Ostatnio: 06.02.2019

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Zdecydowana większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że produkty wytwarzane na zachodzie idące na Polski rynek, pomimo tego samego składu, mają GORSZE działanie. Ich cena jest taka sama jak na zachodzie, przy czym nasze zarobki są 3-krotnie mniejsze i jakby tego było mało – daje się nam gorszy jakościowo produkt.

Jest tajemnicą poliszynela, iż ludzie mieszkający na terenach przygranicznych kupują np. niemiecką chemię gospodarczą, bo jest ona zwyczajnie lepsza. Proszki do prania, płyny itd. Jakość tamtych produktów jest zdecydowanie wyższa.

Czerwony byk idący do Polski jest wytwarzany wyłącznie w Austrii. Producent tego specyfiku chce jednak zarobić i wytwarza słabszy produkt na Polski rynek. Ale uwaga - NIE KAŻDY !!! Mocny „czerwony byk” jest oznaczony poprzez "PL M1" Im większa cyferka przy "M" tym większy shit. Mówiąc inaczej – ZAWIERA MNIEJ KONCENTRATU W NAPOJU.

3



Zdjęcie powyżej przedstawia napój z NAJMNIEJSZĄ ilością koncentratu. Jest to tym bardziej wkurzające jeśli uświadomić sobie, że producent daje mniej koncentratu do większej puszki! Nie dość, że płacisz więcej to dostajesz gorszy jakościowo produkt, jednak „nachłepcesz” się więcej i wydaje Ci się, że jest cacy.

Ale jak się ma tego nie robić, skoro w Polsce działa tylko jedna, w dodatku nikomu szerzej nie znana MIĘDZYNARODOWA (tak tak, zgadza się - nie polska organizacja ale międzynarodowa) zajmująca się badaniem jakości produktów – i to wszystkich, nie tylko spożywczych.

Dlaczego się oszukuje na jakości? Po pierwsze dlatego, że jeśli można na czymś zarobić to się zarabia a liczyć na uczciwość przy takim biznesie to mieć naiwność większą od ich chciwości. Po drugie dlatego, że Polak i tak łyknie wszystko. Po trzecie - i co ważniejsze – dlatego, że nie ma rodzimych organizacji badających jakość produktów. Z tych powodów producenci mogą sobie śmiało poczynać i ładować Polakom słabszy produkt bo Ci zapatrzeni w markę i tak go kupią. Trzeba zarabiać, no nie?

Jedna uwaga - w Polsce produkty są szczegółowo badane pod względem zawartości i czy nie szkodzą zdrowiu, ale instytucje które dokonują takich badań, nie sprawdzają ich jakości! Sprawdzają ich skład a to ogromna różnica o czym wie chyba każdy, kto kupuje cokolwiek – chleb chlebowi, pomarańcza pomarańczy nierówne itd.

Skąd to wszystko wiem? Bo kiedyś pracowałem w branży produktów spożywczych i zostały mi po tej zabawnej robocie kontakty z ludźmi, którzy wiedzą co jest grane. Z resztą jak ktoś będzie miał okazję to niech przeprowadzi eksperyment i niech kupi czerwonego byka np. w Niemczech i Polsce i porówna ich działanie. Lekko się zdziwi. To samo jest z innymi produktami, np. kosmetykami, chemią itd. Trzeba o tym zacząć mówić, bo Polacy nie dziwki a rucha się ich na każdym kroku.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.