Ostatnio: nigdy

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Szanowne koleżanki, szanowni koledzy.

Polecam Wam do ewentualnego wykorzystania materiały przygotowane przez zespół młodych ludzi – miłośników przyrody i turystyki z Pojezierza Sławskiego.

Przed dwoma laty w Sławie powstało forum dyskusyjne złożone z ludzi zaprawionych w działaniach ochrony przyrody, ochrony środowiska. Jest to kilkunastoosobowa grupa, do której ostatnio dołączyła młodzież – absolwenci liceum oraz studenci. Wytyczonym celem jest zbieranie, dokumentowanie i przekazywanie za pośrednictwem wybranych redakcji rzetelnych informacji, które mogą zachęcić do poznawania tej części Polski zachodniej.

Zarówno informacje, jak i zdjęcia przekazujemy do dowolnego wykorzystania bez żadnych zobowiązań. Nasza działalność ma całkowicie społeczny charakter.

http://www.picasaweb.google.pl/zdjeciaslawa - ciekawe zdjęcia ze Sławy i okolic

kontakt: prapartner@o2.pl lub mkulus@gmail.com

Również na stronie Lubuskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP znajdziecie aktualne informacje Sławskiego Biuletynu.

e-mail: media@ctinet.pl

www.media.ctinet.pl

KOMUNIKAT PRASOWY NR 2

Wycieczki po sezonie

Sezon powoli ma się ku końcowi, słońce nie świeci już tak mocno, woda już nie sprzyja dłuższym kąpielom, lecz urlop w gminie Sławie nadal da się owocnie spędzić. W niedalekich okolicach znajdują się unikalne atrakcje, do których bez problemu dojedziemy samochodem lub jednym z busów i autobusów, specjalnie zorganizowanym kursem.

Już wkrótce zacznie się złota jesień, grzyby wyjdą spod ziemi, przyjdzie pora na spacery i zwiedzanie. Poniżej przedstawiamy kilka naszych propozycji na spędzenie urlopu w naszej okolicy.

Galeria Ptaków

Jednym z ciekawszych miejsc jest galeria rzeźb ptaków Mariana Murka w Górsku, wiosce leżącej niecałe 20 km od Sławy. Ta galeria to prawdziwe dzieło sztuki; pan Marian własnoręcznie wyrzeźbił i pokolorował 300 rzeź ptaków rzeczywistej wielkości oraz stworzył imitację ich naturalnego środowiska. Zwiedzanie umilają odgłosy wydawane przez gatunki, których rzeźby znajdują się w galerii. Na miejscu można kupić płytę CD z ptasimi koncertami.

Prócz tego pan Marian wykonuje płaskorzeźby ilustrujące sceny z „Pana Tadeusza” oraz wspólnie z innymi artystami nadnaturalnej wielkości rzeźby postaci występujących w epopei. Ma już 70 rzeźb oraz 27 płaskorzeźb. W niedalekiej przyszłości planuje zbudować zaścianek z dwunastoma budynkami, w których znajdą się po trzy płaskorzeźby i dziesięć rzeźb.

Do Górska ze Sławy dostaniemy się jadąc przez Wróblów, Potrzebowo, Wijewo, Brenno i Miastko.

Jedyna w swoim rodzaju

Nieco dalej, w Wolsztynie, znajduje się jedyna w Europie czynna parowozownia. Cieszy się bardzo dużą popularnością. Niektórzy turyści przybywają z bardzo daleka tylko i wyłącznie po to, aby zwiedzić to miejsce. Przebywając w Sławie warto skorzystać z okazji i przyjechać na pół dnia do wolsztyńskiej parowozowni. Oprócz muzeum przedstawiającego historię kolei, można również przejechać się parowozem. Codziennie wykonywane są dwa kursy do Poznania i dwa z powrotem do Wolsztyna oraz okazjonalnie do innych miejscowości.

Oaza spokoju

Parę kilometrów od Sławy leży Tarnów Jezierny. Niewielka, spokojna wioska położona nad Jeziorem Tarnowskim. Znajduje się tam jedna dzika, ale zadbana, plaża oraz kilka kąpielisk przy ośrodkach wypoczynkowych.

Nieopodal jeziora bije Źródełko Miłości, przy którym rosną dwa splecione ze sobą drzewa: dąb i sosna. Związana jest z nimi legenda; dawno temu zakochali się w sobie syn księcia i wiejska dziewczyna. Ojciec nie zgodził się na ślub, więc młodzieniec uciekł ze swoją ukochaną do lasu. Nad brzegiem jeziora spotkali dobrą wróżkę, która zamieniła ich w drzewa, łącząc tym samym na wieki. W tym też momencie z ziemi wybiło źródło, nazwane na cześć kochanków Źródełkiem Miłości. Woda z niego nadaje się do picia.

Prócz tego w Tarnowie znajduje się pałacyk myśliwski, wybudowany w XVII wieku przez Schönaichów. Dziś funkcjonuje jako hotel z dziesięcioma pokojami i salą kominkową. Oprócz wynajmu pokoi, można również wynająć cały pałacyk.

Obozy w lesie

Na terenie Nadleśnictwa Sława jest wyznaczonych kilka miejsc, w których można rozbić namioty czy rozpalić ognisko. Niemniej, nie należy robić tego bez porozumienia z Nadleśnictwem.

W przeszłości zdarzały się przypadki, że strażnicy leśni zwijali nielegalne obozowiska bądź na widok dymu z niezapowiedzianego ogniska ktoś wzywał straż pożarną.

Zapytaliśmy inż. Waldemara Zboronia z Nadleśnictwa Sława o informacje dotyczące pól namiotowych: „Zatrzymanie się na oznakowanym miejscu postoju w lesie jest bezpłatny, natomiast za pobyt na leśnym polu biwakowym opłatę pobiera jego gospodarz.

Leśne pola biwakowe na terenie naszego nadleśnictwa zlokalizowane są przy szosie ze Sławy do Lubiatowa jedno przed stanicą żeglarską Chalkos drugie za nią. Inny tego typu obiekt znajduje się po prawej stronie drogi biegnącej wzdłuż południowo zachodniego brzegu Jeziora Tarnowskiego Dużego z Tarnowa w kierunku Jodłowa. Również nad Jeziorem po prawej stronie drogi wiodącej z Nowego Strącza w kierunku zachodnim przez las do Lginia mamy możliwość biwakowania. Atrakcyjnym i często odwiedzanym jest leśne pole biwakowe przy Jeziorze Wilcze, do którego dojeżdżamy skręcając w prawo z drogi Wilcze Rudno tuż po wyjeździe z Wilcza. Dojazd do wymienionych miejsc jest oznakowany.”

Zwierzęta na nowo

Okolice Sławy są przebogate przyrodniczo, zarówno pod względem fauny jak i flory. Parę lat temu naukowcy z Poznania reintrodukowali na tym terenie bobra. Przedsięwzięcie udało się znakomicie i w tej chwili te miłe zwierzątka zaczynają stwarzać pewne problemy w gospodarce rolnej i leśnej.

Od trzech lat Koło Łowieckie „Ryś” Sława próbuje reintrodukować dzikiego królika oraz bażanta łownego. Wsiedlono w trzech miejscach rodziny królicze, liczebność ich stale wzrasta. W dwóch miejscach wsiedlono stadka bażantów, które też mają się dobrze – kury wyprowadzają już młode. Prezes koła Jan Dekier mówi – hodujemy, ale nie polujemy na nie. Chcemy wzbogacić łowisko. Może kiedyś pomyślimy o pozyskaniu.

Nasze spływy

Jesienią raczej już się nie pokąpiemy. Pogoda jednak nadal jest wystarczająco dobra, by zorganizować sobie spływ kajakowy. Opcji jest kilka. Najprostsza będzie wyprawa wzdłuż wybrzeża Jeziora Sławskiego. Zacząć można z każdego miejsca, w którym można wypożyczyć kajak na cały dzień. Przed spływem warto zaopatrzyć się w lornetkę lub (najlepiej wodoodporny) aparat fotograficzny. Płynąc obok trzcinowisk natkniemy się na łyski, kaczki i inne ptaki już bez młodych, powoli szykujące się do jesiennego sezonu. Na środku jeziora znajdziemy dwie wyspy: Ptasią (większą) i Dziką (mniejszą). Obie ze względu na gęstą roślinność nie nadają się do rozłożenia biwaku, lecz możemy tam na chwilę przybić i odpocząć. Swoje terytorium mają tu wprowadzone przed wielu laty bobry. Ich obecność znaczą powalone tu i ówdzie drzewa, aczkolwiek znalezienie jednego z gryzoni jest niezwykle ciężkie.

Poważniejszym przedsięwzięciem jest spływ Cienicą. To stosunkowo krótka (dwa dni), lecz trudna trasa. Zaczynamy na Jeziorze Kamiennym, przepływamy przez Jezioro Głuchowskie, Jezioro Tarnowskie Małe, Jezioro Błotne dopływając aż do Jeziora Sławskiego. Przy tym spływie będziemy musieli przedzierać się przez trzciny, przenosić kajaki nad żeremiami bobrów czy nad sezonowo odwodnionymi terenami.

Na Jeziorze Sławskim zaczyna się także szlak lubuski. Z jeziora Sławskiego płyniemy na Obrzycę, potem przez Międzyrzecz i dalej Wartą do Santoka. Jest to długi, aczkolwiek nienajtrudniejszy spływ. Warto wiedzieć, że właśnie tym szlakiem spływał w czasach swej młodości Karol Wojtyła.

Rekordzista

W ostatnim komunikacie pisaliśmy, iż tutejsze węgorze mogą osiągnąć wagę nawet do 2 kg. Tymczasem kilka dni po jego publikazji udało nam się dotrzeć do osoby, która złowiła węgorza ważącego 2,7 kg! Węgorz-lewiatan został wyłowiony na jeziorze Olejnica przez Henryka Ślebiodę z Łupicy.

Pan Henryk żyje już 80 lat, przy czym ryby łowi od kiedy pamięta. Ze szczególnym ulubowaniem łowi właśnie węgorze oraz sandacze (jego najcięższy sandacz ważył 4,5 kg).

Obecnie już drugi rok uczy swojego znajomego z Wrocławia, Zbigniewa Stępnia, jak należy łowić te szlachetne ryby.

Ożywione kamienie

Kilkanaście kilometrów od granicy gminy Sława, na początku miejscowości Siedlisko, a więc rzeczywiście tuż za miedzą, natrafiliśmy na bogaty zbiór małych, dużych i bardzo dużych kamiennych dzieł sztuki. Nie jesteśmy pewni czy utrwalone na zdjęciach kamienne misy, figury, zwierzęta, fontanny, kolumny, wazony i meble ogrodowe, pozwolą nacieszyć oko w takim stopniu, jak bezpośredni z nimi kontakt. One potrafią urzec i zachwycić. Około 6 tysięcy niepowtarzalnych egzemplarzy wyszło dotychczas z pod wprawnych rąk zespołu twórców.

Czasami kilkadziesiąt godzin pracuje nad artystyczną formą plastyk – profesjonalista. To w głównej mierze od niego zależy końcowy wygląd produktu. Tu nie ma prawa ukazać się kicz w kształcie niektórych nowosolskich karzełków czy innych potworów.

Zespół młodzieżowy Sławskiego Forum





KOMUNIKAT PRASOWY NR 1

Szanowne koleżanki, szanowni koledzy.

Jako były, z czterdziestoletnim stażem radiowiec (Tadeusz Cegielski – sprawozdawca sportowy Pierwszego Programu) polecam Wam do ewentualnego wykorzystania materiały przygotowane przez zespół zapaleńców – miłośników przyrody i turystyki.

Przed dwoma laty w Sławie powstało forum dyskusyjne złożone właśnie z miłośników tego regionu – zaprawionych w działaniach ochrony przyrody, ochrony środowiska. Jest to kilkunastoosobowa grupa. Do której ostatnio dołączyła młodzież – absolwenci liceum oraz studenci. Wytyczonym celem jest zbieranie, dokumentowanie i przekazywanie za pośrednictwem wybranych redakcji rzetelnych informacji, które mogą zachęcić do poznawania tej części Polski zachodniej.

Zarówno informacje, jak i zdjęcia przekazujemy do dowolnego wykorzystania bez żadnych zobowiązań. Nasza działalność ma całkowicie społeczny charakter.

http://www.picasaweb.google.pl/zdjeciaslawa - ciekawe zdjęcia ze Sławy i okolic

KOMUNIKAT PRASOWY NR 1

O Jeziorze Sławskim słów kilka

Oczkiem w głowie naszej gminy jest bez wątpienia Jezioro Sławskie. To ono każdego lata zwabia do nas dziesiątki tysięcy turystów, to na nim pływamy łódkami, kajakami i żaglówkami i to w nim kąpiemy się i łowimy ryby. Ono stwarza idealne warunki.

Jezioro Sławskie bywa nazywane zarówno „Lubuską perłą” jak i „Śląskim morzem”(sic!). Określenia „lubuskie” i „śląskie” biorą się stąd, że leży ono na granicy obu rejonów. Morzem nazywane jest nie tylko ze względu na swoje rozmiary (833 ha powierzchni). Na niektórych plażach przy wietrznej pogodzie fale uderzające o brzeg do złudzenia przypominają te nad morzem, a i wiatr potrafi wiać niemal tak mocno, jak na morzu.

Zatrzymajmy się na chwilę przy wietrze. Przeważnie osiąga on od dwóch do czterech stopni w skali Beauforta, a czasem bywa silniejszy. Swoją siłę zawdzięcza nie tylko rozmiarowi jeziora, ale jego przestrzennej orientacji. Akwen swoim kształtem najbardziej przypomina owal z czterema nieregularnymi wyrostkami. Ułożony jest wzdłuż osi północny zachód – południowy wschód. Wiatr wieje przeważnie zachodni, co w efekcie daje mu w niektórych miejscach ponad siedem kilometrów wolnej przestrzeni na rozpędzenie się i nabranie sił. Najmocniej wieje przeważnie na środku jeziora, tam też pływa najwięcej żaglówek, jachtów i windsurferów.

Trzeba jednak pamiętać, że z wiatrem o takiej sile nie ma żartów. Nieraz zdarzało się, że WOPR musiał płynąć na pomoc niewprawnym żeglarzom, którzy nie docenili siły żywiołu.

„Śląskim morzem” jezioro zwane jest jeszcze z jednej przyczyny. Pogoda potrafi się diametralnie zmienić w przeciągu kilku – kilkunastu minut. Wprawdzie ratownicy z WOPRu potrafią działać w ekstremalnych warunkach (co nie raz udowodnili), lepiej jednak zawczasu schować się w trzcinach lub przybić do portu i nie pakować się w kłopoty.

Porty znajdują się przeważnie w południowej części jeziora. Najważniejszą przystanią w tej części jest port Lubuskiego Klubu Żeglarskiego położony nad Zatoką Miejską. Drugą, w północnej części, jest przystań Jacht Klubu Zagłębia Miedziowego „Chalkos” leżący nad Zatoką Lubiatowską. Oprócz wynajmu sprzętu i miejsca w porcie, można również tanio wynająć miejsce na polu campingowym lub namiotowym.

Oczywiście, nie są to jedyne miejsca, w których można przenocować i wynająć sprzęt wodny. Można to zrobić również w takich ośrodkach jak OSiR, Passat, Zacisze, Wratislavia, Wiktoria Król, Igiełka, Master, Sabat i w wielu, wielu innych.

Choć w poprzednich latach wodzie daleko było od miana „czystej”, ostatnio zmienia się to na lepsze. Sanepid uznał, że w tym roku można bezpiecznie się kąpać na wszystkich kąpieliskach w okolicy. Również z dala od brzegu jeziora można spotkać wczasowiczów pływających przy zakotwiczonych jachtach i łódkach.



„Na ryby! W każdziuteńki wolny dzień...”

Poza żeglarzami, parami na rowerach wodnych i ludźmi kąpiącymi się w jeziorze częstym widokiem na Jeziorze Sławskim są wędkarze. W przeszłości słynęło ono ze sporej ilości karpi, dziś jednak ich populacja znacznie zmalała. Dziś najłatwiej jest o karasia srebrzystego (tzw. „japońca”). Ich wprowadzenie pozostaje nieznane; prawdopodobnie uciekły z jednego z okolicznych stawów i zadomowiły się w tym akwenie na dobre. Jest to ryba obca dla Jeziora Sławskiego, która wypiera wiele rodzimych gatunków (w tym dotychczasowy gatunek karasia) i rozmnaża się w ogromnym tempie. Niektórzy wędkarze mówią wręcz o „roku karasiowym” na naszym jeziorze. Choć z ekologicznego punktu widzenia jest to niekorzystne zjawisko, nie wszyscy uważają je za złe: w końcu tutejsze karasie potrafią ważyć ponad kilogram, a i w smaku nie są złe.

Prócz tego w tych wodach znajduje dużo okoni, sandaczy i szczupaków. Stosunkowo łatwo jest je złapać, dlaczego cieszą się dużym powodzeniem wśród tutejszych wędkarzy. Gorzej jest z węgorzami; jeśli nie zna się odpowiedniego miejsca, to aby złapać tę rybę, trzeba się długo napatrzeć w nieruchomy spławik. Niemniej jednak, nagroda jest warta czekania: tutejsze okazy osiągają nawet do dwóch kilogramów.

W samej Sławie, na Placu Targowym, znajduje się jeden sklep wędkarski: „Damar”. Oprócz wędek, przynęt i innych akcesoriów wędkarskich można tam kupić również czasowe pozwolenia na łowienie na okolicznych zbiornikach. Załatwić je można również w gospodarstwie rybackim i w niektórych ośrodkach wypoczynkowych. Wczasowicze nie muszą legitymować się kartą wędkarską i legitymacją PZW.

Łowiąc dalej od brzegu należy pamiętać, że na jeziorze pływa sporo rowerów wodnych, żaglówek, kajaków i jachtów. Wprawdzie jezioro jest duże i miejsca teoretycznie starczy dla każdego, należy je dobrać jednak tak, aby nie trzeba było borykać się nieustannie z wpływającymi na spławik windsurferami czy płoszącymi ryby rowerami wodnymi.

Dla łazików i cyklistów.

Nie tylko amatorzy sportów wodnych znajdą tu coś dla siebie. Województwo lubuskie znane jest jako najgęściej zalesiony obszar w Polsce i Sława jest tego doskonałym przykładem. Rozległy park miejski przylegający do miasteczka i okolicznych wsi, jak i pobliskie lasy, są wymarzonymi miejscami na piesze i rowerowe eskapady.

Park miejski założony w roku 1854 miał być rozszerzeniem przypałacowego ogrodu. Z upływem czasu jednak, nieregulowany przez człowieka, przybrał znamiona i charakter pierwotnego lasu.

Obejmuje on obszar 30 ha uzyskując tym samym status jednego z największych w całym województwie. ”Dorobiliśmy” się kilkunastu pomników przyrody, z czego najsłynniejszym jest najgrubsza sosna czarna w Polsce (3,7 m w obwodzie) wraz ze skupiskiem wielusetletnich platanów. Spacerując alejkami parku, warto też zwrócić uwagę na wszechobecny bluszcz – jest to największe skupisko tej rośliny w zachodniej części Polski. Trzeba dodać, że duża część parku jest chroniona w ramach Przemęckiego Parku Krajobrazowego. Licznie występujące tu zwierzęta (kosy, pliszki, zięby, drozdy, perkozy, kowaliki, wiewiórki, a nawet sarny) potęgują puszczańską atmosferę i czynią zeń prawdziwą oazę dla miłośników dzikiej przyrody, a zwłaszcza amatorów ornitologii.

Wszystkie drogi prowadzą do Sławy

A przynajmniej wiele z nich. Nietrudno się do niej dostać, nawet jeśli nie dysponuje się własnym transportem. Tradycyjnym PKS-em dostaniemy się do Sławy m.in. z: Zielonej Góry, Głogowa, Wałbrzycha, Legnicy, a nawet Kamiennej Góry. Do tego do naszej gminy kursują również prywatne przedsiębiorstwa transportowe: Era (z Głogowa), Leonidas (z Nowej Soli i Poznania), Józtrans (ze Wschowy i Nowej Soli) oraz Juliusz (ze Wschowy). Ich największą zaletą jest fakt, iż przyjeżdżają z i do Sławy nawet kilkanaście razy dziennie. Dodatkowo gdyby ktoś chciał wynająć bus, aby wybrać się razem z grupą znajomych na wycieczkę w dalsze okolice, każda tutejsza firma transportowa oferuje wynajem tych pojazdów.

Słodki, zdrowy - cud miód!

Zalety miodu można wymieniać naprawdę długo. Jest pomocny przy profilaktyce i leczeniu chorób skóry, układu nerwowego, oddechowego, pokarmowego itd., a ponadto świetnie smakuje. Chyba nie ma na świecie lepiej smakującego lekarstwa.

W gminie Sława pszczoły produkują parę rodzajów miodu. Każdy z nich ma inne unikalne właściwości. Prócz dość popularnych - akacjowego (polecany przy problemach z krążeniem), rzepakowego i lipowego (popularnie stosowany na przeziębienie), można też znaleźć chabrowy (trochę zielonkawy, wybitny w smaku) oraz wrzosowy (ze szlachetnym, gorzkim posmakiem. Najrzadszy w Polsce). Miejscowi pszczelarze (a jest ich około dwudziestu) mówią, że ta okolica doskonale nadaje się do hodowania pszczół i produkcji miodu. Jak mawia Ludwik Kowal - pszczelarz z 60-letnim doświadczeniem - okolica jest słoneczna i ciepła, dzięki czemu miód jest dobrej jakości.

Wyroby pszczelarzy - miód, kit pszczeli oraz świece woskowe bezpośrednio od producentów można kupić na targu w Sławie w środy oraz w soboty.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.