Ostatnio: 4 godz. temu

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Wiem, że wykop to nie jest portal ogłoszeniowy, ale naprawdę potrzebuję pomocy i pierwsze co mi przyszło do głowy to właśnie spytanie się o nią tutaj.

Tl;Dr -> Czytaj od "Szukam kogokolwiek, kto pomógłby mi w zlokalizowaniu tego podsłuchu." (Pogrubione)

To nie jest żadna prośba o pieniądze. Jeśli chcesz zakopać, to zakop. Prawdę mówiąc nie chcę by to "znalezisko" wyszło na główną. Liczę na znalezienie chodź jednej osoby która przeczyta tekst poniżej, uzna, że w jakiś sposób może mi pomóc i odezwie się do mnie.

Nie będę wdawał się za specjalnie w szczegóły, powiem tylko z grubsza. Mam w domu bardzo ciężką sytuację zarówno rodzinną jak i finansową. Mój ojciec jest chory. Nie, nie tak chory, że potrzebuję pieniędzy czy coś. Ma obsesję. Chorobliwą, na punkcie śledzenia, kontrolowania, podsłuchiwania własnej rodziny, czyli mnie, siostry i mojej mamy. Zaczęło się jakieś 6 lat temu, od podsłuchiwania rozmów. Potem kontrolował bilingi telefoniczne, przelewy bankowe. Wszystkie telefony były wtedy na niego, jako, że bardzo ciężko było znaleźć pracę w tej okolicy i tylko on pracował. Jakiś czas później zaczął obdzwaniać wszystkie nieznane jemu numery z bilingów, obdzwonił połowę moich znajomych, mamy. Zaczął mocno nadużywać alkoholu, najpierw piwko dziennie, potem 5, potem kilka setek. I tak codziennie, przez ostatnie 3 lata. Pomijam już fakt, że pijany jeździ samochodem, odwozi siostrę do szkoły itd. (było zgłaszane, nic policja nie zrobiła). Jakieś półtora roku temu znaleźliśmy prowizoryczny podsłuch u mamy w pokoju. Duży, dwie 9V baterie, mikrofon, malutki układ elektroniczny i antena. Przyznał się, że go założył. Też było zgłoszone. O przemocy psychicznej i czasem fizycznej w domu wspomnę tylko tyle, że odważył się podnieść rękę na własną mamę któregoś dnia, na mnie, szantażował samobójstwem, ba, raz nawet prawie to zrobił. To tyle ze wstępu.

W trakcie zakładania jest Niebieska Karta. Mamy już na karku kilka wizyt policji, w tym jedną tego dnia w którym próbował się zabić, gdzie stawiał opór, ubliżał policjantom, nam groził śmiercią. Od niedawna mamy także prokuratora rodzinnego, już jest po jednej wizycie, notatki na temat uszkodzeń domu których się dopuścił, uszkodzeń sprzętu, szantażu finansowego (mama zarabia grosze, on znacznie więcej. Nie chce nawet opłacać rachunków, większość kasy wydaje na alkohol) są zrobione. Ale to nadal za mało, by ktoś się wreszcie na poważnie zainteresował moją rodziną i zrobił wreszcie porządek z nim wg prawa.

Teraz dojdę do sedna. Od pół roku podejrzewałem, że gdzieś w domu jest założony kolejny podsłuch. Szukałem kilkukrotnie bez rezultatów. Do góry nogami były przewracane pokoje mój i mamy, sprawdzanie w meblach, pod nimi, w łóżku między sprężynami, wszędzie. Nic nie znalazłem, ale widziałem, że za każdym razem jak mama tylko zamykała się w pokoju by porozmawiać przez telefon, to on już siedział ze swoim radiem w ręku i słuchawkami w uszach. No i dzisiaj znalazłem. Częstotliwość 93,5-93,7. Jest tak czuły, że potrafi zebrać szept z drugiego końca pokoju i cichą rozmowę zza ściany. Miałem okazję, więc ponowiłem szukanie z tym samym rezultatem. Wiem, że jest gdzieś ukryty w pokoju mamy. Każde stuknięcie w mebel powoduje aż zakłócenia (za duża czułość?).

Szukam kogokolwiek, kto pomógłby mi w zlokalizowaniu tego podsłuchu. Potrzebuję jakiejś porady jak szukać, czym szukać. Nie stać nas na zakup nawet najtańszego wykrywacza podsłuchów, a podejrzewam, że te za mniej niż 500zł to można za przeproszeniem o kant dupy potłuc. Wiem, że proszę o dużo, ale najlepiej jakby odezwał się do mnie ktoś kto posiada wiedzę na ten temat i sprzęt do wykrywania podsłuchów. Mieszkam pod Warszawą, mogę się spotkać osobiście dowolnego dnia w prawie dowolnych godzinach, mogę mieć przy sobie kilka dokumentów tożsamożci. Mogę je nawet oddać w zastaw. Możemy pojechać do mnie i wspólnie poszukać, mogę pożyczyć sprzęt i poszukać samemu. Nie ważne w jaki sposób, ważne by to znaleźć i bym miał to w ręku jak przyjedzie do nas patrol/kurator, bym mógł to pokazać i by zostało to wpisane w Niebieską Kartę, albo bym mógł z tego tytułu podjąć jakieś działania prawne przeciwko ojcu. Jestem zdesperowany, we własnym domu, nawet we własnym pokoju nikt się do siebie nie odzywa, nikt nic nie mówi, wszyscy po cichutku. Jak jest potrzeba zadzwonić to trzeba wyjść z domu, zawartość komputera muszę szyfrować, wyjście gdziekolwiek to rozglądanie się czy gdzieś nie widać jego samochodu.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.