Ostatnio: 21.02.2019

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Wklejam tutaj treść mojej skargi na policjantów i treść odwołania od wyroku nakazowego.

W nocy z 21 na 22 lutego 2015 przebywałem w klubie muzycznym Emporium w Żarach, mieszczącego się przy ul. Moniuszki 11. Zostałem tam w toalecie zaczepiony wulgarnie przez nieznanych mi mężczyzn, spośród których jeden z nich prowokował mnie do konfliktu werbalnego i fizycznego. Włączyłem na chwilę paralizator w celu prewencyjnym, żeby odstraszyć agresywnego mężczyznę. To go dodatkowo rozjuszyło i zwołał bandę swoich kolegów celem pobicia mnie. Wspomniani napastnicy zaczęli mi blokować drogę do wyjścia z lokalu i łapali mnie szarpać za ubranie celem uniemożliwienia mi wyjścia na zewnątrz. Obrzucali mnie jednocześnie wulgarnymi epitetami i groźbami dotyczącymi pobicia, „wpierdolu” itd. Zostałem zmuszony ponownie użyć paralizatora, celem uwolnienia się z ich blokad i powstrzymaniem dalszej eskalacji ich agresji. Ochroniarze kazali mi „wypierdalać z tym paralizatorem”, jednocześnie ignorując agresywne zachowanie napastników, przed którymi próbowałem uciec. Po udanym opuszczeniu dyskoteki ruszyłem w stronę postoju taksówek aby uciec przed agresorami. Niestety, dogonili mnie oni i zaczęli w kilku naraz bić pięściami, na co ja spłoszony w celu obrony koniecznej znów użyłem paralizatora na ich ciele, ponieważ chciałem stłumić ich agresję i oddalić się z miejsca zdarzenia. Niestety do akcji wkroczyli kolejni sprzymierzeńcy pijanego towarzystwa i powalili mnie na ziemię kopiąc po całym ciele, a paralizator został mi przez nich wytrącony z ręki i zabrany. Wtem na miejsce nadjechał patrol znajdującej się prawdopodobnie w pobliżu policji, z radiowozu wysiadło dwóch funkcjonariuszy policji i napryskało mnie gazem pieprzowym, po czym wsadzili mnie do więźniarki i przystąpili do przesłuchiwania sprawców pobicia (widziałem wszystko z okna samochodu), którzy się śmiali z zaistniałej sytuacji. Wszystko zostało zarejestrowane na monitoringu klubu, ponieważ gdy ja przebywałem później w celi (lub w „przejściówce” - jak to zawsze tłumaczą policjanci), pytałem wielokrotnie dlaczego oni prysnęli gazem MNIE, kopanego i leżącego na ziemi, odpowiedzieli mi, że właśnie oglądają zapis z monitoringu z miejsca zdarzenia.

Dlatego kłamstwem jest stwierdzenie iż „nie wiadomo kim byli sprawcy”, ponieważ zostali oni wylegitymowani pod dyskoteką. W sprawie o sygnaturze sądowej II W 402/15 przeciwko mnie o ukaranie za „zakłócanie porządku poprzez wymachiwanie paralizatorem” (zachowana oryginalna pisownia) wspomniani napastnicy zostali przesłuchani w charakterze świadków, ale już w sprawie przeciwko nim o pobicie mnie „nie da się ustalić ich danych”.

Przestępstwo z art 158 kk mające miejsce w podanych wyżej okolicznościach zostało przez KPP Żary zakwalifikowane jako zdarzenie losowe, dzięki czemu było podstawą do umorzenia dochodzenia, a Prokuratura Rejonowa w Żarach „przyklepała” to postanowienie.

Wśród gości imprezy przebywał również *.*, jak się później dowiedziałem – funkcjonariusz policji, będący tam po służbie. Możliwe, że właśnie z tego powodu cała sprawa jest zamiatana pod dywan i unika się przeprowadzenia rzetelnego dochodzenia i śledztwa zmierzającego do ukarania sprawców pobicia. Nie pamiętam, czy funkcjonariusz *.*również mnie bił, ale na pewno przebywał wśród mężczyzn zachowujących się wobec mnie prowokacyjnie i obrzucających mnie groźbami i wyzwiskami. Całe dochodzenie nie jest prowadzone należycie, bowiem cały czas zmierza ono do pozostawienia wygodnej wersji

o „wymachiwaniu paralizatorem i zaczepianiu klientów klubu”, jednocześnie zależy organom ścigania na ukaraniu tylko mnie za użycie paralizatora (bez zagłębienia się w zbadanie sytuacji w której miało miejsce zastosowanie obrony koniecznej i środków prewencyjnych), natomiast brutalne pobicie mnie i ukaranie sprawców oznaczałoby zadanie kłamu wersji przedstawionej tendencyjnie, a interwencja policji musiałaby tym samym zostać uznana za nieprawidłową, ponieważ pomyliło się funkcjonariuszom kto kogo bił i kto miał później ślady pobicia.



Posiedzenie odbyło się bez udziału stron, co zatem nie pozwoliło Sądowi na

obiektywną ocenę dowodów. Dlatego uznanie iż „okoliczności i zebrany materiał dowodowy nie budzą wątpliwości co do winy oskarżonego” jest zbyt pochopne. Z tych też względów, ocena dowodu z zeznań świadka *.* winna być dokonana nad wyraz wnikliwie i starannie, z wyłączeniem apriorycznego uznania go za wiarygodny z tego powodu, że pochodzi od funkcjonariusza Policji. Jak już wiele razy wspominałem, wnosiłem o zbadanie nagrań z monitoringu klubu Emporium, na których jest zarejestrowana cała sytuacja: pijani agresywni mężczyźni zaczepiają mnie wulgarnie i prowokują do bójki, na co ja zareagowałem wyciągnięciem paralizatora i użyciem go z daleko w powietrzu w celu odstraszenia ich, co jeszcze bardziej rozjuszyło napastników, i zaczęli oni się zbierać żeby mnie w kilku pobić,co nastąpiło zaraz po mojej ucieczce z lokalu. Bandyci dogonili mnie pod dyskoteką i w kilku naraz zaczęli bić pięściami i kopać, ja się broniłem wtedy używając na nich wspomnianego paralizatora.

Wtem nadjechał patrol policji i widząc co się dzieje, funkcjonariusze zamiast spryskać gazem pieprzowym napastników, którzy atakowali mnie, spryskali MNIE, podczas gdy ja leżałem na ziemi brutalnie kopany i potrzebowałem pomocy. Całe zdarzenie zostało zarejestrowanena nagraniu z monitoringu – powtarzam to już po raz enty, co policja, prokuratura i sąd skwapliwie

pomijają, żeby nie zaprzeczyć wersji podanej przez interweniujących funkcjonariuszy. Działałem w obronie koniecznej, ponieważ było zagrożone moje życie i zdrowie. Nie powinienembyć jeszcze z tego powodu karany. Przeciwko bandytom zostało wszczęte dochodzenie o sygnaturze L.dz.D-1086/15 RSD-603/15. Do akt sprawy dołączyłem zdjęcia ze śladami pobicia mnie. Według art 25 Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu. Osoba, która w obronie koniecznej odpiera zamach na jakiekolwiek cudze dobro chronione prawem, chroniąc bezpieczeństwo lub porządek publiczny, korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Przepisu powyższego nie stosuje się, jeżeli czyn sprawcy zamachu skierowany przeciwko osobie odpierającej zamach godzi wyłącznie w cześć lub godność tej osoby.Prawo do obrony koniecznej jest fundamentalnym prawem człowieka. Instytucja ta funkcjonuje w niezmienionym kształcie od poprzednio obowiązującego kodeksu karnego z 1969 r. Istotą prawa do obrony koniecznej jest odparcie bezpośredniego, bezprawnego zamachu na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Tym zamachem może być każdy czyn człowieka, także nieświadomy, który zmienia, bądź potencjalnie zagraża istniejącemu stanowi.

-------------------------------------

A tutaj nagranie z monitoringu:






-------------------------------------

Mój komentarz do tego wszystkiego

Według policji, prokuratury i sądu to JA byłem "agresywny, wymachiwałem paralizatorem, nie reagowałem na polecenia policji" i tym podobne bzdury. Dlaczego więc na nagraniu jest zupełnie co innego? Uciekam w popłochu w stronę taksówek, a ochroniarze otworzyli drzwi bandytom, żeby mnie dopadli na dworze i pobili. Sami widzicie jak cała chmara bandytów wybiega za mną z klubu, a po chwili przewraca na ziemię, uderza i kopie. Wtem nadjeżdża policja z błyskami i myślałem, że jadą mi pomóc i spacyfikować to agresywne tałatajstwo. Jednak dzieje się coś totalnie absurdalnego. Jak widzimy na nagraniu, policjant psika MNIE gazem w twarz, leżącego i przyciśniętego do ziemi przez chuliganów i ochroniarzy, po czym zakłada mi kajdanki, pakuje do radiowozu, a bandyci w popłochu uciekają i chowają się z powrotem w lokalu. Jak dalej widzimy, policjanci podjeżdżają swoim samochodem pod wejście do klubu i jeden z nich z powrotem wysiada na zewnątrz i wchodzi do lokalu. Potem widzimy jak przesłuchuje jednego z napastników (łysy, wysoki, w jakiejś koszuli).

W aktach sprawy czytamy, że "Funkcjonariusze zaprzeczyli jakoby rozpytywali przebywających w pobliżu mężczyzn", "nie stwierdzili jakoby miało dojść do pobicia mnie" itd. Z resztą sami przeczytajcie:


2222



33333




444444



5555555



7777777



66666666



8888888888



dscn9741



dscn9756



dscn9758



dscn9763



dscn9764



Zapada wyrok bez udział stron (a jakże), skazujący mnie na zapłatę grzywny 350 zł. To pokłosie odmówienia przyjęcia przeze mnie mandatu od policjantów, którym próbowałem wbić do tych łbów, że przecież widzieli wyraźnie kto kogo bił i kto powinien beknąć, a oni chcą MNIE karać mandatem! Za to, że POZA LOKALEM, NA DWORZE użyłem do obrony paralizatora z bazaru!!! Powtórzę raz jeszcze:

1.Poza lokalem

2.W obronie koniecznej (10-ciu chłopa w bojowym nastawieniu klepie jednego, więc to normalne żeby się jakoś bronić, tym bardziej iż ochroniarze jak ostatnie dupy nic nie robią, tylko się przyglądają wszystkiemu i jeszcze nawet pomagają bandytom mnie obezwładnić)

3.Sprawcy nagle uciekają z powrotem do klubu gdy nadjeżdża patrol. Czego się bali? Przecież według zeznań kierownika klubu "to JA byłem agresywny i wymachiwałem paralizatorem"!!!

Kierownik klubu widział tylko z daleka, że ja użyłem paralizatora i potem dalsze jego pieprzenie poszło już z górki: nie widział, że po odstraszeniu burczącego pijaka zaczęła się w środku zbierać cała chmara jego kolesi, którzy przed wyjściem z lokalu obok szatni zaczęli do mnie skakać z łapami, blokować mi drogę do wyjścia i wulgarnie wyzywać. Tego już kierownik nie widział (można to interpretować jako ironię, lub jako fakt). A więc stworzył sobie własną wersję wydarzeń (ciekawe co powie po obejrzeniu tego nagrania): Ja sobie machałem paralizatorem, zacząłem wygrażać klientom lokalu, ochrona mi kazała opuścić lokal, a ja ich nie posłuchałem i w dalszym ciągu "straszyłem wszystkich paralizatorem". (A gdzie nagranie z kamer z wnętrza lokalu? Też by się przydało). Ja nie chciałem wyjść (na filmie oczywiście widać, jak "nie wychodzę" z lokalu), więc oni zmuszeni byli pobiec za mną na dwór w dziesięciu na jednego, żeby "stłumić moją agresję" (to też widać na filmie, jakiż ja jestem agresywny :)). Ale fakty są jakie są: jak widać na filmie, bandyci ochoczo, w bojowym nastawieniu biegną z taką pewnością siebie, kozaczą, chcą pokazać że się nawet paralizatora nie boją, chcą mi go za wszelką cenę wyrwać z ręki i jeszcze mi wpieprzyć (co im się udało). Ja biegłem w stronę taksówek, uciekałem trzymając kurtkę w ręku, a oni dalej to ciągną i lecą za mną, bo muszą pokazać "kto tu rządzi". Oczywiście tępi policjanci i prokuratorzy nadal twierdzą, że czarne jest białe, białe jest czarne, a dwa plus dwa = pięć, a nie cztery. Bo policjanci przecież nie kłamią, nie składają fałszywych zeznań! Rzecznik praw obywatelskich (rozumiem, że ta nazwa to parodia i kpina z obywateli i ich praw?) oczywiście powtórzył te same brednie co tutejsze instytucje i umył ręce. Nosz kuźwa! Przeciwko policji nie chcą wszcząć śledztwa. Nie chcą przesłuchać również świadków, których im podałem na tacy. "Ponieważ nie ma takiej potrzeby, a zeznania funkcjonariuszy są w pełni wiarygodne". Ja byłem agresywny, pobiłem dziesięciu chłopa, zakłóciłem porządek publiczny wymachiwaniem paralizatora i zostałem ukarany mandatem. Taką wersję przyjęto i Broń Boże jej podważać! Bo skarżący wdaje się w polemikę z sądem/prokuratorem/rzecznikiem obywatelskim itd. Przeciwko bandytom również nie wszczęto śledztwa: bo "nie udało się ich ustalić". Policjanci w ogóle z nimi nie rozmawiali, nie chodzili do lokalu i nie rozpytali ani nie przesłuchali nikogo z otoczenia. Prawda?? A na filmie... co tam film! Bardziej należy wierzyć policjantom, niż nagraniu przedstawiającemu niezaprzeczalne fakty!


dopisek



dopisek 2



dopisek 3





A tutaj jeszcze widok z innej kamery:


Komentarze

  • septem septem (*.pzu.pl)

    Witamy w Polsce. Policja nie jest tu po to żeby służyć i bronić do czego została powołana tylko żeby być kolejną legalną mafią tak jak nasi 'kochani' politycy. Dziki wschód proszę państwa i to w XXI wieku...

  • stańczyx stańczyx (85.219.130.*)

    No cóż głosujcie dalej na PO i PSL to będzie jeszcze śmieszniej, już niedługo wpie....dol dostaniemy od czarnych muzułmanów...

Dodaj komentarz

Dodajesz komentarz anonimowo. Zaloguj się.

Dodajesz komentarz anonimowo. Aby komentować pod własnym pseudonimem włącz profil publiczny w ustawieniach.

Autor:
Treść:

Aby przesłać formularz, musisz mieć włączony w przeglądarce Javascript. Jeżeli nie masz, przepisz wspak tekst 3vxdi6in1q:

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.