Ostatnio: 2 godz. temu

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Korzystając z dnia wolnego postanowiłem przedstawić Wam kilka różnic pomiędzy studiowaniem na uczelni polskiej, a brytyjskiej. Wiem, że było już co najmniej jedno AMA nt. studiowania w UK, ale uważam że pominięto wiele ciekawych szczegółów. Zaznaczam, że porównanie oparte jest na dwóch konkretnych uczelniach na których miałem/mam okazję studiować więc proszę mi nie wytykać w komentarzach, że uogólniam. ;)

A więc do rzeczy - w UK każdy student ma swój profil internetowy przez który uzyskuje dostęp do notatek, najnowszych wiadomości z dziekanatu, itd.

Profil ten po dwóch latach wygląda w moim przypadku tak:



Dwie najważniejsze opcje to:

- dostęp do wszystkich notatek na bieżąco uzupełnianych przez wykładowców (praktycznie cały materiał jaki pojawia się podczas wykładów minus komentarze wykładowcy, ale pdfy są zazwyczaj tak przejrzyste, że komentarz jest zbędny)

- dostęp do treści zadań około 90% wszystkich poprzednich egzaminów (tak, to nie żart - otwierasz katalog i widzisz przed sobą zeskanowane arkusze z X zeszłych lat z przedmiotu jaki Cię interesuje - nieoceniona pomoc przy przygotowywaniu do egzaminów)

Dzięki profilowi internetowemu wizyty w dziekanacie ograniczają się do zupełnego minimum typu wybór części przedmiotów na ostatnim roku czy wrzucanie skończonych prac do specjalnej skrzynki pod dziekanatem, kolejki poza samym początkiem roku się nie zdarzają, a panie w dziekanacie są MIŁE I CHĘTNE DO POMOCY (szok!! ;)).

Coś o czym nie słyszałem nigdy w Polsce to opiekun akademicki (personal tutor), który przydzielany jest każdemu studentowi na pierwszym roku. Rola tutora to monitorowanie postępów studenta i ewentualna pomoc w przypadku jakichkolwiek problemów. Monitorowanie jest poniekąd obowiązkowe (np. wyniki sesji zimowej w zeszłym roku mogliśmy otrzymać jedynie poprzez wizytę u swojego "opiekuna"), natomiast to czy się będzie z opiekunem w czasie roku spotykać zależy już od decyzji/potrzeb studenta.

Kolejna różnica, która nikogo chyba nie zdziwi to oczywiście podejście samych wykładowców do studentów - chcesz się czegoś dowiedzieć czy masz problem z danym tematem to wysyłasz maila przed egzaminem i umawiasz się na spotkanie - de facto korki za darmo. Inna sprawa, że przy ilości dostępnych materiałów wystarczy trochę chęci i wszystko jest do opanowania samodzielnie.

Jeżeli chodzi o samą treść wykładów i wymaganą wiedzę to zdecydowanie większy nacisk kładziony jest na wiedzę praktyczną, natomiast wkuwanie teorii ograniczane jest do niezbędnego minimum co osobiście traktuję jako olbrzymią zaletę względem polskiego systemu. Prosty przykład - każdy arkusz egzaminacyjny zawiera tabelkę podstawowych wzorów, na PG nigdy się z tym nie spotkałem - albo wkujesz albo nie zdasz.

Większość tematów omawiana jest w sposób mniej szczegółowy niż w PL (komu potrzebna cała procedura wyprowadzania wzorów, które i tak za pół roku zapomnimy?) natomiast zagadnienia omawiane są często z odniesieniem do przykładów z życia i przedstawiane w tymże kontekście co znacznie bardziej zachęca do uważania na wykładach.

Kolejna różnica dotycząca egzaminów to wybór pytań (czy to dobrze/źle pozostawiam indywidualnej ocenie) - przykładowo na arkuszu egzaminacyjnym widnieje 5 pytań z czego odpowiedzi udzielić musisz na 3.

Poniżej 2 przykładowe pytania z egzaminu z "Engineering Dynamics" + tabela wzorów:







Ilość zajęć - na każdy semestr przypada 6 przedmiotów, wg. standardów brytyjskich 20 godzin w tygodniu to dużo, zdarzają się kierunki na których ma się poniżej 10 godzin w tygodniu. Obecność jest teoretycznie obowiązkowa, w praktyce trzeba naprawdę się postarać, żeby dostać list od uczelni z prośbą o uzasadnienie nieobecności (trochę inaczej ma się sprawa w przypadku studentów którzy potrzebują do UK wizę - obecność na zajęciach jest wtedy niby warunkiem przedłużenia tejże)

Zasady zaliczania egzaminów - generalnie to wynik 40% zalicza egzamin natomiast w UK dużą wagę przywiązuję się do oceny na dyplomie, a tą oblicza się jako 30% x średnia z drugiego roku + 70% x średnia z trzeciego. Wynik >=70% to first class, >=60% to upper second class (wymagany przy większości ofert pracy), >=50% to lower second class, który ewidentnie zmniejsza szanse na znalezienie sensownej pracy w zawodzie.

To czego brakuje to możliwość porównania się z innymi studentami - wszystkie wyniki są indywidualnie dostępne w internecie więc ciężko ocenić swój poziom na tle innych.

Kolejny minus to czas oczekiwania na wyniki - wszyscy na niego narzekają w Polsce, ale to co się dzieje w skomputeryzowanej Anglii woła o pomstę do nieba - nierzadko wyniki z danego raportu czy pracy oddanej na początku semestru poznawaliśmy na koniec semestru lub wcale bo była to jedna ze składowych wliczonych w ocenę końcową. Na wyniki egzaminów pisanych na początku maja czeka się prawie 2 miesiące...

Wolne od nauki - 4 miesiące w wakacje (czerwiec - wrzesień), 3 tyg. w Boże Narodzenie (ale sesja zaraz po powrocie więc te 3 tyg. są dyskusyjne ;)), 2 tyg. w Wielkanoc.

Nie ma natomiast praktycznie dni wolnych od nauki poza tymi wyżej wymienionymi, żadnych długich weekendów itp. Na pocieszenie w zeszłym roku po kataklizmie pogodowym jakim był opad 5 cm śniegu odwołali nam na 1 dzień zajęcia, a w kilka kolejnych wszystkie wykłady były nieobowiązkowe... ;]

Atmosfera na uczelni - podobna aczkolwiek ewidentnie widać segregację ludzi ze względu na pochodzenie - wszyscy są dla siebie uprzejmi, ale trzymają się najczęściej w grupach z danego kraju/regionu (uprzedzając pytanie - akurat na moim kierunku Polaków nie ma, aczkolwiek na samej uczelni jest nas całkiem sporo (50+)).

Jest to zresztą po części uzasadnione kwestią języka - teoretycznie żeby dostać się na uczelnię wymagany jest wynik 6.5 z IELTS (brytyjski egzamin językowy), ale w praktyce wygląda to tak, że z niektórymi ciężko się dogadać, jak się dostali - nie wiem, ale napewno do 6.5 im sporo brakuje, w szczególności angielski chińczyków to materiał na dobrą komedię. ;)

Zasoby uczelniane - zdecydowanie większa ilość dobrze wyposażonych komputerów, do większości jest wolny dostęp od rana do 22.

Sporo specjalistycznego oprogramowania na komputerach na wydziale - np. Solid Edge, Siemens NX, ADAMS, Matlab ...

W trakcie i przed sesją biblioteka czynna całą dobę.

Książki wypożycza się samemu skanując je na specjalnym komputerze, można je wyszukiwać według wybranych kryteriów online lub na komputerach w bibliotece.

Darmowe Wi-Fi w większości pomieszczeń uczelni.

Mieszkanie w akademikach - w PL przyjemność ta mnie ominęła natomiast realia znam, w Anglii spędziłem w akademiku pierwszy rok.

Przede wszystkim mieszka się tylko w jedynkach, akademiki podzielone są na sektory po 5-7 pokoi na kuchnię + łazienki, teoretycznie są to sektory mieszane, w praktyce u nas zazwyczaj przydzielają dziewczyny i chłopaków osobno.

Nie ma tu odpowiedników portierni (są karty magnetyczne) więc można zapraszać ludzi na noc, imprezy nie kończą się o 24tej - generalnie swoboda jest znacznie większa. Minus jest taki, że imprezy w kuchni kończą się często ubytkami w zawartości lodówki i to zazwyczaj zawartości cudzej. ;) Denerwujące bywa też to, że ilość zajęć na niektórych kierunkach pozwala ludziom imprezować w środku tygodnia, nie mówiąc o uciążliwości imprez tych, którzy już skończyli sesję w trakcie gdy ty siedzisz i zakuwasz. :]

Imprezy - generalnie zależy to od miasta, ale zawsze wokół uczelni jest ich sporo, w klubie uczelnianym co piątek jest spora impreza organizowana przez samorząd, na drugi dzień zaraz po wyleczeniu kaca można sobie odtworzyć część wieczoru oglądając zdjęcia wrzucone na FB przez uczelnianego fotografa. ;)

Koszt dużego piwa to 1.8 - 2 funty, wstęp 3-5 funtów, muzyka typowa dla klubów studenckich.

Uczelniana siłownia - świetnie wyposażona siłownia z basenem, kortami do squasha, boiskiem, itd. jest po części refundowana przez uczelnię i przy opcji poza godzinami szczytu kosztuje rocznie 90 funtów (!!) lub pełny dostęp - 160 rocznie.

To chyba wszystko co przychodzi mi w tej chwili do głowy, jeżeli macie jakieś pytania to zapraszam do AMA w komentarzach.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.