Ostatnio: 17.02.2019

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Robiłem dzisiaj rano śniadanie dla żonki, skończyło się masełko. No to siup do lodówki, wyjmuję świeżą kostkę masełka "JUHAS EKSTRA", otwieram, ucinam kawałek nożem i do maselniczki. I tak sobie myślę - ale mam power w łapie, skoro takie zmarznięte masełko tak leciutko nożykiem przeciąłem. Obudziwszy się jednak do końca i uświadomiwszy, że jednak to ja nie mogę mieć takiego powera w łapie, oglądnąłem to "masło" dokładniej. I co się okazało, że mimo informacji na opakowaniu:



iż jest w nim 82.0% tłuszczu, na tylnej ściance, małym drukiem napisali, że tylko 30% to tłuszcz mleczny, reszta to roślinny. Nosz ja pierdzielę.

Ale tak sobie myślę, że przecież to ja głupi czytać nie umiem, i pewnie nie powinno być napisane, że "Zawartość tłuszczu nie mniej niż 82,0%" tylko pewne tam gdzieś słowo "zwierzęcego" bądź "mlecznego" jest w innych masłach i to ja sam sobie winny jestem, że czytać nie umiem. Zapytałem więc wujka Google i okazało się, że normalne masło "MASŁO EKSTRA" wygląda tak:

maslo



Więc nigdzie nie ma na nim doprecyzowania o jaki tłuszcz chodzi, jest też krówka i ogólnie opakowanie JUHASA jest zadziwiająco podobne to tego normalnego masła. Co do "MASŁA EKSTRA" to jestem pewien, że ma tylko tłuszcz mleczny, bo jadam go normalnie, tylko tym razem jakoś tak nie było i człowiek kupił coś innego.

Reasumując:

1) Uważajcie na chamów z Spółdzielni Mleczarskiej w Białej Podlaskiej, chamów mających siedzibę na ul. Brzeskiej 91, 21-500 w Białej Podlaskiej.

2) Rzecznik konsumenta powiadomiony, jak będzie zainteresowanie tym wykopem, to dam znać co z tego wyszło.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.