Ostatnio: 31.03.2019

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Cześć!

Dziękuje wszystkim za zainteresowanie moją przygodą ze sklepem EURO RTV AGD w tle. Frekwencja dopisała :).

Zanim przejdę do rzeczy (i opowiem jak dalej potoczyła się sprawa) chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim wykopowiczom i pozostałym internautom za zainteresowanie oraz dyskusję.

Po raz kolejny pokazaliśmy, że wykop ma siłę.

W podziękowaniu mam dla Was odpowiedzi na pytania, które zadawaliście w komentarzach do poprzedniego wykopu. Na początku jednak opowiem to co obiecałem.

# W jaki sposób sklep EURO RTV AGD postanowił zakończyć sprawę.

Otóż następnego dnia po artykule na wykopie, skontaktowała się ze mną wspomniana firma ( i to dwa razy!). Pierw skontaktował się ze mną Pan kierownik, który uściślił sprawę, że chodziło o tablet z 4g. Czyli rabat wynosił by 200 zł. Co by nie pomyśleć - to uczciwy rabat.

Po przeczytaniu wyjaśnień odpisałem, że dziękuje za ofertę rabatu i wyjaśniłem, że tak naprawdę to wkurzył mnie brak profesjonalizmu (który wtedy starałem się sam zachować). Ale to już pewnie wiecie, bo mniej więcej w tym czasie skontaktował się ze mną dziennikarz pewnej gazety, który to opisał.

Teraz będzie najciekawsze.Na tym kontakt ze sklepem się nie skończył.

W przerwie pomiędzy wykładami odebrałem telefon od osoby która wypowiadała się już w imieniu firmy EURO RTV AGD na fb. Chodzi o Pana Tomasza. Rozmowa telefoniczna wygląda mniej więcej tak:

_- Na wstępie chciałbym Pana przeprosić i podziękować za pomoc w uszczelnieniu systemu. Jest Pan bohaterem w naszej firmie. (pomyślałem, że to żart, ale miły :)). Tablet należy się Panu jak psu buda.

- Opracujemy system który nie dopuści do podobnych sytuacji. Zmienimy się na tyle, by stać się godnym do naśladowania przykładem dla innych firm, pomoże nam Pan?

Postanowiłem poprosić Pana Tomasza o to, by podesłali wspomniane zapewnienia na piśmie (elektronicznie). Oto treść wiadomości którą otrzymałem na e-mail:


> Witam Serdecznie Panie Jakubie,
 
> na wstępie chciałbym raz jeszcze podziękować za zidentyfikowanie błędu w działaniu naszej strony, zgłoszenie go oraz bardzo uczciwe podejście do całej sprawy.
 
> Podsumowując wczorajszą rozmowę, chciałbym potwierdzić, iż firma wyraża zgodę aby zatrzymał PanTablet Google Nexus 7, który został Panu sprzedany w cenie 1 zł. Być może potrzebne jakieś dodatkowe formalności, aby wszystko było dokonane zgodnie z prawem abyśmy wspólnie nie mieli z tego powodu żadnych komplikacji. W tym celu może się jeszcze z Panem kontaktować pracownik naszej firmy.
 
> Panie Jakubie, mamy do Pana jeszcze dwie prośby:
> 1.	Jak Pan pewnie doskonale widział o całej sprawie jest bardzo głośno. Chcielibyśmy spróbować opowiedzieć całą historię w postaci kilku minutowego, animowanego filmu.
> Naszym celem jest wyjaśnienie jak ta sprawa się potoczyła, jaki miała finał i jaki miała wpływ na naszą firmę. Z tej lekcji jako firma chcemy wyciągnąć sporo wniosków, a to zasługa Pana. Bohaterem filmu oczywiście był by Pan. Czy wyraził by Pan na to zgodę? Film byśmy przesłali do Pana akceptacji przed publikacją, aby miał Pan pewność iż jest on zgodny z przebiegiem całej sprawy.
> 2.	Chcielibyśmy z Panem nawiązać współpracę. Doskonale nam Pan pokazał, że ma Pan sporą wiedzę informatyczną oraz potrafi znaleźć pewne problemy techniczne mogące się pojawić w serwisie www.
> Widzielibyśmy takie możliwe obszary do współpracy:
> a.	Audyt prawidłowego działania i zabezpieczenie naszego serwisu www
> b.	Przygotowanie aplikacji mobilnej naszej strony
> Oczywiście obydwa punkty wymagały by doprecyzowania. W tym celu chcielibyśmy zaprosić Pana do Warszawy do siedziby firmy (na nasz koszt oczywiście :-) lub ewentualnie jeżeli nie było by możliwy przyjazd moglibyśmy odwiedzić Pana w Łodzi :-)
> Udowodnił Pan, że ma odpowiednią wiedzę i jest Pan osobą uczciwą, współpraca z Panem była by dla nas przyjemnością.
 
> Pozdrawiam,
> Tomasz Siedlecki
> Dyrektor ds. Marketingu



Podsumowując ten telefon i e-mail - taka odpowiedź ze strony sklepu mnie miło zaskoczyła. Gdyby tamtego dnia rozmowa przebiegła w sposób: przepraszamy, dziękuje za pomoc, damy Ci co tam zamówiłeś i trzymaj się pozdrawiam... to poczuł bym się w pewien sposób obrażony. Zupełnie nie o to mi chodziło.

A jak się poczułem? Zrobiło mi się głupio. W końcu obietnice zmian to jedno. Czyny to drugie. Jako student, który na co dzień dorabia sobie łapiąc robotę tu i tam – no co tu dużo pisać. Wiecie doskonale, że to spora szansa. Otóż, przez ten wykop stałem się takim 1-day-hero. Głównie dla obcych mi ludzi, którzy i tak kojarzą mnie tylko z nicku, ewentualnie z faktu zakupu tabletu za 1 pln.

Parę minut po napisaniu wykopu, narzeczona zwróciła mi uwagę:

> „ Kuba, ludzie są z Tobą!”

– bezcenne uczucie.

Zupełnie obcy ludzie – robią to samo co ja dla sklepu, pomagają nie oczekując niczego w zamian.

Oczywiście postanowiłem, że pomogę. Nie zamierzam opowiadać, jak to sklep nagle stał się przyjazny i wyrozumiały. Chyba nie tędy droga. Uważam, że współpraca ze sklepem to coś co mogę dać od siebie dla Was. Pomyślicie, a co Wam po tym? Otóż postaram się by to właśnie EURO RTV AGD zaczęło świecić przykładem w sprawach w których do tej pory dawało ciała. Wiem, wiem, brzmi to dość niewiarygodnie. Ale jeżeli inne sklepy będą musiały brać z nich przykład to sami się przekonacie.

* * *

# Zaraz zaraz, spytacie pewnie czemu inne sklepy?


fot1



fot2




Już wyjaśniam o co chodzi. Otóż błąd systemu dotyczył według mnie (ale nie jestem specjalistą, po prostu takie są moje obserwacje) większości sklepów które miały zaimplementowaną usługę płatności PayU. Nie powiedział bym jednak, że to błąd po stronie skryptu PayU itd. Raczej winił bym konkretne implementacje płatności przy współpracy z CMS poszczególnych sklepów.

A według mnie – gdyby osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo tych sklepów wiedziały, że da się zrobić zamówienie, nie opłacić go w całości, a jednocześnie towar może opuścić magazyn – to by uznały, że jest to błąd, który wymaga naprawy. A sam towar opuścił magazyn nie raz, nie w jednym sklepie = stąd moje wysunięte wcześniej wnioski.

Teraz powstaje rzecz jasna wiele pytań, skoro sam błąd mógł dotyczyć PayU to czemu nie kontaktowałem się bezpośrednio z nimi itd. Jak potoczyła się sprawa w przypadku innych sklepów? Jak wspomniałem na początku– na koniec miały być odpowiedzi na pytania z poprzednich komentarzy. Po ich przeczytaniu wyjaśni się parę spraw.


* * *

# Pytania / odpowiedzi, lecimy:


>> Tleilaxianin: A nie mogłeś od razu napisać im o co chodzi z tym błędem? Wyglądało jakby mieli Cie błagać, abyś wspaniałomyślnie im napisał. Ja po twoim pierwszym mailu bym pomyślał żeś naciągacz.

Odpowiedź: Według mnie od razu wyraziłem się dość precyzyjnie. Działałem na tyle precyzyjnie by dział IT mógł zareagować, a na tyle nieprecyzyjnie by Pani Asia z BOKu nie dowiedziała się o co chodzi. Poniżej wiadomość wysłana do większości sklepów. Większości, tzn. nie udało mi się skontaktować ze wszystkimi sklepami.


>> wfm125m: Oj Kamil Kamil to się wkopałeś ;)

Odpowiedź: G+ czy FB :P?


>> neoandrew: Interesuje mnie natomiast jak odkryłeś lukę?

Odpowiedź: Mam nadzieję, że Cię nie rozczaruję. Ale najkrócej mówiąc przypadek. Nie szukałem dziury w całym. Pierwsze zamówienie złożyłem w kilka minut, z czego większość czasu wybierałem rozmiar. No ale stało się, przyszedł kurier. Byłem ogromnie zdziwiony. Pomyślałem, albo oni popełnili błąd, albo nie wiem. Błąd systemu był mało prawdopodobny, przecież PayU to w końcu PayU.

Skontaktowałem się ze sklepem celem wyjaśnienia sprawy, a w międzyczasie złożyłem zamówienie w innym sklepie. Tak by rozwiać swoje wątpliwości. Dwa dni później – gdy dostałem informację, że wyszedł kolejny kurier, stwierdziłem, że błąd jakiś tam jest, chodź ogólnie to bardziej się wystraszyłem. O ile za pierwszym razem tłumaczył bym się, że nie wiedziałem, to teraz wyjdzie, że świadomie wykorzystuje błąd który odkryłem. W związku z tym towar odesłałem jak tylko przyszedł i pomyślałem co dalej należało by zrobić. Pierwsza myśl - zawiadomię PayU! Oni mi wyjaśnią co tak naprawdę miało miejsce, może okaże się, że rzeczywiście odkryłem u nich błąd itd.

Kontakt z PayU wyglądał tak:

* e-mail: 11 września 2012 19:21 payu@payu.pl

* e-mail: 12 września 2012 19:18 handlowy@platnosci.pl

* dzwoniłem 14 września na infolinię Payu i dowiedziałem się, że z takimi sprawami to nie do BOKu tylko na zarzad@payu.com.pl

* e-mail: 14 września 2012 13:28 zarzad@payu.com.pl

Co pisałem w kontakcie do PayU – że moim zdaniem ich system może zawierać błąd, że chciałbym podjąć współpracę by go usunęli i generalnie zależy mi na wyjaśnieniu sprawy. A co na to PayU? Minął miesiąc od wiadomości do zarządu. Zero kontaktu do tej pory. Po prostu nie odpisali nic, pomimo odpowiedzi z automatu „Skontaktujemy się w ciągu XX godzin”.

Do tej pory tłumaczyłem sobie to w ten sposób, że może problem jest powszechnie znany, ale to nadal nie była odpowiedź czemu się nie odzywają.

Zastanowiłem się więc - minimum 2 sklepy z ich systemem płatności są na „błąd” podatne. Co najważniejsze – dwa sklepy pierwsze z brzegu. Gdyby w momencie złożenia zamówienia w drugim sklepie zamówienie nie przeszło, to uznałbym to za jednorazowy wypadek, że handlowiec się pomylił, albo coś podobnego. No ale w końcu kurier zapukał drugi raz do drzwi...

Po kilkunastu dniach od braku odpowiedzi stwierdziłem, że skoro oni nie chcą współpracować, to ja poinformuję same sklepy. I zaczął się maraton – wysłałem sporą ilość e-maili, nawet nie patrząc czy rzeczywiście dany sklep jest podatny na ten błąd czy nie. Uznałem, że to mniejsze zło. Skoro sklep nie ma błędu – to stracą parę minut na przetestowanie. A jak mają – to poświęcą parę minut na naprawę i będą wdzięczni. Przez kolejne dni odpisywałem na wiadomości, dowiadywałem się sporo ciekawych rzeczy. Okazało się, że błąd występował nie we wszystkich sklepach. Te sklepy zacząłem analizować – co je odróżnia od innych. Swoje ‘wyniki’ zebrałem do postaci .pdf, który później podsyłałem sklepom by im ułatwić zadanie. Oczywiście tym sklepom, które wyrażały na to chęć.

Wracając do Twojego pytania, lukę tak na prawdę „odkryłem” (bo naiwnie było by sądzić, że zrobiłem to jako pierwszy) w momencie jak uzyskałem pewność, że same sklepy były zainteresowane załataniem błędu. Zabawne jest to, że gdyby nie historia z poprzedniego wykopu to pewnie nigdy nie wyszło by to na forum publiczne.


>> FraMat: Za skromny uśmiech,jestem w stanie wskazać, gdzie w tym zdaniu popełniłeś błąd:
(...)

Odpowiedź: :)


>>Auricom: Pewnie niedługo będzie następny wykop, że RTV euro AGD jednak fajna firma, bo jak sprawa nabrała rozgłosu na wykopie, to oni zmienili zdanie i dali ten tablet w nagrodę i jeszcze oficjalny list od prezesa z podziękowaniami.

Odpowiedź: Punkt dla Ciebie. Ale w sumie każda firma ma swoją politykę dotyczącą załatwiania tego typu problemów. W moim przypadku firma zarobiła sporo negatywnych opinii, a teraz próbuje to naprawić. Im większa firma, tym bardziej to oczywiste, że będą próbowali naprawić swój błąd. Z uwagi na rozgłos sprawy trudno się dziwić, że szybko zareagowali. No ale mogli przecież wrzucić sobie ten tablet w koszty i tyle. A to co zaproponowali – dla mnie szok. Możemy chyba zgodzić się, że to dobry znak, gdy firma zaczyna szanować swoich klientów. W końcu to dzięki nim zarabia. No i teraz poczułem się naprawdę potraktowany indywidualnie. Z propozycją współpracy trafili w samą 10, nawet nie pytali czy interesuję się technologiami mobilnymi. Zrobili research i dowiedzieli się. Biorąc pod uwagę całą sprawę to taki drobiazg - mała rzecz, a cieszy.


>> us3r: napisz ogolnie na czym polegal blad? szukales go czy wyszlo "przypadkowo"? ;):
>> Dru: skoro naprawili błąd to dołączam się do pytania:

Odpowiedź: Nie do końca wszyscy naprawili błąd. Wspomniałem, że moim zdaniem błąd występuje w sklepach z systemem płatności PayU, a Ci obsługują sporo klientów.


Na koniec jeszcze podziękowania dla redaktora gazety wyborczej, który nie skopiował treści z wykopu (o dziwo, hmm :)). Skontaktował się ze mną przez mikrobloga. Chciał się dowiedzieć co mam do powiedzenia na temat całej sytuacji, bo akurat będzie pisał artykuł. Na pytania odpowiedziałem przez e-mail. Chwali mu się.



fot3

(ten po prawej kosztował (by) dwójkę)

( z groszem :))

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.