Ostatnio: 6 godz. temu

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Witam,

Chciałem podzielić się z Wami niesympatyczną historią jaka mnie spotkała po zakupieniu butów marki Meindl w sklepie hunt-fish.eu. Wiem że wykopy tego typu wszystkim się znudziły, ale mam nadzieję że jeszcze ten jeden raz mi pomożecie. Jeśli są Wam bliskie wędrówki górskie, oraz nie godzicie się na olewanie Konsumentów przez sprzedawców, proszę o pomoc i wykopanie.

Ponieważ od wielu lat moją pasją są wędrówki górskie, a porządne, wygodne, oddychające oraz nieprzemakalne (zwykle bardzo drogie) buty są jednym z najważniejszych elementów wyposażenia górskiego, aby czuć się pewnie i komfortowo, postanowiłem na takie odłożyć pieniądze i je zakupić. Wybór padł na buty Meindl Vakuum GTX. Cena butów w sklepie internetowym to 779zł. W końcu Meindl to legendarna jakość i niezawodność!! Jakże się zdziwiłem....

1 paragon



Pierwszy defekt ujawnił się w wakacje 2012r. Gumowy otok odkleił się od skóry cholewki, dodatkowo buty przeciekały (pomimo zastosowanej membrany Gore-tex.). Po około 1,5 miesiąca czekania oraz po wielu telefonach do firmy hunt-fish.eu w końcu otrzymałem naprawione buty, które zostały wysłane prosto od producenta, który je naprawiał. Dokładniej zostały „zapaćkane” klejem (wg mnie jakiś SuperGlue) aż na skórę cholewki. Przemakanie?? Wg sklepu buty zostały sprawdzone na „centryfudze”(przyp. http://pl.wikipedia.org/wiki/Wir%C3%B3wka ).



No cóż… buty zaklejone, więc naprawione. Poza tym był okres wakacyjny i nie miałem ochoty czekać przez kolejne tygodnie więc zostawiłem sprawę. Jeśli zaś chodzi o przemakanie to skoro producent sprawdził na „centryfudze” to musi być ok…

Latem i jesienią nie udało mi się butów sprawdzić w warunkach deszczowych, a zimą nie były użytkowane. Dopiero gdy nadeszła wiosna oraz wiosenne roztopy z powrotem zacząłem używać butów. Buty przemakały…Także skóra w miejscu złego sklejenia zaczęła pękać. Dodatkowo pojawiły się pęknięcia na gumowym otoku.

rozerwanie



Postanowiłem wysłać buty ponownie do reklamacji.

3 druga reklamacja



Buty zostały wysłane 24.04.2013r. a dotarły do sklepu 26.04. Do dnia 13.05.2013r. nie było ze strony sklepu ani jednej wiadomości na temat reklamacji, a minęło już 17dni. Zniesmaczony sytuacją wysłałem do sklepu maila z wezwaniem do niezwłocznego spełnienia świadczenia:

WEZWANIE DO NIEZWŁOCZNEGO SPEŁNIENIA ŚWIADCZENIA

Według Art. 8 ust. 3 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 r. (Dz.U. Nr 141, poz. 1176 ze zm.)

Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1 (wymiany – przypis własny), nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione.

W związku z powyższym, proszę o ustosunkowanie się do mojego żądania zawartego w piśmie reklamacyjnym, które do państwa wysłałem, czyli wymiana butów na nowe.

4 maile




Czyli teoretycznie sprawa załatwiona i rozpatrzona na moją korzyść. I tu się zdziwiłem po raz drugi.

Na tę wiadomość sklep także nie raczył mi odpowiedzieć. Dopiero około 15.05 (a więc po x dniach) otrzymałem od sklepu wiadomość, że reklamacja zostaje przez producenta nieuznana (ale dlaczego?? tego już nie napisali).

4 1 decyzja o nieuznaniu



A butów starych także nie było. Postanowiłem zgłosić sprawę do Federacji Konsumentów. Pani z FK zgodziła się ze mną że racja była jak najbardziej po mojej stronie i obiecała że mi pomoże. Wysłała do sklepu jedno pismo mailem, drugie pismo pocztą tradycyjną, później ponaglenia. Nic. Zero reakcji.

microsoft word 5 federacja konsumentow



21.06.2013r. po prawie dwóch miesiącach dotarły do mnie stare(!!!) buty. I tutaj moje trzecie zdziwienie bo razem z butami doszła decyzja.



Wg producenta buty są silnie zniszczone oraz przednia część butów jest silnie zdeformowana co z pewnością!! doprowadziło do uszkodzenia membrany (Gore-tex to aż taka lipa?? że mocne sznurowanie uszkadza membranę??). Czyli na oko rzeczoznawcy buty przeciekają bo z pewnością uszkodziłem membranę?? Dla oceny czy buty są zniszczone, załączam zdjęcie butów.

buty foto



Na podstawie właśnie tej deformacji producent stwierdza że fason butów jest za szeroki dla mnie. Czyli schodziłem dziesiątki kilometrów w za dużych butach?? Nie wspominając już o tym że buty posiadają system MFS (Memory Foam System) który dzięki piankom dopasowuje się do stopy.

Buty były za silnie zasznurowane?? Czy ktoś z firmy Meindl był kiedyś w górach?? Dla podpowiedzi dodam, że źle lub słabo związane buty podczas wędrówki to jest tragedia i wielkie prawdopodobieństwo uszkodzenia stawu skokowego.

Wg producenta buty górskie zostały poddane czynnikom zewnętrznym takim jak kamienie!!, kolce i ciernie (o ile po kamieniach w górach mi się zdarzyło chodzić, to już po kolcach i cierniach nie).Natomiast o wadzie jaką było rozerwanie skóry cholewki, powstałej w wyniku źle przeprowadzonej pierwszej naprawy, już się Meindl nie wypowiedział.

W tym wypadku nasuwają mi się dwa pytania:

- czy firma Meindl ma klientów za idiotów?? Buty górskie za 779zł były poddane niesprzyjającym czynnikom zewnętrznym takim jak kamienie?? Chodziłem w niedopasowanych butach dziesiątki kilometrów po górach?? Rzeczoznawca „na oko” stwierdził że z pewnością membrana się rozerwała?? To może niech firma Meindl zajmie się produkowaniem „japonek”!! I nikt po kamieniach w górach nie będzie chodził, sznurował za mocno nie będzie bo i nie ma czego, a i przeciekanie nikomu nie będzie przeszkadzało. A gdyby nawet powstała jakaś usterka, to zawsze można zwalić na Klienta, bo przecież sam nie umie dopasować butów, a mógł przyjść z profesjonalistą od dopasowywania butów.

- czy sklepu nie obowiązują terminy?? Bo skoro ustawa wyraźnie mówi że „Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1 (wymiany – przypis własny), nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione.”, to sprawa powinna się skończyć po wysłaniu przeze mnie informacji z wezwaniem do niezwłocznego spełnienia świadczenia. Czy takie ustawy są tylko aby były?? Kto może pomóc Konsumentowi jeśli sprzedawca bezczelnie go olewa?? Sprawa została zgłoszona do Federacji Konsumentów, co nic nie dało. Pani z FK powiadomiła mnie że można zgłosić sprawę do Inspekcji Handlowej z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy przez Polubowny Sąd Konsumencki. Ale tutaj także klapa!! Bo sklep musi się zgodzić na taki sąd, i jeśli nie ma ochoty to nikt go nie zmusi do pójścia do takowego. Ostatnim etapem jest Sąd Powszechny. Ale tutaj znowu zostałem poinformowany, aby się zastanowić czy to ma sens. Bo Sąd powszechny nie ma pojęcia o Prawie Konsumenckim. Bo sprawy się ciągną bardzo długo, nawet do dwóch lat. Bo sprawa się odbywa w mieście gdzie jest siedziba sklepu, a to jest duuuużo kilometrów od mojego miejsca zamieszkania. Bo potrzeba byłoby prawnika,za którego trzeba zapłacić, a jedynie w razie wygrania sprawy sklep ponosi jego koszty. Jednym słowem ryzyko finansowe oraz strata czasu…

Reasumując, wychodzi na to że dochodzenie swoich praw to jak „kopanie się z koniem”

Dzięki bardzo za poświęcenie chwili czasu na przeczytanie i ewentualne wykopanie.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.