Ostatnio: 7 godz. temu

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Parę osób na Wykopie prosiło mnie o zrzucenie moich rekomendacji (co oglądać? co czytać? jak żyć?). Robię to w tym miejscu. Lista jest długa, ale siłą rzeczy niepełna, możliwe, że ją jeszcze kiedyś uzupełnię.

Dużo treści jest po angielsku. Niestety nie ma na to rady. Nikt nie każe Wam się uczyć francuskiego, niemieckiego, chińskiego czy arabskiego, ale bez przynajmniej biernego angielskiego będziecie we współczesnym świecie upośledzeni. Tak że nie ma wyjścia. Parę zasobów w zakresie nauki języków też załączyłem.

Nie ukrywam, że lista jest z przechyłem "neuropejskim". Możecie mnie nazwać nawet "lemingiem", ale jestem lemingiem nietypowym, bo przez lata czytałem nie mniej "tamtej strony" niż "mainstreamu" i znam dobrze obie narracje. Wiem zatem, co wybieram i uwzględniam też racjonalny (=wybrane osoby) głos "drugiej strony".

Produktywnosć i rozwój osobisty

Żeby móc coś wartościowego czytać/słuchać/oglądać, trzeba mieć ku temu przestrzeń. Ta w dużej mierze zależy od okoliczności życiowych, ale można sobie pomóc. W tych obszarach jestem fanem prostoty, tzn. raczej kilka dobrych idei/spostrzeżeń, niż nacisk na narzędzia. Żeby jakaś metoda działała, przede wszystkim musi być stosowana :).

(To że lubię "proste idee" to trochę przebitka z mojego credo intelektualnego, że zamiast studiować zalew literatury na bieżąco, lepiej przyswoić dobrze "klasyków" (w każdej dziedzinie +- wiadomo, kto to jest), bo tylko oni myślą twórczo, poprawnie i - często - pięknie.)

- Pomodoro - jedną z największych bolączek współczesnego świata jest multitasking. Pomodoro pozwala podzielić czas na "pracę" i "odpoczynek". Świetnie nadaje się do pracy umysłowej, bo wymusza przerwy w "ciekawych" momentach, które ułatwiają kontynuację pracy, ale po krótkim odpoczynku. Polecam fizyczny timer (np. z allegro), ale można też po prostu używać jednej z niezliczonych stron/aplikacji. Gwarantowane zdziwienie: dziennie można na konkretną pracę poświęcić 8-13 pomidorów, czyli ok. 4-6 godzin dziennie, potem pojawia się wycieńczenie. Gwarantowane drugie zdziwienie: rezultaty takiej pracy i tak są dużo lepsze niż siedzenie 10h w pracy bez stosowania pomodoro.

Pomodoro towarzyszy inne ważne spostrzeżenie - nie wolno się długoterminowo przeciążać, bo każde poważne nadwyrężenie swoich sił witalnych trzeba potem oddać z nawiązką. Tak więc pracujmy jak Francuzi (w opozycji do np. Koreańczyków), którzy zgodnie ze stereotypem pracują krótko, ale przeciw stereotypowi - bardzo wydajnie (dowód anegdotyczny z pierwszej ręki).

- "Macierz Eisenhowera" - rzeczy do zrobienia dzielą się na ważne i pilne, nieważne i pilne, ważne i nie-pilne i nieważne i nie-pilne. O ile z pierwszą i ostatnią kategorią nie mamy zazwyczaj problemów, to - "dziwnym" trafem - zwykle nieważne i pilne wygrywa z ważnym i niepilnym. W efekcie znamy mniej języków obcych, niżbyśmy chcieli, ważymy więcej, niżbyśmy chcieli, itp.

- Rozwój w kształcie litery "T" - czyli idea, że każdy powinien jednocześnie rozwijać się wszerz (różne dziedziny, ale z najlepszych źródeł!), ale też mieć jedną czy dwie (ale nie dziesięć) specjalizacji i że balans między tymi wymiarami jest bardzo istotny. O wadach specjalizacji pisał ostatnio w "The Long Reads" Guardian. PS: W mikroskali powinniśmy zrobić to samo w ramach własnej dziedziny, np. w informatyce dobrze sobie poczytać Hacker News, ale należy też być w czymś wąskim bardzo powyżej przeciętnej.

- trzeba wyrzucać rzeczy z głowy do zewnętrznych nośnikow, by nie podkradały nam "cykli procesora". To, co jest potrzebne, to lista zadań (ja używam Todoista, ale można po prostu notatnika), kalendarz (też używam Todoista, choć gdybym miał więcej spotkań, itp., to dodałbym do tego jakieś Google Calendar) i notatnik (Evernote/OneNote). Niektórzy polecają wszystko w jednym, czyli np. polskiej produkcji Nozbe. Za wszystkim wszak stoi jedna idea - nie można mieć wszystkiego w głowie, bo to przytłaczające.

- czasami żeby coś zmienić nie trzeba wysiłku woli, ale wystarczy sobie czarno na białym to, co przeczuwane, uświadomić. Tak jak nie lubię twardych mierników i wskaźników w przestrzeni społecznej (np. w pracy) to na własny użytek warto czasem coś pomierzyć. Na przykład czas spędzony na różnych stronach internetowych. Można się zdziwić, oj można.

- jednym z większych odkryć nowożytnej humanistyki jest idea "koła hermeneutycznego". To, co napiszę, to nie jest ortodoksyjna interpretacja powyższego, ale często zadaję sobie pytanie, czemu tak ciężko przychodzi ludziom przejście tej zdawałoby się oczywistej drogi intelektualnej, czyli zidentyfikowanie gdzie jest rzetelna wiedza (może na Oxfordzie i Yale, albo choć dostępnych online polskich opracowaniach wiedzy akademickiej?) i podpięcie się pod nią, a tak popularne są wszelkie "alternatywy". Są oczywiście bariery językowe i poziomu inteligencji niezbędnego do absorpcji takich rzeczy nawet w formie popularnej, ale barierą jest też właśnie "koło hermeneutyczne". Żeby zaabsorbować coś "naukowego" trzeba już mieć światopogląd otwarty na naukowe, a żeby mieć światopogląd otwarty na naukowe, trzeba zaabsorbować sporo naukowych spostrzeżeń i metod. To bardzo trudna do przebicia bariera, trochę jak bariera klasowa i nieraz lata zajmuje, by dojść do prostego wniosku, że jednak wierzy się mądrym głowom z dobrych uczelni, a nie Ziemkiewiczowi. Na to spostrzeżenie są też zbliżone określenia, np. "fantazmat".

BTW, przymierzam się do przerobienia wykładu o "literaturze" (a tak naprawdę o postmodernizmie) z Yale - tu. "Koło hermeneutyczne" w wykładzie 3. Jest też dekonstrukcja, itp.

- wbrew zapowiedziom wyszło tego dość dużo, więc zaznaczam, że ważne jest, by mieć do tego wszystkiego dystans, bo sama idea "rozwoju osobistego" prosi się o krytyczne spojrzenie i "dekonstrukcję". Szabas jest dla człowieka, nie człowiek dla szabasu :).

Książki

Książki i długie (w sensie: "semestralne") wykłady są absolutnie nie do zastąpienia i praktycznie każdy spędza w ten sposób mniej czasu niż powinien. Parę propozycji non-fiction:

- "Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym" - jeden z klasyków XXI wieku, przyswojenie głównych tez

- "Etyka praktyczna" i "Wyzwolenie zwierząt" Petera Singera - pozwalają zrozumieć myślenie "cywilizacjośmierciowe" z pierwszej ręki. Ostrzegam, to niezłe wyzwanie intelektualne i moralne.

- "Samolubny gen", "Ślepy zegarmistrz", "Rzeka genów" Dawkinsa - pozwalają zrozumieć ewolucję, pozostawiają nieodwracalne zmiany w głowie :). Uwaga! Odradzam czytanie "Boga urojonego", bo na filozofii i religii Dawkins się nie zna.

- Książki Chestertona, np. "Ortodoksja" - dobry wyraz myślenia konserwatywnego, również zmieniają podejście. Chesterton to anglikański konwertyta na katolicyzm, więc jego dzieła są też apologetyczne, ale w sposób wartościowy nawet dla ludzi z przeciwnej strony (ostatnio zauważyłem, że fanem Chestertona jest np. Zizek).

- książki Rafała Wosia ("Dziecięca choroba liberalizmu", "To nie jest kraj dla pracowników") - lekarstwo na korwinizm (jeśli kojarzycie publicystykę Wosia to się nie zrażajcie, książki są lepsze). Pewnie nie przejmiecie poglądów od Wosia, ale trochę zrozumienie racje drugiej strony sporu ekonomicznego, w Polsce niedoreprezentowanej.

- trylogia o historii III RP Roberta Krasowskiego - w miarę bezstronny opis pierwszych dwóch dekad polskiej polityki, leczy z miłości do którejkolwiek opcji, ale też myślenia mityczno-spiskowego w polityce.

- "Węgry. Anatomia państwa mafijnego" Balinta Magyara - opis nowoczesnego miękkiego autorytaryzmu oligarchicznego.

- William B Irvine ("A Guide to the Good Life: The Ancient Art of Stoic Joy") - współczesne wprowadzenie do stoicyzmu, który - wbrew temu, co pamiętacie ze szkoły - jest niezwykle wartościową szkołą mądrościową sprzed dwóch tysięcy lat, której elementy warto wprowadzić w swoje życie. Wiem, że jest też polska książka Piotra Stankiewicza, "Sztuka życia według stoików", ale jeszcze jej nie czytałem. Niemniej, ma świetne recenzje, a autor jest uznany w środowisku (np. występuje na Stoiconie, daje wywiady w Modern Stoicism, itp.), więc zakładam, że nie jest gorsza.

Stoicy oczywiście nie wyczerpują tematu. Epikurejski Lukrecjusz czy eklektyczny Cyceron no i oczywiście np. Arystoteles też są warci poznania, ale stoicy są chyba najlepszym lekarstwem na współczesność. No i nie przejmujcie się łatką "filozofia", bo starożytni moraliści byli skupieni na pytaniu "jak żyć", a struktura rzeczywistości była dla nich tylko tłem do tych rozważań.

- książki Harariego ("Sapiens" i inne) - bardzo ostatnio modne i nie bez przyczyny, spojrzenie z lotu ptaka na naszą (ludzkości) historię i przyszłość.

- książki z serii "Very Short Introductions" - pozwalają szybko wskoczyć w jakiś temat z gwarancją jakości Oxfordu. Czasem są napisane z polotem, czasem bez, ale co do zasady są rzetelne i przekrojowe. Czyli chronią przed pójściem w maliny - a to jest najważniejsze podczas odkrywania nowego tematu.

PS: Książki anglojęzyczne kupuję na bookdepository.com, w ostateczności pobieram z Library Genesis. Polecam Kindle'a i zaglądanie na swiatczytnikow.pl

Wykłady, kanały YT, blogi

- Great Courses aka "The Teaching Company" aka "TTC" - Wykłady akademickie profesorów w danych dziedzinach nakręcone z myślą o samonauce. Mnie w pamięci zapadły szczególnie wykłady Barta Ehrmana o wczesnym chrześcijaństwie i wykłady Boba Briera o Egipcie. Drogie, do tego są w trakcie reorganizacji (zmiana modelu ze sprzedaży wykładów na abonament) i mają chaos na swoich stronach, ale warto.

- Wykłady uniwersytetów z ligi bluszczowej/MIT/itp. - treści warte tysiące dolarów za darmo, czemu nie skorzystać? Polecam kanały uczelni i instytucji związanych z uczelniami, np. Oxford Union.

- kanały think tanków, np. Nowej Konfederacji czy Klubu Jagiellońskiego.

- School of Life - wstęp do humanistyki i różnych "klasyków myśli europejskiej" (zwłaszcza starsze nagrania). Czasem skróty są zbyt duże, więc polecam po zainteresowaniu się jakąś postacią poczytać o niej gdzie indziej.

- "Bez schematu" - mający póki co mało subskrypcji polski kanał z rekomendacjami medialnymi, kulturalnymi, itp. Dobra jakość.

- Wszechnica FWW - wykłady po polsku, czasem zdarza się coś ciekawego

- Mr. Money Mustache - blog o zasobnym, ale oszczędnym życiu we współczesnym świecie. Klasyki (starsze wpisy) absolutnie genialne.

- Blog Orlińskiego - jaskinia lewicowców ze średniego pokolenia, komentarze bardzo na poziomie.


Polityka, życie społeczne - media

Disclaimer: Oczywiście nie da się czytać wszystkich mediów naraz. Ale wbrew pozorom może lepiej czytać np. "Economista" i "Politykę" co tydzień przez parę godzin niż zaglądać bez przerwy na portale.

- The Economist - chyba najlepszy tygodnik na świecie. Centrowy w wydaniu brytyjskim (czyli po naszemu - lekko progresywny). Wolnorynkowy, ale nie dogmatycznie. Tradycją jest, że artykuły są niepodpisane, poza ostatnim tekstem danego autora. Praca w "Economiście" otwiera wszystkie drzwi w świecie mediów.

Economist jest drogi, ale za 10 euro możecie (powinniście!) zamówić 6-tygodniowy okres próbny (papier + dostęp na stronie/w aplikacji). Nawet jeśli potem przestaniecie czytać, lektura Was odmieni, choćby przez to, że zobaczycie, jak wiele dzieje się w tej chwili na świecie i jak ograniczają Was nasze polskie media, które mają co do zasady dość polskocentryczną perspektywę i słabe działy zagraniczne.

Nie obwiniajcie się, jeśli nie dacie rady przeczytać co tydzień całego numeru. Mało kto jest w stanie.

I jeszcze jedno - mają darmowego, codziennego podcasta .

- The Guardian - brytyjska lewicowo-liberalna gazeta o zasięgu globalnym. Tak, komentarze będą "lewicowe", bo taka jest linia redakcji, ale jak przystało na dobrą gazetę, Guardian oddziela fakty od opinii, więc warto go czytać nawet dla faktów. Wyróżnia go brak paywalla, co było zagraniem dość ryzykownym, ale wg tego, co twierdzi redakcja, darowizny i reklamy pokrywają od pewnego czasu ich koszty.

Jeśli coś się dzieje na świecie (np. zamach) - włączam Guardiana. Kiedy się nie dzieje - często też włączam, bo dają dobry ogląd wydarzeń. Ich relacje na żywo nie mają sobie równych. Polecam też artykuły "the long read" - czyli głębsze teksty na różne tematy.

- Klub Jagielloński, Nowa Konfederacja, Kultura Liberalna, Kontakt, Krytyka Polityczna, Liberte, Dwutygodnik - polskie think tanki na poziomie. Bardzo warto czytać, szczególnie, że dominują tam generacyjnie świetnie wykształceni 30-40-latkowie. Poglądy od lewa do prawa, ale zawsze na poziomie.

- Rzeczpospolita - najlepszy polski dziennik, obiektywny i centrowy.

- Wyborcza, Polityka, TOK FM - jeśli dawno ich nie czytaliście/słuchaliście, to spróbujcie. Są lepsze, niż myślicie. Zwłaszcza "Wyborcza" cierpi wizerunkowo przez darmową "gazeta.pl", a to są zupełnie różne poziomy. Nikt nie zaprasza tylu ekspertów/profesorów co Tok FM. A "Polityka" to "Polityka", pomijając liberalny komentarz polityczny - to bardzo ciekawe rozmowy i reportaże i wyczulone społecznie pismo.

Jak zawsze z youtubem, prędkość 2x wam przyjacielem.

Polityka, życie społeczne - osoby

- Grzegorz Sroczyński - kiedyś liberalny, a teraz lewicujący pracownik Agory. Nie do końca lubiany przez swoje środowisko, ciągle wypychany z jednej redakcji do drugiej. Czołowy "symetrysta". Można go spotkać w Tok FM w niedziele rano w programie o znamiennym tytule "Świat się chwieje", gdzie zaprasza różnych ciekawych ludzi i - okresowo - na gazeta.pl.

- Piotr Zaremba, Piotr Skwieciński - podaję ich obu razem, bo są zbliżeni profilem (a poza tym często mi się mylą). Są prawicową wersją Sroczyńskiego - pozostają w swoim środowisku, ale potrafią się wychylić w drugą stronę. Piszą w różnych mediach, zwykle warto ich czytać.

- Bartłomiej Radziejewski - naczelny Nowej Konfederacji, głos oświeconego konserwatyzmu.

- Adam Hofman (np. u Roberta Mazurka w RMF FM) - kiedykolwiek się pojawia, przedstawia analizy, które często nie dość że wnoszą coś nowego, to jeszcze lubią się sprawdzać.

- Witold Jurasz - były prezenter w "Prawy do lewego" w Polsacie, były dyplomata, ciekawy głos centroprawicowy.

- Wojciech Orliński - zgryźliwy dziennikarz "Wyborczej", marksista. Autor świetnego (ach ci komentatorzy!) bloga wo.blox.pl

- Kamil Fejfer - młoda twarz polskiej lewicy socjalnej, autor kultowego "Magazynu Porażka", podaje zawsze dużo danych i statystyk

- Yannis Varoufakis - ekscentryczny, ale bardzo inteligentny, ekonomista lewicowy, były minister finansów... Grecji.

- Krystian Kratiuk i pogadanki "Ja Katolik" z "Polonia Christiana" - w Kościele katolickim wiele się dzieje, np. zalegalizowano komunię dla rozwodników, a nie każdy o tym słyszał. Jeśli kogoś to interesuje, to Kratiuk elegancko tłumaczy te sprawy z punktu widzenia konserwatywnego katolika. Kratiuk to zdecydowanie najciekawsza postać PCH24, które jakie jest - każdy widzi.

- Klub Ronina - żyjemy w kraju rządzonym przez PiS, więc warto wiedzieć, co się w środowiskach okołopisowskich myśli. Z prawicowych mediów najlepsze jest "Do Rzeczy", ale lepiej chyba słuchać "roninowych przeglądów tygodnia", bo to dłuższa forma. Szczególnie polecam wystąpienia Stanisława Janeckiego, który pozwala dowiedzieć się, "co w PiSie piszczy" i jako światły człowiek przemyca dużo wiedzy o mechanice polityki jako takiej. Tak, Janecki gdzie indziej straszy, ale wśród swoich mówi bardzo ciekawie.

Subreddity

Cóż, wkleję te, które ja lubię. Nie jest to w żaden sposób reprezentatywne, ale może ktoś ma takie zainteresowania jak ja :)

- r/personalfinance, r/frugal, r/financialindependence.

- r/simpleliving i pokrewne. Zbiorczo: multireddit

- r/stoicism, r/askphilosophy

Reddit jest znacznie lepiej skonstruowany od Wykopu, bo działa jako "forum fór" i jest tam wiele ukrytych skarbów.

Seriale

- "The Wire" - najlepszy serial w historii, odpowiednik realistycznej powieści XIX-wiecznej. Uczy też sporo o polityce i sprawach społecznych, kolejne sezony poruszają tematy "wykluczonych czarnych młodych", korupcji i mafii, szkolnictwa, polityki i mediów w amerykańskim mieście Baltimore. Wyśmienite.

- "Mad Man" - lata 60., branża reklamowa, Nowy Jork. Również mocno realistyczny, choć lżejszy. Plus obraz epoki. No i uczy... biznesu. Serio, obejrzyjcie.

- "The Good Wife" - nieco podobne (branża prawnicza) do "Mad Man", ale we współczesnym Chicago i głównym bohaterem jest kobieta :). Jeszcze minimalnie lżejsze niż Mad Men.

Filozofia

Jestem fanem filozofii. Pozwala (nieco) wyjść poza spór, który dominuje w naszej cywilizacji, pokazując nieskończone bogactwo świata i możliwości patrzenia na niego. Od filozofii nie ma ucieczki, każdy musi jakoś żyć, a skoro tak, to dobrze jest oprzeć się na gigantach. "Nowe" idee jak "siła nawyku" to często po prostu odświeżone i skarłowaciałe stare koncepcje ("cnota").

- Kurs "Justice" Michaela Sandela z Harvardu - must-watch dla każdego, kto interesuje się polityką i życiem społecznym. Legendarne wykłady, prowadzone w bardzo fajny sposób (mini wykład - dyskusja - mini wykład - ...). Obejrzenie czegoś takiego powinno być warunkiem koniecznym do wypowiadania się na tematy polityki i życia społecznego.

- Filozofia dla Januszy - założona przez (byłego) wykopowicza strona opisująca w przystępny sposób różne zagadnienia filozoficzne. Może pozwoli "połknąć bakcyla".

- BBC "In Our Time" - philosophy - żywe, godzinne wprowadzenia do najważniejszych postaci i nurtów w filozofii. Komentarze akademików z uczelni typu Oxford i Cambridge.

- Partially Examined Life - podcasty grupy amerykańskich przyjaciół, którzy porzucili karierę akademicką gdzieś na etapie doktoryzowania się, ale ich miłość do tematu nie wygasła. Luźniejsze, pełne dygresji odcinki, ale bardzo ciekawe.

- prof. Gregory Sadler - samonauka filozofii na poziomie akademickim. Komentarze do trudnych tekstów filozoficznych. Polecam serię "Core Concepts". Gość jest tytanem pracy, jego seria "Half Hour Hegel" (komentarz do "Fenomenologii Ducha" Hegla) ma już 270 półgodzinnych nagrań. Szaleństwo.

- Kurs "Death" z Yale - wstęp do filozofii oparty na tematce... śmierci. Jednocześnie dobry wstęp do podejścia analitycznego w filozofii (czyli "jak się filozofuje po anglosasku").

- "Człowiek absurdalny" - bardzo przyzwoity kanał youtube o filozofii po polsku.

- Tadeusz Gadacz ("O umiejętności życia"), Paul Tillich ("Męstwo bycia") - dość przystępne (zwłaszcza pierwsza) książki o tzw. "kondycji człowieka".

Języki obce

- Assimil - książki z serii "łatwo i przyjemnie" - chyba najlepszy sposób, by zacząć naukę jakiegoś języka od zera.

- "Ze słownikiem" - literatura piękna ze słownikiem trudnych słów na marginesie.

Moje wpisy

Last but not least - parę moich wpisów, które IMHO wyrażają w pewnym sensie moje podejście do tematów społeczno-politycznych (jeśli kogoś to interesuje):

- Dlaczego warto czytać książki

- Czy humanistyka to głupie pieprzenie? Oddajmy głos Platonowi.

- Jak działa dzisiejszy populizm?

- Czy media kłamią?

- Ufać populistom czy mainstreamowi?

- Czy "Wyborcza" kłamie?

- "O umiejętności życia"

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.