Ostatnio: 17.02.2019

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Koń Kawalerzysty

Kawaleria polska w okresie II Rzeczypospolitej.

z5809133x



W broniach jezdnych koń był ważniejszy od żołnierza w kolejności codziennych czynności. Najpierw koń był czyszczony, karmiony i oporządzany a dopiero potem żołnierz zaspakajał swoje potrzeby bytowe. Przez parę lat zaprawiany do służby w szeregu, na ujeżdżalni, w polu, w marszach i na postoju koń stawał się starym żołnierzem, bezbłędnie reagując na komendy wojskowe.

Bywały przypadki, kiedy wysłużony (16 lat służby) koń kawaleryjski sprzedany do ciągnięcia wózka, na głos trąbki wojskowej zrywał się do galopu, rozbijając pojazd i potłuczony, wychudzony ze śladami razów bata na skórze dołączał do maszerujących oddziałów. Często zasłużone konie zostawały w pułkach na “łaskawym chlebie”. Np. koń płk Bolesława Mościckiego dożył 27 lat, dosiadany tylko z okazji uroczystości (padł przed wybuchem II wojny światowej). Koń ppłk Józefa Dunin – Borkowskiego dożył prawie 30 lat (padł w czerwcu 1939 roku). “Jasiek” mjr Adama Królikiewicza wykupiony przez jeźdźca żył 28 lat (padł w grudniu 1933 roku). Można by wymienić jeszcze wiele zasłużonych emerytów – koni. Niektóre jak np. “Bojek” – koń dowódcy pułku później gen. Zygmunta Piaseckiego żył 29 lat. Mimo ślepoty po wybuchu wojny został ewakuowany z Mińska Mazowieckiego i oddany na przechowanie do majątku Nowodwór pod Garwolinem (tu w 1926 roku zakończyła pracowite życie “Kasztanka” komendanta.

Między jeźdźcem a koniem istniała szczególna więź. Koń był przyjacielem, towarzyszem w doli i niedoli. Dlatego też najsmutniejszą chwilą był czas, gdy ułan musiał pożegnać się ze swoim wierzchowcem, bowiem nie sposób było zatrzymać wszystkich wysłużonych weteranów. Wielu ginęło w bitwach, bądź rannych trzeba było zastrzelić. A gdy żołnierz umierał koń towarzyszył mu w ostatniej drodze beż względu na jego stopień (od szeregowego do marszałka).

Odrodzenie jazdy polskiej w latach I wojny światowej, a potem walk 1918 – 20 to okres, w którym występowały różne typy i rasy koni oraz pełna gama maści. Brano konie, które choć w pewnym stopniu spełniały wymagania stawiane wobec konia wojskowego. Pochodziły z różnych państw, od drobnych azjatyckich koników, poprzez rasy szlachetne do ciężkich koni zimnokrwistych. Wyjątek stanowiła Wielkopolska, gdzie hodowano konie remontowe za Niemców.

W okresie międzywojennym Komisja Remontowa dążyła do ujednolicenia koni. Odradzała się powoli hodowla polska, która w 1939 roku spowodowała, że kawaleria dosiadała koni doskonałych, ujednoliconych maściami w poszczególnych pułkach. Aby zwiększyć zainteresowanie hodowców “produkcją” konia remontowego Ministerstwo Rolnictwa i Ministerstwo Spraw Wojskowych wprowadziło system nagród pieniężnych przy zakupie. W 1925 roku ustanowiono “Medal dla Hodowców Koni dla Potrzeb Armii” (złoty, srebrny i brązowy).

Zaopatrzeniem armii w konie zajmował się Wojskowy Zakład Remontu Koni na czele w 1939 roku z gen. bryg. Stefanem Dembińskim (podlegały mu trzy Komisje Remontowe, Zapas Młodych Koni w Jarosławiu). Zakupów dokonywały Komisje Remontowe w poszczególnych województwach. Osobne Komisje miał KOP.

Konie kupowane bezpośrednio u hodowców. Dla kawalerii i artylerii konnej brano konie szlachetne wszystkich maści i odcieni z wyjątkiem srokatych. Srokate kupowano pojedynczo tylko z przeznaczeniem dla buńczuka i proporca dowódcy I Pułku Szwoleżerów (tylko wałachy i klacze, ogiery – nie).

Podział koni przed wybuchem wojny:



wierzchowy – od 150 cm wzrostu dla wyższych dowódców w pułkach kawalerii, dywizjonach artylerii konnej i oficerów artylerii.

wierzchowy – od 146 cm wzrostu dla oficerów broni pieszych, podoficerów i szeregowych artylerii i innych służb.

artylerii konnej – do 153 cm wzrostu do zaprzęgu dział i dla obsługi.

artyleryjski ciężki – od 153 cm wzrostu do zaprzęgu dział artylerii ciężkiej i do kolumn pontonowych.

artyleryjski lekki – od 151 cm wzrostu do zaprzęgu dział.

artyleryjski lekki obniżony – od 145 cm wzrostu do dział artylerii piechoty (oddziały łączności i saperów), do kolumn taborowych w piechocie.

mierzyny krajowe pochodzenia huculskiego i innego – od 132 cm wzrostu, do zaprzęgu w biedkach pod karabiny maszynowe i pod juki.

taborowe – w ewidencji Rejonowych Inspektorów Koni, wcielane do szeregów tylko w momencie mobilizacji.


Zadaniem Zapasu Młodych Koni było gromadzenie zakupionych koni przed osiągnięciem przez nie przepisowego do użytku wojskowego wieku. Podczas pokoju używano koni nabytych przez Komisje Remontowe, będące własnością Ministerstwa Spraw Wojskowych. W wypadku wojny przygotowaniem ewidencji koni do mobilizacji zajmowali się Rejonowi Inspektorzy Koni (było ich 54).

W 1934 roku liczba koni w całej armii wynosiła 51 932 z tego w kawalerii 23 223. Mimo zmotoryzowania dwóch pułków 1.06.1939 roku kawaleria posiadała 27 633 konie. Etat przewidywał w pułkach

I grupy (w garnizonach przygranicznych) – 736 koni;

w II grupie – 532 konie (nie wolno było wcielać do szeregów koni przed ukończeniem piątego roku życia).

W pułkach kawalerii młode konie wcielano do szwadronów zapasowych pod opieką podoficerów ujeżdżaczy i szeregowych starszego rocznika. Dopiero po roku przenoszono je do oddziałów bojowych (wszystkie to były wierzchowce). Wszystkie konie w kawalerii ujeżdżano pod siodło, a dopiero później do taczanki, działka ppanc. itp.

Od 1927 roku dobierano konie maściami w pułkach np. ułanów – gniade, kare, kasztanowe. Większość pułków miała ujednolicone maści w szwadronach np. pluton łączności na siwkach (trębacze – konie izabełowate; ułani – bułan).

Zakupionym remontom wypalano na lewej łopatce numery w formie ułamka (w liczniku kolejny numer, w mianowniku rok zakupu). Konie z całej armii z jednego rocznika nazywano jedną literą wg stałego klucza.

Wartość koni kawaleryjskich sprawdzano corocznie na manewrach, a koni oficerskich dodatkowo na zawodach konnych Ministerstwa Wojska Polskiego.

Uprawiano też sporty mające wpływ na wyszkolenie bojowe kawalerii i artylerii (broni jezdne), startowano w zawodach konnych i rajdach (osobno szeregowych, osobno oficerów, konkursy ujeżdżania z przeszkodami). W jeździectwie sportowym znikomy procent stanowiły amazonki i jeźdźcy cywilni. Większość to byli oficerowie kawalerii i artylerii. Np. słynny koń “Picador” – reprezentant Polski na arenach międzynarodowych - był koniem pociągowym. Z zaprzęgu taborowego wyciągnął go por. Adam Królikiewicz.

W armii polskiej ścierały się (po 1918 roku) rózne poglądy na metody szkolenia w jeździe konnej (rosyjska, niemiecka, austriacka, francuska). Z Francji byli instruktorzy w latach 20 – tych. W rezultacie sporów powstał polski system jazdy oparty na włoskim – naturalny, który doceniano na całym świecie. Odznaczał się elegancją, był skuteczny i jednolity w pułkach.

Tym czym dla ułana był mundur i oporządzenie, tym dla wierzchowca był rząd koński a dla konia w zaprzęgu – uprząż.

Z rzędami na początku tworzenia kawalerii były ogromne trudności. Zanim je ujednolicono były bardzo zróżnicowane (rosyjskie, austriackie, kozackie, sportowe, francuskie) Tylko Oddziały Wielkopolskie przejęły jednolite rzędy i uprzęże niemieckie należycie dopasowane i utrzymane.

Wprowadzone w latach 20 – tych polskie rzędy oficerski i szeregowych były kopią z minimalnymi zmianami oficerskich rzędów kawalerii rosyjskiej. Szeregowych oparto na wzorze siodeł tzw. kanadyjskich. Siodła polskiej konstrukcji wprowadzono dopiero w 1936 roku dla szeregowych, później dla oficerskich koni. W 1938 roku ujednolicono sposób troczenia siodeł oficerskich i szeregowych.

Po zakończeniu kampanii wrześniowej 1939 roku oddziały konne we Francji wyposażono w rzędy francuskie, a także Ułani Karpaccy, którzy po przejściu pod dowództwo angielskie zamienili ja na rzędy angielskie.

Odziały konne AK mieli bardzo różne rzędy. W razie braku siodeł używano np. siodła z drewnianych łęków okrytych cielęcą skórą, wypychano je pakułami. Były montowane we własnym zakresie.

Koń, który był nie tylko siłą pociągową wojska i środkiem lokomocji kawalerzysty, ale także współtwórcą jego sukcesów i zwycięstw, świadkiem klęsk i upadków po prawie tysiącletniej historii w wojsku polskim musiał już podczas II wojny światowej odejść ustępując miejsca pojazdom mechanicznym.


kawaler1

Tekst pochodzi z tej strony.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.