomruczeć i domaga się pieszczot. Pisał Pan, że u Was ganiał cały dzień i dopiero wieczorem przychodził na głaskanie. Myślę, że brakuje mu towarzystwa (koleżanki kotki) i dlatego tak bardzo garnie się do domowników :) bardzo lubi bawić się torbami, najlepiej papierowymi lub reklamówkami;) Biegamy po mieszkaniu i bawimy się w berka(nigdy w życiu nie uwierzyłabym gdyby mi ktoś o tym opowiadał, gdybym sama tego nie widziała, że z kotem można tak wariować!!!)
Pozdrawiam AsiaK i Lee"
Ta strona powstała 16.05.2010. Wizyt: 728.

