Ostatnio: 29.05.2019

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Pojawił się cykl AMA osób mieszkających poza Polską, więc i ja chciałabym dodać coś od siebie.

Mieszkam w Dubaju od 1,5 roku. Pracuję póki co, tylko dorywczo. Mój mąż mieszka w Dubaju znacznie dłużej i pracuje w europejskiej firmie jako manager, więc w razie czego będzie mi podpowiadał :). Postaram się odpowiedzieć na Wasze pytania, a poniżej umieszczam kilka informacji, które powinny przybliżyć temat życia w Emiratach.

Praca, zarobki

Zacznę od opisu pracy, bo wiem, że sporo Wykopowiczów jest nią zainteresowanych. Tutejszy rynek jest specyficzny i różni się znacząco w porównaniu do rynków europejskich. Prace umysłowe wykonują głównie Europejczycy, Amerykanie, Australijczycy, mieszkańcy RPA lub lokalni Arabowie (rdzenni mieszkańcy Zjednoczonych Emiratów Arabskich). Najbardziej doceniani, a tym samym najwyżej opłacani są osoby z natywnym językiem angielskim oraz wykształcone i posiadające doświadczenie w Europie lub w USA, w związku z czym nie jest praktykowana praca wakacyjna czy staże. Wykwalifikowani pracownaicy umysłowi zarabiają przeciętnie od 10 tys. do 50 tys. zł/m-c. Podczas kryzysu niemal wszystkie płace znacznie obcięto, teraz powoli wracają one do stanu pierwotnego.

Wszystkimi pracami fizycznymi zajmują się Hindusi, Pakistańczycy, Filipińczycy, Nepalczycy. Taki „rozdział ról“ sprawia, że Polak bez wąskiej specjalizacji nie ma co liczyć na dobre pieniądze, a nie będzie tu szukać pracy fizycznej, bo chociażby w UK opłaca się mu bardziej (ma bliżej domu, nie musi znać języka i więcej zarobi). Prace fizyczne wykonywane są za 1,5 – 3 tys. zł/m-c, co dla osób zatrudnionych jest bardzo dużą kwotą w porównaniu do tego co mają w swoim kraju. Zwykle taka osoba ma do utrzymania całą rodzinę i wysyła jej większość pieniędzy.

Do podstawowego wynagrodzenia, które nie jest w żaden sposób opodatkowane, dochodzi zagwarantowany prawem pakiet dodatkowych świadczeń takich jak:

- coroczny bilet lotniczy do kraju zamieszkania

- płatny urlop (30 dni kalendarzowych w roku)

- ubezpieczenie zdrowotne

- dodatek na mieszkanie (w pracach umysłowych, w zależności od stanowiska obecnie stanowi od 50 - 150 tys. zł/rok, a w zawodach fizycznych zwykle jest zagwarantowane mieszkanie z innymi pracownikami).


OBYWATELSTWO / WIZA

Nie jest możliwe uzyskanie obywatelstwa Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Emiratczycy stanowią niecałe 20% społeczeństwa i w związku z tym są niejako elitą tego kraju, posiadającą bardzo dobre przywile. Szejk naprawdę dba o swoich obywateli. Między innymi nie płacą oni za szkoły jak i za leczenie - a jest to bardzo drogie tutaj, nie płacą także rachunków za prąd czy wodę, a młodzi ludzie po ukończeniu studiów dostają duże apartamenty (np. na Palm Jumeirah). Co najważniejsze Emiratczycy czerpią zyski z "partnerstwa" w firmach zagranicznych. Udział "wspólnika" musi wynosić przynajmniej 51%, oczywiście na papierze, bo w praktyce to się sprowadza do corocznego wypisania czeku na niezłą sumę. Istnieje też prawo, które daje Emiratczykom pewność zatrudnienia oraz wysoką wypłatę. Na przykład w okienku w banku na pół etatu za wynagrodzenie rzędu 20 tys. zł/m-c. Jak widać władca Dubaju bardzo dba o swoich obywateli. Rządzi krajem jak swoim przedsiębiorstwem. Musi robić to dobrze, bo jakby roztrwonił cały dobytek, to jego dzieci miałyby gorzej w przyszłości.

Każdy spoza Emiratów, żeby tu mieszkać musi mieć wizę. Wizę długoterminową (na 2-3 lata) sponsoruje pracodawca lub mąż/żona/rodzice. Żeby ją uzyskać najpierw trzeba przejść badania krwi (AIDS/ żółtaczka) oraz prześwietlenie klatki piersiowej (gruźlica).

Wizę turystyczną lub biznesową można uzyskać na 30 dni. Problem z jej uzyskaniem mogą mieć samotnie podróżujące, niezamężne kobiety do 25 roku życia.

Osoby, które wcześniej przebywały w Izraelu i mają pieczątkę z tego kraju w paszporcie mogą zostać niewpuszczone na teren Emiratów. Zaleca się zmianę paszportu przed przylotem.

Co ciekawe na lotnisku przy wjeździe jest skanowana siatkówka oka. Jest to próba rozwiązania problemu z ewentualną trudnością w identyfikacji zwłok. Do niedawna zdjęcia nieżywych ludzi publikowano w gazecie w nadziei na identyfikację przez czytelników :) Od siebie dodam, że obraz taki zapada głęboko w pamięci...

Sam skan oka wykonywany jest przez Emiratczyka, który ma obowiązek jakiś czas pracować na lotnisku. Działa to podobnie jak do niedawna obowiązkowa służba wojskowa w Polsce. Dzieje się to dlatego, że Emiraty nie chcą oddać najważniejszych stanowisk państwowych/administracyjnych w ręce przyjezdnych. Niejednokrotnie Arab, który skanuje nam oko, ma w garażu 50 luksusowych aut, a jak spojrzy się na jego rękę, to zdobi ją najdroższy zegarek. Zwykle obsługa lotniska jest bardzo miła i pomocna, ale jak wszędzie czasami można zauważyć arabską niecierpliwość.


KOSZT ŻYCIA (restauracje, polskie produkty)

Koszty życia tutaj są niewiele wyższe od tych, które ponosiliśmy w Polsce. Jednocześnie zarobki, jak nie trudno się domyślić są sporo wyższe.

W czasach popularności cyklu „zakupy za 50 zł“ mój mąż opublikował wykop na temat tego, jak to wygląda w Dubaju. Niestety usunął swoje konto i w tym wykopie nie widać treści jego komentarzy, więc jest on teraz praktycznie bezużyteczny. Tak czy inaczej, ceny są zbliżone lub kilka procent większe niż w Polsce. Oczywiście dotyczy to części artykułów. Tak na przykład produkty importowane (z Polski i z Europy), są o wiele droższe:

kiełbasa śląska 0,5 kg – 30 zł,

mały pasztecik pomidorowy 9 zł,

kiszona kapusta z Krakusa 1kg – 16 zł.,

ser żółty i szynka z indyka 100 g - 15 zł.

Za to kilo świeżych krewetek z porannego połowu– 30 zł, świeży tuńczyk, który w Polsce spotkać można jedynie w najlepszych restauracjach – 200 g/15 zł, wołowina – taka naprawdę dobra, na steki (nie z mlecznych krów, odmiana Wagyu/Kobe czy nowozelandzki Angus) czy młoda jagnięcina – 0,5 kg – 40 zł (wymieniam to dlatego, gdyż jest to praktycznie nie do dostania w Polsce, a jest to doskonałe mięso). Na uwagę zasługują półki sklepowe z tanimi warzywami i owocami, których nigdy wcześniej nie widziałam na oczy, m.in. dragon fruit (w smaku podobny do kiwi) czy durian (śmierdzący owoc).Nie wspominając o produktach, które nie mają nazw po angielsku i wyglądają jak z kosmosu (ogórki z kolcami, jakieś śmieszne patyki itp)

Jeśli chodzi o koszt samego wynajmu mieszkania to "1 Bedroom" (salon + kuchnia, sypialnia, toaleta, łazienka = 90-120 m2) w fajnej dzielnicy to koszt 50 - 70 tys. zł/rok, płatne w jednym, dwóch lub czterech czekach. Jak już wspomniałam wcześniej jest to w pakiecie z wynagrodzeniem, więc opłaca to pracodawca. Praktycznie każdy budynek posiada basen, siłownie i saune.

Kilka zdjęć z naszego budynku:




dach












ALKOHOL

W Dubaju alkohol dostępny jest zarówno w klubach i restauracjach jak i sklepach monopolowych (ale w tych ostatnich należy przedstawić licencję, którą uzyskuje się od pracodawcy). Dodatkowo - w każdym Emiracie panują trochę inne zasady; i tak:

Abu Dhabi - Alkohol dostępy jest zarówno w klubach jak i sklepach i nie trzeba posiadać licencji.

Sharjah - Alkohol jest całkowicie niedostępny.

Ajman, Rasl Al Khaimah, Umm Al Quwain, Fujairah - Alkohol jest dostępny bez problemu, a do tego jest znacznie tańszy - 1l wódki Sobieski to wydatek około 30 zł, a litr Balantine's to 40 zł. W klubach czy w hotelach w Dubaju ceny są niestety bardzo wysokie. Jedno piwo 30-40 zł, drink w okolicach 40-50 zł. Niełatwo się domyślić, że żeby nie zbankrutować trzeba robić sobie większe zapasy poza Dubajem :)


PODATKI

Prawdą jest, że w Dubaju nie ma podatków (z wyjątkiem 5% cła na towary importowane z portu Jebel Ali do Dubaju). Tak więc tyle ile się zarobi tyle zostaje w kieszeni. Niestety dla pracodawcy nie jest do końca tak różowo, ponieważ każda najmniejsza drobnostka do załatwienia wiąże się z wizytą w urzędzie (bądź zleceniu przez Internet) i wniesieniu opłaty. Również samo założenie przedsiębiorstwa nie jest łatwą i tanią sprawą. Nie można sobie tak po prostu założyć jednoosobowej działalności gospodarczej w domu. Pocieszeniem jest to, że jak firma dobrze prosperuje, to opłaty są znikomą częścią obrotu.


SŁUŻBA ZDROWIA

Nie ma ZUSu itp. Każdy pracodawca opłaca pracownikowi ubezpieczenie prywatne. Cała służba zdrowia jest prywatna. Można wybierać od najlepszego szpitala amerykańskiego do hinduskich placówek włącznie. Wybór zależy od Ciebie i od Twojego budżetu czy ubezpieczenia. Generalnie są to drogie rzeczy. Zwykła wizyta prywatna bez ubezpieczenia u internisty to koszt przynajmniej 400 zł.

Leki, łącznie z antybiotykami czy tabletkami antykoncepcyjnymi - kupuje się bez recepty.

BEZPIECZEŃSTWO

Nie znam bardziej bezpiecznego miejsca, gdzie można zostawić kluczyki od auta, portfel i telefon na stoliku i pójść do toalety itp. W lecie idąc na zakupy zostawiasz odpalone auto z włączoną klimatyzacją. Przestępczość praktycznie nie istnieje. Jedynie co słychać od czasu do czasu to bójki międzi Hindusami, albo występki popełniane przez zazdrosne nianie. A no i głośno jest też jak ktoś pijany uprawia seks w miejscu publicznym i do tego ciągle myśli, że jest w Europie czyli po prostu się rzuca, zamiast siedzieć cicho (głownie Anglicy). Za takie coś jest więzienie (zwykle kilka tygodni do kilku miesięcy, na Ramadan większość takich "więźniów" jest wypuszczana).

Wielki komfort daje mi też to, że po prostu nie muszę się bać idąc na spacer z psem w środku nocy. W Polsce się często bałam.

Dobra to jak to żyje się takiej kobiecie w kraju muzłumańskim?

Bardzo dobrze. Kobiety są tu traktowane niemal jak księżniczki. Też dużo się wcześniej naczytałam jak to jest źle, dyskryminacja itp. OK - nie mogę głosować. Ale nikt inny oprócz Emiratczyków też nie może głosować, czyli 80-90% mieszkańców. Poza tym po co głosować, martwić się polityką i wysłuchiwać kolejnych wiadomości o aferach i przekrętach. Mój umysł jest wolny. Szejk dobrze sprawuje swoją władzę i bardzo dba o swoich obywateli. Jako ciekawostkę dodam, że w grudniu 2011 z okazji 40-lecia zjednoczenia Emiratów - wypuścił ponad 500 więźniów (głownie za niespłacanie kredytów czy czeki be zpokrycia) i spłacił ich wszystkie długi - o ile pamiętam około 4 miliardów złotych. Na dobry start :)

Przywileje dla kobiet:

- LADIES NIGHT - o wysokich cenach alkoholu w klubach pisałam wyżej, ale przez cały tydzień kobiety mogą sobie chodzić do klubów (każdy dzień tygodnia inny klub, więc można całe miasto obskoczyć) mając darmowe drinki. I nie wygląda to tak, że cały klub lasek, zero facetów. Jest po równo i nie ma tłumów czy kolejek. Tylko że my nie płacimy za drinki!

Ten przywilej ma się również do niektórych plaż, parków wodnych itp. W jeden dzień w tygodniu dany obiekt organizuje wtęp tylko dla kobiet i dzieci. Czasem jest to kłopotliwe, jak np. właśnie chciałam ze znajomymi pójść w dane miejsce, ale chwalę sobie, że z siostrą możemy sobie spędzić cały dzień na plaży, bez facetów :)

- Osobne kolejki - w banku, na lotnisku, w sklepie itp. można korzystać, ale nie trzeba. Jako ciekawostę powiem, że nawet w supermarkecie mogłabym zostać obsłużona pierwsza. Oczywiście nie przed innymi kobietami. Żaden mężczyzna nie może mi nic powiedzieć. Ja jednak osobiście nie wykorzystuje tego prawa i stoję ze wszystkimi.

Filmik z jednego z klubów w Dubaju

Tak wyglądają te wszystkie biedne kobiety :)

Filmik



MINUSY:

- Zakrywanie kolan i ramion przez kobiety: w centrach handlowych, a podczas Ramadanu w każdym miejscu publicznym; często nie jest to praktykowane, szczególnie przez Rosjanki.

- W Ramadan nie można jeść i pić w ciągu dnia w miejscach publicznych, restauracje są pozamykane, jedzenie można zamówić na wynos lub zjeść w miejscu zakrytym zasłonami itp.

- Blokowanie niektórych stron internetowych (portale randkowe,pornografia itp.) Ale wystarczy VPN.

- nie można okazywać uczuć w miejscu publicznym, czyli bez całowania, przytulania. Za rękę można chodzić. Za seks pozamałżeński obie strony idą do więzienia na miesiąc.


OK a na koniec asystent, którego poznaliście przy okazji Gotuj z Wykopem - Udka w Coca-Coli i sosie sojowo-grzybowym:






diesel








Piesek przyleciał ze mną z Polski i bardzo mu się tu podoba, chociaż nie ma zbyt wielu przyjaciół, a większość ludzi się go boi.


Zapraszam do zadawania pytań. Postaram się odpowiedzieć na większość z nich.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.