Ostatnio: 03.05.2017

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

W drugim odcinku serialu True Detective pojawiło się nawiązanie do jednego z najdziwniejszych i najbardziej fascynujących dzieł w kanonie literatury weird fiction - opublikowanego w 1895 r. zbioru opowiadań Roberta W. Chambersa pt. "Król w Żółci." Znajomość tej książki jest kluczem do rozwiązania mrocznej tajemnicy stanowiącej serce serialu.

Opowiadania Chambersa wywarły wpływ na wielu autorów, od H.P Lovecrafta i Raymonda Chandlera, po Roberta Heinleina, Granta Morrisona, Neila Gaimana I George’a R. R. Martina. Król w Żółci i jego legendarne miasto Carcosa mogą być najbardziej znaną postacią i miejscem, o których nigdy nie słyszałeś.

Oglądając serial wystarczająco uważnie można zauważyć wiele nawiązań wyraźnie adresowanych do miłośników gatunku weird fiction. Postaram się przybliżyć najważniejsze z nich, choć podejrzewam że w kolejnych odcinkach pojawi się ich znacznie więcej.

Camilla: Powinien pan zdjąć maskę.
Nieznajomy: Doprawdy?
Cassilda: Istotnie już czas. Wszyscy zdjęliśmy przebrania, z wyjątkiem pana.
Nieznajomy: Nie noszę maski.
Camilla: (Przerażona, szeptem do Cassildy) Nie nosi maski? Nie nosi maski!

-"Król w Żółci", Akt I, Scena 2



"Król w Żółci" to fikcyjna sztuka teatralna z opowiadań Chambersa, metafikcyjny dramat sprowadzający rozpacz, zepsucie i szaleństwo na widzów oraz czytelników. Chambers umieścił w swoich opowiadaniach zaledwie kilka scen z pierwszego aktu, który, jak się dowiadujemy, jest tylko przynętą wabiącą czytelników w szpony przeklętego tekstu. Przeczytanie choćby kilku pierwszych słów drugiego aktu odkrywa przed czytelnikiem przerażające i niepojęte prawdy o wszechświecie, doprowadzając go do szaleństwa.

Nie sposób nie dostrzec tematycznego podobieństwa z „kosmiczną grozą” z opowiadań Lovecrafta, którego niefortunni bohaterowie również tracą rozum po odkryciu ostatecznej prawdy o wszechświecie. Nie powinien też dziwić fakt, że Lovecraft wykorzystał „Króla w Żółci” we własnych opowiadaniach, włączając go do mitologii Cthulhu i rosnącej biblioteczki równie fikcyjnych ksiąg.

Pieśni śpiewane przez Hyady tam,
Gdzie łopoczą na wietrze łachmany Króla
Muszą zginąć niesłyszane
W mrocznym Carcosa

-Pieśń Cassildy, "Król w Żółci", Akt I, Scena 2



Niespodziewane pojawienie się nawiązań do wpędzającej w obłęd sztuki w serialu, który na pierwszy rzut oka wydaje się być zwykłą historią o detektywach, było dla wielu fanów weird fiction jak grom z jasnego nieba. Ton serialu uległ nagłej zmianie, zapowiadając specyficzny rodzaj grozy rzadko (jeśli w ogóle) pokazywany w telewizji. Pierwsza wzmianka o sztuce pojawia się w drugim odcinku, kiedy Rust Cohle, cyniczny i nihilistyczny detektyw grany przez Matthew McConaugheya znajduje pamiętnik młodej prostytutki Dory Lange, która padła ofiarą rytualnego mordu.

"Zamknęłam oczy i ujrzałam Króla w Żółci kroczącego przez las." czyta na głos Cohle. "Dzieci Króla noszą znamię, są jego aniołami"

Kiedy strony pamiętnika na krótką chwilę pojawiają się na ekranie, widać na nich przepisane słowo w słowo wersy ze sztuki Chambersa:

Bliźniacze słońca toną w jeziorze
Wydłużają się cienie
W Carcosa
Niezwykła to noc, gdy wstają czarne gwiazdy
A obce księżyce krążą po niebie
Lecz najbardziej niezwykła jest sama
Zaginiona Carcosa

- "Król w Żółci", Akt I, Scena 2



Warto zwrócić uwagę na powtarzający się motyw czarnych gwiazdek. Carla, która jako pierwsza poinformowała Cohle’a i Harta o związkach Dori z dziwnym "kościołem” ma je wytatuowane na szyi.

Jeszcze dziwniej robi się w odcinku trzecim, gdy pojawia się kaznodzieja o nietypowym nazwisku Joel Theriot – tylko jedna litera dzieli go od pseudonimu znanego okultysty Aleistera Crowleya, który sam określał się mianem Mistrz Therion lub Bestia 666. Musiałem na chwilę zatrzymać odcinek kiedy Theriot opuścił głowę i wykonał znak krzyża – bo przeżegnał się na odwrót (z prawej do lewej, zamiast z lewej do prawej). Biorąc pod uwagę, jak skrupulatnie umieszczane są wskazówki i symbole w innych odcinkach, podejrzewam, że nie był to przypadek.

W tym samym odcinku detektywi przesłuchują w pustym betonowym pomieszczeniu więźnia imieniem Charlie, który dzielił kiedyś celę z głównym podejrzanym - Reggiem Ledoux, znanym jako Wysoki Człowiek. Charlie usłyszał od niego kilka dziwnych historii, które opowiada detektywom:

"Powiedział, że gdzieś na południu jest miejsce, gdzie bogaci kolesie czczą diabła i składają ofiary z kobiet i dzieci. Mówił o jakimś miejscu zwanym Carcosa i o Żółtym Królu. Powiedział, że w lasach są jakieś stare głazy, przy których ci ludzie odprawiają rytuały, że jest dużo świetnego zabijania. Reggie miał coś na plecach, jakby spiralę. Powiedział, że to ich znak."

Spirala była namalowana (wytatuowana?) na plecach zamordowanej Dory, jak również innej ofiary odkrytej przez Cohle’a w policyjnym archiwum. Widzieliśmy też spiralę w nietypowej scenie w drugim odcinku, kiedy ptaki obserwowane przez Cohle’a w pobliżu spalonego kościoła uformowały w locie identyczny kształt. Ten niepokojący moment jest szeroko omawiany przez fanów serialu.

Motyw dziwacznych pogańskich rytuałów i atawistycznych ofiar składanych na pradawnych kamiennych ołtarzach często pojawia się w weird fiction; był wykorzystywany przez autorów od Artura Machena i Lovecrafta („Horror w Dunwich”), po Stephena Kinga (opowiadanie „N”) i moją własną powieść "Blackwater Lights."

A to tylko kilka nawiązań i symboli które możemy odnaleźć w tym inteligentnym i dopracowanym w najmniejszych szczegółach serialu. Zwróćcie na przykład uwagę na regularne wykorzystanie żółtych barw – w przyciemnionym, ponurym mieszkaniu Cohle’a lub na nielegalnej imprezie w zadymionym magazynie. Żółty kolor jest połączony z obłedem, załamaniem psychicznym i upadkiem, dokładnie jak w wizji Chambersa

Można się zastanowić, dokąd to wszystko zmierza? Czy Nic Pizzolatto puszcza tylko oko do swoich ulubionych autorów i ich fanów? Niektórzy krytycy nie wierzą w możliwość wprowadzenia do serialu elementów nadnaturalnych, ale moim zdaniem zrobi się jeszcze o wiele dziwniej i mroczniej. Wskazówki są jasne, wystarczy przyjrzeć się wystarczająco uważnie.

Dlaczego właśnie „Król w Żółci”? Myślę, że to oczywiste i gotów jestem się założyć że serial poprowadzi detektywów coraz bliżej otchłani kosmicznej grozy, którą Lovecraft zdefiniował z nastepujący sposób:

"Poczucie niewyjaśnionego i zapierającego dech w piersiach lęku przez obcymi, nieznanymi siłami… Złowieszcza sugestia, wyrażona z adekwatną do tematu doniosłością i powagą, najbardziej przerażającej idei zrodzonej w ludzkim umyśle – zgubnego w skutkach zawieszenia lub złamania praw natury stanowiących naszą jedyną ochronę przed atakami chaosu i demonów z najgłębszych otchłani."

W wywiadzie dla The Wall Street Journal Pizzolatto mówi o swoim zamiłowaniu do horroru egzystencjonalnego i najważniejszych przedstawicieli tego gatunku, od Chambersa i Lovecrafta po współczesnych mistrzów jak Laird Barron i Thomas Ligotti.

“Ich wizje kosmicznej rozpaczy wyrażały to samo co teksty nihilistycznych i pesymistycznych filozofów, ale w sposób bardziej poetycki, artystyczny i wizjonerski... Ważne, by zmierzyć się z możliwością istnienia prawdziwej otchłani.”

Współczesny Cohle, ze szklistym, pustym wzrokiem i brutalnie nihilistyczną filozofią jest kimś, kto doświadczył chaosu i demonów przyczajonych na krawędzi nieskończonej otchłani. Podczas rozmowy z dwójką współczesnych detektywów wyjaśnia swoje poglądy w następujący sposób:

"Ty sam, cały ten wielki dramat, nigdy nie był niczym więcej niż prowizorką skleconą z przypuszczeń i głupiego uporu i mógłbyś po prostu odpuścić, zrozumieć że nie trzeba trzymać się tak kurczowo. Zrozumieć że całe twoje życie, wszystko co kochasz i czego nienawidzisz, cała twoja pamięć, cały twój ból – to wszystko to samo. To był tylko ten sam sen, sen który miałeś w zamkniętym pomieszczeniu, sen o byciu człowiekiem. I jak to w snach bywa... na końcu tego też czai się potwór."

Cohle zobaczył już swojego potwora. Podejrzewam, że i my go zobaczymy.

---

Oryginał: http://io9.com/the-one-literary-reference-you-must-know-to-appreciate-1523076497

Tłumaczenie: Niedowiarek

Komentarze

  • eloelo eloelo (83.238.48.*)

    @Paweł - Powiedziała "Śmierć to nie kres". Cohle miał nadzieje, że kobieta się myli.

  • Paweł Paweł (*.warszawa.vectranet.pl)

    Bardzo ciekawy opis. Czytałem o sztuce Yellow King, że prowadzi do obłędu. Zastanawiam się w takim razie dlaczego w odcinku siódmym detektywi spotykają starszą czarną kobietę, która mówi im ,,raduj się bo poznałeś Carcosę, śmierci nie , raduj się ...'' itd. Po wyjściu z jej domu Cohle mówi, że ma nadzieję, że kobieta się nie myli. Jak należy interpretować te słowa?

  • lektor lektor (*.dynamic.gprs.plus.pl)

    http://forum.mobilism.org/viewtopic.php?f=1293&t=709714&hilit=robert+w.+chambers

Dodaj komentarz

Dodajesz komentarz anonimowo. Zaloguj się.

Dodajesz komentarz anonimowo. Aby komentować pod własnym pseudonimem włącz profil publiczny w ustawieniach.

Autor:
Treść:

Aby przesłać formularz, musisz mieć włączony w przeglądarce Javascript. Jeżeli nie masz, przepisz wspak tekst xhnm1j72su:

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.