Ostatnio: 01.11.2018

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Cześć

Do tej pory tylko przeglądałam wykop, ale uznałam, że mam coś co zasługuje na pierwszy wykop.

Oto krótka historia wykrycia przeze mnie ekipy Usterki operującej po sąsiedzku.

Odwiedzam czasem znajomego na jednym z katowickich osiedli. Wiecie takie w stylu "ogrodzimy jedną ulicę murem i wybudujemy tam parędziesiąt jednakowych domów". W zasadzie wszystko na tym osiedlu wygląda jednakowo - kosze na śmieci, sąsiedzi, samochody na podjazdach. Nic nie zwracało uwagi na jakiegokolwiek nietypowego sąsiada.

We wtorek wydarzyła się pierwsza historia, która przykuła moje zainteresowanie. Gdy szłam przez to osiedle na autobus, to przez osiedlową bramę wjeżdżała powoli śmieciarka. Podczas żmudnych manewrów śmieciowych pancerniaków, piechota przygotowała już kubły. Gdy jeden ze śmieciarzy chciał wysunąć kontener sprzed jednego z domów (nazywajmy go dalej posesją X), z budynku wypadł żwawo jakiś człowiek i poprosił o niezabieranie odpadów. Śmieciarz zbaraniał, ja w myślach zaczęłam się śmiać z sąsiada oryginała i zastanawiać się nad tym, że kolekcjonowanie odpadów to jedno z dziwniejszych hobby na tego rodzaju osiedlu :)

Kolejny raz do znajomego wpadłam w czwartek, opowiedziałam mu historię sprzed dwóch dni i spytałam o dziwnego sąsiada, odpowiedział, że parę (3,4?) miesięcy temu ktoś się tam nowy wprowadził, że generalnie są spoko ludzie, zawsze kultura i "dzień dobry". Zauważył, że raz na jakiś czas odwiedza ich liczna rodzina, mają chyba jakiś drobny remont i w zasadzie nic więcej nie mógł o nich powiedzieć. Poszliśmy się poszwendać do lasu, po drodze powoli minęliśmy posesję x, ale nic specjalnego nie rzuciło się nam w oczy.

W piątek zauważyłam, że sąsiadka z naprzeciwka naszej posesji X poprosiła człowieka z nogą w gipsie (z posesji X) o przeparkowanie samochodu o metr, żeby jej córka mogła wjechać do garażu.

Nie zwróciłabym na to uwagi gdyby:

1. To był dom naszego kolekcjonera śmieci.

2. To nie był kolekcjoner śmieci.

3. Czy prosiliście kiedyś kogo z nogą w gipsie o przeparkowanie samochodu?

4. Dlaczego jego podjazd przed domem stoi pusty a on miałby parkować akurat naprzeciwko autem z ciemnymi szybami?

Dużo pytań, prawda? Włączył nam się w związku z tym detektyw.

Zaczęliśmy obserwować posesję X. Odkryliśmy, że z domu raz na jakiś czas wychodzi jakiś mężczyzna, najczęściej z neseserem/torbą, zaczyna myć samochód, po umyciu dwóch szyb opada z sił, wsiada do samochodu i już z niego nie wychodzi.







Parędziesiąt metrów od osiedla ZAWSZE jest zaparkowany samochód, w którym ktoś siedzi. Czasami nawet cały dzień. Nie wiem czy to jedna i ta sama osoba, ale zawsze ktoś tam jest.


Co jakiś czas do posesji X podjeżdżają zwykłe nieoznakowane samochody, coś przeładowują, po czym natychmiast odjeżdżają i znikają.

No i chyba najważniejszy dowód:

W piątek i sobotę ciągle przyjeżdżały różne osoby coś naprawiać w garażu...

Ale to tylko słowa. Zrobiłam ukryty aparat fotograficzny (czyli aparat w komórce, ustawiony na zdjęcia serią :) )

Smacznego :)


W związku z tym jestem prawie pewna, że pod nosem mojego przyjaciela przez kilka miesięcy operowała niezauważona ekipa Usterki albo natrafiłam na ślad komórki agenturalnej jakiegoś wywiadu.

TL;DR

Dzięki przypadkowemu zbiegowi okoliczności z ukrycia nakryłam tych, którzy z ukrycia nakrywają innych.













Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.