Ostatnio: 19.05.2019

Darmowe galerie dla serwisów aukcyjnych

Zacznę od definicji. (można pominąć)

Papieros - wyrób tytoniowy składający się z rurki z cienkiej bibułki (gilzy) o średnicy do 1 cm i długości do 12 cm (zwykle 85 mm), wewnątrz której znajduje się mieszanka tytoniowa zawierająca spreparowane liście różnych odmian tytoniu. Podczas palenia papierosa zawarta w dymie papierosowym nikotyna dostaje się do krwi i wywiera swoje działanie na organizm palacza. Oprócz nikotyny dym tytoniowy zawiera tysiące innych szkodliwych, rakotwórczych substancji chemicznych.

Mam 23 lata i nie mam płuca.

Długo już jestem na wykopie i niech to będzie dla Was przestroga. (Wszystkie fajki mogą spowodować przede wszystkim śmierć, choć prawie wszyscy się z tego śmieją.) link

Pomimo wszystko mam szczęście, że żyję. Rak płuca (inaczej rak oskrzela) – najczęstszy nowotwór złośliwy, na który umiera rocznie na całym świecie 1,3 mln osób

Na szczęście nie jest złośliwy. Jednak tego nikt nie potwierdzi mi na 100%. Lekarze mówią "[i]Ma Pan duże szanse, że nie będzie to złośliwiec[..] Gdy będzie jednak inaczej może być spory problem". (Lekarze nie wyrażą się procentowo więc duże szanse to troszkę więcej niż marne.

Zacznę od początku.

Pierwszego papierosa zapaliłem jak miałem 12 lat. Z kumplami graliśmy w nogę. Jeden z kumpli ukradł ojcu papierosa. Zapaliliśmy, każdy kasłał i tyle. Raczej nie ciągnęło mnie do tego. Jakoś tak w gimnazjum popalałem, a faktyczny stan palenia czynnego-nałogowo zauważyłem w klasie maturalnej, gdzie papieros do piwa """"smakował""""(wielo-cudzysłów). Już kilka razy rzucałem ale nie rzuciłem. Czasem się starałem, choć wiedziałem, że tylko się staram ale nie działam. Paliłem raz mniej, a raz więcej. Średnio niecałą paczkę dziennie. Stać mnie było na papierosy, ale zawsze największym argumentem aby rzucić, były pieniądze. Dzisiaj wiem, że argument powinien być inny. Czy wy kur*a zdajecie sobie z tego sprawę?



Aceton - aceton

Naftyloamina - Naftyloamina

Metanol - Metanol

Piren - Piren

Cyjanowodór - Cyjanowodór

DDT - DDT


Jak do tego doszło?

Zaczęło się pół roku temu. Suchy katar, ostre drapanie w gardle, zapalone spojówki, gruby niesmaczny, brązowy nalot na zębach i podniebieniu - to była codzienność. Bóle, a raczej kłucia, na mostku i w okolicach serca były pierwszym znakiem. Zacząłem się martwić, ale czasem wszystko przechodziło na kilka dni. Jednak objawy wracały. Pięć tygodni temu obudziłem się rano (oczywiście zaraz po pobudce poszedłem zapalić), wstawiłem wodę w czajniku na gaz i poszedłem do łazienki umyć zęby (gwizdek czajnika oznaczał u mnie koniec mycia japy). Gdy zagwizdał, zacząłem płukać szczękę i do zlewu wyplułem dość sporo krwi i kawałek czegoś co przypominało tkankę czy mięso, które na pewno kiedyś należało do mojego ciała. No nic może z zęba - pomyślałem. Zrobiłem kawę, zjadłem śniadanie i pojechałem do pracy. Wyszedłem z auta i odpalam papierosa. W tym momencie zaczęło mnie naciągać na wymioty i kaszel. Wyplułem z siebie sporą kałużę płynu żołądkowego, sporo krwi i dziwnej szaro-ciemnoszarej wydzieliny z nosa. Zakręciło mi się w głowie i wsiadłem z powrotem do auta. Chwila spokoju i dzwonie do kumpla z pracy, że coś ze mną nie tak, jadę do lekarza. Wyrok z domysłu był już pewny. Lekarz bez prześwietlenia stwierdził problem z płucem. Od 5 tygodni, od tego dnia nie palę. Ale co z tego. Skoro w wieku 23 lat z własnej głupoty mam jedno, a nie dwa płuca. Na resztę wyników czekam. Mam wielką nadzieję, że nie będę miał przerzutów. Zrozumiałem zbyt późno.

Dlaczego palenie powinno być nielegalne?

To pytanie jest oczywiste i retoryczne. Wiadomo, że weszła w życie ustawa o zaostrzonym zakazie palenia w miejscach publicznych. Wyszedłem wczoraj z kumplem do naszej ulubionej knajpy, w której zawsze można było siekierę zawiesić i napić się dobrego piwa. Tym razem bez grama dymu w powietrzu, lokal mi się bardziej podobał i czułem się w nim dużo lepiej i atmosfera była mniej zanieczyszczona. Kiedyś pracowałem jako barman na dyskotece i pamiętam jak mi przeszkadzało (pomimo że sam paliłem) gdy ludzie wkoło mnie zaczęli na mnie dmuchać dymem. Choć w tych czasach byłem już nałogowcem to całą noc spędzałem tylko na biernym paleniu.

Palenie powinno być nielegalne! Przecież paląc papierosy, narażasz siebie i innych ludzi na pogorszenie stanu zdrowia. To jest takie wbijanie noża w plecy tylko w bardzo spowolnionym tempie. Ponadto być może, zasilasz państwo pieniędzmi z akcyzy, vatu itp kupując papierosy. Jednak nie zdajesz sobie sprawy ile wydajesz na moje leczenie teraz i ile na ludzi, którzy przeze mnie jak i innych palaczy też zachorują. Popełniałem przestępstwo. Zabijanie z premedytacją w okrutny i powolny sposób. Usiłowanie samobójstwa jest karane to dlaczego palaczy się nie kara? Sprzedaż też jest nielegalna! Kiedyś na wykopie pojawił się film pyta.pl o dopalaczu, który jest najbardziej szkodliwy. Więc dlaczego nie zakażą? Dużo można nad tym rozmyślać.

Wbrew logice?

Nigdy nie wierzyłem, że mnie taki los spotka. Jednak mówi się, że Polak jest mądry po szkodzie. Jeśli ktoś z Was uważa, ze papierosy powinny być legalne to niech się zastanowi czemu? Zanim to powie. Pomyślcie, o tym że pomimo tego, że większość z Was stara się myśleć liberalnie to czy jednak powinniście zapominać o tym że...-> "Moja wolność się kończy , gdzie Twoja się zaczyna". Czyli czemu zakaz palenia nie miałby obowiązywać? Jeśli palę to narażam innych na choroby, więc naruszam ich wolność osobistą i szczerze mówiąc ZABIJAM ich z premedytacją. Torturuje.

Jednak najważniejsze co chciałbym powiedzieć to, to że palenie jest kurewsko szkodliwe!!! I nie ignorujcie tego.

Nie jestem poetą i chcę Was palaczy tylko uświadomić co robicie.

MaxNovac 23 lata

nie mam płuca i czuję się zajebiście zły na siebie

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.